Mindset „To tylko cośtam” oraz „zrobię to sam, będę miał za darmo”:

164161_gdy-twoja-druzyna-przegrywa-i-ktosBardzo nie lubię gdy ktoś posługuje się argumentem „to tylko gra”, „to tylko książka” lub „przynajmniej ta gra nie udaje, że jest czymś więcej niż grą”, aczkolwiek słowo „nie lubię” jest tutaj niewłaściwe. Sugerowałoby ono, że mnie to irytuje, albo denerwuje, triggeruje lub też rodzi we mnie gniew. Tymczasem nic z tych rzeczy.

Raczej zapala mi się lampka ostrzegawcza „Ocho! Należy zakończyć dyskusję” bowiem czuję przeświadczenie, że zwyczajnie trafiłem na kogoś, z kim gadać zwyczajnie nie warto.

Fan i hardcorowiec, a zwykły konsument:

Zacznijmy od jednej rzeczy: gry i zabawki nie są zwykłymi śmieciami lub stratą czasu (to znaczy: niektóre oczywiście są).

Są portalami do świata wyobraźni.

Takie podejście jest prawdziwe nawet w wypadku niedzielniaków, a w wypadku hardcorowców jest to silniejsze w dwójnasób.

Jak zauważył medioznawca John Fiske zauważył, że bycie fanem nie polega na uczeniu się na pamięć dzieła, jego doskonałej znajomości czy też śledzeniu każdego odcinka z zapartym tchem. Przeciwnie: pograć w grę, obejrzeć film czy przeczytać książkę może każdy. Każdy może też na ich punkcie świrować, zwłaszcza w chwili, gdy dane dzieło jest modne. Bycie fanem lub hardcorowcem polega na czymś innym: na nawiązaniu więzi emocjonalnej z dziełem. I nie w sensie tego „co autor miał na myśli”, tylko tego, „co to dzieło znaczy dla mnie”.

Jedno lub drugie oznacza emocjonalne zaangażowanie, związek z dziełem, miłość do niego.

Fanem jesteś, gdy odkrywasz dzieło, nim staje się popularne, lub odwrotnie: gdy dzieło przestaje być modne, a przynajmniej: modne w mainstreamie.

To tylko cośtam:

Z drugiej strony uwaga „to tylko gra” lub podobna zwykle sugeruje, że ktoś podchodzi do danego dzieła z brakiem dystansu.

Zazwyczaj słowo to pada, gdy w grze dochodzi do eksplozji emocji, najczęściej w wyniku tego, że ktoś zdenerwował się bardzo, wskutek działania mówcy. Zwykle wynika to z tego, że mówiący źle grał, żarty sobie stroił, trollował lub w jakiś sposób przekroczył normy społeczne.

I teraz, konfrontując się z efektami swojego zachowania rżnie głupa.

Absolutne zderzenie:

Słowa takie stanowią więc jasny sygnał braku kompatybilności. Po prostu osoba taka najpewniej nie posiada odpowiedniego aparatu pojęciowego, żeby z nią rozmawiać, ani systemu wartości, który pozwalałby tą rozmowę prowadzić.

Po drugie: nadajemy na innych falach.

W efekcie wymiana informacji jest niemożliwa. Można spokojnie założyć, że cokolwiek powie taki człowiek, nie będzie przydatne to. W żaden sposób mnie nie wzbogaci.

I wypięcie się na drugiego człowieka:

Z wypowiedzią tą jest jeszcze jeden problem. Stanowi ona zgodny z regulaminem większości for i serwisów społecznościowych sposób powiedzenia „mam cię w dupie frajerze”. Po prostu demonstruje się w ten sposób pogardę do czyjegoś zaangażowania, osoby i czasu poświęconego dziełu.

Jak pisałem: gry i zabawki nie są tylko zwykłymi śmieciami. Przeciwnie: mają wartość. Wartość ta wynika z faktu, że ludzie poświęcają im czas. Czas ten nie miałby wartości tylko w takim przypadku, gdyby jego właściciele również nie mieli wartości.

A to przecież jest nieprawdą…

Argument pokrewny czyli „zrobię to sam, będę miał za darmo”:

Pomysły tego typu ma mój ojciec. Efekty są… 20 lat temu odlaliśmy płyty z betonu. W tym roku wymyślił, żeby je usunąć i zastąpić kostką. Nie podołaliśmy z wyrwaniem tego z ziemi (płyty odlewaliśmy bezpośrednio w wykopie). Robotnicy od kostek stanowczo odmówili zajmowania się tym „bo szanujemy swoje kręgosłupy”, ja zresztą podobnie. Ojciec jak usłyszał stawkę, jaką chciał facet od młota pneumatycznego (IMHO rozsądną, 200 złotych za dzień pracy specjalisty to nie jest wygórowana suma), to wymyślił, że sam rozwali płytę młotkiem wyburzeniowym. Efekt jest taki, że płyta nadal żyje, choć jest jeszcze brzydsza, niż była…

Generalnie z takim myśleniem jest dokładnie taki sam problem, jak z tym powyżej.

Zrobienie czegoś samemu, zamiast zapłacić specjaliście jest darmowe tylko wtedy, jeśli nasz czas nie jest nic warty.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Gry komputerowe, RPG, Wredni ludzie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Mindset „To tylko cośtam” oraz „zrobię to sam, będę miał za darmo”:

  1. marchewa79 pisze:

    Tylko że to z fandomem to już od dawna nieprawda. Przecież teraz komiksy czy manga to multimiliardowe rynki których podstawowym klientem nie są uczniowie podstawówek a ludzie 30+. Co jednak uważam za trochę infantylne.
    Podobnie gry komputerowe. Moje ulubione porównanie jest z filmami fabularnymi. Największe filmy realizowane w PL („superprodukcje”) to budżety w zakresie 5-10 mln$ za całość. Budżet cyberpunka to grubo powyżej 100 mln $. To są kwoty o których Wajda mógł jedynie pomarzyć. A to nie jest nawet najdroższa gra wypuszczona w tym roku. No i oczywiście gra zarobiła na siebie nawet będąc dyskusyjnym sukcesem a ostatnio ma swój renesans.
    Co do fachowców to jak się u nas na Pomorzu mawia „chciwy dwa razy traci”.

    • Bardziej mam na myśli sytuacje typu „umawiamy się na określoną godzinę, ktoś nie przychodzi, my czekamy, a potem pyszczy „to tylko gra, co aferę robicie”. Względnie „dyskutujemy o filmie, a ktoś wali „to tylko fantasy, co się logiki spodziewacie”.

      • marchewa79 pisze:

        Stary jestem jednak i zaangażowane dyskusje o tym jaką taktykę powinno wykazać imperium w kolejnych częściach Star Wars i meandrach projektów statków kosmicznych w tym uniwersum to jednak nie jest mój poziom „meta”. Zwłaszcza od VIII części kiedy Star Wars zaczęły igrać z samą koncepcją próżni w kosmosie. Tam już nie ma nawet wewnętrznej logiki. Wiec podsumowując tak mógłbym wygłosić takie opinie jak „to tylko fantasy, co się logiki spodziewacie”.

      • PK_AZ pisze:

        Z argumentem „to tylko fantasy” mam jeszcze inny problem.
        Czy ktoś kiedykolwiek zetknął się z argumentem „co się logiki spodziewacie, to tylko powieść detektywistyczna”? Albo „to tylko film drugowojenny, po co w nim mniej-więcej poprawność pod kątem używanego uzbrojenia”?
        Pytam poważnie. Mam oczywiście swoją hipotezę, ale być może się mylę i inne gatunki też są jechane, a to zburzyłoby moją hipotezę w samych założeniach.

      • wiron pisze:

        @PK_AZ
        Jest standardowy tekst że „trzeba wyłącz mózg” dotyczący wszystkich akcyjniakach i blokbusterach.

        Jest też „to film a nie lekcja historii” jak filmy historyczne robią swoje bajania.

  2. Cadab pisze:

    No ale co ja poradzę, że jakaś część rozrywki jest z samego swojego założenia produkowana po to, żeby być jednorazówką do wydrukowania kilku dolarów, a równocześnie żeby odbiorca zaśmiał się trzy razy i zapomniał za tydzień, że coś takiego w ogóle istniało.
    W myśl tego wpisu, nie mogłyby istnieć takie rzeczy jak mockbustery czy powieści kolejowe (samolotowe), no bo jak to tak? Przecież to jest „tylko film” i „tylko książka” i WSZYSTKO należy traktować tak, jakby było Bergmanem.
    A przecież nie od dziś wiadomo, że nie samym Bergmanem człowiek żyje i nie dość, że część mediów jest głupia, to jeszcze w dodatku bardzo dobrze, że taka jest, bo dosłownie taka ma być.
    I nie wiem w jaki sposób świadomość, że pewne rzeczy to „po prostu książka” jest brakiem dystansu. Brakiem dystansu jest co najwyżej chroniczne i nieustanne spinanie pośladów, że istnieje kino gatunkowe, trash-nowele i wszelkiego typu chłam. No bo jak to tak, przecież wszystko musi być mierzone miarką Bergmana!

    … nie musi.
    Serio, to podpada pod terapię, biorąc pod uwagę z jaką częstotliwością są wpisy o tym, że „NIE! PROSZĘ TRAKTOWAĆ ROZRYWKĘ SERIO!”. I ja nie mówię tego złośliwie albo z przekąsem. Zachowania kompulsywne są złe, szczególnie takie, które są regularne.

  3. Cadab pisze:

    @PK_AZ
    Ja się spotkałem!
    „To tylko kryminał”, w ramach piramidalnej konstrukcji fabuły i robienia zwrotów akcji na siłę.
    No a wiron już wyjaśnił jak działa kino akcji.

    Więc nie, to nie jest kolejny odcinek serialu pt „Biedni fantaści szykanowani przez świat”. Co najwyżej „Biedni fantaści robią z siebie ofiarę po raz n-ty”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s