Dlaczego Wielkiej Piramidy jednak nie zbudowali kosmici?

Ostatnimi czasy wdałem się na Facebooku w dyskusję na temat tajników budowy Piramidy Cheopsa oraz tego, na czym polega jej wyjątkowość. Jako, że przy okazji napisałem dość dużo tekstu, który wystarczy teraz tylko przeredagować, by stworzyć post, to postanowiłem tak właśnie zrobić.

Otóż: nasz stan wiedzy na temat piramid jest na tyle duży, że potrzeba albo całkowitej ignorancji, albo też złej woli, by twierdzić, że coś w nich jest „tajemniczego” lub „wyjątkowego”. Jedyne co jest bezprecedensowe w Wielkiej Piramidzie to skala budowy. Ta rzeczywiście była niespotykana.

Wszystko inne: tempo prac, użyta technologia czy organizacja już takimi nie są.

Technologia nie jest unikalna:

Piramida Cheopsa, zwana też Wielką Piramidą została wzniesiona w technice, którą nazywa się „techniką kęsów kamiennych” lub „suchym murem” (prócz podobnie zbudowanych piramid istniały też wzniesione z cegieł mułowych oraz zbudowane techniką łączona). Polega ona na wycinaniu równych bloków kamiennych i ustawianiu ich jeden na drugim tak, by pasowały do siebie.

Metoda ta była wykorzystywana bardzo szeroko do przełomu XVIII i XIX wieku, kiedy opracowano sposoby produkcji cementu na dużą skalę. Niemniej jednak używana bywa po dziś dzień.

Metoda ta ma swoje zalety, jak i wady przez które wypadła z użycia. Główną wadą jest pracochłonność i koszt: bloki kamienne trzeba wyciąć dużym nakładam sił i starannie uformować, poważnym problemem jest też ich transport. Dlatego też po wynalezieniu zaprawy wapiennej znacznie ograniczono jej użycie: zaprawa pozwala bowiem wiązać ze sobą kamienie o dużo mniej regularnych kształtach.

Zaletą tego rozwiązania jest jego trwałość oraz natychmiastowa gotowość do użycia. Zaprawa wapienna (która nie była znana starożytnym Egipcjanom) potrzebuje bardzo dużo czasu (nawet do kilku lat), by związać mur, co więcej łatwo ulega erozji i skruszeniu.

Dlatego też, po wynalezieniu zapraw cementowych stosowanie obydwu rozwiązań (zaprawy murarskiej i suchych murów) zarzucono. Zaprawa cementowa jest bowiem zarówno odporna, tania, nie ma takich wymagań co do surowca jak i szybko zasycha.

Wykonanie leży w granicach ludzkich możliwości:

Na stronach o kosmitach można przeczytać, że – celem budowy piramidy – trzeba by układać kamienie co kilka sekund.

Faktycznie dość dobrze znamy administracyjno-praktyczne aspekty budowy tego typu grobowca. Tak więc piramidy, podobnie jak inne egipskie monumenty, których jest bez liku: obeliski, wielki rozmiarów rzeźby, świątynie, budowane były za pomocą standardowej załogi robotników. Składała się ona z dwóch brygad, podzielonych na 5 pyla po 200 osób, podzielonych na 10 zespołów po 20 osób. Do tego dochodził jeszcze niższy i wyższy personel zarządzający oraz personel „zabezpieczenia prac”: służący, nosiwody, cieśle, kwatermistrze, krawcy, kucharze, wachlarzowi etc.

O tych ludziach wiemy całkiem sporo: znaleziono ich cmentarze i pozostałości osad. Tak więc: jak na owe czasy byli w dobrym zdrowiu i byli dobrze odżywieni. Jedli dużo produktów zbożowych i warzyw, zwłaszcza cebuli i strączków oraz przeróżne owoce. Spożywali wiele jajek, mleka i jego przetworów, sporo ryb, mięsa i drobiu. Pili ogromne ilości piwa. Około 10 procent z nich zmarło w trakcie budowy piramidy. Jednak ciała większości nie noszą śladów wyniszczenia związanego z ciężką pracą (acz zdarzają się tacy) ani przemocy (ponownie zdarzają się tacy, lecz nie więcej, niż na innych cmentarzach w Egipcie). Wielu uległo wypadkom, inni prawdopodobnie zapadli na pospolite i dziś uleczalne choroby. Ot, dawne czasy…

Jednak jak na tamtąepokę była to osada sowicie wynagradzanych robotników budowlanych.

Wielka piramida składa się z 2,3 miliona kamiennych bloków. We współczesnej egiptologii szacuje się, że budowano ją przez 20 lat. Jeśli podzielimy 2,3 miliona przez 20, potem przez 365, a na koniec na 100 wyjdzie nam, że dziennie jeden zespół musiał umieścić na piramidzie 3 kamienie (i raz w tygodniu dodatkowy).

Dodać do tego należy fakt, że Wielka Piramida była projektem wyjątkowym. Do jej budowy zaangażowano aż dwie brygady robotników.

1,5 kamienia dziennie to nie jest jakieś, ogromne osiągnięcie.

Oczywiście można zapytać się, jak to możliwe, że ludzie przemieszczali tak wielkie głazy. Bloki, z których powstała piramida ważą bowiem od 2,5 tony (takie stanowią większość budulca) do nawet 80 ton. Użycie płóz lub podkładów z drewna wydaje się wielu mało wiarygodne, kiedy weźmie się pod uwagę taki ciężar. Bo kto to uniesie?

Należy jednak zauważyć, że jeśli zsumować masę całego zespołu (przy założeniu, że dorosły mężczyzna waży 80 kilogramów), to wynosi ona 1,6 tony. Różnica okazuje się znikoma.

Co więcej: prawdopodobnie nie była to nawet bardzo ciężka praca. Współcześnie za maksymalny ładunek, jaki można, wedle Inspekcji Pracy przewozić na taczce dwukołowej to 350 kilogramów. Przy podzieleniu 2,5 tony na 20 osób wychodzi prawie trzy razy mniej…

I nie jest to nawet drogie:

Suchy mur z kamieni polnych.

Dwa do czterech tysięcy robotników wydawać się może ogromną ilością, jednak należy zauważyć, że jest to liczebność zaledwie jednego, rzymskiego legionu.

I to nie w pełni sił.

Czyli ponownie, nie wypada to tak nieosiągalnie.

Inni prowadzili podobne, choć mniejsze prace:

Co więcej: zdolność organizacji do prac na podobną skalę nie była czymś szczególnie wyjątkowym. Przykładowo, za wczesnych Piastów zbudowano umocnienia Poznania. Wały obronne miały 25 metrów szerokości, 10 wysokości i 400 długości. Budowa jednometrowego odcinka wymagała 46 metrów sześciennych ziemi, 42 metrów sześciennych drewna i 4 metry sześcienne kamienia. Razem było to 124 tony surowca.

Razem jest to oczywiście nieporównywalnie mniej, niż przy Wielkiej Piramidzie, ale ogrom prac nadal jest zauważalny.

I w zasadzie tylko tym Wielka Piramida różni się od innych budowli: skalą pracy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Dlaczego Wielkiej Piramidy jednak nie zbudowali kosmici?

  1. pontifex maximus pisze:

    A ja ciekaw jestem, jak skończyłoby się napuszczenie na siebie wyznawców dwóch sprzecznych pseudonaukowych teorii budowy piramid. Kosmici kontra Lechici.

    • Velahrn pisze:

      Ustaliliby, że Lechici SĄ kosmitami, bo przecież tak zaawansowana cywilizacja nie mogła by po prostu powstać sobie na Ziemi.

  2. Suchy pisze:

    Te brednie new age się naprawdę nadają na zrobienie z tego komedii.

    Wyobraźcie sobie…
    Jesteście rasą obcych, którzy są tak zaawansowani technicznie, że macie dostęp do podróży międzygwiezdnych. Napotykacie planetę zdolną do podtrzymania własnego ekosystemu i nawet żyje na niej gatunek samoświadomych inteligentnych istot, które właśnie z wolna gdzieniegdzie zaczynają eksperymenty z budowaniem pierwszych cywilizacji.
    Wynaleźli już rolnictwo, pismo, odkryli obróbkę miedzi i nawet ogarniają podstawy matematyki i astronomii niezbędne im do wyliczania nadejścia pór roku na podstawie pozycji gwiazd na nocnym niebie.
    Super ! Zakładając, że z jakiegoś powodu postanawiacie ingerować w rozwój jednej (ale tylko tej jednej konkretnej) cywilizacji na tak wczesnym etapie to co chcesz im dać i czego najpierw chcesz nauczyć tych prymitywów ?

    Może podstawy higieny ?
    Słuchajcie gamonie ! To co widzicie tutaj na tym ustrojstwie to bakterie. To takie małe zwierzątka, od których biorą się choroby. Macie nie pić brudnej wody i serio… Przestańcie wywalać wasze odchody do miejsca z którego pijecie wodę!
    NIE.

    Może jakaś biologia ? Słuchajcie bo to ważne ! Teraz wam pokażemy jak wyglądacie od środka i do czego właściwie służą i jak działają kolejne części waszego ciała. Zaczniemy od czegoś prostego. To ciemnoczerwone tutaj to jest wątroba …
    A na co to komu?

    Może matma? Podstawy już ogarniają. Reszta powinna być łatwa. Uwaga skupcie się! Teraz przedstawimy wam koncept liczby zero! A jak już to ogarniecie to zajmiemy się rachunkiem różniczkowym i całkami.
    Eeeee tam bez sensu…

    Żelazo! To jest myśl! Wszędzie tego pełno na tej ich planecie, a oni ciągle nie umieją go wytapiać, a przecie to takie proste. Może z rozpędu weźmy i od razu nauczmy ich robić stal?
    A gdzie tam…

    To może inaczej? Poprawmy ich rolnictwo ! To bez sensu, że jadalne i użytkowe rośliny i gatunki zwierząt nadających się do hodowli są rozrzucone na całej planecie. Nie dość że to mało wydajne to jeszcze są teraz narażeni na masę problemów przez rolnictwo monokulturowe. Popatrzcie.
    To jest ziemniak, kukurydza i pomidor…
    Phi! Kto ma czas na takie pierdoły ?

    Wiecie czego oni naprawdę potrzebują ? Jebitnie wielkich kamiennych trójkątów!

    Zbierzcie się wszyscy i słuchajcie! Ja wiem, że jesteście wszyscy bardzo zajęci walką o przeżycie w trudnych warunkach, ale wszyscy macie rzucić to co robiliście do tej pory w waszym wolnym czasie pomiędzy wylewami Nilu i macie walnąć wielki kamienny trójkąt!

    Kosmici wracają po jakimś czasie.

    -No i jak tam wam idzie?
    -O bogowie! Idzie znakomicie. Postąpiliśmy dokładnie wedle waszych instrukcji i oto one! MASTABY !!!
    -Kurła wy debile ! ŹLE !! Miało być z kamieni ! I w ogóle nie jest trójkątne !! Czy wy w ogóle słuchaliście co do was mówiliśmy?!
    -Eeeeee tego …
    -Niedługo wrócimy i macie zrobić jeszcze raz tylko ma być trójkątne i z kamieni ! Aha i duuuużo większe !

    Kosmici znowu wracają.

    Dobra jak tym razem wam poszło?
    -O bogowie ! Tym razem postąpiliśmy dokładnie według waszych precyzyjnych instrukcji i zrobiliśmy! Oto PIRAMIDA SCHODKOWA !!!
    -Ehhhh kurde prawie dobrze… Kamienie są i mniej więcej ogarniacie koncept, ale no takie kanciaste strasznie to…
    -Czyli co dalej źle?
    -Tak zróbcie jeszcze raz od nowa tylko tym razem ma być gładkie i naprawdę trójkątne.
    -Ale jak mamy to zrobić ?
    -Nie wiem… użyjcie jakiś płytek czy coś… Aha i jeszcze jedno. Ma być jeszcze większe !

    Jakiś czas później

    -No dobra jak wam idzie ? Poprawiliście ?
    -Eeeee tego…
    -No dawaj nie wstydź się.
    -Chyba trochę nie pykło…
    -Że co ?!
    -No próbowaliśmy i szło całkiem nieźle, ale w połowie drogi okazało się, że coś pokręciliśmy z kątami i sami zobaczcie.
    -Co to kurła jest ?!
    -PIRAMIDA ŁAMANA
    -No ja pier… Czy wy naprawdę nie umiecie nic zrobić dobrze ?!
    -Przepraszamy bogowie… Następnym razem się uda
    -No mam nadzieję

    Jeszcze jakiś czas później

    -W porządku. Zaczynamy tracić do was cierpliwość. Czy tym razem ogarnęliście?
    -Tak oooo bogowie! Oto ona PIRAMIDA WŁAŚCIWA !!
    -Hmmm. Wygląda chyba ok. No wreszcie po całym tym czasie ogarnęliście o co chodzi. Nieźle nawet. A to tam takie z głową to co to ?
    -To jest SWINKS ooo bogowie. Takie małe coś w ramach przeprosin za to, że nam się wtedy te kąty poprzednim razem pomerdały.
    -No… Ładne nawet, ale w sumie nie musieliście. Ważne, że mieliście dobre intencje.

    • pontifex maximus pisze:

      Ja już dość dawno temu doszedłem do wniosku, że jeśli zakładamy ingerencję kosmitów w powstanie tych wszystkich piramid, kręgów w zbożu, linii Nazca, to jedyne sensowne wyjaśnienie – to że to są takie międzygalaktyczne „KS MARS PANY” i „CHWDSG (STRAŻNIKOM GALAKTYKI)”. No bo kurde tak to wygląda. Kto normalny leciałby na inną planetę po to, żeby coś wydeptać w miejscowych uprawach?

    • wiron pisze:

      Kręgi w zbożu są przezabawne, kosmici przelecieli pół galaktyki by przekazać niesamowitą nieziemską technologie – deskę na sznurku.

      • Suchy pisze:

        Taaaa
        Ale załóżmy, że faktycznie te kręgi w zbożu to jest TO.

        Lecisz na Ziemię i koniecznie chcesz przekazać ziemianom coś ważnego. Tak bardzo ważnego, że uznałeś że musisz polecieć dziesiątki jeśli nie setki lat świetlnych, żeby to zrobić.
        Nie wiem … Wybuch supernowej, nadchodzi jakaś zła wojownicza rasa, która was wzięła na cel i musicie się naszykować na wojnę, dorośliście już na tyle, że możecie poznać technologię bram międzywymiarowych, w imieniu galaktycznej wspólnoty pragniesz wyrazić sprzeciw i dezaprobatę dla tego co Disney zrobił z gwiezdnymi wojnami… cokolwiek.

        Lądujesz statkiem na trawniku przed siedzibą ONZ i żądasz spotkania z przedstawicielami najważniejszych państw na planecie ?
        Podłączasz się do satelitów komunikacyjnych i występujesz z „orędziem do narodów Ziemi”?
        Latasz swoim ufo po całej planecie tak, żeby wszyscy mogli cię zobaczyć i rozrzucasz ulotki ?
        Wyślij tym gościom od SETI sms z namiarami gdzie mają skierować te swoje ustrojstwa, żeby mogli se z tobą pogadać ?

        Nie! Dużo lepiej jest cichaczem po nocy, tak żeby nikt nie mógł cię zobaczyć polecieć na jakieś randomowe pole pszenicy i zostawić na nim wiadomość.
        Ale nie tak, żeby ktokolwiek z tubylców mógł ją odczytać. Żadne litery z alfabetu którego używają ludzie czy jakieś hieroglify z obrazkami żeby sobie te głąby same mogły rebus odczytać.
        Nie! Koniecznie trzeba to zrobić za pomocą fikuśnych wzorków geometrycznych.

        Opcjonalnie możesz użyć psioniki, czy jakiejś tam innej telepatii i możesz przekazać tą wiadomość ludziom we śnie.
        Ale nie, wszystkim, czy też jakimś ważnym inteligentnym i wpływowym.
        Dużo lepiej jest zrobić to kilku randomowym przygłupom i wyznawcom teorii spiskowych.

    • Cadab pisze:

      Przywiódł mnie tu jakiś przypadkowy nekromanta, ale i tak muszę koledze wytłumaczyć. Otóż piramidy były potrzebne samym w sobie kosmitom, a nie jako jakiś tam dar dla ludzkości.

      Niby gdzie by im statki lądowały, hm? Szach mat, ateusze!

  3. Grzegorz Jagodziński pisze:

    Skąd więc takie pomysły związane z kosmitami? 2,5 miliona bloków podzielonych na 20 lat po 300 dni roboczych (bo przecież mieli chyba jakieś święta) daje dokładnie 383 i 1/3 bloku dziennie. Zakładając, że pracowano przez 10 godzin dziennie (znów, kwestia upałów w południe…), to daje prawie 40 bloków na godzinę czyli dwa bloki na każde trzy minuty. Robi wrażenie. I stąd właśnie do pomocy zaprzęga się kosmitów.

    Jednak jeśli rzeczywiście uznać, że jeden blok wciągała drużyna 20 robotników, a wszystkich razem zatrudnionych na budowie było 2000 (o ile dobrze zrozumiałem), czyli 100 drużyn, to wówczas rzeczywiście liczby przestają wpawiać w osłupienie. Bo każda drużyna rzeczywiście miała do ustawienia 4 bloki dziennie, co dawałoby jeden blok co dwie i pół godziny. No fakt, przy długim dniu pracy, ale za to uwzględniając przerwę obiadową! i 65 wolnych dni w roku, czyli np. co siódmy dzień i do tego jeszcze kilkanaście innych świąt. Praca na roli mogła być bardziej nużąca i czasochłonna.

    Widać, jakie znaczenie ma właściwa interpretacja statystyki. „Zwolennicy teorii o starożytnych kosmitach” manipulują po prostu liczbami tak, by udowodnić, co im pasuje. Jeden blok co 90 sekund znacznie bardziej przemawia do wyobraźni niż jeden blok co dwie i pół godziny pracy i to przy założeniu sjesty i pracy nieco tylko dłuższej niż dziś (i krótszej od faktycznego czasu pracy w wielu korporacjach i nie tylko).

    Wciąż jednak w osłupienie musi wprawiać logistyka przedsięwzięcia. Jak zorganizować pracę 100 drużyn tak, by nie przeszkadzały sobie nawzajem. Jak zapewnić dwóm tysiącom ludzi jedzenie, piwo, a pewnie i rozrywkę, bo bez tego szybko by się znudzili i odmówili dalszej posługi dla faraona. Nie zapominajmy też, że ktoś te bloki musiał też wykuwać i to w tempie jeden blok co 90 sekund, bo skąd by się wzięły potem na placu budowy. Dodam: wykuwać miedzianymi narzędziami, no chyba że nie wiemy czegoś bardzo ważnego o ówczesnej technologii kamieniarskiej. Ktoś te bloki musiał też przetransportować z kamieniołomu na plac budowy. A to niekoniecznie było tuż za rogiem. I pamiętajmy o zachowaniu stałego tempa dostaw: 1 blok co 90 sekund. Oczywiście średnio licząc.

    Pamiętajmy też, że jakoś te bloki trzeba było wciągnąć nawet na wysokość 140 metrów. Czym innym jest ciągnąć dwuipółtonowy kamień po piasku zwilżanym wodą (podobno tak to się odbywało) po równym terenie, a co innego wyciągać go na czterdzieste piętro wieżowca! Pozostają też pytania, w jaki sposób można było tego dokonać. Po prostej rampie? O długości półtora kilometra i nachyleniu niemal 10%? Materiał zużyty na budowę takiej rampy chyba przekroczyłby masę całej piramidy. Więc może po spiralnej rampie na samej piramidzie? W takim razie jak radzono sobie na kantach? Jak dwudziestu ludzi ma ciągnąć kamień pod kątem 90° tak, by pokonał zakręt?

    Wiemy jedno. Ludzie tamtej epoki byli tak samo inteligentni jak my dziś, i na pewno poradzili sobie jakoś z każdym z tych problemów (i z tysiącem innych, o których nie wspomniałem). Sztuka konstruowania budowli z olbrzymich bloków skalnych istniała już przed piramidami i nie zapomniano jej jeszcze długo później. Np. do budowy drugiej świątyni jerozolimskiej około przełomu er użyto bloków kamiennych, z których część była znacznie większa niż typowe bloki używane przy budowie piramid; nie sądźmy zatem, że wiedza epoki egipskiego Starego Państwa sprzed czterech i pół tysiąca lat (przed chwilą obecną, czyli sprzed 2500 lat względem czasu budowy świątyni) została tak od razu zapomniana. Chyba dopiero wynalazek betonu i upowszechnienie go przez Rzymian przyczynił się do zapomnienia o dawnych umiejętnościach.

    Po prostu ludzkość zapomniała tego, co umieli ci, którzy żyli przed nami. I teraz wydaje nam się, że ich osiągnięcia były niemożliwe bez pomocy kosmitów. A nawet jeśli sami rzeczywiście jakimś cudem wznieśli monumentalne budowle, to ktoś ich tego musiał nauczyć.

    Warto w tym momencie wspomnieć, że nasza wiedza o przeszłości jest rzeczywiście szczątkowa, a wiele naszych wyobrażeń o życiu dawnych ludzi jest naiwnych i błędnych. Uczy się nas, że rolnictwo rozwinęło się jakieś 12 tys. lat temu na Bliskim Wschodzie, a przecież nauka dobrze wie, że już jakieś 28 tys. lat temu na Wyspach Salomona uprawiano pewne rośliny (Colocasia, Alocasia) i przewożono je w inne miejsca tam, gdzie wcześniej nie rosły (nie są to żadne teorie spiskowe, można o tym przeczytać w akademickich podręcznikach ekologii człowieka, są też dostępne recenzowane publikacje naukowe opisujące dokonane odkrycia). Zachwycamy się osiągnięciami Egipcjan i Sumerów z okresu 2 czy 3 tysięcy lat p.n.e., tymczasem zdajemy się nie pamiętać o twórcach Göbekli Tepe, którzy wznosili kamienne konstrukcje 10 tysięcy lat p.n.e., w czasach, gdy lądolód nie opuścił jeszcze całkiem Środkowej Europy. Uważamy, że mezolit łączy się m.in. ze sztuką wyrobu mikrolitów – drobnych przedmiotów z kamienia czy rogu, takich jak haki do połowu ryb czy ościenie, i że umiejętności te rozwinęły się na Bliskim Wschodzie jakieś 11 tys. lat p.n.e. Tymczasem sztuka ta istniała już w kulturze kebarańskiej rozwijającej się nawet 20 tys. lat p.n.e. A harpuny z Katandy w Afryce datowano metodą termoluminescencyjną na 82 ± 8 tys. lat temu (odsyłam do książki Shreeve’a „Zagadka neandertalczyka”, niemającej nic wspólnego z paranauką). Prawda, jak to burzy nasze wyobrażenia o przeszłości? Przecież 80 czy 90 tys.lat temu to nasi przodkowie żyli w jaskiniach i wykonywali co najwyżej prymitywne pięściaki. Jak widać, nie do końca.

    Nie dowodzi to bynajmniej ingerencji kosmitów w nasz rozwój, a jedynie tego, że ludzka cywilizacja jest o wiele starsza niż nam się wydaje. Miasta budowane dziesięć tysięcy lat temu też wydawały się kiedyś niedorzeczne. Mnie niedorzeczne wydaje się założenie, że od momentu uformowania się jakieś 300 tys. lat temu nasz gatunek nie rozwijał się kompletnie przez 290 tysięcy lat, aż wreszcie nagle wynalazł rolnictwo i zaczął zmieniać styl życia. O wiele łatwiej jest mi uwierzyć w to, że pewne umiejętności zostały wynalezione znacznie dawniej, a może wręcz powstawały i zostawały zapominane wielokrotnie. A skoro tak, był czas na to, by ludzie sami, bez pomocy sił kosmicznych, nauczyli się budować olbrzymie konstrukcje z kamieni. Tym bardziej, że doświadczenie zdobywali już na długo przed powstaniem piramid. Na jakieś dwa razy dłużej niż czas, który minął od wybudowania piramid do dziś. Tak wynika z tego, co wiemy. A ilu rzeczy jeszcze nie wiemy?

    Reasumując, wydaje mi się, że grunt dla kosmicznych teorii „piramidologicznych” jest dlatego tak podatny, bo nasza współczesne osiągnięcia pod pewnymi względami nie dorównują umiejętnościom starożytnych. Oni byli w stanie wybudować piramidy. My nie bylibyśmy w stanie. No nie ukrywajmy. Dawne techniki ciosania kamieni, a zwłaszcza ich transportu, poszły w zapomnienie, do tego stopnia, że dziś trudno nam je nawet sobie wyobrazić, a co dopiero zrekonstruować. Polegamy na maszynach, ale ich działanie generuje kosmiczne koszty, które sprawiają, że dziś wybudowanie repliki Wielkiej Piramidy jest praktycznie niemożliwe. Jesteśmy dufni i zarozumiali, i uważamy, że skoro my nie podołalibyśmy temu zadaniu, to i starożytnym nie mogło się udać. Bez pomocy kosmitów… Tylko czy naprawdę musimy aż tak bardzo gardzić Egipcjanami?

  4. Wiktor pisze:

    Więcej artykułów niszczących mit starożytnych kosmitów proszę.

  5. bamboose pisze:

    ciekawe jest też to, że wszelkiej maści szury uwielbiają podniecać się dawnymi ludami w praktycznie każdej dziedzinie (medycyna to już szczególnie) prócz budownictwa 😉 Wojny jądrowe w starożytności? ok seems legit, piramidy i budowle megalitycznie? nie ma wała to musieli być kosmici 😀

  6. d1mariusz pisze:

    A ja nie wierzę za tak ciężkie wielotonowe bloki mogli ułożyć ludzie korzystając z dawnych, prymitywnych metod. Niektóre ważą 80 ton. Po prostu niemożliwe by zdołali je tam wciągnąć i ustawić. Nie mówiąc już o precyzji z jaką zostały zbudowane największe piramidy. Po prostu uważam że to było dla nich niewykonalne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s