„Bo brak ci odwagi, żeby wszystko powiedzieć”:

5768_5a09_500Kilka razy usłyszałem zarzut, że (rozwodząc się o różnych elementach kultury, życia społecznego i ekonomii) brakuje mi odwagi, by powiedzieć kilka rzeczy (na przykład, że za jakąś zbrodnię odpowiadają lewacy lub prawacy). Co ciekawe zawsze słyszę to kilku osób jednocześnie, każdej reprezentującej odmienne poglądy polityczne i każdej niezadowolonej, że nie stanąłem po jej stronie.

Niestety: z mojej perspektywy sprawa wygląda inaczej.

Przychodzi jedno i pierdoli jak ksiądz. Przychodzi drugie i pierdoli jak ksiądz. Przychodzi trzecie i chyba nawet faktycznie jest księdzem…

Zacznijmy od tego, że…

…ostatnimi czasy narobiło się ideologii i systemów wierzeń o naturze teistycznej, nie-teistycznej i zupełnie świeckiej, które łączy kilka cech. Tak więc:

  • systemy te oparte są na wierze

  • stosują one manichejski dualizm dobro vs zło

  • w ich pojmowaniu owo dobro ma charakter uniwersalny

Uniwersalny charakter dobra polega na tym, że jest ono oczywiste. Czasem jest to prawo natury, czasem jakiegoś rodzaju stan (na przykład Postęp), a czasem a czasem osobowe bóstwo. Dobro to należy do oczywistych prawideł natury i każdy, kto bada świat musi nań natrafić.

  • Dobro i Zło mają charakter plemienny, dzielący świat na „naszych”, i „obcych”. „Nasi” nie zawsze są dobrzy, ale najgorszy z „nas” zawsze jest lepszy, niż najszlachetniejszy „obcy”.

  • Dobro ma też charakter historycystyczny

Charakter historycystyczny dobra polega na tym, że świat ma być (rzekomo) tak zbudowany, że musi ono nadejść w niedalekiej przyszłości.

  • Nadejście Dobra powstrzymywane jest przez złych ludzi, którzy konserwują obecny świat dla własnego interesu.

Istnieje też wariant, gdy Zło ma charakter historycystyczny i powstrzymywane jest tylko heroicznym wysiłkiem niewielkiej grupy herosów.

  • Usprawiedliwia to strategię Im gorzej tym lepiej”, bowiem osłabianie istniejącego świata przybliża nadejście Dobra.

  • Adepci owych ideologii dobierani są przez wzgląd na wiarę

  • Cały proces indoktrynacji adepta opiera się na wzmacnianiu owej wiary

  • Także poprzez izolację od stanowisk przeciwnych

  • Lub ich wyszydzenie

Przykładami takich ideologii może być chrześcijaństwo, nacjonalizm, socjalizm lub (na razie jeszcze w Polsce nie występujące) kultury gett.

Czym to się różni od tego, co ja robię?

5763_ee3eOtóż… W prawdzie uczonych uważa się za superkujonów, ale filozoficzne fundamenty nauki to w zasadzie punkowa anarchia: nigdy nie respektuj autorytetów, nigdy nie bierz cudzych słów za pewnik, testuj wszystkie rzeczy, o których myślisz, że je znasz, by je potwierdzić lub odrzucić…

Oczywiście ja nie jestem naukowcem, tak samo, jak nie jestem odnoszącym sukcesem pisarzem fantasy, ale tak samo, jak dostrzegam piękno i dobro w literaturze o elfach, tak widzę piękno i dobro w ideałach uczonych. Sam oczywiście nigdy do tych ideałów nie dorosnę, tak samo, jak nie uda mi się napisać dzieła na miarę Władcy Pierścieni. Jednak starać się trzeba.

Mi niestety z moich starań wychodzi tyle tylko, że jestem zwykłym sofistą: często zamiast na faktach opieram się na przesłankach, tworzę hipotezy, spekuluję i ekstrapoluję.

Wygłaszam kategoryczne sądy, lecz sądy te są kalekie. Jestem też więcej, jak omylny. Swoje wypowiedzi nierzadko ubieram w kontrowersyjną formę, nie tylko dlatego, że kontrowersyjne wypowiedzi chętniej się czyta. Robię to też dlatego, by sprowokować myślenie i krytykę. W ten sposób bowiem moje błędy mogą skrzywdzić mniej osób.

Właśnie tu istnieje główna różnica między moim (kalekim) sposobem argumentacji, a argumentacją ideologiczną. Argumentacja ideologiczna wygłaszana jest przez proroków i rości sobie nieomylność.

Religia, magia i inne systemy wiedzy nienaukowej nie znają przyznania się do niewiedzy. One znają tylko dwa rodzaje jej braku:

Po pierwsze pojedyncza osoba może nie wiedzieć czegoś istotnego. Aby zatkać tą lukę wystary jednak, by ta osoba spytała kogoś mądrzejszego, na przykład jakiegoś proroka lub kapłana albo zgłębiła jakieś święte księgi.

Po drugie: cały system może nie wiedzieć rzeczy nieistotnych. Wszystko, czego prorocy nie raczyli nam przekazać jest z definicji nieistotne. W biblii albo u innego Marksa trudno na przykład znaleźć wyjaśnienie, dlaczego pokrywka postawionego na ogniu garnka podskakuje, a woda z niego kipi. Jednak informacja ta po prostu nie ma znaczenia dla wielkiego projektu zbawienia ludzkości…

One nie są po to, by skłaniać do myślenia. Są po to, by nawracać.

Oczywiście w systemach ideologicznych z czasem następuje postęp. Postęp ten jednak nie pochodzi z poznania rzeczywistości, czy też nawet prób ułożenia fragmentarycznej wiedzy i przypadkowych przesłanek w logiczny, dający się falsyfikować wywód. Pochodzi on z objawień kolejnych proroków. Prorocy ci konkurują między sobą, a w tej konkurencji wygrywają ludzie, którym uda się stworzyć atrakcyjniejsze dla tłuszczy dyrdymały.

Nie wierzę w niektóre rzeczy:

5822_cc33_500Choćby z tej przyczyny, że po prostu za dobrze pasują do propagandy co po niektórych ideologów.

Raczej mało prawdopodobne jest, żeby udało im się na niewidziane odgadnąć prawidła rządzące światem. Bardziej prawdopodobne jest raczej to, że dobrali te fakty, które im pasują, a pozostałe zignorowali.

W inne nie wierzę, bo są to bezużyteczne truizmy (na przykład „ludzie są różni”, podczas gdy odpowiedź powinna opisywać, jacy są konkretnie).

Jeszcze inne to opinie powtarzane od lat, zwykle przez ludzi, którzy ani nigdy nie zgłębili problemu, ani też nie zauważyli, że czas płynie.

Ideologie są złe:

Co więcej: uważam, że ideologie jako takie są całkowicie złe. Zło to wynika z dwóch rzeczy: po pierwsze ganią ludzi za robienie rzeczy, które w najgorszym razie są nieszkodliwe. Po drugie: chwalą ich za robienie rzeczy, z których w najlepszym razie nie ma żadnego pożytku.

Na przykład za stosowanie za stosowanie dziwacznego słownictwa albo przestrzegać jakiejś, określonej diety… Na przykład nie jeść mięsa w piątek, albo w ogóle, albo właśnie jeść mięso bez opamiętania (byle nie w piątek)…

Bo jak nie to się pogniewamy!

Brzydzi mnie też proces rekrutacji adeptów:

5921_67ca_562Ideolodzy polują na trzy grupy ludzi:

  • tych, którzy już wierzą w ich wizję świata lub zgłaszają ciekawość

  • naiwnych i łatwych w manipulacji

  • znajdujących się w trudnej sytuacji i pod wpływem emocji mogących zakłócić ich osąd

To drugie wyjaśnia dlaczego ideolodzy snują tak fantastyczne wizje: spiski, upadek cywilizacji, zło moralne pochłaniające całe kraje, zaginione cywilizacje, cudowne leki na wszystko… Po prostu są dwie strategie: jedni chcą działać na jak największe rzesze ludzkie, drugim natomiast zależy na wyłowieniu od razu takich osób, nad którymi będzie można pracować. Nie takich, którzy zaczną się pytać i będą mieć wątpliwości, tylko takich, którzy łykną wszystko.

To trzecie jest jednak szczególnie wredne…

Ideolodzy pojawiają się zawsze, gdy ktoś ma zmącone zmysły: gdy jest sam, gdy jest smutny, gdy jest chory, gdy ktoś mu umrze, gdy zostanie skrzywdzony, gdy nie jest akceptowany, albo gdy akceptację straci w wyniku własnych czynów.

Pojawiają się wówczas i oferują pomoc i usprawiedliwienie.

Jednak nie jest to oferta altruistyczna. To handel. My pomogliśmy tobie, to ty kiedyś będziesz musiał pomóc nam. Choćby w ten sposób, że zaakceptujesz nasz system wartości.

Nigdy nie zapomnę ile takich robaków zaroiło się wokół mojej matki po tym, jak umarła babcia. Ludzie, których na oczy nie widziałem i którzy nigdy babci nie spotkali, rozpływali się, jaka to była wspaniała kobieta, zamawiali msze, oferowali pomoc, udzielali wsparcia… Wszystko tylko po to, żeby zbudować poczucie fałszywej wspólnoty.

Tolerancja to nie jest przyzwolenie na zło:

To znaczy: jeśli ma się równie wypaczoną moralność, jak ideolodzy i ich wyznawcy (dla których wszystkie, przeciwne opinie są złe) to zapewne tak, wszystkie apele o tolerancję oznaczają apel o przyzwolenie na zło.

Tolerancja to: postawę zgody na wyznawanie i głoszenie poglądów oraz wierzeń z którymi się nie zgadzamy, jak i praktykowanie sposobu życia, którego zdecydowanie nie aprobujemy, a więc zgody na to, aby społeczność do której przynależymy, była różnorodna w aspektach dla nas istotnych.

Nic nie mówi o tym, że mam kogoś wpierać. Nic nie mówi też o tym, że mam przymykać oczy na zło. Albo też, że mam nadstawić drugi policzek. Przeciwnie: wolność cudzych pięści kończy się w w bliskości mojego nosa.

A ideolodzy chcą zła.

Chcą, za pomocą wprowadzenia ich w błąd doprowadzić ludzi do niekorzystnego rozporządzenia ich siłami, czasem i mieniem w imię jakichś fanaberii.

Reklama
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wredni ludzie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „„Bo brak ci odwagi, żeby wszystko powiedzieć”:

  1. buszasp pisze:

    A najsmutniejsze, że posiadanie odmiennego zdania i takie rozsądne zakładanie, że można się mylić, to najgorsza kombinacja w dyskusji z osobami skrajnie zideologizowanymi. Jak masz inne zdanie, to jesteś przeciw nam. Jak dopuszczasz, że możesz się mylić, to znaczy że jesteś niepewny swojego zdania, a więc na pewno nie masz racji. Czyli nie dość że jesteś dla takiej osoby wrogiem, to do tego niereformowalnym głupkiem z którym nie warto rozmawiać, bo i tak nie pojmie.

  2. Cadab pisze:

    A może to wszystko da się streścić w „umiar we wszystkim, bo inaczej wychodzi gówno”? I nie chodzi to o symetryczne (symetrystyczne?) szukanie środka, tylko prostą zasadę, że nadmiar czegokolwiek jest zwyczajnie szkodliwy i nic dobrego z tego nie wynika – a nadmiarem zajmują się właśnie wszyscy ideologowie, nie ważne, jakiej ideologi by nie propagowali, jaka by była ich motywacja oraz co kto z tego wszystkiego ma.
    A jak siedzisz na środku i nie dajesz się przeciągać na żadną ze stron, bo albo masz wyjebane na ich „problem”, albo autentycznie cię ta sprawa nie dotyczy, to stanowisz największego wroga, bo masz czelność być obojętny wobec głoszonej prawdy. Żebyś chociaż był przeciw, to można by się wdawać w kłótnie albo świętą wojnę… ale obojętny? O ty mendo społeczna!

  3. Velahrn pisze:

    Masz po prostu najbardziej znienawidzone poglądy ze wszystkich – centrowe. znam ten ból. Dla woke’istów jesteś praktycznie nazistą, dla drugiej strony zdrajcą.

  4. erpegis pisze:

    „Co więcej: uważam, że ideologie jako takie są całkowicie złe”
    To też jest ideologia.
    W sensie, jeśli jesteś racjonalnym, dojrzałym człowiekiem masz automatycznie zestaw zasad, którymi się kierujesz. Możesz powiedzieć „jestem racjonalistą”, „jestem reformowanym melanistą dnia dziewiątego, ale jem mięso”, „robię to, co moi rodzice mnie nauczyli”. To są ideologie, czasem prywatne, ale ideologie.

    ” po pierwsze ganią ludzi za robienie rzeczy, które w najgorszym razie są nieszkodliwe. Po drugie: chwalą ich za robienie rzeczy, z których w najlepszym razie nie ma żadnego pożytku.”
    Z całkiem wielu rzeczy, które uczą ideologie jest całkiem spory pożytek, jak na przykład z racjonalizmu i materializmu. Dziś 11.11 dużo ludzi wyszło na ulice bo uważają, że owinięcie się w dwa kolory buduje wspólnotę – nie wiem jak to działa, więc nie zgadzam się z ich ideologią.

    Zresztą, przypominam – z definicji, jeśli ktoś nie chce zmian, automatycznie jest po stronie status quo. Apatia jest poglądem konserwatywnym. I pierdolenie o „prześladowaniu centrystów” tego nie zmieni.

    • Nie do końca. W wypadku ideologii głównym elementem wartościującym jest wiara i jej siła. Niekiedy też gotowość do przyjęcia nowej wiary. W przypadku zdrowego myślenia: otwartość na fakty.

      Różnica polega na tym, że osoba zdrowo myślącą w przypadku natrafienia na fakt, który jest sprzeczny z jej przekonaniami lub wykazuje ich fałsz powinna te przekonania zmienić lub odrzucić. Kiedy to zrobi oceniana jest pozytywnie.

      Osoby zainfekowane ideologią natomiast starają się wytrwać w wierze nawet wbrew faktom. Jeśli im się to uda inni zarażeni uważają je za lepsze, bo oparły się kuszeniu.

      • erpegis pisze:

        „W przypadku zdrowego myślenia: otwartość na fakty.”
        Jak ktoś mówi, że on „zdrowo myśli” a wszyscy inni się mylą to normalnemu człowiekowi powinna zapalić się czerwona lampka.

        „W wypadku ideologii głównym elementem wartościującym jest wiara i jej siła. (…) Osoby zainfekowane ideologią natomiast starają się wytrwać w wierze nawet wbrew faktom. Jeśli im się to uda inni zarażeni uważają je za lepsze, bo oparły się kuszeniu.”
        Oh wow, ślepa wiara jest czymś złym, brawo, co za oryginalne i niespotykane spostrzeżenie.
        Tu też dodam nieśmiało, że możliwe, że ktoś inny niż ja ma rację, a moje argumenty mogą być błędnie uznane za fakty.

      • Oh wow, ślepa wiara jest czymś złym, brawo, co za oryginalne i niespotykane spostrzeżenie.

        Bo jest. I kpiny tego nie zmienią.

      • Gal pisze:

        Jako przykłady ideologii podajesz chrześcijaństwo, nacjonalizm, socjalizm; następnie stwierdzasz że osoby zainfekowane ideologią ,, starają się wytrwać w wierze nawet wbrew faktom”. Ale przecież są przypadki że np. chrześcijanin przechodzi na np. islam. To, co nazywasz ,,ideologią” to nie jest wspólna cecha chrześcijaństwa, nacjonalizmu, socjalizmu – a raczej jakieś bardziej pierwotne podejście, które można zastosować do niemal wszystkiego.

      • Mówiąc krótko: antyintelektualizm.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s