Co gdyby Atlantyda istniała naprawdę?

atla-d0bad0b0d180d182d0b0Pierwszy, odnotowany w historii przekaz o Atlantydzie zawdzięczamy Platonowi i pochodzi on z przełomu IV i V wieku przed naszą erą. Późniejsze opisy są wtórne do przekazu Platona, tak więc tylko ten uznać można za źródło. Filozof ten utrzymywał, że zawdzięcza informacje o niej ustnym przekazom przechowywanym w rodzie Solona. Jako, że Solon żył 100 lat przed Platonem, a już w jego czasach Atlantyda musiała stanowić przeszłość. Należy więc założyć, że zatonęła co najmniej 700 lat przed naszą erą.

O Atlantydzie dowiadujemy się, że była rozmiarów Libii, Afryki (współczesna Tunezja) i Egiptu razem wziętego. Mieściła się za Słupami Heraklesa. Dzieliła się na dziewięć królestw, które współistniały w harmonii. Ich władcy podbili cały dostępny sobie świat i dążyli do dalszych podbojów, zostali jednak pokonani przez Ateńczyków. Kontynent był górzysty, bogaty w lasy i metale.

Ponadto żyły tam słonie.

Mówiąc krótko: był to kontynent wielkości Australii, położony na współczesnym, środkowym Atlantyku. Siedzibę tam miała cywilizacja zdolna do podróży oceanicznych. Nie mogła być szczególnie zaawansowana, skoro przegonić ją mogły dzikusy ledwie potrafiące obrabiać żelazo. Pozornie jest to sprzeczność, ale pamiętać należy, że Austronezyjczycy potrafili przepływać Pacyfik i Ocean Indyjski na tratwach.

Kilka słów o Atlantydach:

Należy zauważyć jedno: nie ma powodu przypuszczać, by Atlantydowie byli cywilizacją wysoce techniczną. Owszem posiadali duże dokonania: byli sprawnymi żeglarzami, budowali miasta, tworzyli sprawnie zarządzane państwa oraz potrafili wystawiać dobrze zorganizowane armie. Nie ma jednak powodu przypuszczać, by ich cywilizacja wyszła wyżej, niż na poziom epoki brązu. Wynika to z faktu, że Ateńczycy zdołali ich odeprzeć. Nie wydaje mi się prawdopodobne, by Grecy byli w stanie przeciwstawić się wojsku wyposażonemu w duże ilości nawet żelaznej broni. Żelazo jest bowiem materiałem niemal 500 razy częściej występującym w skorupie ziemskiej niż miedź (konieczna do produkcji brązu). Dzięki temu Atlantydzi mogliby posiadać znacznie więcej, lepszego uzbrojenia, niż Grecy, co przekłada się na liczniejsze armie. W rezultacie po prostu wgnietliby ich w ziemię.

Także zdolność budowy miast i tworzenia imperiów nie wymaga rozwiniętej metalurgii, ani techniki. Inkowie czy Aztekowie praktycznie nie wykorzystywali metalowych narzędzi, a budowali imponujące metropolie.

Podobnie nie wymaga tego żeglarstwo. Ogólnie rzecz biorąc statki oceaniczne muszą posiadać inną charakterystykę, niż statki poruszające się po Morzu Śródziemnym. Na tym ostatnim zdarzają się długie okresy ciszy, przez co preferowany jest napęd wiosłowy. To zmniejsza zasięg okrętów, gdyż muszą przewozić żywność i wodę dla większych ilości ludzi. Z racji na niskie fale statki takie nie muszą być zbyt stabilne. Statki oceaniczne natomiast powinny być stabilnymi żaglowcami.

Jest to jednak kwestia filozofii budowania statków, a nie technologii.

Podobnie nawigacja na otwartym morzu stanowi raczej wypadkową zmysłu obserwacyjnego i zgromadzonej wiedzy, a nie technologii. Wikingowie potrafili pokonać Atlantyk po prostu obserwując pozycję słońca i wypatrując „znaków morskich” czyli zmiany koloru wody i widocznych z odległości gór. Nie wydaje się, żeby Atlantydom potrzebne byłoby coś więcej.

Świat Zastany:

226e76c3d931c811acce00798330f3d4Około roku 1.000 zarówno w Starym, jak i Nowym Świecie znano rolnictwo. Co więcej na obszarach, z którymi Atlantydzi prowadziliby największą wymianę: w Hiszpanii, Afryce Północnej oraz na wybrzeżach Zatoki Meksykańskiej istniało całkiem sporo interesujących kultur.

W prawdzie ludy Iberyjskie, przynajmniej przed przybyciem Celtów nie były jakoś specjalnie rozwinięte, jednak zarówno w Hiszpanii, jak i w Afryce Północnej w tym okresie istniały już kolonie fenickie, które z czasem miały rozwinąć się do rozmiarów wielkich miast, takie jak Kadyks czy Kartagina.

Nieco gorzej wyglądała sytuacja w Zatoce Meksykańskiej. O ile w samym Meksyku istniały podówczas już rozbudowane kultury wiejskie, a zmierzch swój przeżywała cywilizacja Olmeków, jednak na terenach najbardziej wysuniętych na Zachód, czyli na Wyspach Karaibskich dominowały niewielkie związki plemienne. Znano tam podówczas rolnictwo, a same żyjące tam ludy prawdopodobnie jedynie nieznacznie odstawały od tego, co działo się w Europie, jednak kontakt z nimi wydaje się mało opłacalny. Istniały tam tylko nieduże wioski, co więcej teren nie za bardzo nadaje się do zakładania kolonii. W prawdzie Wyspy Karaibskie doskonale nadają się do uprawy trzciny cukrowej i bawełny, jednak rośliny te nie były podówczas znane ani w Europie, ani w Ameryce.

Nieco lepiej wygląda sytuacja na wybrzeżu Ameryki Południowej, gdzie podówczas istniały duże osady wiejskie, mogące liczyć nawet 1.000 mieszkańców oraz znacznie żyźniejszą ziemią.

Nie wiem, co w tym okresie działo się na Florydzie i na południu Stanów Zjednoczonych.

Sama Floryda nie wydaje się terenem interesującym do zasiedlenia. Jest bagnista i w niewielkim stopniu nadaje się pod uprawę. To samo dotyczy Luizjany. Jednak położona dalej Alabama i Missisipi nadają się do tego już dużo lepiej.

Ekspansja:

Wydaje mi się, że ekspansja Atlantydów nie różniłaby się specjalnie od ekspansji Kreteńczyków, Greków i Fenicjan właśnie. Weszliby jednocześnie na teren Morza Śródziemnego i Zatoki Meksykańskiej. W tym pierwszym natknęliby się na lokalne ludy, które (podobnie jak wyżej wymieniona trójka) dość szybko by sobie podporządkowali. Następnie weszliby w konflikt z koloniami wyżej wymienionej trójki, który mógłby się zakończyć klęską lub podbojem… Tak naprawdę jest to bez znaczenia.

W Zatoce Karaibskiej powstałyby zapewne jakieś bieda-kolonie. Nie rozwijałyby się one specjalnie wspaniale, ale jeszcze nie widziałem kultury, która nie zasiedlałaby darmowej ziemi. Z nich ruszyłaby ekspansja na Meksyk, Wenezuelę i Amerykę Północną.

W Meksyku Atlantydzi weszliby zapewne w kontakt z Olmekami, co zakończyłoby się patem. Atlantydów prawdopodobnie byłoby za mało, by się wydesantować, a Olmekowie nie posiadali łodzi morskich większych, niż kajaki. Tak więc Atlantydzi w tym obszarze staliby się zapewne jedynie kupcami i piratami.

Następnie założono by bieda-kolonie w Missisipi i Wenezueli.

Potem Atlantyda zatonęłaby około roku 700 p. n. e.

Rezultaty byłyby zapewne tragiczne dla europejskich Atlantydów: pozbawieni zaplecza i zwaśnieni z Grekami i Fenicjanami zostaliby zapewne pokonani. Także kolonie na Karaibach by zwiędły: lokalny klimat słabo nadaje się do prowadzenia upraw jakiegokolwiek rodzaju. Inaczej wygląda sytuacja w dorzeczu Missisipi i w Wenezueli. Tamtejsze warunki są bardzo dobre do rozwoju rolnictwa. Tak więc istniejące tam kolonie prawdopodobnie rozwijałyby się dalej, dając początek nowym, oryginalnym cywilizacjom.

Kolonie w świecie starożytnym nie były bowiem uzależnionymi od metropolii placówkami, których celem było pozyskiwanie z zajętej okolicy zasobów. Były to po prostu zakładane na obczyźnie miasta-państwa, gdzie udawała się nadmiarowa ludność, by żyć tam w spokoju i dobrobycie.

Konie, zarazki i brąz:

Depositphotos_8107175_l-2015Główne konsekwencje istnienia Atlantydów byłyby inne. Byłaby to cywilizacja, która miałaby na chwile szanse połączyć ze sobą Amerykę i Europę oraz dokonać wymiany kolumbiańskiej. Nawet, jeśli początkowo Atlantydzi nie mieliby u siebie takich zasobów, to dość szybko weszliby w kontakt z ludami rolniczymi Hiszpanii, które potrafiły uprawiać pszenicę, winną latorośl oraz kilka innych roślin o mniejszym znaczeniu. Oraz potrafiły hodować konie, krowy, świnie, owce i kozy.

Nie ma powodów, by Atlantydzi nie przejęli tych zdobyczy. Podobnie jak nie ma powodów, by nie przyjęli obróbki brązu i żelaza (jeśli sami ich nie znali).

W tym samym czasie dotarliby do Ameryki Południowej, gdzie weszliby w kontakt z cywilizacjami uprawiającymi fasolę, kukurydzę, tytoń i znającymi kakao. Trzy pierwsze uprawy moglibyu zaszczepić w regionie Morza Śródziemnego.

Nie przejęliby natomiast kartofla, ten jest bowiem pochodzenia andyjskiego. Mało prawdopodobne jest by Atlantydzi zdołali dotrzeć na Pacyfik przed zatonięciem ich ojczyzny.

Amerykańskie uprawy w starożytnej Europie miałyby umiarkowany wpływ na historię. Kukurydza jest świetną rośliną do uprawy w basenie Morza Śródziemnego, daje plony kilka razy większe, niż pszenica. Tak więc doprowadziłaby do eksplozji demograficznej, w wyniku czego cywilizacja Śródziemnomorska nigdy nie straciłaby dominującej roli w Europie. Po prostu o ile we Włoszech żyła ¼ ludności średniowiecznej Europy, to teraz żyła by tam jej 90 procent. Żadni Hunowie czy Arabowie nie daliby rady podbić takiej liczby ludzi.

W Ameryce europejskie uprawy też byłyby rewolucją, ale większym problemem byłyby europejskie zarazki. Skończyłoby się pewnie jak w XVI wieku, śmiercią 90 procent ludności. Reszta najpewniej w kilka pokoleń rozmnożyła by się, nauczyła hodować bydło, konie, pszenicę, winogrona i oliwki. W efekcie cywilizacje miejskie rozwinęłyby się w całym obszarze Zatoki Meksykańskiej.

Przypływa Kolumb:

Myślę, że mając 2000 lat Indianie ponownie zaludniliby swą ojczyznę. Zarazki żyłyby jednak wśród nich. Dalszy rozwój sytuacji mógłby przebiegać według dwóch scenariuszy:

  • otrzymalibyśmy Indian odpornych na europejskie choroby

  • otrzymalibyśmy dwie linie ewolucyjne chorób: europejską, dość groźną dla Europejczyków i ultraśmiercionośną dla Amerykanów oraz drugą, działającą na odwrót.

W pierwszym przypadku lądowanie Europejczycy nigdy nie zdołaliby podbić Ameryki, tak jak nie dali rady opanować Japonii. Po prostu ich armie były za słabe, by radzić sobie z Indianami, przynajmniej w początkowej fazie podboju. Pomagały im wybuchające w odpowiednich momentach zarazy.

W drugim lądujący na kontynencie Europejczycy trafialiby w środek endemii ospy i natychmiast umierali. Koniec końców ktoś rozwlekłby jednak obie populacje po świecie i 90 procent jego mieszkańców umarłoby.

Więc może lepiej, że Atlantyda była bujdą.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dziwne rozkminki, fantastyka, Historia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Co gdyby Atlantyda istniała naprawdę?

  1. slanngada pisze:

    Fajne! Super wręcz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s