Jak to jest, że „normalni” ludzie popełniają zbrodnie wojenne?

vdvWiadomość o tym, co Rosyjscy żołnierze zrobili w Buczy podsumować można jednym, prostym zdaniem „Człowiek niby wiedział, ale się łudził”. Gorzej, że prawdziwy koszmar wyjdzie na jaw zapewne dopiero w Mariupolu i pod Charkowem, w Dombasie, Ługańsku i na Krymie. O ile jeszcze można sobie racjonalizować kradzieże bankowych sejfów czy jedzenie psów, tak trudno wyobrazić sobie, co siedziało w głowach ludzi mordujących kobiety, starców i dzieci, czasem w wyjątkowo bestialski, a czasem bardzo banalny sposób… No, chyba, że jest się historykiem wojskowości, który bronił magisterki o rosyjskiej wojskowości. Wtedy jest się człowiekiem skąpanym w tym ścieku. I można pokusić się o krótką odpowiedź.

Otóż: bardzo często w owych głowach nie ma nic. Oprócz trocin ewentualnie.

Kilka miesięcy temu napisałem post pod tytułem „Bandytyzm i bandzioryzm: Co siedzi w głowie kryminalisty?”. Podzieliłem tam przestępców na dwie grupy: zdezorganizowanych i zorganizowanych.

Przypomnijmy, kim jest sprawca niezorganizowany:

Ma między 16, a 30 laty. Płeć bez znaczenia. Zwykle nie ma przyjaciół, a reszta społeczeństwa uważa go za nieatrakcyjnego. Z tej samej przyczyny nie ma też żony ni stałej partnerki. Inteligencja najczęściej poniżej średniej, często na granicach normy i upośledzenia. Nie ma wykształcenia lub ma tylko wykształcenie podstawowe.

Najczęściej pochodzi z niższej klasy społecznej, jego ojciec zwykle był bezrobotnym lub nie miał stałego zajęcia. Sam zwykle też nie pracuje lub też wykonuje jakieś zajęcie wymagające prostych umiejętności, które uniemożliwia mu kontakty społeczne (np. budowlaniec, magazynier, pomywacz). Mieszka sam lub z rodzicami.

Najczęściej jest chudy, słabego zdrowia i nie dba o siebie. Często był leczony z powodu depresji. Nierzadko jest uzależniony od alkoholu lub narkotyków.

Zwykle w dzieciństwie był trzymany bardzo krótko, ma silne poczucie winy i wstydu, nierzadko nieadekwatne do stopnia popełnianych czynów. Generalnie przekonany, że świat go nienawidzi i prześladuje. Owo poczucie winy powoduje, że przyłapany, nawet na relatywnie niegroźnym zachowaniu może zareagować skrajnie nieprzewidywalnie.

Podczas dokonywania przestępstw nie kontroluje siebie. Jego głównym motywatorem jest zdobycie używek: narkotyków, alkoholu, zaspokojenie seksualne, podglądactwo… Zastosowane środki są nierzadko nieadekwatne do celów: przestępcy tego typu często nie wykazują instynktu samozachowawczego, nie zacierają śladów, ofiary wybierają przypadkowo, nierzadko atakując silniejszych od siebie, podejmują działania na wyrost (na przykład menel złapany na kradzieży wódki w monopolowym sięga po nóż…). Nierzadko są po wielu wyrokach. Wówczas każde kolejne wyjście z więzienia traktują jak wczasy, podczas których można korzystać z życia. Czas spędzany w więzieniu jest dla nich natomiast „normalnym życiem”.

Zwykle w chwili popełniania przestępstwa tracą kontrolę nad swoim zachowaniem.

A teraz spójrzmy na tych komandosów:

jency

Albo na tego bohatera, który wsławił się na Ukrainie, kradnąc 100 kilogramów odzieży.

rabus

Tak nawiasem mówiąc kilogram odzieży w lumpeksie kosztuje od 20 do 40 złotych. Gość się dorobił na tym skoku życia… Normalnie: złoty strzał…

Skąd oni ich biorą:

Zacznijmy od jednego. Żeby trafić do wojska, w kraju, gdzie:

  • pobór wojskowy jest obowiązkowy

  • kariera żołnierza jest nisko płatna i mało atrakcyjna (żołd poborowego wynosi około 30 dolarów, zawodowego żołnierza kontraktowego: około 500 dolarów)

  • w wojsku panuje ogromna fala

  • oraz ogromna korupcja

Trzeba albo być nieudacznikiem, albo też nie mieć pieniędzy na łapówkę. Wszyscy inni jakoś sobie radzą. W efekcie więc do armii już na początku trafia najgorszy materiał ludzki.

Co więcej, 20 latek, który myśli o zostaniu żołnierzem zawodowym w kraju, który za jego życia zaangażowany był w 5 krwawych wojen musi być:

  • bardzo odważny

  • mieć deficyty lęku

  • albo nie potrafić poprawnie ocenić swojej sytuacji.

Przy okazji poprzedniego wpisu zarzucono mi, że twierdzę, iż bandziory ze starych kreskówek są realistycznie psychologiczne. Patrząc na filmiki, na których Rosyjscy żołnierze na widok ukraińskiego drona wpadają w panikę i nie dość, że podczas ucieczki zostawiają jednego ze swoich, to drugi żołnierz im wypada z ciężarówki… Albo takie, na których w trakcie ostrzału zgrupowania część pojazdów rozjeżdża się na wszystkie strony, część stoi, część jeździ w kółko, część żołnierzy, zamiast uciekać samochodami ucieka pieszo, niektórzy robią zbiegowisko, by zobaczyć co się stało, a inni biegają dookoła machając rękoma… Albo takie, gdzie włamują się do kurnika i nie potrafią nałapać kur… Albo gdy Ukraińcy za ich plecami odpalają pojazd pancerny i odjeżdżają w siną dal…

To można zauważyć, że niekoniecznie są to ludzie nawykli do szybkiego podejmowania decyzji.

Ale tam są też podoficerowie i oficerowie:

ch2

To akurat ruski gieroj w Czeczeni. Z tego, że kaczek nałapał sprawnie wnioskuje, że jakiś lepszy…

Punkt wyżej wspomniałem o deficycie lęku. Lęk (nie mylić ze strachem) to obawa o to, co może wydarzyć się w przyszłości. Jej deficyt jest jednym z objawów zaburzeń osobowości, w szczególności tak zwanych antyspołecznych zaburzeń osobowości dawniej zwanych psychopatią. Która, nawiasem mówiąc, często idzie w parze z obniżoną inteligencją i niewielkimi zdolnościami poznawczymi.

Myślę, że sporo jest też tam ludzi, którzy pasują do przedstawionego we wzmiankowanym już wpisie przestępcy zorganizowanego w szczególności w typie zorientowanego na misję oraz zorientowanego na władzę / kontrolę.

Przedstawmy najpierw sylwetkę przestępcy zorganizowanego:

Jak pisałem poprzednim razem: najczęściej jest to mężczyzna między 18, a 45 rokiem życia. Osoby starsze najczęściej tracą zainteresowanie zbrodnią z uwagi na pogarszającą się kondycję fizyczną. Inteligencja w normie, wykształcenie najczęściej średnie lub średnie techniczne. Zwykle towarzyski, popularny w środowisku. Żonaty lub w stałym związku.

Pochodzi z tak zwanej „dobrej rodziny”. W domu był wychowywany surowo, ale niekonsekwentnie. Wyrobiło to w nim przekonanie o wadliwości systemu. Jego zdaniem sprytni mogą uniknąć kary.

Zwykle jest towarzyski i wzbudza zaufanie. Jest sprawny fizycznie, dobrze zbudowany i dba o swój wygląd zewnętrzny.

Sytuowany średnio. Jego mieszkanie najczęściej sprawia wrażenie zaniedbanego. Najczęściej niezdyscyplinowany.

Szuka zająć, które pozwalają mu prezentować swoją osobę jako silnego mężczyznę. Interesują go więc takie zawody jak kierowca ciężarówki, barman, strażak, policjant. Mogą wiązać się z krwią i śmiercią (np. rzeźnik). Często podejmował służbę wojskową, ale miał problemy dyscyplinarne. Podobnie w szkole miewał problemy, najczęściej związane z nieuzasadnioną przemocą wobec rówieśników.

Ogólnie dyscyplina nie jest jego mocną stroną. Zwykle często karany za drobne wykroczenia w rodzaju wykroczeń drogowych, drobnych oszustw i zaniedbań. Często też nie płaci mandatów. Nierzadko źle żyje z sąsiadami, lubi krzywdzić i odgrywać się na osobach, które go denerwują. Często jest samozwańczym obrońcą honoru rodziny, sąsiedztwa lub czegoś takiego… Innymi słowy: typowy warchoł.

Przestępstwa zwykle popełnia w skutek nawarstwiających się fantazji: o ludziach, wrogach, społeczeństwie, własnej osobie. Starannie wybiera cele i planuje wydarzenia.

Bandzior zorientowany na misję popełnia przestępstwa, by oczyścić społeczeństwo z jakiejś, konkretnej grupy (np. Żydów, prostytutek, komuchów, kibiców wrogiej drużyny, albo w tym przypadku nazistów), zwykle wierząc, że wyrządza w ten sposób przysługę światu.

Ma bardzo dobre zakotwiczenie w rzeczywistości: nie ma halucynacji, nie twierdzi, że jakiś bóg lub demon nakazali mu czynić zło (a przynajmniej nie bezpośrednio, jego działania mogą bowiem mieć źródło w religii). Wynika ono z jego świadomych decyzji, które podjął indywidualnie.

Wybiera specyficzną grupę, zwykle unika bliskiego kontaktu, przestępstwa planuje, by popełniać je szybko i efektywnie.

„W cywilu” zwykle żyje bardzo zwyczajnym, normalnym życiem, często uchodzi za podporę społeczności.

Bandyta zorientowany na władzę / kontrolę: To bardzo pospolita kategoria przestępców, silnie związana też z przemocą domową. Przestępca taki poszukuje sposobu, by zyskać kontrolę nad ofiarą, otoczeniem lub wręcz swoim życiem. Dominacja ofiary daje mu poczucie potęgi. Odczuwa silne poczucie bezsilności, odrzucenia, wykluczenia, braku kontroli nad sobą, chaosu etc. często wynikające z trudnego dzieciństwa, ale też ogólnego niedostosowania społecznego, nałogów, trudnej sytuacji życiowej etc.

Zwykle jest to przestępca zorganizowany, ale wiele cech jego charakteru (nałogi, niska inteligencja, brak życiowej zaradności) może zbliżać go do grupy przestępców zdezorganizowanych.

Zazwyczaj jednak jest spokojny, metodyczny i cierpliwy. Jego przestępstwa zwykle są formą kary, wymierzanej ofierze za jakiegoś rodzaju pogwałcenia narzuconych jej przez sprawcę ograniczeń. Dlatego też ofiarami często są członkowie jego rodziny i znane mu osoby. Często przestępstwo ma charakter „jeśli mnie zostawisz, to cię zabiję” albo „jeśli raz jeszcze przyjdziesz do pracy pijany, to dostaniesz w mordę”.

Oprócz głównego przestępstwa często podejmuje dodatkowe działania mające upokorzyć ofiarę i zaznaczyć jego dominację nad nią. Często też przechowuje trofea, bo sprawiają, że czuje się dzięki nim silniejszy.

Podsumowując:

orki

Jak wiadomo orki powstały ze zdegenerowanych elfów. A dokładniej: z leśnych elfów.

Mamy więc armię, wśród której szeregowych żołnierzy menele i kretyni stanowią co najmniej silną nadreprezentację. Co więcej wszystkie życiowe doświadczenia tych ludzi przekonały ich, że cały świat nimi gardzi i ich nienawidzi (często zresztą jest to zgodne z prawdą). Ludzi tych zgromadzono i wytłumaczono im, że z tą nienawiścią mają rację. Oraz powiedziano im, że oczerniał ich Zachód i Ukraińcy.

Wojskiem tym dowodzi zgraja zawodowych kryminalistów. Połowa tych kryminalistów faktycznie jest przekonana, że realizuje misję cywilizacyjną. Druga połowa to frustracji, którzy wskutek nałogów, niskiej inteligencji i braku zaradności traci kontrolę nad swoim życiem. Wytłumaczono im, że wszystkie ich porażki wynikają ze spisku Zachodu i Ukraińców. Gamonie w to uwierzyli: może dlatego, że są głupi, a może dlatego, żeby mieć usprawiedliwienie.

Ich rozkazy egzekwują kliniczni psychopaci.

I potem mamy rabunki, bo kretyni nie rozumieją, że to, co kradną to tak naprawdę chuja warte błyskotki. Morderstwa, bo gospodarz nie chciał wydać wódki. Strzelanie do psów i kotów, bo troglodytom nudziło się na posterunku. Zabijanie rowerzystów, bo sierżant chciał pokazać podkomendnym, co robił w Czeczeni. Sranie na posadzki w domach, bo porucznik czół potrzebę wyrażenia, jakie uczucia ma wobec narodu ukraińskiego.

Post Sriptum:

A jako bonus przykład technologii prawie jak od Orków z Warhammera 40.000:

W odróżnieniu od prawdziwej, orkowej technologii to raczej nie poleci szybciej, jeśli będzie pomalowane na czerwono.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Geopolityka, Historia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

19 odpowiedzi na „Jak to jest, że „normalni” ludzie popełniają zbrodnie wojenne?

  1. polonusx pisze:

    Czytałem artykuł, że bardzo duży wpływ ma rosyjska fala w wojsku, która jest zamiatana pod dywan. Czyli żołnierze do kradzieży i znęcania się są już przyzwyczajeni, tak jak i do śmierci (wykańczanie psychicznie, samobójstwa). Do tego głód (który zawsze powodował zezwierzęcenie) i odczłowieczanie przeciwnika i mamy niezłe wyjście do zbrodni wojennych.

    Ten cud techniki (wg wiki) to Orlan-10 i sprzedawany jest w zestawach po trzy za około 100 tyś. dolarów.

    • Kronan pisze:

      Witam.Czy widział pan w jaki sposób przedstawia konflikt na Ukrainie TV putinowska?Nakręca spiralę nienawiści wobec Ukraińców.Dlaczego zaraz zwalać zachowanie patologiczne w armii Putina na falę?Taka jest linia całego państwa Putina jak widacZresztĄ.Fala ma działać w ten sposób że powinna „wzmacniać” wewnętrznie żołnierzy i robić z nich twardszych do czego jednak wosjko dĄży ostatecznie.I jest zdecydowanie pod kontrolĄ oficerów.Inaczej mogło by się to skończyć brakiem dyscypliny w wojsku.Tyle w teorii.Pan raczej ma na myśli niższy,bardziej skryty poziom fali w wojsku będAcej po za kontrolĄ oficerów.Lub wręcz za ich cichym przyzwoleniem.Ale w takim wypadku raczej chodzi o proceder przestępczy i nieporzĄdany w armii.Ponieważ jest po za jej kontrolĄ.Załóżmy jendak że ma pan rację i brutalność szeregowej soldateski putinowskiej jest spowodowana brutalnĄ falĄ w armii rosyjskiej.To się nie trzyma kupy niestety bo znowu wracamy do dyscypliny w armii.Czy taka armia z puszczonĄ samopas falĄ jest w stanie normalnie funkcjonować?Więc brutalność armii putinowskiej jest zdecydowanie zgodna z rozkazodawstwem w niej panujĄcej i fala nie ma z tym nic wspólnego.Co najwyżej z „lekka” to ułatwia bo nikt się tam nie zastanawia czy to jest moralne.Przypomina mi się tutaj z historii oblężenie i zdobycie Jerozolimy przez Rzymian podczas Wojny Żydowskiej.WyjĄtkowa brutalność legionistów podczas tego oblężenia,wysoce zdyscyplinowanych żołnierzy jakby nie było z czego Rzymianie słynęli, wynikała z rozkazów samego Tytusa a nie z morderczych skłonności legionistów jako takiej.Czyli jednak brutalność armii poprzedzajĄ rozkazy z góry.Rozakzy by postępować brutalnie.Lub rozkazy żeby brutalności wynikajĄcej samoistnie z tego czy innego powodu nie karać.Przestępcze rozkazy i bezkarność.Moim zdaniem z tym mamy do czynienia jeśli chodzi o wojnę na Ukrainie.

      • Nie proszę Pana, nie zwalam tego zachowania na falę. Pozwolę sobie zacytować moje podsumowanie wywodu:

        Mamy więc armię, wśród której szeregowych żołnierzy menele i kretyni stanowią co najmniej silną nadreprezentację. Co więcej wszystkie życiowe doświadczenia tych ludzi przekonały ich, że cały świat nimi gardzi i ich nienawidzi (często zresztą jest to zgodne z prawdą). Ludzi tych zgromadzono i wytłumaczono im, że z tą nienawiścią mają rację. Oraz powiedziano im, że oczerniał ich Zachód i Ukraińcy.

        Wojskiem tym dowodzi zgraja zawodowych kryminalistów. Połowa tych kryminalistów faktycznie jest przekonana, że realizuje misję cywilizacyjną. Druga połowa to frustracji, którzy wskutek nałogów, niskiej inteligencji i braku zaradności traci kontrolę nad swoim życiem. Wytłumaczono im, że wszystkie ich porażki wynikają ze spisku Zachodu i Ukraińców. Gamonie w to uwierzyli: może dlatego, że są głupi, a może dlatego, żeby mieć usprawiedliwienie przed samym sobą.

        Ich rozkazy egzekwują kliniczni psychopaci.

      • polonusx pisze:

        Walka z własnoręcznie stworzonym chochołem. W moim komentarzu skoncentrowałem się na fali, bo w oryginalnym poście nie było do niej odniesienia, jako składowej sytuacji na froncie. Brak dyscypliny w wojsku rosyjskim przekłada się m.in. na braki w sprzęcie i zaopatrzeniu (brak paliwa i niezrealizowane modernizacje oraz zakupy), więc istnieje ona na każdym poziomie, od generałów włącznie. Nie oznacza to, że nie ma innych składowych i ta akurat może być najmniej ważna, lecz katastrofy najczęściej potrzeba kilku elementów, a zezwierzęcenie ludzi w etapie ich modelowania na pewno nie pomaga.

        Oczywiste jest, że zbrodnie wojenne są, bo zniszczenie Ukrainy to teraz taktyka praktycznie oficjalna, tak w ludziach jak i infrastrukturze. Początkowo jednak chciano przeprowadzić przejęcie w stylu Austrii przez Niemcy, albo zrobić rząd marionetkowy, a na tamtym etapie było to niepożądane.

        Poziom inteligencji przeciętnego legionisty w Rzymie raczej nie był wyższy od średniej w wojsku Rosyjskim, lepsze wyżywienie i powszechna edukacja robią swoje (przynajmniej jeżeli chodzi o poziom IQ). Z tego powodu nie uważam kretynów w armii za aż taki duży problem, z dobrą dyscypliną można nimi sterować.

    • Kronan pisze:

      „Czytałem artykuł, że bardzo duży wpływ ma rosyjska fala w wojsku, która jest zamiatana pod dywan.”
      Czyli podaje pan to co przeczytał.Pisze pan że fala w armii Putina ma wpływ.Na co?Na kogo?Względem jakiego zachowania?Do gwałtów i mordów w czasie wojny też?A może chodziło panu o to że fala w armii Putina ma duże WPŁYWY w ogóle.Że istnieje.Że jest tolerowana.To nie jest to samo jednak.To nadal nie skutkowało by zaraz gwałtami i mordami bo te musieli by nadal usankcjonować w rozkazach,co najmniej ustnych, oficerowie dowodzĄcy.A to już jest wyższy lvl ogólnej demoralizacji armii w zbrodniczym działaniu o której wie i jĄ aprobuje władza cywilna.Zjawisko fali jest w tym układzie na ostatnim miejscu.

      • polonusx pisze:

        Ale z czym ty człowieku walczysz i o co? Nie można dodać coś od siebie, bo fajnie mieć większą perspektywę? To nie jest praca dyplomowa, nie muszę chyba tego bronić? Przeczytałem artykuł, który pokrywał się tematycznie z tym wpisem na blogu i o nim wspomniałem (podobnie jak marchewa76 o armii poborowej poniżej), to zabronione?

        Fala nie wyjaśnia tego co się dzieje na froncie, ale też nie wyobrażam sobie, aby wysłana do walki z takimi samymi rozkazami, armia Szwajcarska, Finlandzka, a nawet Izraelska (wymieniłem armie poborowe), pochwaliłaby się takim samym poziomem odczłowieczenia, a o tym był główny wpis na blogu (Jak to jest, że „normalni” ludzie popełniają zbrodnie wojenne?), a nie czemu Ruscy rozwalają wszystko, co zobaczą (ktoś tu chyba wpisu na blogu nie czytał). Brak dyscypliny, kiepski materiał w armii i odczłowieczenie wroga (co jest w podsumowaniu) uzupełniłbym o patologiczną falę. Tak trudno to zrozumieć?

        Wyjaśnienie sobie wszystkiego rozkazami niejako znosi odpowiedzialność jednostek w armii (jak w SS lub Wermachcie, bo taki był rozkaz), z drugiej strony wyjaśnienie sobie wszystkiego kretynami w armii znosi w pewien sposób odpowiedzialność polityków (ja takich rozkazów nie wydawałem). Oczywiście nie jest to zero-jedynkowe, ale historię ruscy napiszą pod siebie i czymś to będą tłumaczyć (czy to wybielając polityków, czy żołnierzy).

    • Kronan pisze:

      Co do przykładu z Wojny Żydowskiej pisałem o dyscyplinie w Armii Rzymskiej nie o inteligencji samych legionistów.Ona nie musiała być wysoka bo akurat raz że Rzymianie stawiali na zespołowy udział w bitwie poszczególnych pododdziałów,manipułów i kohort,niż na maksymalnie wysokie umiejętności pojedynczego legionisty.A dwa.Szkolenie legionistów był bardzo brutalne,z karami cielesnymi włĄcznie w czasie pokojowej służby przecież,i można sobie łatwo wyobrazić że dość nierozgarnięty legionista wolał dobrze wykonywać wpajane mu umiejętności i obowiĄzki służby niż zaliczać dzień w dzień karę chłosty za swojĄ niesubordynację lub ja pan na to wskazuje głupotę.Dalej nie twierdzę że legioniści nie mieli w sobie wystarczojĄcej moralności do popełniania zbrodni ale raczej czekali na przyzwolenie ze strony wyższych szarży niż bez takowych rozkazów.

    • Kronan pisze:

      „Ale z czym ty człowieku walczysz i o co? Nie można dodać coś od siebie, bo fajnie mieć większą perspektywę? To nie jest praca dyplomowa, nie muszę chyba tego bronić? Przeczytałem artykuł, który pokrywał się tematycznie z tym wpisem na blogu i o nim wspomniałem (podobnie jak marchewa76 o armii poborowej poniżej), to zabronione?”
      Możesz to nazwać walkĄ ale ja tak naprawdę zwróciłem uwagę że nie można tłumaczyć brutalności armii Putina na falę bo nagle okazałoby się nie można by było oskarżyć dowództwa i oficerów za czyny ich „żołnierzy”.Wojsko i prawo w armii tak nie działa.Zwyczajnie warto wiedzieć nawet bandytyzm w bandyckiej armii ma swojĄ hierarchię i zjawisko fali jest na ostatnim miejscu a nie na pierwszym jeśli chodzi o przyczyny popełnianych zbrodni w czasie wojny.Pozdrawiam.

      • polonusx pisze:

        Ale zdajesz sobie sprawę, że mój komentarz odnosił się do wpisu na blogu „Jak to jest, że „normalni” ludzie popełniają zbrodnie wojenne?”, na przykładzie Rosjan? Czy też widzenie tunelowe weszło zbyt mocno?

    • Kronan pisze:

      Myślenie tunelowe odnosi się chyba do twojego wpisu.Ty napisałeś że masz prawo do swojej opinii.

      „Czytałem artykuł, że bardzo duży wpływ ma rosyjska fala w wojsku, która jest zamiatana pod dywan. Czyli żołnierze do kradzieży i znęcania się są już przyzwyczajeni, tak jak i do śmierci (wykańczanie psychicznie, samobójstwa). Do tego głód (który zawsze powodował zezwierzęcenie) i odczłowieczanie przeciwnika i mamy niezłe wyjście do zbrodni wojennych.”

      Ja napisałem że zjawisko fali w armii Putina jest na ostatnim miejscu jeśli chodzi o powody popełniania zbrodni wojennych.Wymieniłem dwa które sĄ wyżej.Zgoda polityczna na takie przestępcze działanie i w zwiĄzku z tym przyzwolenie na to samo w strukturach samej armii.To wszystko.Pozdrawiam 🙂

      • polonusx pisze:

        To jeszcze mi skomentuj to:
        „Mamy więc armię, wśród której szeregowych żołnierzy menele i kretyni stanowią co najmniej silną nadreprezentację. Co więcej wszystkie życiowe doświadczenia tych ludzi przekonały ich, że cały świat nimi gardzi i ich nienawidzi (często zresztą jest to zgodne z prawdą). Ludzi tych zgromadzono i wytłumaczono im, że z tą nienawiścią mają rację. Oraz powiedziano im, że oczerniał ich Zachód i Ukraińcy.”

        w odniesieniu to tego:
        „Możesz to nazwać walkĄ ale ja tak naprawdę zwróciłem uwagę że nie można tłumaczyć brutalności armii Putina na falę bo nagle okazałoby się nie można by było oskarżyć dowództwa i oficerów za czyny ich „żołnierzy”.Wojsko i prawo w armii tak nie działa.Zwyczajnie warto wiedzieć nawet bandytyzm w bandyckiej armii ma swojĄ hierarchię i zjawisko fali jest na ostatnim miejscu a nie na pierwszym jeśli chodzi o przyczyny popełnianych zbrodni w czasie wojny.”

        I swoją drogą „duży” nie znaczy „największy” jak już krucjatę o semantykę prowadzisz.

      • Kronan pisze:

        Powtórzę to samo.Jeśli w armii dowództwo,służby wojskowe,oficerowie to tolerujĄ,podałem inne powody już kilka razy zresztĄ,to zjawisko fali nie jest głównym powodem popełnianych zbrodni.Jakbyś tego nie wiedział „oficerów” oddziałów okupujĄcych Buczę Kreml nagradza.Według mnie to pokazuję rzeczywistĄ hierarchię winnych zbrodni rosyjskich na Ukrainie.Żeby to wyglĄdało jak ty to przedstawiłeś to rosyjskie służby wewnętrzne powinny się na falę ostro zabrać za te zbrodnie.Tak nie jest więc zostanę przy swoim zdaniu na ten temat.Pozdrawiam.

      • Kronan pisze:

        Jeszcze jedno.Skala psychozy u szeregowych żołnierzy w ilościach które podajesz wprost pokazuje że to jednak działanie systemowe w armii Putina.Więc dalej zjawisko fali jest jednym z elementów zjawiska popełnianych zbrodni na Ukrainie a nie głównym.I na tym polega różnica między nami.To że fala „pomaga” sitwie politycznej i armii w popełnianiu tych zbrodni to już jest inna kwestia którĄ biorę absolutnie pod uwagę.Taka ciekawostka przy okazji.Na ten moment informacje o traktowaniu jeńców ukraińskich w sposób co najmniej poprawnie.ŁAcznie z wymianĄ jeńców.To daje do myślenia jednak.

  2. slanngada pisze:

    „Przy okazji poprzedniego wpisu zarzucono mi, że twierdzę, iż bandziory ze starych kreskówek są realistycznie psychologiczne. ” – to nie zarzut, to teza, skon inąd ciekawa. Coś podobnego, aczkolwiek w złagadzonej wersji pojawiło się przy omawianiu Chópaków z Ferajny.

  3. marchewa79 pisze:

    Armia poborowa zawsze stawia na wzmocnienie negatywne bo jej celem jest krótkookresowe zapanowanie i sformatowanie dużej ilości ludzi. Arie zawodowe nastawione na długi pobyt musi generować wzmocnienia pozytywne aby wyszkolony personel związać z „firmą” a maksymalnie długo. Armie zawodowe mogą tez łatwiej sobie pozwolić na inwestycje w rozbudowany i samodzielny korpus podoficerski. A to w znacznej mierze pozytywnie wpływa na podstawową dyscyplinę. Więc nie tylko materiał ludzki ale tez i tryb naboru decyduje o tym zezwierzęceniu.

    • polonusx pisze:

      Armie poborowe są w Szwajcarii i Izraelu. Jedna jest nieprzetestowana, a druga dopuszcza się pewnych incydentów, ale raczej nie mają tego poziomu zezwierzęcenia. W Rosji, w czasie pokoju, w rok potrafiło się zabić nawet 500 poborowych (choć przeważnie piszą o 300). Nowych danych nie znalazłem (pewnie bo Dedovshchina została zlikwidowana dekretem), ale wątpię, czy jest lepiej.

      • marchewa79 pisze:

        @polonusx
        Szwajcaria to przypadek specyficzny. Tamto wojsko ma realnie naprawdę powszechny pobór i chyba najmniejszą na świecie negatywną selekcję. Co do Izraela to ma on szereg własnych problemów wliczając także niemałą ilość przypadków problemów z dyscypliną wewnętrzną w armii, seksualnych skandali i unikania poboru czy to quasi legalnego (ortodoksi) czy wynikającego z czasowej emigracji np. do USA w „dogodnym” momencie. Pamiętajmy też o skali. Oba kraje to jednak w porównaniu z Rosją mikrusy o populacji mniejszej od stolicy tego kraju.

  4. reflektor 61 pisze:

    A jezeli maja zaburzenia osobowosci? Czy to znaczy ze trzeba ich leczyc czy ze trzeba ich sie pozbyc?

    • Tego najczęściej się nie leczy: jest to długotrwałe i zwykle nie przynosi efektów. Prawdopodobnie wynika to z tego, że przyczyną mogą być mikrouszkodzenia mózgu powstałe w ten czy inny sposób. Ludzie tacy po prostu są i po prostu egzystują w społeczeństwie. Problem może dotyczyć 10% populacji (niektóre badania twierdzą, że 40 lub nawet 60 procent, ale to raczej bujda).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s