Przeczytane w lutym 2022: głównie to Czarna Kompania

352xssss500Trochę głupio pisać o takich pierdołach, kiedy świat, który znaliśmy od lat wali się na naszych oczach. Niemniej jednak w lutym przeczytałem 8 książek, z czego 3 należało do cyklu Czarna Kompania Glena Cooka, a 4 stanowiło dość eklektyczną mieszankę pozycji popularnonkowych.

Z góry przepraszam, że tekst będzie zawierał dużo więcej błędów niż zwykle oraz, że nie odpiszę na żaden komentarz. Powód: zatrułem się czymś (prawdopodobnie nieświeżym pączkiem) i strasznie cierpię…

Droga Króla:

Ocena: 7/10

8c43f8434757b9263a2d07836479Czwarty (lub drugi, zależnie jak liczyć) tom cyklu Młot i Krzyż Harrego Harrisona oraz jednocześnie ostatni wydany w Polsce (w stanach ukazał się jeszcze jeden). Bohaterom udało się odeprzeć atak Wielkiej Armii Niewiernych na Anglię oraz francuskich interwencjonistów. Budują więc flotę wojenną, która ma zabezpieczyć wyspę. W trakcie próbnych rejsów tejże dochodzi do katastrofy, która przenosi akcję do Skandynawii.

Tom ten jest dużo lepszy od wcześniejszych. Wynika to w dużej mierze z faktu, że wreszcie zdecydowała czy chce być książką historyczną, historią alternatywną czy hig fantasy (i wybrała to ostatnie). Zrezygnowano też dość nieprzekonujących i przerysowanych postaci antagonistów, jakimi byli synowie Ragnara Lodbroka oraz karykaturalnie niesympatyczni księża, a zastąpiono ich bardziej ludzkimi i dającymi się nierzadko lubić (a przynajmniej polubić) postaciami wikingów, finów i niemieckich rycerzy.

Ogólnie rzecz biorąc: bardzo udana książka, której jedynym problemem jest fakt, że stanowi czwarty, a nie pierwszy tom cyklu.

Use of Medieval Weapon:

Ocena: 8/10

51WV9ZF+XxLKsiążka traktująca o sposobach użycia średniowiecznej broni. Trochę dziwna pozycja, pisana przez człowieka, który jest jednocześnie historykiem, graczem, RPG-owcem i praktykiem HEMA. Traktuje natomiast o użyciu broni białej, w świetle zarówno źródeł, jak i praktyki. Oraz (trochę) o realizmie oddania ich w grach.

Lektura w pierwszej kolejności jest straszliwie techniczna. Opowiada głównie o tym, jakie postawy należy przyjmować w jakich sytuacjach, jak zadawać ciosy etc. Nie czyta się tego lekko, zwłaszcza, jeśli człowiek sam nie jest sportowcem.

Z drugiej strony szanuję autora za zdrowe podejście. Tak więc zaczyna od analizy źródeł i stwierdzenia, że to co nazywamy „średniowiecznymi stylami walki” faktycznie należałoby nazwać „renesansowymi”, bowiem większość z tych tekstów pochodzi z XV, XVI czy nawet XVII wieku. Zauważa też, że tak naprawdę odtwórcy nie posługują się tą bronią prawidłowo, bowiem nie próbują się zabić lub okaleczyć (a przecież to była główna funkcja użycia broni).

W tekście autor wiele czasu poświęca też analizie występowania różnych kombinacji uzbrojenia oraz modnych współcześnie technik, takich jak pchnięcia z pół-miecza czy mordhau. Wiele z nich jest poddawana krytyce (np. autor uważa, że mordhau prawdopodobnie nie był szczególnie popularną techniką, bowiem notowany jest w źródłach tylko jeden raz).

Historia męskości:

Ocena: 4/10

Jzbiorowapracaak widać z tytułu: temat jest bardzo ciekawy. I początkowo książka bardzo mi się podobała, jednak rzuciłem jej lekturę po tym, jak doszedłem do rozdziału, gdzie gość analizuje typy obrażeń ponoszonych przez średniowiecznych wojowników na bazie źródeł literackich…

Serio?

To już nie ma archeologów? Nie ma medycyny sądowej? Mało czaszek ze zbiorowych grobów wykopano?

W ten sposób historię można było pisać w roku 1911, a nie 2011. Jestem bardzo tą pozycją rozczarowany. Spodziewałem się czegoś zupełnie innego.

Srebrny grot:

Ocena: 8/10

srebrny-grot-b-iext97567001Czwarty tom Czarnej Kompanii. Tytułowa formacja wycofała się na Południe rozbita. Na Północy zostało jednak trochę śladów jej działania, kilkoro niedobitków i dezerterów. Żyją więc Pupilka, Kruk, Milczek czarodziej Bomazd, ale też jeden z jej największych wrogów: Kulawiec. Istnieje też srebrny gwóźdź, w którym uwięziono duszę mrocznego tyrana z przeszłości, a który wbito następnie w ciało półboga o postaci drzewa… Na ten gwóźdź chrapkę żywi kilkoro łotrzyków z miejskich slumsów, którzy postanawiają go ukraść…

Srebrny Grot przez niektórych uważany jest za najsłabszy tom Czarnej Kompanii, aczkolwiek ja akurat nie zaliczam się do tej grupy. Z całą pewnością (obok Cienia W Ukryciu) jest też najbardziej socjopatycznym. Traktuje o grupie postaci, które już na początku są dość paskudne: grupce ludzi ze slumsów, gdzie co najmniej jeden jest młodocianym mordercą, jeden jest dziwnie zainteresowany bardzo młodymi dziewczętami i tak dalej i tak dalej… Pakują się oni (absolutnie ze swojej winy) w bardzo trudną sytuacją i sięgają po coraz paskudniejsze metody, by z niej wybrnąć…

Uczciwie mówiąc wcale nie dziwi mnie, że ludzie od tej lektury odpadają. Sam osobiście też raczej miałbym opory przed polecaniem jej komukolwiek. Boję się bowiem, że może trafić na kogoś umysłowo niedojrzałego: albo z uwagi na młody wiek, albo na jakieś zaburzenia, kto zwyczajnie uzna, że to, co co czyta jest normalne, że tak kiedyś było, tak trzeba… I spróbuje to naśladować, albo przenosić na swoje sesje, podczas gdy jest to po prostu rzecz skrajnie toksyczna i zwyczajna patologia… Której Cook nie pochwala, ale zwyczajnie opisuje.

Młot na szkotów:

Ocena: 7/10

849521-352x500Biografia Edwarda I (tego złego króla z Braveheart) przez pryzmat wojen o koronę Szkocji. Książka w mojej ocenie napisana dość rzetelnie, nie popadająca ani w angielski, ani w szkocki nacjonalizm i nie próbująca ani wybielać którejś ze stron, ani też obsmarowywać…

Sam Edward I jawi nam się więc nie jako jakiś demon zła, ale jako ambitny polityk i skuteczny taktyk, aczkolwiek gorszy strateg. Bardzo dobry wojownik i często bezwzględny przywódca, potrafiący dobierać sobie odpowiednich do zadania ludzi, ale jednocześnie człowiek, który pozostawił po sobie wątpliwe zdobycze i niewątpliwe długi.

Jego przeciwnicy również, mimo niewątpliwej waleczności okazują się postaciami z krwi i kości. Zdolnym politykami, często grającymi na dwa fronty, lokalnymi arystokratami, którym bardziej zależy na zwiększeniu swojej roli, niż patriotyzmie, albo popularni dowódcy, jednak bez istotnego poparcia politycznego.

Ogólnie rzecz biorąc: dobra książka, aczkolwiek nie wybitna. Poleciłbym ją głównie ludziom zafascynowanym epoką.

Gry cienia:

Ocena: 8/10

352xssss500Piąty tom Czarnej Kompanii. Po tym, jak ich oddział zostaje w zasadzie wytępiony oddział postanawia wycofać się na południe. Konował: lekarz i kronikarz jednostki przypomina ciążącą nad nim przysięgę i proponuje odnieść archiwa jednostki do Khatovaru, miasta, z którego prawie pięć stuleci temu najemnicy wyruszają. Zaczyna się więc podróż do domu i w głąb historii… Ku pseudo-indyjskiemu państwu Tanglios, gdzie trwa wojna z czarnoksiężnikami nazywającymi się Władcami Cienia…

Zmiana na stanowisku dowódcy Kompanii (którym staje się właśnie Konował) zmienia też charakter jednostki i toczonych przez nią działań. Tak więc oddział staje się dużo mniej bezwzględny, sposób jego działania staje się bardziej rycerski i romantyczniejszy. Znika natomiast niepotrzebne nierzadko okrucieństwo i bezwzględność.

Książka tylko na tym korzysta, bowiem staje się łatwiejsza do czytania, nie tak socjopatyczna i toksyczna, jak niektóre poprzednie tomy. Bo powiedzmy sobie szczerze: niektóre z nich nie są ani łatwymi, ani lekkimi lekturami.

Ostatnie dzikie miejsca Europy:

Ocena: 7/10

500082-352x500Album, traktujący o ostatnich nieprzekształconych, przekształconych w małym stopniu lub też takich, gdzie naturze pozwolono wrócić miejscach w Europie (czy raczej: w Unii Europejskiej, bowiem krajów Europy Wschodniej, jak Rosja czy Ukraina w niej nie uwzględniono, są natomiast miejsca z Polski, Czech, Słowacji czy Państw Bałtyckich).

Wypatrzyłem to wydawnictwo w jednym z Dedalusów (sieć księgarni z tanią książką) i uważam ten nabytek za udany. Ma on jedną wadę: ilustracje. Zdjęcia wyglądają na wykonane starymi aparatami i obecnie nie najwyższej już jakości. Tak więc są dość niewyraźne i czasem mało zachęcające.

Sama treść ma charakter czysto informacyjny: gdzie leży jakieś miejsce, co można tam zobaczyć, jakie rośliny i zwierzęta tam żyją, jakie są warunki zwiedzania i tak dalej i tak dalej… Ogólnie książka przydatna, jeśli ktoś planuje wyjazd zagraniczny. Mnie osobiście zainteresowała Szwajcaria Saksońska. Od jakiegoś czasu planuję wyjazd do Twierdzy Srebrna Góra, więc mógłbym po drodze zahaczyć…

Sny o stali:

Ocena: 8/10

sny-o-stali-b-iext97563891Po spoilerze z poprzedniego tomu dowódcą Czarnej Kompanii staje się Pani. Przepełniona zemstą kobieta musi działać na trzy fronty: przeciwko zagrażającym Tanglios czarnoksiężnikom zwanym Władcami Cienia, władzom miasta-państwa oraz jego warstwie kapłańskiej. Na szczęście ma ona za sobą dosłownie setki lat doświadczeń politycznych i przeprowadziła już nie jeden pucz, zaczynają od zera, a kończąc jako tyranka…

Raz jeszcze zmiana dowództwa i raz jeszcze zmiana metod działania. Po Kapitanie („który tylko wykonywał rozkazy”), Poruczniku („który twórczo je interpretował”) oraz rycerskim konowale nadchodzi osoba, która rozkazy wydawała, w pełni świadoma ich konsekwencji i zdając sobie sprawę z tego, jakie będą ich następstwa.

Ponownie: dobra książka. Znów nie jest tak toksyczna jak niektóre wcześniejsze. Pani jest zbrodnicza, ale to postać bardzo pragmatyczna, potrafiąca manipulować innymi, traktująca strach jako broń oraz podsycająca nienawiść, by pozyskać zwolenników, ale wobec alternatywy niekoniecznie stanowiąca najgorszą opcję… Niemniej jednak wydaje mi się, że właśnie tak podobne postacie dochodzą do władzy: bo nie stanowią najgorszej alternatywy.

Tym, czego mi w książce brakuje to wyraźnego wypowiedzenia ostatniego zdania.

Ten wpis został opublikowany w kategorii fantastyka, Fantasy, Książki, Przeczytane i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Przeczytane w lutym 2022: głównie to Czarna Kompania

  1. Cadab pisze:

    Boobies!

    Kontrolne pytanie – spadła „wyświetlalność” z tytułu tego, że wszyscy oglądają dla odmiany siedem różnych wersji wiadomości? Sam tu jestem głównie kontrolnie, bo akurat pięć minut wolnego, ale nowsze wpisy ciche i głuche

    • Tak, spadło bardzo znacząco. Wpisów jednak nie ma z innego powodu: zjadłem nieświeżego pączka, więc finalizuje właśnie zatrucie pokarmowe z wysoką gorączką i innymi atrakcjami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s