Władca Pierścieni: najważniejsze różnice w wymowie między książką, a filmem:

Nie wiem, czy zauważyliście, ale 10 grudnia minie 20 lat od momentu, kiedy Władca Pierścieni Jacksona wszedł do kin. Tak, ja też poczułem się staro. Nie zamierzam tu podważać sukcesu tej produkcji, która wielkim filmem jest. Niemniej jednak, jak każda adaptacja także i on zmienia wiele w stosunku do oryginału.

Tak więc tekst ten będzie poświęcony będzie najważniejszym różnicą w wymowie między obydwoma dziełami.

Mniej batalistyki, więcej nastroju:

Filmowy Władca Pierścieni skoncentrował się na scenach batalistycznych, a głównym punktem drugiej i trzeciej części są bardzo widowiskowe, aczkolwiek przeciągnięte sceny batalistyczne pod postacią bardzo efektownych oblężeń Helmowego Jaru i Bitwy Na Polach Pellenoru. Jedne i drugie zabierają prawie połowę czasu ekranowego.

Także w książce wydarzenia te są punktami kulminacyjnymi dla fabuły. Niemniej jednak gdy wróciłem do niej w roku 2017 po kilkuletniej przerwie zadziwiło mnie, jak niewiele zajmują one w niej miejsca. Poświęcono im bowiem zaledwie po rozdziale, a i to nie całym…

Tolkien bardziej skupia się na budowaniu nastroju i eksploracji, niż walce.

Prowadzi to do totalnie różnej wymowy obydwu dzieł. Filmowy Władca Pierścieni jest baśnią o bohaterstwie i o tym, że zło można zarówno pokonać mieczem jak i wystrychnąć na dudka podstępem. Książka natomiast jest dziełem bardzo ponurym i fatalistycznym. Owszem, Frodowi udaje się pokonać zło, ale dzieje się to kosztem odrzucenia wszystkiego, co w tym świecie jest magiczne. Niszcząc Pierścień Frodo oddał świat we władanie ludziom, a wszystkie magiczne rasy: orkowie, elfy, trolle, enty, smoki, krasnoludy, hobbici i pająki żyją od teraz pożyczonym czasem i skazane są na wymarcie…

Aragorn nie jest głównym bohaterem książki:

Najważniejsza różnica między obydwoma dziełami polega jednak na czymś innym. Otóż: mimo że w filmie przygoda zaczyna się w Shire, a ten początkowo koncentruje się głównie na Frodzie, Bilbie i Pierścieniu, tak pierwszy z wymienionych bohaterów jest tylko protagonistą dzieła. Jego bohaterem jest natomiast Aragorn. W efekcie film staje się baśnią o tym, jak dzielny wojak z pomocą czarodzieja i kilku sprytnych karzełków zostaje królem i zdobywa rękę księżniczki…

Książka natomiast skupiona jest na postaci Froda, który od początku do końca pozostaje głównym bohaterem. Opowiada natomiast o tym, jak wychowany na dawnych opowieściach paniczyk z patriotyzmu idzie na wojnę i wraca z PTSD.

Brak wielu dobrych scen zagrożenia:

Co ciekawe, mimo skupienia się na batalistyce z filmu (zwłaszcza z pierwszej części) znikło wiele fajnych scen zagrożenia. Tak więc nie ma przygód ze Starą Wierzbą, brakuje Upiorów Kurhanów, nie ma ataku wilków przed dotarciem do Morii, drużyna nie jest też ścigana przez orków po jej opuszczeniu…

Nie ma też kolejnego ataku orków, tym razme wspieranych przez Nazgula na Anduinie.

Nie ma też wielu, pomniejszych potyczek z Dwóch Wież ani z Powrotu Króla.

Film jest o tym, jak bohater zostaje królem, książka o tym, że władza deprawuje:

Drugą ważną różnicą jest podejście do tematu władzy. Filmowa wersja przedstawia w sumie dość bajkową historię o tym, jak bohaterski wojak zostaje nagrodzony tronem, bo wróżby, przepowiednie i pomoc przyjaciół.

Książka pod tym względem jest dużo bardziej wielowarstwowa. W głównej warstwie (czyli powieści) historia ta zostaje pokazana bardzo podobnie. Istnieje jednak też warstwa otoczki, w tym dodatek zawierający życiorys Aragorna przed Wojną o Pierścień, który znacząco pogłębia konflikt i tło tej postaci (o tym opowiem w kolejnym punkcie).

Głównym tematem jest jednak pierścień. Drużyna ma go okazję użyć kilka razy, za każdym jednak pomysł ten okazuje się błędny. Tak więc:

  • pierścień mógłby użyć Gandalf, by naprawić świat, ale koniec końców skończyłoby się to dla Śródziemia katastrofą

  • pożąda go Saruman z tych samych przyczyn, dla których Gandalf go odrzuca… I samo to pożądanie doprowadza go do upadku

  • chce go wykorzystać Boromir, by uratować Gondor, zarówno przed Sauronem, jak i grożącym mu konfliktem dynastycznym…

  • mogłaby uczynić to Galadriela, ale znów doprowadziłoby to do katastrofy

  • z tej samej przyczyny Pierścień staje się kością niezgody między Gandalfem, Denethorem, Faramirem i Aragornem, a sam fakt pożądania go o mało nie doprowadza królestwa do zguby…

  • w ostatniej chwili sięga po niego Frodo w idiotycznej próbie rzucenia wyzwania Sauronowi, czym o mało nie doprowadza do zwycięstwa tego drugiego…

Generalnie morałem filmu jest to, że władza powinna stanowić nagrodę za zasługi moralne.

Morałem książki natomiast to, że każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie i nikt nie powinien takiej posiadać.

Może kłócić się to z monarchistycznym wydźwiękiem powieści, ale należy zauważyć, że władza króla Gondoru ograniczona jest przez rolę Rady oraz prawo, które według słów Tolkiena król „chronił oraz interpretował, a którego nie stanowił.”

Pominięto znajomość Denethora z Aragornem:

Jak dowiadujemy się z Dodatku 2 do Powrotu Króla Aragorn dorastał w Rivendell. W nim poznał Arwenę i pokochali się, jednak Elrond był przeciwny ich małżeństwu i oświadczył, że za gołodupca córki nie wyda. Aragorn wyruszył więc na południe, by się wzbogacić, walczył w armiach Rohanu, a później Gondoru pod imieniem Thorongil. Doszedł do wysokiej rangi i stanowił jednego z głównych wodzów w trakcie karnej ekspedycji na Umbar. Znaczące poparcie jakie miał w wojsku doprowadziło do jego konfliktu z synem namiestnika, którym był młody Denethor. Ten podejrzewał, że Aragorn może sięgnąć po władzę królewską.

Konflikt był bardzo ostry, a Aragorn obawiał się, że doprowadzi on do wybuchu wojny domowej, która dodatkowo osłabi Gondor. Udał się więc na dobrowolne wygnanie i wrócił na północ.

Wiedza ta bardzo mocno zmienia obraz Dwóch Wież i Powrotu Króla.

Po pierwsze scena spotkania z Jeźdźcami Rohanu nie jest taka z dupy.

Po drugie: wyjaśnia brak sympatii i nieufność, jaką Denethor czuje do członków Drużyny Pierścienia.

Pominięto wątek Palanthira z Minas Thirith:

W filmie olano fakt, że w Minas Thirith znajdował się Palanthir, a Denethor używał go do zdobywania informacji o ruchach Saurona. Niestety Sauron również posiadał własny Palanthir i używał go do podesłania władcy odpowiednio spreparowanych danych wywiadowczych. Nie mógł w prawdzie zmusić Kamienia by ukazywał fałsz, ale mógł używać go by pokazywać odpowiednie fragmenty prawdy.

Tak więc Denethor wiedział, że Gandalf sprowadził mu konkurencję do tronu. Wiedział, że Minas Thirith jest całkowicie odcięte. Wiedział, że jego posłańcy (o tym dalej) zostali przechwyceni przez sługi Saurona. Wiedział, że Jeźdźcy Rohanu zebrali się i wiedział, że nie ma ich na drodze do Gondoru (bo szli zakosami).

Kwestia rohańskiej odsieczy:

W filmie widzimy, że Denethor długo upiera się, żeby nie wzywać Jeźdźców Rohanu, a ci ostatni czekają na sygnał, by wyruszyć. Stawia to obydwie strony w dość negatywnym świetle: z jednej strony Namiestnik Gondoru upiera się, żeby dać się zabić. Z drugiej sami Jeźdźcy okazują się okropnymi formalistami, którzy owszem, są gotowi pomóc sojusznikowi, ale ten najpierw musi ich poprosić, żeby miał świadomość, jaką łaskę mu wyrządzają…

W książce wysłanie posłów do Rohanu było pierwszą rzeczą, jaką zrobił Denethor. Posłowie dotarli do Marchii, oświadczono im, że Theoden zbiera wojska i wyruszy najszybciej, jak będzie mógł. Po czym odesłano z powrotem. Wiadomo też, że nigdy nie dotarli do Gondoru: wojska Mordoru bowiem zabezpieczyły przejścia, a zwiadowcy Rohanu znaleźli zwłoki posłańców.

Jako, że siły Mordoru zdołały się okopać Theoden zdecydował się skorzystać z pomocy Wosów (kolejny, pominięty wątek) i maszerować lasem. Dzięki temu zaskoczył siły Mordoru na Polach Pellenoru.

Wszystkie te wydarzenia pokazują Denethora w zupełnie innym świetle: karmiony propagandą, przybity śmiercią obydwu synów (w wypadku Faramira tylko domniemaną), zamknięty w twierdzy gotowej na upadek miał jak najbardziej prawo rozważać popełnienie samobójstwa…

Wycięto Bombadila:

Bardzo wyraźną ingerencją w stosunku do oryginału jest brak Bombadila…

I dobrze.

Szczerze mówiąc spotkanie z Tomem Bombadilem jest najsłabszym elementem książki. Gdy byłem młodszy znałem wiele osób, które zakończyły jej lekturę właśnie na tej scenie. Pozbycie się starego dziada z fabuły czyni ją tylko lepszą.

Wbrew pozorom scena z Tomem Bombadilem ma duże znaczenie: jest momentem wyjścia hobbitów i wraz z nimi czytelników ze świata bajek dla dzieci w świat eposu rycerskiego. Niestety, Tolkien, podobnie jak wielu innych pisarzy epoki miał poważne problemy z odgadnięciem, co będzie się podobać dzieciom.

W efekcie stworzył postać, do której sympatię czują wyłącznie naćpani hipisi.

Rola Arweny:

W odróżnieniu od Bombadila znacząco zwiększono rolę Arweny. Córka Elronda w książce w zasadzie jest postacią tła i nie odgrywa większej, aktywnej roli. W filmie jest bardzo ważną bohaterką: zastępuje Glorfindela i ratuje Frodo przed Nazgulami (co czyni ją jedną z potężniejszych elfek), nakłoniła ojca do wysłania pomocy do Helmowego Jaru (co było całkiem niespójne) i dokonała licznych innych czynów, które w książce nie miały miejsca.

Wyeksponowanie roli Legolasa kosztem Gimlego:

Jak w jednym z tekstów włączonych w skład Niedokończonych Opowieści zauważa sam Tolkien elfy w Śródziemiu Legolas w książce był tym członkiem drużyny pierścienia, który dokonał najmniej. Wszystkie jego zasługi polegają na wnoszeniu fermentu przez połowę Drużyny Pierścienia, zabiciu kilku orków oraz zastrzelenie latającego wierzchowca pod Nazgulem.

W filmie Legolas staje się prawdziwą maszyną do zabijania i mistrzem wojny. Odpowiada też za jedne z najbardziej cringowych scen.

Co więcej jego postać zostaje znacząco rozbudowana i jest dużo przydatniejszy. Dzieje się to kosztem Gimlego: niektóre ze zdań padających z ust filmowego Legolasa w książce wypowiedział właśnie krasnolud. I w filmie to właśnie on staje się postacią najmniej istotną zredukowaną z romatycznego, krasnoludzkiego młodzieńca do roli błazna i niezbyt istotnego wojownika.

Inne użycie orłów:

Już w pierwszych scenach filmu widzimy, jak więziony w Isengardzie Gandalf wysyła ćmę do orłów, a te przybywają mu z pomocą. Buduje to przekonanie, że czarodziej może je swobodnie wzywać albo przynajmniej posiada z nimi jakąś łączność…

W książce Orly przylatują lub odlatują jak zechcą. Tak więc same przybywają do Gandalfa w Isengardzie wiedzione ciekawością, widzą go bowiem na dachu siedziby Sarumana i „wpadają na pogawędkę”. Następnie zwabia je starcie Gandalfa z Balrogiem, a później wydarzenia pod Czarną Bramą.

Za każdym razem Gandalf prosi je o przysługę i ta zostaje mu wyświadczona.

Nie ma natomiast władzy nad nimi.

Inaczej zbudowane zakończenie:

Film kończy się przydługim zakończeniem, z którego wynika, że wszyscy żyli długo i szczęśliwie, a Frodo wybrał się na przejażdżkę łódką z Bilbem, Gandalfem i Elfami…

Książka toczy się jeszcze kilka rozdziałów. Tak więc hobbici odbywają jeszcze długą podróż powrotną do domu. Tym razem jest ona bezpieczna: towarzyszy im silny oddział elfów, a obstawiane wcześniej przez siły Ciemności przejścia zostały otwarte. W tym czasie spotykają część poznanych wcześniej postaci. Spotkania te dają im dobitnie do zrozumienia, że świat się zmienił. Wcześniej bardzo żywotny Bilbo zdziadział, podobny los spotkał też Entów, Elfowie natomiast szykują się do odejścia. Nie wszystko ma jednak wychodzi na złe, przykładowo przepadły też Upiory Kurchanów.

Docierają do Shire, które okazuje się być pod władzą Sarumana i jego pomagierów. Wywołują tam powstanie, które sprawia, że Sam, Merry i Pipin stają się lokalnymi bohaterami. Frodo jednak odmawia czynnego udziału w walce. To powoduje, że w oczach hobbitów jego legenda przestaje się liczyć.

Później dowiadujemy się, że troje jego przyjaciół pożeniło się i porobiło kariery. Sam Frodo żył natomiast w samotności i odszedł z tego świata (odpłynął z Elfami do ichnich zaświatów) niezauważony.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantasy, Filmy, Książki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Władca Pierścieni: najważniejsze różnice w wymowie między książką, a filmem:

  1. Suchy pisze:

    Pamiętam dobrze moja reakcję jak siedziałem w kinie na Dwóch Wieżach i w Helmowym Jarze pojawiły się elfy. Byłem wtedy względnie świeżo po przeczytaniu książek i pomimo tego, że byłem pełnym entuzjazmu dzieciakiem to i tak mnie to wnerwiło bo wywaliło cały sens tej bitwy na drugą stronę. Nie dość, że ich obecność nie zmieniła absolutnie niczego na plus to za burtę poleciało „Rohańczycy samemu zwyciężyli w beznadziejnej walce wbrew wszelkim przeciwnościom pomimo tego, że nikt im nie przyszedł z pomocą”.

    Bombadil
    Dla mnie ta scena zawsze wyglądała jakby MG zapomniał, że ma prowadzić dzisiaj sesję i przyszedł na nią kompletnie nieprzygotowany bez jakiegokolwiek pomysłu co ma się dzisiaj ma na niej dziać i do tego jeszcze pijany. Gracze przypominają mu co się działo na ostatniej sesji i oczekują, że fabuła ruszy do przodu, a on nagle zaczyna improwizować jakiegoś fillera z OP BNem od czapy mając nadzieję, że sesja jakoś szybko minie i będzie można ją odfajkować jako zrobioną. Z fabułą dalej ruszy w następnym tygodniu jak wytrzeźwieje i będzie miał czas/siłę żeby sobie przemyśleć dalsze wydarzenia.

    • barnaba pisze:

      Jedna z teorii mówi, że Bombadil został pozostawiony w opowieści, by pokazać trzecią drogę wobec problemów Śródziemia. Nie walka z Sauronem, nie podporządkowanie, ale odseparowanie się od obu stron konfliktu, zamknięcie we własnej twierdzy i obojętność.

      Druga- że Bombadil miał pokazać, że w dalszej drodze, nawet w beznadziejnej sytuacji znajdzie się niespodziewana odsiecz. Istoty niezaangażowanej w walkę o władzę, a tym bardziej nie pożądającej pierścienia.

      Z jakiegoś powodu Tolkien, wywracając kilkakrotnie założenia powieści do góry nogami, jednak go zostawił.

  2. Maciej pisze:

    Ciekawy artykuł. Władcę Pierścieni czytałem ostatnio chyba kilkanaście lat temu. Teraz trzeba będzie do tego wrócić, bo w pamięci mam raczej fabułę filmu niż treść książki, a rozbieżności są jednak znaczące. Dzięki za wskazanie na co zwrócić uwagę.

  3. Darth Artorius pisze:

    Bombadil w książce to zagadka. Kim jest i skąd się pojawił ? Napisano o tym już wiele. Czy brak go w filmie (a także Wierzby) coś psuje ? Nie. Książka to jednak inne medium, wolniejsze, pełniejsze. To nie 2-3 godziny rozrywki. To stopniowe wchodzenie w świat.

    Elfy w Helmowym Jarze. Wielu to się podobało. Mi też. Pokazano zacnych łuczników.

    Aragorn bohaterem filmu. Mi to odpowiada , Choć Frodo ma główne zadanie w obu mediach to jako bohater jest słaby i zbyt cherlawy. Gdyby nie Sam , Frodo padłby gdzieś po drodze. Jednocześnie długo wytrzymuje presję Pierścienia.

    Nie dziwię się że w filmie usunięto porządki w Shire. Taka prozaiczna czystka psułaby poetykę filmu.

    Arwena. Tak , przesadzono z nią w filmie. Jako wojowniczka ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s