Panie orężne i bojowe: kobiece wojowniczki w czasach dawnych:

Kiedyś, nie tak dawno temu napisałem teksty o postaciach odmiennych rasowo występujących w dawnych tekstach, jak legendy arturiańskie czy wojna trojańska. Miałem też zamiar napisać kontynuację, traktującą o postaciach kobiet-wojowniczek. I pomysł leżał i leżach i leżał… aż do dziś.

Dziś więc powiemy kilka słów o walecznych kobietach w przeszłości.

Tekst ten będzie zawierał też sylwetki 20 wojowniczek, które pojawiły się na kartach historii od czasów prehistorycznych, po koniec starożytności. Początkowo chciałem przedstawić zbiór wojowniczek sięgających wczesnej nowożytności, ale po prostu okazało się, że tego typu postaci jest zbyt wiele, by miało to sens.

Dlaczego kobiety nie walczyły zbyt często?

Zacznijmy jednak od kilku słów o przeszłości i sytuacji społecznej.

Generalnie rola wojownika jest silnie powiązana z mężczyzną, do tego stopnia, że wiele osób zupełnie nie widzi w niej kobiet. I jak się wydaje ludy historyczne, wśród których kobiety pełniły pierwszoplanową rolę w armii są nader rzadkie. Osobiście znam tylko jeden taki przykład: były to wojska imperium Dahomeju.

W połowie XVII wieku Houegbadja, trzeci król Dahomeju uzbroił swój harem, tworząc w ten sposób stałą armię. Było to z jego strony przykładem geniuszu (tym bardziej, że można było inaczej, np. Kalifat Umajidów załamał się w dużej mierze wskutek nadmiernych wydatków na konkubiny): harem i tak był utrzymywany przez króla, co więcej był niezwykle liczny (zawierał grubo ponad kilka tysięcy dam dworu), a utworzone w ten sposób siły zbrojne okazały się nader efektywne. Po pierwsze: zasłynęły z okrucieństwa. Po drugie: w odróżnieniu od plemiennych wojowników zawsze znajdowały się w stanie gotowości, u boku króla, gotowe do wymarszu w każdej chwili, zamiast zbierać się dopiero po ogłoszeniu pospolitego ruszenia.

Niemniej jednak, prócz Dajomejów wiele innych ludów wystawiało wojowniczki, które jednak nie stanowiły trzonu sił zbrojnych. Te walczyły więc z całą pewnością wśród iranojęzycznych koczowników Wielkiego Stepu, w tym wśród Sarmatów i Scytów, wśród Celtów, wczesnych German, wczesnych Słowian, ludów Bałtyckich, prawdopodobnie trafiały się między wikingami (potwierdzony jest co najmniej jeden* pochówek kobiety z pełnym wyposażeniem wojownika tzw. „Birka Female Viking Warrior”) oraz wśród niektórych plemion indiańskich. Także perskie imperium Sasanidów rekrutowało kobiety do służby w kawalerii, gdzie walczyły w męskich strojach, kobiety-wojowniczki występowały też i to dość licznie w wojnach prowadzonych w Japonii (np. w 1584 roku Ikeda Sen dowodziła w bitwie pod Shizugatake oddziałem 200 muszkieterek).

Należy jednak zauważyć, że nawet u tych ludów siły zbrojne składały się przeważnie z mężczyzn, a wojowniczki stanowiły tylko niewielki odsetek ogółu walczących.

Skąd mała rola kobie w wojsku?

Cóż, odpowiedź jest prosta. Po pierwsze: akurat te ludy, które odniosły największy sukces, a przynajmniej pozostawiły po sobie najwięcej źródeł pisanych, jak wielkie cywilizacje bliskiego wschodu, Egipt, Grecja czy Rzym były silnie patriarchalne. W wielu miastach greckich, ja w Atenach kobiety zamężne kobiety nie mogły samemu wychodzić z domów (acz mogły wyjść z przyzwoitką), głowy rodów nierzadko miały bardzo silne prawa zwierzchnie nad resztą rodziny (przykładowo w starożytnym Rzymie mąż lub ojciec mógł w wielu wypadkach żonę lub dzieci zabić**, zastawić lub sprzedać jako niewolników), gdzie po prostu kobiet nie traktowano jako istot równorzędnych z mężczyznami.

Natomiast znaczna część tych ludów, które nie pozostawiły tak wielkiej spuścizny w źródłach pisanych, a za to liczne groby uzbrojonych kobiet były akurat ludami, gdzie istniał silny podział na strefę męską i kobiecą życia.

W wypadku tych ludów trudno mówić zarówno o równouprawnieniu, jak i jednoznacznym uprzywilejowaniu którejś płci. Raczej o odmiennych rolach społecznych: mężczyźni więc brali udział w wyprawach wojennych i handlowych, na długie miesiące opuszczając domy, kobiety natomiast zajmowały się gospodarstwem, nierzadko zarządzając majątkiem, a mężom tylko wypłacając kieszonkowe (jak było np. w dawnej Japonii).

Oczywiście role te często się przenikały i możliwe było co najmniej zbliżenie się do statusu jednej z płci (np. mężczyzna osiadając na roli i nie biorąc udziału w wyprawach zbliżał się do poziomu kobiety, a kobieta odwrotnie, nierzadko wchodziły w role męską, biorąc udział w walkach.

*Należy zauważyć, że obecność tylko jednego grobu nie świadczy ani o powszechności, ani o ograniczonej liczbie-kobiet wojowników. Z jednej strony faktycznie to mógł być wyjątkowy przypadek. Z drugiej: ludzi zazwyczaj nie chowa się do grobu w codziennym, tylko raczej odświętnym stroju, a czasem wręcz w jakimś kostiumie. Nie jest też wykluczone, że odchodziły akcje typu „Zenek! Ale nie chowajmy mamy do grobu z mieczem! Dość już wstydu za życia narobiła!” albo też groby po prostu nie przetrwały.

**Dokładniej rzecz biorąc: małżeństwo nie było wśród Rzymian sakramentem, tylko aktem cywilno-prawnym przeniesienia własności między jednym, a drugim człowiekiem, które mogło być obwarowane różnymi, dodatkowymi warunkami użytkowania. Tak więc mąż nie zawsze miał pełne prawo do rozporządzania życiem, majątkiem i wolnością żony.

Aphopet I:

Pierwsza odnotowana w dziejach władczyni oraz osoba bardzo tajemnicza. Wiemy o niej bardzo niewiele. Prawdopodobnie była córką faraona Tao I i żoną Tao II. Uważa się, że władała Egiptem po śmierci męża, w imieniu małoletniego syna Kamose. W jego imieniu toczyła wojnę z Kusz i ponownie przyłączyła zbuntowane obszary Górnego Egiptu do państwa.

Jej rządy nie przetrwały długo. Mamy relację jedynie z trzech lat, spekuluje się, że prawdopodobnie po tym okresie jej syn umarł, a jego kobieta została odsunięta od władzy.

Sammu-ramat:

Asyryjska królowa. Osiągnęła znaczną pozycję i wpływy, a po śmierci męża rządziła w imieniu małoletniego syna. W jego imieniu prowadziła wyprawę wojenną (niestety, nie wiemy przeciwko komu) i przekroczyła Eufrat.

Jest jedyną asyryjską królową, o której wiemy, że prowadziła armię oraz jedną z trzech, których imiona wyryto na kamiennych, pochwalnych stelach.

Królowa Tomyris:

Kolejna bardzo zagadkowa postać. Była królową Masagatów, irańskiego ludu wchodzącego w skład plemion scytyjskich, żyjącego na terenie współczesnego Turkmenistanu. Scytowie byli znani z licznych przykładów kobiet-wojowników, co posiada archeologiczne potwierdzenie w postaci licznych pochówków wojowniczek.

O jej życiu wiemy niewiele. Wraz z synem dowodziła obroną swego kraju przed próbą perskiego podboju.

Początkowo nic nie wskazywało na to, by wojna miała dobrze skończyć się dla Scytów. W trakcie negocjacji, pod pozorem dobrej woli Persowie dostarczyli Scytom wiele wina. Ci, nienawykli do tego trunku szybko się upili do nieprzytomności i zostali wymordowani. Dowodzący nimi syn Tomyris popełnił natomiast samobójstwo.

Rządna zemsty kobieta zdołała jednak zebrać drugą armię, która wydała Persom bitwę. Tym razem wynik był znacznie korzystniejszy dla Scytów, nie dość, że zdołali odeprzeć wroga, to w walce zginął też Cyrus Wielki, król Persji, co zakończyło wojnę.

Telesilla:

Grecka poetka pochodząca z Argos. Kobieta wielce utalentowana, uważana w starożytności za jedną z 9 najważniejszych poetek.

W roku 510 przed Chrystusem, po napaści Sparty na Argos oraz klęsce wojsk miasta w bitwie pod Sepeją dowodziła jego obroną. Uwolniła niewolników, uzbroiła młodzieńców i starców, od których normalnie nie oczekiwano udziału w walce, a nawet niektóre inne kobiety. Siły te podjęły się obrony murów miejskich. Opór okazał się bardzo zacięty, w rezultacie Spartanie musieli się wycofać. Prawdopodobnie ocaliło to Argos przed całkowitym zniszczeniem.

Telesilla jest pierwszą odnotowaną w dziejach kobietą biorącą udział w walkach obronnych oraz jednocześnie ostatnią o której piszę. Powód, dla którego będę je odtąd pomijał jest prosty: było ich na pęczki. W zasadzie każde większe oblężenie w dziejach związane jest z postaciami bohaterek, które przywdziewały pancerze poległych mężów, dołączały do nich na murach lub poświęcały życie prowadząc wrogów w pułapkę. Przypadki te są tak częste, że w zasadzie można je traktować jako wyznacznik tego, że sprawa była poważna.

Zresztą, co miały robić?

Czekać, aż szanowni najeźdźcy je zgwałcą i zamordują?

Artemizja I królowa Karii:

(…) ona, co po śmierci swojego męża sama rządziła i choć miała młodego syna, szła na wojnę z wrodzonej odwagi i dzielności, nie będąc do tego wcale zmuszona.(…) Stała na czele mężów z Halikarnasu, Kos, Nisyros i z Kalydny, wystawiwszy pięć okrętów. Z całej floty były jej okręty po sydońskich najsłynniejsze, a ze wszystkich sprzymierzeńców ona udzielała królowi najlepszych rad.

Była królową Karii, położonego w Azji Mniejszej wasalnego państwa Persji. Osobiście dowodziła pięcioma okrętami w służbie króla Kserksesa w trakcie inwazji na Helladę. Jako jedyna odradzała mu toczenie z Grekami bitwy morskiej, jednak nie zdobyła posłuchu. Walczyła w bitwie pod Salaminą, w trakcie której odznaczyła się bardzo dwuznacznie. W chwili, gdy bitwa była przegrana Artemizja wykorzystała bowiem chaos odwrotu, by zatopić okręt króla Damasitymosa, innego wasala Persji oraz jej osobistego wroga. Mimo to jej zasługi bojowe znalazły uznanie. Kserkses, mając ją na myśli miał po przegranej bitwie powiedzieć, że mężowie stali się u mnie kobietami, a kobiety mężami.

Ateńczycy uważali ją za tak groźnego przeciwnika, że za jej pojmanie wyznaczyli nagrodę w wysokości 10.000 drachm (był to ekwiwalent trzydziestoletnich zarobków dobrze opłacanego rzemieślnika).

Hydna ze Skione:

Była córką zawodowego instruktora pływackiego i samemu zdolną pływaczką. Po przegranej przez Greków bitwie pod Artemizją wraz z ojcem przepłynęli do perskiej floty i poodcinali kotwice nieprzyjacielskich okrętów. W rezultacie te powpadały na siebie w burzliwych wodach, wiele uległo uszkodzeniu, a niektóre zatonęły.

Dało to Grekom czas na wycofanie się i przegrupowanie się pod Salaminą.

Księżniczka Kynane:

Córka Filipa II, przyrodnia siostra Aleksandra Wielkiego. Była wyszkolona w jeździectwie, łucznictwie, polowaniach i walce, towarzyszyła ojcu na wojnach. Była też kilkukrotnie zamężna i miała córkę Eurydykę, również znaną jako dobra wojowniczka.

Po śmierci Aleksandra Wielkiego usiłowała przejąć władzę w Macedonii, walcząc przeciwko generałom brata. Matka z córką dowodziły wojskiem i walczyły ramię w ramię. W prawdzie udało jej się pokonać siły Antypatra, jednak została pokonana przez Alketasa, brata Perdikkasa.

Księżniczka natomiast zginęła w bitwie.

Królowa Artemizja II:

Kolejna królowa Karii, jednak pochodząca z innej dynastii i nie spokrewniona bezpośrednio z imienniczką. Mogłaby stanowić pierwowzór Cersei Lannister. Siostra i małżonka króla Mausolosa w kazirodczym związku, co w tamtym okresie było jeszcze nienormalne (kilka pokoleń później stało się jednak powszechne wśród hellenistycznych królów), panowała po jego śmierci przez trochę ponad dwa lata.

Rozszerzyła władzę Karii na sąsiednie wyspy tłumiąc powstanie rodyjskich demokratów.

Umarła z nieznanych przyczyn. Wedle przekazów uschła z tęsknoty za zmarłym mężem.

Eurydyzja III z Macedonii:

Córka wymienionej wyżej księżniczki Kymane. Podobnie jak ona była wyszkoloną wojowniczką.

Po śmierci matki została pojmana. Perdikkas planował ją stracić, lecz bojąc się buntu żołnierzy wydał ją za Filipa III: upośledzonego umysłowo figuranta, którego umieścił na tronie Macedonii. Roli tej nie sprawowała długo.

Wykorzystując popularność wśród weteranów kampanii Aleksandra Wielkiego dokonała zamachu stanu, ustanawiając męża faktycznym królem Macedonii oraz ustanawiając swojego prawdopodobnego kochanka Kassandra głównodowodzącym wojskiem oraz czyniąc go regentem.

Wywołało to reakcje innej wielkiej wojowniczki, królowej Olimpias (drugiej żony Filipa II i matki Aleksandra Wielkiego), która również usiłowała przejąć władzę nad Macedonią. Powierzywszy dowodzenie swemu synowi Aleksandrowi IV (nie mylić z Aleksandrem Wielkim) wyruszyła przeciwko niej zbrojnie.

W bitwie, która nastąpiła siły dowodzone przez Eurydyzję walczyły z wojskami Olimpias (mało prawdopodobne by Aleksander IV kiedykolwiek osobiście dowodził wojskiem, umarł bowiem w bardzo młodym wieku, nie ukończywszy nigdy 12 lat). Szczęście nie sprzyjało jednak Euryzyji, wielu jej żołnierzy odmówiło bowiem walki z rodakami. Została więc pojmana, jej męża zgładzono, a sama została zmuszona do samobójstwa.

Generał Huang Guigu:

Chińska kobieta-wojownik na służbie pierwszego cesarza z dynastii Qin.

Walczyła w kampaniach przeciwko północnym koczownikom najeżdżającym Chiny i dowodziła w kampanii przeciwko plemionom Xiongu i Xianbei. Służyła cesarzowi w sposób nie pozwalający zarzucić jej niczego złego.

Niewiele wiemy o przebiegu jej kariery i dokonaniach. Prawdopodobnie była „zwykłym” wysokim oficerem, który prócz bycia kobietą i skutecznością w wygrywaniu granicznych starć z koczownikami nie wyróżnił się niczym więcej.

Chiomara, księżniczka Galatów:

Córka wodza Galatów (odłam Celtów, zamieszkujący Azję Mniejszą) i żona kolejnego. Walczyła u boku męża przeciwko Rzymianom. Została wzięta do niewoli i zgwałcona przez jednego z centurionów, a następnie wymieniona za okup.

Gdy centurion liczył złoto Chiomara przeszyła go jego własnym mieczem, ciągle jeszcze żywego wykastrowała, a następnie ucięła mu głowę, którą zaniosła w darze do swojego męża.

Matka Lu:

Żyła na początku pierwszego wieku, w Chinach. Należała do klasy kupiecko-ziemiańskiej, jej ród był jednym z najzamożniejszych, a jego majątek oceniano na „milion monet” (niestety nie mam pojęcia co to znaczy w kontekście Chin z tego okresu, ogólnie rzecz biorąc jednak Chińczycy często stosują liczby, zwłaszcza okrągłe jako symbole… może to więc znaczyć, że mieli pieniędzy „dużo dużo”). Po dojściu do władzy reżimu Wang Mang, cesarskiego pierwszego ministra, który przejął całkowitą władzę w państwie, jej klasa znalazła się pod ostrzałem i stała się celem wielu, niekorzystnych regulacji, presji fiskalnej i szykan ze strony władzy.

Po tym, jak jej syn Lu Yu, który pracował w zarządzie prowincji Haigu jako niższy urzędnik został stracony za drobną obrazę przełożonego, wszczęła rebelię używając swych bogactw do rekrutacji biedoty i zakupu broni. Wkrótce pod jej rozkazami służyło kilkanaście tysięcy ludzi, którymi dowodziła jako generał.

Po połączeniu sił z rebeliantami z innych prowincji doprowadziła do wybuchu ogólnochińskiego powstania ludowego, które doprowadziło do upadku dynastii Xin i odtworzenia dynastii Han.

Matka Lu nie dożyła tego momentu. Zmarła w wyniku choroby w ósmym roku wojny, dowodząc dziesiątkami tysięcy żołnierzy.

Agrypina Starsza:

Jedna z wnuczek cesarza Augusta, jako jedyna z tej gałęzi rodziny cieszyła się jego sympatią. Była oddaną żoną i matką dziesięciorga dzieci (z których tylko szóstka dożyła wieku dorosłego). Zarzucano jej jednak niepohamowany charakter i nadmierną ambicję. Była żoną Germanika i wraz z mężem służyła w Galii i Germanii. Po śmierci Augusta zdołała uśmierzyć bunt wojska, towarzyszyła też mężowi w wyprawie do Germanii, gdzie pomścił on słynną klęskę w Lesie Teutoburskim.

Jej działania nie spotkały się z uznaniem współczesnych. Przeciwnie, wywołały wielkie oburzenie w Senacie, który chciał zabronić dowódcą wojskowym zabieranie ze sobą żon, bowiem „paradują między żołnierzami, przewodzą zgromadzeniom kohort i uczestniczą w manewrach legionów”.

Wydaje się, że sterowała mężem, co pozwoliło mu dojść do szczytów władzy. Jednocześnie małżonek prawdopodobnie działał na nią hamująco.

Po jego śmierci ambicja przerosła Agrypinę, która próbowała osadzić na tronie jednego ze swoich synów. Oskarżona przez Tyberiusza o zdradę została uwięziona, a następnie, po licznych perypetiach zagłodziła się na śmierć. Ambicje matki ściągnęły śmierć też na jej dwóch synów.

Dopiero trzeci z nich: Gajusz Juliusz Cezar Germanicus, znany bardziej pod dziecięcym przezwiskiem Kaligula, faktycznie zasiadł na tronie.

Siostry Trung i Phung Thi Chinh:

Siostry Trung wywodziły się z wyższej warstwy i odebrały bogatą edukację. Żyły między 10 a 50 rokiem naszej ery (dokładne daty urodzin i śmierci nie są znane, prawdopodobnie było to między 12 a 43 rokiem) w Wietnamie. Około roku 40 wszczęły rebelię przeciwko chińskiej okupacji kraju, pokonując siły garnizonowe i gromadząc znaczne oddziały zbrojne, złożone w dużej mierze z kobiet oraz wyzwalając znaczne połacie kraju, którym władały jako królowe-regentki.

Te dokonania, mimo że istotne okazały się niewystarczające w obliczu kontrataku Chin. Obie siostry poległy na murach, w trakcie obrony stolicy.

Z ich historią wiąże się też historia Phung Thi Chinch, kobiety-oficera ich armii, która, będąc w zaawansowanej ciąży przywdziała zbroję, by uczestniczyć w obronie i urodziła na linii walki dziecko, które następnie przeszyła mieczem, by móc powrócić do bitwy. Po upadku stolicy Phung Thi Chinch, by nie dostać się w ręce wroga, popełniła samobójstwo.

Królowa Boudika:

Postać ogólnie znana i obowiązkowa w tego typu spisach. Królowa Icenów, plemienia Celtów ze wschodniej Brytanii. Przywódczyni buntu Brytów w lata 60-61 naszej ery. Zdołała doprowadzić do sojuszu z plemionami z południowej i zachodniej części wyspy oraz zdobyć i zniszczyć większość obozów i miast rzymskich istniejących na wyspie. Zniszczyła też wysłany na pomoc Legion IX Hispana, wciągając go w zasadzkę i zaskakując w trakcie przemarszu.

Powstanie Boudiki upadło po skierowaniu na wyspę dodatkowych trzech legionów. Rzym dysponował po prostu znacznie większymi zasobami ludzkimi, niż Bryci, co więcej legioniści byli znacznie lepiej wyszkoleni niż Celci oraz w odróżnieniu od nich, nie uważali bitwy za serię pojedynków, w efekcie czego działania tych ostatnich nie były skuteczne. Wedle źródeł starożytnych w ostatecznej bitwie Celtowie stracili 80.000 ludzi, a rzymianie tylko 400 (o ile ta druga liczba jest wiarygodna, tak IMHO pierwszą należałoby podzielić co najmniej przez dziesięć).

Boudika po bitwie usiłowała odbudować armię, jednak nie zdołała tego dokonać. Jej los nie jest pewny. Wedle części źródeł popełniła samobójstwo, według innych umarła w trakcie epidemii, która wybuchła w obozie powstańców.

Królowa Weleda:

Postać dość tajemnicza. Miała być jedną z przywódczyń powstania Batawów (69-70 n.e) i brać udział w walkach z nimi, oraz, dzięki talentom proroczym przewidzieć klęskę Rzymian.

W zasadzie o Weledzie niewiele wiadomo. Samo jej imię ma celtycki źródłosłów i prawdopodobnie jest po prostu określeniem na wieszczkę lub wróżbitkę (stąd angielskie Witch i słowiańska Wiedźma). Nie wiadomo skąd była. Nie wiadomo co robiła. Nie wiadomo, czy faktycznie uczestniczyła w walkach, czy tylko rzucała uroki (aczkolwiek legenda przypisuje jej udział w starciach).

Faustyna Młodsza:

Żona cesarza Marka Aureliusza (tego z „Gladiatora”) i matka Kommodusa (też z „Gladiatora”). Nie była wojowniczką w konwencjonalnym sensie. Towarzyszyła mężowi w trakcie Wojen Markomańskich, bardzo trudnego konfliktu toczonego z federacją plemion germańskich najeżdżających Rzym.

Dbała o potrzeby zwykłych żołnierzy: aprowizację, pomoc medyczną, organizację życia obozowego, co ułatwiało im po prostu przeżycie. Cieszyła się znacznym posłuchem wśród nich i była kochana. Legioniści nazywali ją Mater Castrorum („Matka Obozowiska”).

Xun Guan:

Była trzynastoletnią córką zarządcy Xiangyang (miasto i prefektura we współczesnych Chinach). Gdy miasto zostało oblężone przez siły zgromadzone przez jednego z podkomendnych jej ojca (który chciał przejąć jego stanowisko). Na wypadek takich sytuacji rząd centralny pozostawił w prefekturze znaczne siły wojskowe, wystarczyło więc tylko zawiadomić je o sytuacji.

Jednak by tego dokonać należało przebić się przez linie wroga.

Jako, że żaden z oficerów nie miał odwagi objąć dowództwa nad oddziałem wypadowym Xun Guang przywdziała zbroję i zadeklarowała udział w ataku. Spowodowało to, że kilku żołnierzy poczuło wstyd i przyłączyło się do niej. Faktycznie udało im się przebić i sprowadzić pomoc.

Hua Mulan:

Kolejna, obok Boudiki postać konieczna do umieszczenia.

Miała żyć około V wieku w Chinach. Po powołaniu jej starzejącego się ojca do wojska zajęła jego miejsce i w męskim przebraniu walczyła przez dwanaście lat. Po zakończeniu służby wojskowej osiadła w rodzinnym mieście. Wedle innych wersji: rodzina pozbyła się jej sprzedając ją do burdelu.

Morał z tego prosty: zasługi nie zawsze zostają docenione, a z rodziną najlepiej wychodzi się na fotografiach.

Faktycznie jednak Mulan prawdopodobnie nigdy nie istniała. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą bowiem z ballady poetyckiej, która powstała 800 lat po jej rzekomej śmierci.

Księżniczka Li Xiu:

W odróżnieniu od Mulan postać historyczna. Była córką chińskiego generała Li Yi, dowodzącego wojskami na obszarze współczesnego Junnanu. Po tym, jak jej ojciec niespodziewanie zmarł w trakcie tłumienia rebelii objęła jego stanowisko, dowodząc armią i kilkoma oblężeniami aż do czasu całkowitego stłumienia buntu.

W nagrodę za służbę lokalna administracja wynagrodziła ją licznymi tytułami.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantasy, Historia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Panie orężne i bojowe: kobiece wojowniczki w czasach dawnych:

  1. >(np. w 1584 roku Ikeda Sen dowodziła w bitwie pod Sekigaharą oddziałem 200 muszkieterek)

    Bitwa pod Sekigaharą odbyła się w 1600 roku, chyba chodziło o Komaki i Nagakute.
    Co ciekawe nie jest ona jescze grywalną postacią w serii Samurai Warriors, wyprzedziło ją już parę kobiet które nie wlaczyły nigdzie. Trochę to przykre.

  2. Grisznak pisze:

    W sumie, skoro dałeś Mulan, to trzeba było nasz lokalny jej odpowiednik, czyli Świętosławę.
    I wypadałoby dodać o cyklu, który u nas mocno chyba rozpropagował ten motyw, czyli Achaję.

  3. pontifex maximus pisze:

    Można by pokusić się o stworzenie listy nacji uporządkowanej według odsetka występujących w nich pełnoprawnych wojowników płci żeńskiej. Z tego, co pamiętam, starożytni Sarmaci są w czołówce stawki, z grobami kobiet wyposażonymi jak dla wojownika sięgającymi jakichś 20% pochówków dla pewnych okresów czy rejonów. Dahomej chyba był ogólnie zbyt ludny, by amazonki stanowiły duży odsetek ludności? A skoro już przy Amazonkach mowa, uważa się, że Scytyjki i Sarmatki były jednym z ważniejszych źródeł inspiracji dla Greków.

    • Ponoć w roku 1700 królestwo Dahomeju miało 350.000 mieszkańców. To jak na tego typu państwo bardzo dużo. Mniej-więcej tyle, ile w Atenach za Wojny Peloponeskiej albo w Kartaginie za Wojen Punickich. To jak na tamte czasy było sporo, a jak na tamten kontynent: nawet bardzo dużo. Przy czym nawet nie w liczebności polegała siła Amazonek, a właśnie w stałej gotowości do walki.

      Natomiast co do statystyki, to trudno byłoby to zestawić. Podejrzewam, że nikt na świecie nie ma odpowiedniej wiedzy.

  4. pontifex maximus pisze:

    O, akurat poszła informacja że znaleźli kolejny grób kobiety-wojowniczki, tym razem z okolic Armenii.
    Link do artykułu (tytuł nieco sensacjonistyczny): https://wyborcza.pl/7,75400,25488353,grob-wojowniczki-sprzed-2-7-tys-lat-potwierdza-greckie-mity.html
    Link do publikacji: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/oa.2838

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s