Bajka o uciekających klonach – dlaczego nie działa:

Jest sobie anime, zatytułowane Kanata no Astra. Opowiada ona o grupce postaci, które mają jakieś tam, zupełnie dla nas w tej chwili nieistotne tożsamości. Tożsamości te są jednak fałszywe, postacie są bowiem klonami Możnych-Tego-Świata, którzy trzymają je jako rezerwowe ciała, gwarantujące im nieśmiertelność. Niestety wychodzi nowe prawo, które nie pozwala tworzyć klonów. Ich właściciele więc, by fakt ukryć postanawiają swoje ciała wymordować. Te muszą walczyć o przeżycie.

Anime jest nie najgorsze, ale też i nie najlepsze.

Jest także film, zatytułowany Island, którego fabuła jest bardzo podobna, acz miejsce akcji inne.

I też nie urywał tyłka.

Jeszcze wcześniej był film Parts: Clonus Horror, którego założenia były niemal identyczne.

I ponownie: widziałem lepsze.

Dzisiejszy tekst będzie o tym dlaczego ten pomysł nie działa.

Otóż…

Moje zdanie jest takie, że po prostu nie da się na tym pomyśle zrobić dobrego filmu (jest sposób obejścia, o którym niżej). Owszem, jakiś film da się zrobić, autor ma do wyboru nawet trzy drogi:

  • nakręcić dramat więzienny

  • nakręcić film o ucieczce z więzienia

  • albo też film o tym, jak budzący sympatię ludzie uciekają przed ludźmi niesympatycznymi

Problem w tym, że tak naprawdę filmy te nie będą niczym się różnić od tysięcy innych produkcji, gdzie ludzie przetrzymywani są / uciekają z więzień, nazistowskich obozów koncentracyjnych lub też są ścigani przez mafię albo prawo.

Problem polega na tym, że bycie klonem nie gwarantuje jakiejś, nowej jakości, w odróżnieniu od bycia żołnierzem wysłanym na wojnę, kowbojem czy piratem. To taka jakość jak – na przykład – bycie blondynem czy kobietom. Nie gwarantuje, że masz ciekawy zawód, robisz coś interesującego czy po prostu masz interesującą osobowość.

Fabuła, atrybut i smaczek:

Nie jestem specem od krytyki filmowej, ale na potrzeby tworzenia gier Jessie Shell w swojej książce Art of Game Design podzielił cechy posiadane przez bohaterów na dwie (w zasadzie to cztery, ale pozostałe są dla nas nieistotne) kategorie. Były to Atrybuty i Smaki (dwie pozostałe to Obiekty i Stany). Atrybuty to posiadane przez niego cechy, ilustrujące możliwości bohatera, wpływające na przebieg rozgrywki (klasa, siła, zręczność, magiczne moce, specjalne moce, posiadane bronie i tak dalej… często też cechy charakteru, jeśli rzutują na zdarzenia).

Smaki to specjalny zestaw Atrybutów, które nadają dziełu głębi, jednak tak naprawdę nie mają wpływu na przebieg akcji. Smakiem jest na przykład imię postaci. Przykładowo: Batman mógłby się zamiast Bruce Wayne mógłby nazywać się Janusz Nosacz i niczego by to nie zmieniło.

By zilustrować problem: atrybutem jest to, że główny pionek w Szachach może przesuwać się o jedno pole w dowolnym kierunku, albo to, że jego zbicie powoduje przegranie gry. Smakiem jest to, że nazywa się „król”, a nie – dajmy na to – „sułtan kosmitów”.

Problem z klonami:

Takie rzeczy, jak „bycie złodziejem” lub „bycie żołnierzem” stanowią atrybut. Oznaczają, że bohater posiada jakieś, specyficzne umiejętności, typowe dla jego profesji, które zadecydują o podejmowanych przez niego wyborach. Wiadomo: żołnierz jest odważny, złodziej: sprytny, pierwszy może strzelać, drugi: kraść, jeden może liczyć na pomoc żołnierzy z oddziału, drugi: ludzi z półświatka.

Problem z byciem klonem polega na tym, że on nie posiada żadnych atrybutów. Jest tylko smakiem. Jeśli mamy więc np. łowcę androidów, to wiemy, że będzie polował na androidy. Klon: nie będzie robił nic ciekawego.

Owszem, klony są kopiami innych ludzi. Ich oryginały mogą być gwiazdorami, przywódcami, mafiozami etc. Co więcej klony mogą w mniejszym lub większym stopniu dziedziczyć atrybuty typowe dla swych oryginałów. Tak więc klon gwiazdora może być bardzo atrakcyjny, przywódcy: charyzmatyczny, mafioza: potrafić rozwiązywać sprawy za pomocą przemocy.

Jednak to nadal nie gwarantuje, że będą podejmować unikalne, tylko dla klonów decyzje.

Będą podejmować takie, jak gwiazdorzy, przywódcy, czy mafiozi.

Jak rozwiązać problem:

Widzę jedno rozwiązanie… Otóż: olać temat klonów. Potraktować go jako pretekst do fabuły, ale potem po prostu o tym zapomnieć i przegonić nasze klony wycieczką krajoznawczą po uniwersum science fiction lub cyberpunka, tak, jak zrobił to Lucas w „Gwiezdnych Wojnach” lub Tolkien we „Władcy Pierścieni”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Anime, fantastyka, Filmy i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Bajka o uciekających klonach – dlaczego nie działa:

  1. Angel-0a pisze:

    Atrybutem klona jest skradziona tożsamość (lub całe życie wręcz) i związany z tym kryzys egzystencjalny. Może taki kryzys nie jest równie fotogeniczny co miecz świetlny ale dobry film się z tego zrobić da. Westworld jest dobrym przykładem. Wprawdzie fabuła opiera się też na innych ciekawych wątkach (przede wszystkim machinacje Forda) ale i atrybut androida słabszy (klon może próbować zastąpić pierwowzór, android może tylko być smutny).

    • Tak, ale w Westworld z tego, co się orientuje było jeszcze kilka innych, ciekawych pytań: o granice człowieczeństwa, o to, co człowieka różni od maszyny, o granice władzy, o to, czy roboty powinny być niewolnikami ludzi, o moralność…

      • Dawid pisze:

        Dokładnie te same pytania mogą być zadawane w kontekście klonów.

      • Problem polega na tym, że klon z definicji jest człowiekiem. Przyszedł na świat w nietypowy sposób, jest kopią innego człowieka, ale sam stanowi istotę ludzką. Tak więc: pytanie o granice człowieczeństwa i o to, czym człowiek różni się od maszyny są bezzasadne. Podobnie pytania o moralność: skoro jest człowiekiem, to należy traktować go jak człowieka. Oraz o to czy klony powinny być niewolnikami nie-klonów. Otóż: nie powinny, bo jako gatunek kilka pokoleń temu doszliśmy do tego, że posiadanie niewolników jest barbarzyństwem…

      • Dawid pisze:

        A to już zupelnie arbitralnie uznaleś, że klon = istota ludzka. Nie kwestionuje takiego stwierdzenia z etycznego punkty widzenia ale nadal jestem w stanie sobie wyobrazić kogoś kto to będzie kwestionował bazują chociaż by na fakcie „nietypowego przyjścia na świat”. Replikanci z Łowcy Androidów to de facto klony („biologicznie ludzie zdolni nawet do reprodukcji) a przecież pytania o moralności i istotę człowieczeństwa w ich kontekście są stawiane.

      • No nie, to wynika z samej definicji. Choćby idąc za Wikipedią:

        Klony – zbiór komórek lub organizmów będących swoimi wiernymi kopiami genetycznymi (innymi słowy: mającymi identyczny genotyp).

        Jeśli mamy do czynienia z klonem człowieka, to jest on po prostu wierną kopią genetyczną innego człowieka. Czyli też człowiekiem. Co nawiasem mówiąc nie znaczy, że będzie identyczny, bowiem wiele zależy od tzw. zmian fenotypowych, mających miejsce pod wpływem środowiska (jak dostęp do pokarmu, klimat, przebyte choroby, aktywność fizyczna i tak dalej).

  2. PK_AZ pisze:

    „Widzę jedno rozwiązanie… Otóż: olać temat klonów. Potraktować go jako pretekst do fabuły, ale potem po prostu o tym zapomnieć i przegonić nasze klony wycieczką krajoznawczą po uniwersum science fiction lub cyberpunka, tak, jak zrobił to Lucas w „Gwiezdnych Wojnach” lub Tolkien we „Władcy Pierścieni”.”

    Albo Japończycy w Kanata no Astra?

    Nie żebym nie rozumiał, o co ci chodzi, ale jednak muszę stanąć w obronie Kanaty. Wątek klonów ma na chwilę obecną minimalny wpływ na cokolwiek, a już na pewno nie stanowi rdzenia tożsamości postaci. Bohaterowie są licealistami wracającymi do domu przez bezmiar kosmosu, odwiedzając po drodze różne śmieszne planety, a nie zbiegłymi klonami – jak w Island, jeśli to ten film, co myślę.

    Starczy zresztą spojrzeć, jak sami twórcy mają gdzieś ten wątek. Od momentu odkrycia karty z klonem do odkrycia karty z Ziemią mija mniej niż 25 minut.

  3. Wąski pisze:

    Niby nie klon a replikant, ale jakbyś się ustosunkował do filmowego Impostora?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s