Skąd biorą się hejterzy?

Przy okazji jednego z ostatnich wpisu oraz rozmowy na IRC-u, jaką prowadziły dwie koleżanki do głowy przyszedł mi pomysł napisania, czy raczej: odgapienia tego tekstu. Koleżanki bowiem miały dość ciekawe spostrzeżenia na temat źródeł hejterów, które postanowiłem zebrać i podsumować. Otóż: wychodzi na to, że istnieją cztery główne typy hejterów wskazujące też na ich źródła. Dwa pierwsze są spostrzeżeniami koleżanek, dwa kolejne moimi dodatkami.

Osoby wystawione na działanie Tru Fanów:

Po pierwsze: nic tak nie działa na nerwy, jak człowiek, który potrafi gadać tylko o jednym, piejąc z zachwytu nad tym i pakując to w każdy temat. A jeśli do tego dorzuci jeszcze odpowiednią dozę poczucia wyższości, egzaltacji i zachwytów nad życiowością, to już nie można wytrzymać. Aczkolwiek zwykle wystarczy po prostu wystarczająco duża częstotliwość nadawania sygnału w połączeniu z zachwytami nad oryginalnością tego dzieła, by człowieka zniechęcić.

Sam to dobrze rozumiem, bowiem miałem cały szereg tytułów, które zniesmaczyli mi właśnie fanatycy. Wampir: Maskarada, mythos Chtulhu, Wiedźmin, twórczość Pilipiuka, Neon Genesis Evangelion… Wymieniać można długo.

No niestety, od zanudzenia do nienawiści jest jeden krok.

Wielce zawiedzeni:

Grupa tego typu jest podobna. To osoby, które nasłuchały się zachwytów nad jakimś dziełem kultury, jakie to jest genialne, niezwykłe i niesamowite, że buduje sobie ogromne oczekiwania na jego temat. Spodziewa się wszystkiego: że zostanie olśniony, wbity w fotel, przeżyje intelektualny orgazm oraz kilka godzin niezwykłej rozrywki. A do tego do każdego pudełka będzie dodana elfia niewolnica seksualna i butelka wódki.

A potem okazuje się, że dostał książkę, film lub grę.

Porównanie rzeczywistości, nawet, jeśli ta jest obiektywnie rzecz biorąc niesamowita, z cudami, jakich takiej osobie naopowiadano i jakich w efekcie się spodziewała. Przykładowo: gdy pierwszy raz obejrzałem Ghost in the Shell czy Star Wars odczuwałem właśnie rozczarowanie. W obydwu tych przypadkach naczytałem się wcześniej niesamowitych rzeczy, ochów i achów, a otrzymałem dość zwykłe filmy science fiction.

W wypadku hejtera rozczarowanie przechodzi w gniew. Ten czuje się oszukany i zaczyna nienawidzić przedmiotu, który mu do tego stopnia przereklamowano.

Najeźdźcy z sąsiedniego fandomu:

Miłośnicy fantasy mają fanów science fiction, pececiarze mają konsolowców, gracze komputerowi: fascynatów programów użytkowych, mangowcy komiksiarzy, yaoistki mangowców, DeDekowcy młotków, młotki indiańców, a fani Startreka i Starwarsów siebie nawzajem…

Jak pisałem przy okazji omawiania książki pani Kobuz: fandom to wojna. Wojna z tymi, którzy uprawiają hobby źle. Nic więc dziwnego, że sąsiednie fandomy częstokroć ścierają się w walkach na słowa.

Prawdę mówiąc dla niektórych ludzi nie ma gorszego heretyka, jak osoba uprawiająca pokrewne hobby. Albo też uprawiająca je w inny sposób, niż powinna (vide RPG-owe flejmy turlacze vs. odgrywacze, granie by the book lub na house rulach etc.).

A heretyków trzeba zwalczać ogniem!

Złamany życiem:

Typ rzadko spotykany w fandomach, albowiem jest zupełną antytezą pasjonata, aczkolwiek częsty wśród ludu.

Jest to osobnik, któremu wszystko nie pasuje, wszystko dla niego jest spiskiem lewackich intelektualistów z Izreala i zawsze jest na nie. Każdy, nawet najbardziej niewinny temat lub działalność spotyka się u niego ze świętym oburzeniem.

Wywiesisz karmnik dla ptaków?

Dowiesz się, że za jego młodości taka była bieda, że z głodu kurom ziarno podkradał, a teraz z dobrobytu ludziom się w głowach poprzewracało i dobrą pszenicę marnują dla wróbli.

Zgorzkniały może wydawać się nienawidzić wszystkiego i wszystkich, ale najczęściej posiada liczne zalety charakteru i ceni takie wartości, jak wychowanie, Bóg czy rodzina. Niestety do swojej się nie odzywa, bo pokłócili się o in vitro, albo coś w tym rodzaju.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wredni ludzie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Skąd biorą się hejterzy?

  1. orzi pisze:

    Dobry wpis, niemniej jednak wymieniłbym jeszcze jeden typ – byli fani, których rozczarował spadek poziomu dzieła. Występuje przy długich seriach których twórcy nie wiedzieli kiedy zakończyć historię i kontynuują ją z czasem wpadajac we wtórność, banał, zbytnie przejaskrawienie cech które dały np. Serialowi popularność czy całkowicie zmieniają formułę dzieła. Dam mam tak z anime One Piece, a innymi przykładami są np. Serial Supernatural. Takie rozczarowanie niegdysiejszego fana powoli przeradza się w hejt

  2. Grisznak pisze:

    Tru fan to niejeden raz także hejter. Nie tylko hejtujący to, co jest traktowane jako konkurencja dla obiektu jego miłości, ale także wszystkich, którzy interpretują ów obiekt inaczej niż nakazuje Biblia albo też wykazują jakiś dystans wobec niego. Nie zapomnę nigdy, jak znajoma dollfiara opowiadała mi o hejcie, który jej podobne zafundowały dziewczynie piszącej, że sprzedała jedną ze swoich dollfie. Były tam teksty w stylu: „Czy ty serca nie masz?”, „Dziecko też byś sprzedała?”, „Przecież dolffie to nie lalka, dollfie ma duszę!” itd. No i tru fan zawsze patrzy z pogardą (lepiej lub gorzej skrywaną) na tych, którzy dopiero co niedawno odkryli Prawdę, nierzadko traktując takich per noga.

    Mocno irytującym, ale łatwo zauważalnym typem są tacy „just for lulz”, czyli dzieciaki, które coś tam liznęły z jakiegoś zagadnienia, dość pobieżnie zwykle, a które bardzo by chciały szybko uchodzić w oczach innych za fachowców i znawców. Wiedzą i doświadczeniem nie mogą się pochwalić, więc nadrabiają właśnie hejceniem tego, co nie podpada pod ortodoksję.

    No i ostatni rodzaj, chyba najgorszy, to ci nasyłani. Nie mówię nawet o płatnych made in Russia/Nowogrodzka itd, ale o sytuacji, kiedy Znany Youtuber/Blogger/Twitterowicz itd toczy wojnę z innym tego gatunku i wysyła swoich fanów, aby hejcili drugiego. O ile bowiem w poprzednich przypadkach hejt potrafi czasem nawet przekształcić się w rzeczową dyskusję, którą ciekawie się czyta, tak tu chodzi wyłącznie o chamówę, osobiste porachunki itd.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s