Dlaczego akurat muszkiet?

Przy okazji czytania książki „Bushido” pani Joanny Puchalskiej natrafiłem w niej na rozważania nad tym, dlaczego w Japonii, niemal natychmiast po przybyciu Portugalczyków pole walki zdominowały muszkiety. Rozważania te były bardzo podobne do tych, które swego czasu snuto na forach i powtarzały się w nich podobne argumenty. Generalnie pytanie brzmiało: dlaczego strzelać z muszkietu, skoro łuk jest szybszy i (w teorii) dalej niesie?

Odpowiedź jest bardzo prosta:

Nie chce mi się powtarzać wszystkich argumentów za i przeciw, zresztą znaczna część z nich dotyka tak samo łuku jak i muszkietu (może jeden na dziesięciu muszkieterów faktycznie strzela by zabić, ale tak samo robi jeden na dziesięciu łuczników, z muszkietu na dystans więcej niż 50 metrów trudno trafić w formację piechoty, ale to samo dotyczy to łuku, z muszkietu faktycznie strzela się wolniej niż z łuku, ale wymaga to mniejszego wysiłku fizycznego… i tak dalej i tak dalej…) jednak muszkiety mają jedną, poważną przewagę nad łukami. Otóż:

  • energia kinetyczna strzały z łuku to od 40 do 160 dżuli, zależnie od tego jaki to łuk i jaki napina go łucznik.

  • W wypadku rekordowych luków dla rekordowych ludzi sięga ona nawet 200 dżuli.

  • Tak samo, w wypadku kuszy energia pocisku wynosi około 200 dżuli.

Tym czasem:

  • współczesne testy na replikach historycznych muszkietów wykazały, że energia wystrzelonej kuli wynosi od 3000 do 4000 dżuli, zależnie od tego, jakiego muszkietu się używa i jak wiele prochu się podsypie. Jest więc mniej-więcej dwadzieścia razy większa.

Innymi słowy: muszkiet ma po prostu wiele silniejszą bronią. Owszem, ołowiana kula nie zawsze przebija zbroję (co raczej wynika ze stosowania ołowianych kul, a nie odporności pancerza: gdyby zamiast niej stosować stalowy stożek, to przebijałaby cel na wylot), ale strzały nie przebijają jej tym bardziej.

Ma to szeroko idące konsekwencje.

Trafienia rażące, obalające i formalne:

Należy zauważyć, że na realnym polu walki są trzy typy trafień. Są to trafienia rażące, obalające i formalne, które bynajmniej nie są tożsame. Tak więc: trafienie rażące przynosi za sobą 100 procentowo pewną śmierć. Przy czym należy zauważyć, że śmierć nie oznacza wyeliminowanie przeciwnika z pola walki. Przykładowo: gdyby na jedną z armii spadł opad radioaktywny, to wszyscy jej żołnierze umarliby w ciągu najdalej 7 dni. Jest to stuprocentowe rażenie. Jednak w tym czasie mogliby jeszcze wygrać bitwę lub dwie oraz ograbić kilka wiosek. Tak samo w wypadku strzały może ona np. wbić się w okolice serca, zabijając przeciwnika na miejscu, albo też uszkodzić mięsień sercowy i wywołać krwotok, który zabije go w ciągu 30 minut, jednak przez ten czas nasza ofiara będzie w stanie normalnie walczyć i pracować…

Siła obalająca oznacza zdolność pocisku do wyeliminowania przeciwnika z pola walki w ciągu 30 sekund od trafienia. Nie musi to oznaczać (choć często oznacza) jego zabicia. Siła obalająca powstaje najczęściej w ten sposób, że przechodzący przez ciało pocisk oddaje tkankom swoją energię, która powoduje falę uderzeniową i w konsekwencji utratę przytomności przez postrzelonego. Ten następnie najczęściej wkrótce potem umiera wskutek szoku, utraty krwi lub wychłodzenia.

Trafienie formalne to natomiast trafienie, które nie powoduje ani utraty przytomności ani śmierci.

W wypadku łuku większość trafień należy do kategorii formalnych lub rażących, przy czym efekt rażenia częściej uzyskiwany jest wskutek zakażenia, niż przebicia aorty lub innego ważnego życiowo organu. Oczywiście ofiary śmiertelne się zdarzają i jest ich nawet całkiem sporo. Jednak należy zauważyć, że większość trafień, przynajmniej na krótką metę, nie powoduje utarty przez przeciwnika zdolności walki, ani nawet poważnego upośledzenia ruchowego. Wręcz przeciwnie: celem uzyskania efektu równoznacznego modyfikatorowi -2 z D20 lub – 10 z Warhammera konieczne jest ucięcie lub złamanie przeciwnikowi ręki na wysokości łokcia, tudzież spowodowanie podobnych obrażeń.

W wypadku muszkietu znaczny odsetek trafień jest trafieniami obalającymi. Pociski z tej broni mają bowiem bardzo dużą, przesadną wręcz energię, co przekłada się na moc obalającą. Tak więc przeciwnicy najczęściej tracą przytomność po kilku chwilach. Ta jest niemal dwukrotnie większa, niż w wypadku współczesnej broni. Wynika to z faktu, że po II wojnie światowej zdecydowano się podejść do sprawy naukowo i zauważono, że po prostu nie trzeba aż takiej mocy, by powalić człowieka. Obniżono ją więc do rozsądnych rozmiarów. Tym bardziej, że silniejszy pocisk przekładał się też na większy odrzut i co za tym idzie na mniejszą precyzję strzału.

PS. Dalej mnie nie ma i nie mogę akceptować komentarzy z moderacji. Wracam we wtorek.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Dlaczego akurat muszkiet?

  1. Satosan pisze:

    Pozwolę sobie przedstawić całkowicie odwrotną tezę:

    „Sprawność wczesnej broni palnej nie mogła być głównym powodem jej rozpowszechnienia. Źródła z epoki (anecdotal evidence) już dawno wskazywały, że koncentracja historyków na jej skuteczności stanowi ślepą uliczkę, co potwierdzały badania prowadzone już od 18 wieku.” – konkluzje z testów skuteczności broni palnej przeprowadzonych w latach 1988-89 w austriackim muzeum w Graz.

    https://journals.lib.unb.ca/index.php/MCR/article/view/17669/22312

    Wybrane konkluzje:

    – Wczesna broń palna aż do wprowadzenia luf gwintowanych była straszliwie niecelna – przy strzałach na 100m można było oczekiwać, że tylko 50% wystrzelonych kul w ogóle trafi we wrogi oddział.

    – Duża siła kuli wystrzelonej z muszkietu była wytracana już po 30-50 m, po czym przestawała być skuteczna przeciw pancerzom. Po kolejnych 50-100 m nie była już przesadnie skuteczna przeciw miękkim celom.

    – Skuteczność pancerza w powstrzymywaniu kul wystrzelonych z muszkietów wskazuje, że rozpowszechnienie broni palnej nie mogło być główną przyczyną porzucenia pancerzy.

    – Stopniowy wzrost znaczenia broni palnej na przełomie XVI i XVII wieku też nie może być tłumaczony wzrostem jej skuteczności.

    Czemu w takim razie broń palna zdominowała pola bitew?

    Bo była tańsza!

    Już w XV wieku wczesna broń palna była 2-4 razy tańsza niż kusza. Podobnie kule do niej. Żołnierz Korteza Bernal Diaz wspomniał w swoim pamiętniku, że w trakcie wyprawy kusznicy byli dwa razy lepiej opłacani od arkebuzerów oraz byli skuteczniejsi w eliminowaniu przeciwników.
    Wraz z postępem w technikach produkcji w broń palną można było wyposażyć więcej żołnierzy, których akurat na przełomie XV i XVI wieku można było zacząć masowo wystawiać dzięki rozwojowi państw i wprowadzeniu nowych upraw.

    Na tej samej zasadzie kusza wyparła zresztą łuk. Testy wskazują, że kusza nie jest bronią lepszą od łuku – strzelała dużo wolniej, a siła potrzebna do jej naciągnięcia nie przekładała się najlepiej na skuteczność bełtu. Jedno i drugie było też świetnie powstrzymywane przez ówczesne pancerze. Łucznika trzeba było jednak trenować latami, a strzelać z kuszy mógł każdy.

    Nie byłby to zresztą jedyny przypadek, gdy broń mniej skuteczna wyparła skuteczniejszą. Szpady wyparły rapiery, bo łatwiej było je nosić do dworskiego stroju, pojedynki i tak toczono taką samą bronią, a w czasach szpad szlachcic coraz rzadziej pojawiał się w niebezpiecznych miejscach. Czołgi t-34 okazały się lepszym wyborem niż niemieckie Tygrysy i Pantery, bo za podobny koszt można było wystawić ich więcej (tu dużo dodatkowych niuansów, ale był to jeden z czynników).

    • Karoluch pisze:

      „– Wczesna broń palna aż do wprowadzenia luf gwintowanych była straszliwie niecelna – przy strzałach na 100m można było oczekiwać, że tylko 50% wystrzelonych kul w ogóle trafi we wrogi oddział.

      – Duża siła kuli wystrzelonej z muszkietu była wytracana już po 30-50 m, po czym przestawała być skuteczna przeciw pancerzom. Po kolejnych 50-100 m nie była już przesadnie skuteczna przeciw miękkim celom.

      – Skuteczność pancerza w powstrzymywaniu kul wystrzelonych z muszkietów wskazuje, że rozpowszechnienie broni palnej nie mogło być główną przyczyną porzucenia pancerzy.

      – Stopniowy wzrost znaczenia broni palnej na przełomie XVI i XVII wieku też nie może być tłumaczony wzrostem jej skuteczności.”
      Ale to samo można powiedzieć o skuteczności i zasięgu kuszy i łuku. Super strzały z kuszy, które rażą nie wiadomo jak daleko i przebijają po pięciu wrogów, to jest mit.

      Sprawa ze szpadą i rapierem jest całkowicie inna. Ponieważ szpada wyparła rapier, gdy broń szlachcicowi przestała być potrzebna do innych celów niż wizerunkowych, a arkebuzy i muszkiety były wykorzystywane masowo na wojnie jako broń bojowa i tutaj wykazały się przewagą nad łukami i kuszami. Dodatkowo pragnę zwrócić uwagę, że w czasach szpady jako broni paradnej w armiach krajów zachodnich nadal masowo wykorzystywano pałasze jako broń białą bojową (głównie kawaleria oczywiście). Pałasz, no cóż ta nasza polska nazwa jest niezbyt szczęśliwa, po angielsku to jest broadsword lub backsword i naprawdę pomijając koszową, lub inną rozbudowaną ochronę rękojeści, to sama klinga jest dosyć „mieczowa”, w sensie podobna do tego co sobie wyobrażamy myśląc o mieczu.

    • Ad1) To samo tyczyło łuków i kusz.

      Ad2) Ponownie: jeśli czegoś nie przebił muszkiet, to strzała tym bardziej tego nie przebijała.

      Ad3 i 4) Od dłuższego czasu planuje napisać o tym tekst, ale obecnie zwyczajnie nie mam czasu ani sił zająć się czymkolwiek, co wymagałoby przypisów i bibliografii. Jednak jeśli potrzebowali badań praktycznych, żeby wykazać, że to nie muszkiety odmieniły wygląd pola walki, to gratuluje im tytułów naukowych, bo od dawna wiadomo, że to nie one. Muszkiet nie jest chronologicznie pierwszą bronią stosowaną na polu walki. Pierwsze były hakownice i rusznice, z których strzelano kulą o większym kalibrze. Idea pochodziła od dział organkowych, które po prostu rozmontowano na pojedyncze lufy. I ta broń, nawet, jeśli nie przebijała pancerza, to zabijała samą siłą kinetyczną.

      Po drugie: stopniowo rozpowszechniały się działa polowe, które też były w stanie zabijać niezależnie od opancerzenia przeciwnika.

      Tak naprawdę proces był odwrotny: zmniejszająca się rola pancerza i zwiększająca się rola artylerii powodowały, że zmniejszał się też kaliber ręcznej broni palnej.

      • Satosan pisze:

        Zwracam jedynie uwagę, że odpowiedź na pytanie „Dlaczego akurat muszkiet?” w postaci „muszkiet jest po prostu wiele silniejszą bronią” najprawdopodobniej nie jest prawidłowa. Testy wskazały, że to nie wyższa skuteczność broni palnej doprowadziła do jej dominacji, bo skuteczniejsza od łuku czy kuszy przez setki lat po prostu nie była.

        Szczególnie w starszych publikacjach autorzy mieli tendencję do opisywania skuteczności broni na podstawie swoich przypuszczeń. Stąd powszechny kiedyś mit, że łuk angielski, kusza czy wczesna broń palna świetnie radziły sobie ze zbroją oraz miały niemalże ignorować kolczugę czy przeszywanicę.

        Nie jestem też pewien, czy zmniejszenie kalibru ręcznej broni palnej wynikało ze zmniejszającej się roli pancerza i rozpowszechnienia artylerii. Nie pamiętam żadnego lepszego opracowania na ten temat, ale mam wrażenie, że był to raczej wynik wzrostu precyzji tworzenia luf i amunicji. Małokalibrowe w porównaniu z muszkietami karabiny od 2 poł. XIXw dziurawią pancerze lepiej niż wcześniejsze muszkiety, więc kaliber nie zmalał dlatego, że broń nie musiała już radzić sobie z pancerzem.

      • Ale była dużo skuteczniejsza od łuku czy kuszy…

        Małokalibrowe karabiny dziurawią pancerz lepiej od muszkietu właśnie dlatego, że są małokalibrowe, oraz oczywiście inaczej wykonuje się pocisk. Otóż: pocisk karabinowy w drugiej połowie XIX wieku był w zasadzie tym, czym dzisiaj: wykonanym z ołowiu stożkiem platerowanym miedzią. Z muszkietu strzelano kulą z ołowiu. Miedź ma większą twardość niż ołów, natomiast stożkowaty przekrój powoduje, że napotkane po drodze ciała (i powietrze) stawiają mniejszy opór pociskowi.

        Nie zawsze jest to dobre, bo np. amunicja penetrująca ma niższą siłę obalającą niż standardowa. Reagan jak dostał penetrującym w trakcie zamachu, to ponoć miał nawet powiedzieć „Draniu, nie trafiłeś”.

        Kaliber przekłada się bezpośrednio na masę pocisku, masa + szybkość = energia. Tak więc miał on znaczenie.

        W międzyczasie przeczytałem dokładnie podane przez Ciebie badania i niestety, przeczą one twojej opinii. W Tabeli 2 pisze wyraźnie, że kule muszkietowe penetrowały od 1 do 4 milimetrów stali (niestety, nie pisze, jaka to była stal, a ta może mieć różną twardość). Typowy pancerz miał grubość około milimetra, może dwóch, więc jak najbardziej to wystarczało.

  2. Satosan pisze:

    Gdzieś mamy komunikacyjny pat.

    Przedstawiłeś tezę, że dominacja broni palnej wynikała z jej większej skuteczności. Obawiam się, że nie broni się to ani na eksperymentach, ani w źródłach. Wspomniałem o eksperymencie pokazującym bardzo szybkie wytracanie energii przez muszkietowe kule i źródle wskazującym, że w XVI wieku kuszników zdarzało się cenić wyżej nad muszkieterów.

    Nie oznacza to, że muszkiet nie był potężną bronią – po prostu jego skuteczność jest miejscami wyolbrzymiana, a odpowiedź na pytanie o przyczyny popularności wczesnej broni palnej i jej rosnącą z czasem dominację bardziej skomplikowana.

    Podobnie przedstawiłeś tezę, że zmniejszenie kalibru ręcznej broni palnej wynikało ze zmniejszającej się roli pancerza i rozpowszechnienia artylerii. Znów – nie widzę do takiego twierdzenia podstaw. Choć wydaje się to logiczne, to jednak aż do niemalże XX wieku broń ręczna stawała się coraz potężniejsza mimo zmniejszania kalibrów.

    Co do wspomnianej tabeli – faktycznie cel nie został dokładnie określony, więc dziś nie wiemy dokładnie ile znaczy zanotowana penetracja. Sami autorzy stwierdzili jednak, że zaobserwowane wyniki zaprzeczają tezom o wysokiej skuteczności muszkietu przeciw pancerzowi (wskazują wręcz, że jego przebicie na dystansach większych niż bezpośrednie było mało prawdopodobne), a nie znam badań, które wskazałyby na coś odwrotnego.

    Kiedyś miałem bardziej zdecydowane poglądy o przyczynach zjawisk. Teraz podchodzę do wszystkiego znacznie bardziej krytycznie. Rozumiem też, że artykuł jest bardziej publicystyczny i nie będziemy okładać się teraz na źródła. Zwracam natomiast uwagę, że w temacie coś jeszcze można odkryć.

    • buszasp pisze:

      „Duża siła kuli wystrzelonej z muszkietu była wytracana już po 30-50 m, po czym przestawała być skuteczna przeciw pancerzom. Po kolejnych 50-100 m nie była już przesadnie skuteczna przeciw miękkim celom.”
      Ok, ale to oznacza tylko, że na dystansie do 30 metrów wciąż posiadamy broń potężniejszą od łuku, a mówimy o czasach, kiedy broń biała miała jeszcze decydujące znaczenie w walce, więc oddziały nie stały w miejscu tylko nacierały na przeciwnika.

      „zmniejszenie kalibru ręcznej broni palnej wynikało ze zmniejszającej się roli pancerza i rozpowszechnienia artylerii. Znów – nie widzę do takiego twierdzenia podstaw. Choć wydaje się to logiczne, to jednak aż do niemalże XX wieku broń ręczna stawała się coraz potężniejsza mimo zmniejszania kalibrów.”
      Broń ręczna stawała się potężniejsza mimo zmniejszania kalibru, bo była coraz doskonalsza technicznie. Dodatkowo, chociaż skład prochu czarnego znano od starożytności, to proporcje składników ulegały z czasem zmianie dając coraz wydajniejszą mieszankę. Wreszcie pod koniec XIX wieku wynaleziono proch bezdymny. który był jakieś 2,5 razy mocniejszy od prochu czarnego.

  3. Qba pisze:

    Przyczyn było przynajmniej kilka i nie wykluczają się one wzajemnie. Obok tych wymienionych w notce należy dodać,że:

    -Wykorzystanie łuku na polu bitwy wymagało dużej siły fizycznej i lat treningu, podczas gdy skutecznej obsługi arkebuza lub muszkietu można było nauczyć chłopa świeżo oderwanego od pługa w kilka tygodni. Poza tym strzelanie z łuku o naciągu 150-200 funtów było najzwyczajniej koszmarnie wyczerpujące.
    -Wykonanie strzały lub bełtu było czasochłonne i wymagało wykwalifikowanego rzemieślnika. Ołowianą kulkę arkebuzer/muszkieter mógł sobie sam odlać w warunkach polowych. Poza tym żołnierz mógł nieść ze sobą więcej kulek niż strzał/bełtów.
    -Wczesna broń palna nie tylko nie wyeliminowała zbroi, ale wręcz przyczyniła się do wprowadzenia w Japonii stalowych kirysów na wzór europejski (był to jedyny rodzaj zbroi, który mógł powstrzymać – okazjonalnie – kulę z broni czarnoprochowej). Warto też przypomnieć, że w Europie kirys pozostał w użyciu jeszcze w połowie XIX wieku, a podczas Wojny Secesyjnej i I WŚ eksperymentowano ze zbrojami, które miały (teoretycznie) chronić przed odłamkami i pociskami z broni gwintowanej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s