12 hobbystyczno-nerdowskich rzeczy, które warto mieć w domu:

Hobby zazwyczaj kojarzy nam się z rozrywką, co znaczy, że trudno dla niego szukać praktycznych zastosowań. Niemniej jednak są przedmioty, które hobbyści gromadzą lub kupują w związku z uprawianą przez nich aktywnością, które wybitnie ułatwiają życie, czy to dzięki swym zastosowaniom, czy to dzięki temu, że przyczyniają się do ogólnego porządku w domu.

Moja lista faworytów to:

12) Podpórki archiwistyczne

Zwane też podpórkami bibliotecznymi. Sprawiają, że książki nie przewracają nam się na półkach. Są szczególnie przydatne w wypadku posiadania idiotycznych, otwartych półek.

To prawdopodobnie najbardziej egzotyczna rzecz z tej listy, a pytane o nie sklepy, tak stacjonarne jak i internetowe najczęściej pukają się w głowę. Jeśli już uda je się namierzyć, to najczęściej kosztują krocie.

Cena i ceregiele związane ze zdobyciem sprawiają, że jest to zdecydowanie najmniej przydatna rzecz z listy, aczkolwiek swoje zastosowanie posiada.

11) Pokrowiec na kable:

Służy do przechowywania w nim kabli. Te można zwinąć i wygodnie w nim umieścić. Urządzenie sprzyja zachowaniu porządku w domu oraz ogarnięcia problemu biliona ładowarek i złączy USB dodawanych do każdej sztuki elektroniki i przechowywanych „bo może się przyda”.

Po prostu wkłada się je do pokrowca, a pokrowiec do szuflady.

Dzięki temu nie musimy też pamiętać, gdzie jaki kabel się znajduje, bo wiadomo, że w pokrowcu na kable…

10) Garnki turystyczne:

To jeden z tych przedmiotów, których idea i wykonanie najbardziej mi się podoba. Garnek się bierze, wkłada do innego garnka, nakrywa patelnią, a całość zatrzaskuje się za pomocą uchwytów, tworząc małe, kompaktowe coś.

Nadają się do gotowania niewielkich ilości pokarmu, w sam raz nadających się do nakarmienia studenta lub singla. Są łatwe w transporcie, co powoduje, że nie przeszkadzają na biwaku lub w czasie apokalipsy zombie. Jeśli zaś chodzi o praktyczne wykorzystanie, to…

Powiem uczciwie: kupiłem je rok temu i nie użyłem od tego czasu. Niemniej jednak był w moim życiu taki okres, gdy dość często się przeprowadzałem. I gdybym wtedy miał coś takiego, to byłbym dużo szczęśliwszym człowiekiem.

9) Termos obiadowy:

Jest to taki duży termos. Służy do tego, żeby umieścić w nim jedzenie, które, dzięki magii i odpowiednim runicznym znakom pozostaje ciepłe przez dłuższy czas.

Generalnie moce termosów obiadowych nie są szczególnie duże: teoretycznie ciepłota utrzymywana jest przez 24 godziny, faktycznie jeśli do środka nalejemy wrzątku, to po 6 godzinach jest on przyjemnie ciepły, po 12 letni, a po dobie już dość przestygły. Niemniej jednak jedzenie jeszcze na drugi dzień jest zjadliwe.

Przydatność tego urządzenia jest wielka na wycieczkach, w pracy i w wielu innych miejscach. W sytuacjach ekstremalnych zawsze możemy też udać się do jakiegoś Chińczyka i po prostu kazać sobie napełnić urządzenie.

8) Miarka:

Wydawałoby się głupia zabawka, służąca wyłącznie do grania w bitewniaki.

Okazuje się jednak, że miarka jest wyjątkowo przydatna, jeśli trzeba coś zmierzyć.

Wyjątek stanowią miarki używane w grach Game Workshop, bo podają wymiary w calach.

7) Pojemnik na narzędzia:

Zwany też „organizerem” lub „kuwetą”.

Podobnie jak miarki murarskie, pojemniki na narzędzia stanowią podstawy element arsenału miłośników gier bitewnych. Kupuje się je w sklepach budowlanych za w sumie nieduże pieniądze i najczęściej wykłada watą.

W środku jest masa przegródek, gdzie w idealnym porządku można trzymać figurki, karty, kostki do gry, narzędzia, przybory do szycia i wiele innych drobnych przedmiotów. Kolejną zaletą tego urządzenia jest to, że można je łatwo transportować i przechowywać w szafie.

6) Penetrujący smar odrdzewiający do rowerów w spreju:

To prawdopodobnie najbardziej przydatny wynalazek, jaki kiedykolwiek kupiłem. Uczciwie mówiąc korzystam z niego raz na kwartał, jeśli nie liczyć oliwienia łańcucha rowerowego (łańcuch jest ze stali i taka jego uroda, że rdzewieje), lecz zwykle ma to miejsce w sytuacjach krytycznych.

Pozwala naprawić zacinające się drzwi do domu, skrzypiące zawiasy, niemożliwa do otwarcia kłódki… Wystarczy psiknąć na cel i zwykle po 24 godzinach problem jest rozwiązany.

5) Śpiwór:

Rzecz bardzo przydatna na wyjazdach. Przydaje się też w domu w trakcie różnych zdarzeń losowych: od inwazji rodziny po awarię ogrzewania.

O śpiworach należy wiedzieć jedną rzecz: otóż w normalnych sklepach opisane są one za pomocą wartości o nazwie „komfort cieplny”. Są to temperatury, w jakich dany śpiwór zapewnia wygodę. Jest to o tyle istotne, że spanie w źle dobranym śpiworze może okazać się udręką, lub, w skrajnych przypadkach: może skończyć się przegrzaniem lub hipotermią i śmiercią.

Generalnie do takiej zwykłej, domowej służby wystarczy coś o komforcie cieplnym w okolicy 10 stopni.

Wartość „Temperatura maksymalna” oznacza temperaturę, w jakiej śpiący nie poci się i nadmierna temperatura nie przerywa snu.

„Temperatura ekstremalna” to wartość ostrzegawcza. Jest to najniższa temperatura, w jakiej można przetrwać noc w śpiworze, jednak zaśnięcie na dłużej niż 6 godzin może zakończyć się hipotermią. Zasada jest bardzo prosta: w śpiworze takim nigdy nie powinniśmy się znaleźć w warunkach, gdy temperatura spadnie do tak niskich wartości.

Bo o tym, że śpiwory prawe przeznaczone są dla osób leworęcznych, a lewe dla praworęcznych (czyli odwrotnie, niż wskazuje rozum) nie warto chyba pisać.

4) Przenośny dysk twardy:

W dzisiejszych czasach wiele osób uważa, że znaczenie przestrzeni dyskowej spadło, a większość rzeczy można przechowywać w chmurze…

Nie do końca zgadzam się z tą opinią. Oczywiście czasy, w których internet nagrywało się na dyskietki i przenosiło się do kolegów dawno temu minęły, ale posiadanie odpowiednio dużej ilości pamięci dyskowej jest nadal kluczowe.

Przenośny dysk twardy, albo nawet kilka przydaje się przede wszystkim jako domowe archiwum. Po prostu kopiuje się na niego pliki, które z jakiegoś powodu uznaliśmy za warte ocalenia, a które nie są kluczowe do naszej dalszej egzystencji, celem wykonania kopii bezpieczeństwa.

Jest to istotne na wypadek fizycznej awarii sprzętu lub konieczności przenoszenia danych między kilkoma maszynami, np. w trakcie wymiany komputera na nowy.

O tym, że przenośny dysk twardy okazuje się przydatny także podczas formatowania komputera nie będę pisał, bowiem trzymanie czegokolwiek innego, niż system na partycji systemowej jest moim zdaniem przejawem braku odpowiedzialności.

3) Zestaw śrubokrętów do rozkręcania komputera oraz próbnik elektryczny:

Prawdę mówiąc nie pamiętam już kiedy ostatnio musiałem rozkręcić komputer, ale śrubokręty, czy też raczej: jeden śrubokręt, z wymiennymi bitami, nabyty w tym celu nadal należą do najużyteczniejszych sprzętów jakie mam w domu.

Nie odkryję ameryki, jeśli powiem, że śrubokręt służy do tego, żeby rzeczy najpierw rozkręcać na części, a potem ponownie skręcać w całość. Powinniśmy posiadać przynajmniej jeden, nieduży śrubokręt płaski i jeden, nieduży krzyżakowy.

Próbnik służy do sprawdzania, czy dany przedmiot jest pod napięciem, dzięki czemu w trakcie pracy nie zostaniemy zabici. Nie jest to urządzenie, na którym warto oszczędzać (tym bardziej, że kosztuje około 5 złotych).

2) Chińskie noże ostrości:

Broń weeboo.

W odróżnieniu od innych typów broni białej są naprawdę przydatne na współczesnym polu walki…

Chińskie noże są naprawdę dobre do krojenia, w szczególności, jeśli są naostrzone. Tak naprawdę nie ma w nich specjalnej magii: kształtem niewiele różnią się od europejskiego noża szefa kuchni, natomiast do stanu tak zwanej „super ostrości” doprowadzić można każdy nóż. Paradoksalnie: z im gorszej stali jest zrobiony, tym prościej, bowiem miękki metal łatwiej się ostrzy.

Niemniej jednak posiadanie faktycznie dobrego noża kuchennego o optymalnym do pracy w kuchni kształcie, a przy tym ostrego znacząco ułatwia pracę.

Niektórzy mędrcy twierdzą, że kroić jedzenie można także zwykłym nożem. Jest to prawda. Ale zwykłym nożem można też wkręcać śruby. Jednak wygodniej to robić śrubokrętem.

1) Ręcznik z mikrofibry:

Można go nabyć w sklepach sportowych. Jest to ręcznik, tylko, że wykonany z mikrofibry.

Cechuje się wszystkimi właściwościami zwykłego ręcznika i ma jego zastosowania z tą różnicą, że zajmuje 4 do 8 razy mniej miejsca w walizce. Jest też lżejszy.

Przydaje się w zasadzie tylko w podróży. Dzięki temu możemy do walizki schować więcej rzeczy o większej dla nas wartości. Lub też używać mniejszego bagażu.

Post Scriptum:

Wyjechałem na urlop. Wracam w poniedziałek.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dziwne rozkminki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „12 hobbystyczno-nerdowskich rzeczy, które warto mieć w domu:

  1. Grisznak pisze:

    Potwierdzam pudełka, trzymam w nich żetony do gier i sprawdzają się bardzo wygodnie, zwłaszcza przy grach, w których co chwila jakieś żetony odkładamy, inne wyjmujemy itd.

  2. Wszystko fajnie, ale podpórki można kupic w większości sklepów papierniczych:)

    • Ja ich szukałem miesiącami. Nie mieli ich u nas (co jest stanem normalnym), nie mieli w Rzeszowie, nie mieli w Lublinie…

      Tzn. w Rzeszowie i Lublinie mieli, ale beznadziejne, designerskie, które marnowały strasznie duże ilości miejsca na półkach i były drogie.

      • Bo to tak jest jak się czegoś szuka:) Wystarczy wreszcie to zdobyć żeby nagle się wszędzie pojawiło:) Tania Książka czy Leroy Merlin że o Allegro nie wspomnę, potrafią w takich sytuacjach poratować.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s