Punisher: historia prawdziwa:

Punisher, którego telewizyjne przygody mogliśmy niedawno podziwiać jest jednym z najciekawszych superbohaterów Marvela. Dzieje się tak za sprawą moralnej ambiwalencji tej postaci, jej komiksowych losów, a także historii w świecie realnym. Jak łatwo zgadnąć dziś zajmiemy się więc tym bohaterem.

Fikcyjna biografia:

Punisher, którego prawdziwe imię brzmi Frank Castle jest weteranem wojennym i byłym marines. W pierwszych komiksach, w których występował jego przeszłość była niesprecyzowana. W oryginalnej serii komiksowej, która ukazywała się od roku 1987 do 1995 był marines i służył w Wietnamie. Doczekał się rangi kapitana i szczęśliwie wrócił do domu.Tam Castle nie znalazł jednak szczęścia, jego rodzina została bowiem zmasakrowana w gangsterskich porachunkach. Wersje tej historii różnią się, zależnie od źródła. W niektórych rodzina Castle była świadkami popełniania przestępstwa i została zlikwidowana, by nie mogła zeznawać. W innych: celem napaści był sam Castle, a powodem ciemne sprawki, w które się wdał, a jego żonę zabito przy okazji. W trzeciej wersji historii: Punisher i jego rodzina po prostu dostali się w krzyżowy ogień miedzy dwoma gangami i zginęli w zasadzie przez przypadek.

Ta ostatnia wersja najbardziej mi się podoba, ponieważ jest to śmierć zupełnie bezsensowna, nie dająca się wytłumaczyć.

Zrozpaczony i złamany Frank Castle wziął sprawy w swoje ręce, wytropił i uśmiercił wszystkich odpowiedzialnych za zbrodnie. Nie mogąc znaleźć ukojenia Punisher rozpoczął prywatną krucjatę, strzelając do wszystkich przestępców, jak leci.

Rys psychologiczno-społeczny i metody działania:

Punisher już na pierwszy rzut oka różni się od pozostałych bohaterów Marvela oraz wyznawanego przez nich (oraz przez tą firmę) systemu wartości. Jeśli dobrze się przyjrzymy, to zauważyć się da, że Marvel unika w swej twórczości tematu broni i przemocy. Owszem, superbohaterowie nierzadko okładają się pięściami i za pomocą supermocny, jednak generalnie wolą chwytać przestępców niż pozbawiać ich życia. Ich przeciwnikami najczęściej natomiast są rożnego rodzaju mutanci, szaleni naukowcy i wyposażeni w ich technologie najemnicy czy też przybysze z kosmosu. Ich metody działania natomiast zwykle opierają się na supermocach.

Punisher jest inną postacią. Po pierwsze: jego opus moderanti polega właśnie na zabijaniu. Jest też bardzo prozaiczny, nie posiada żadnych nadludzkich mocy, oprócz niespotykanej wytrzymałości na rany i ból, która jednak wynika bardziej z braku szacunku dla własnego życia, niż nadludzkich mocy.

Po drugie: używa całego zestawu broni: karabinów automatycznych i pistoletów, uzbrojenia snajperskiego, granatów i ładunków wybuchowych, zna się na walce wręcz, lecz preferuje podcinać gardło z zaskoczenia. Strzela by zabić. W prawdzie w niektórych komiksach, zwłaszcza w tych, w których parowany był z innymi bohaterami bez oporów korzystał ze zdobycznego wyposażenia superłotrów: lotni Green Goblina czy macek Dokrota Octopusa, jednak większość jego wyposażenia to normalne pukawki. Temat broni jest w amerykańskiej kulturze popularnej mocno kontrowersyjny przynajmniej od lat powojennych, gdy komiksy obarczono odpowiedzialnością za wzrost przestępczości wśród młodzieży.

Zarówno dziś, w dobie masowych strzelanin, jak i w latach 80-tych, podczas fali przemocy wśród młodocianych, pisanie o bohaterze, który brał sprawiedliwość we własne ręce i wymierzał ją prawem linczu było ryzykowne.

Tym bardziej, że nawet zdaniem autorów to, co robi Punisher żadną sprawiedliwością nie jest. Wręcz przeciwnie: moralna ambiwalencja tej postaci widoczna jest na każdym kroku: Punisher zaczynał, zarówno w latach 70-tych, jak i w obecnym świecie Marvela jako przeciwnik superbohaterów. Skończył natomiast jako dusza czyśćcowa, która niewiele uratowało od wiecznego potępienia.

Na jego korzyść działa jednak kilka rzeczy. Punisher przynajmniej w większości historii stara się nie mieszać cywili do swoich działań, postępując ścisłe zgodnie z Rules of Engadment, które jednak sam sobie wymyśla. Te ostatnie są bardzo różne: w niektórych historiach Punisher w ogóle nie bawi się w rozróżnianie kto dobry, a kto zły, tylko strzela do każdego, kto go zdenerwuje. W innych wręcz kompulsywnie stara się bronic cywilów. W niektórych późnych (oraz bardzo wczesnych) swych inkarnacjach, jak Punisher Born przekraczał jakiekolwiek granice, stając się bezmyślnym, brutalnym, małostkowym i jednoznacznie obrzydliwym osobnikiem.

Drugim jego atutem jest fakt, że – wypędzony z Nowego Jorku przez superbohaterów – przenosi swą działalność w okolice, gdzie nikomu innemu nie chce się walczyć. Działa więc w trzecim świecie, gdzie prawa nie ma, z przeciwnikami, którzy wykorzystują lub wręcz kupują system, a którzy są zbyt prozaiczni, by zajęci walką z kosmitami bohaterowie zechcieli się nimi zając. Odwiedza więc Kolumbię i południowy wschód, walczy z triadami, filipińskimi piratami i siccario z dżungli. W szczególności nienawidzi narkobiznesu i handlarzy ludźmi.

Jego działania wynikają jednak bardziej z pogardy życia, niż z jakiegoś większego poczucia sprawiedliwości. Frank Castle, mimo fasady brutala był bardzo rodzinnym, można wręcz powiedzieć: wrażliwym facetem. Kiedy stracił to wszystko, co było dla niego najcenniejsze, jego życie przestało mieć dla niego jakiekolwiek znaczenie. Zemsta nadała mu cel tylko na chwilę, potem, gdy się skończyła znów znalazł się w pustce. Rozpoczął wiec dalszą krucjatę, po to, by jakoś tą pustkę zapełnić, jednak nie ma w tym głębszego celu. Jest tylko próbą ucieczki przed bezsensem.

Faktyczna historia:

Tyle komiksu. Faktyczna historia Punishera jest bowiem przynajmniej równie ciekawa.

Wróg Spidermana:

Pierwszy komiks z udziałem Punishera.

Nasz mściciel debiutować w lutym 1974 w numerze 129 numerze komiksu The Amazing Spiderman, jako przeciwnik człowieka-pająka. W tej pierwszej odsłonie Punisher był płatnym zabójcą, którego jeden z nieprzyjaciół wyżej wymienionego herosa wynajął, by zakończyć problem pająka. Na tym etapie Punisher dość poważnie różnił się motywacją od późniejszych wersji postaci, jednak jego sposoby walki niewiele się zmieniły. Punisher był wiec samotnikiem, posługiwał się bronią ręczną, karabinem snajperskim i bombami. Człowiek-pająk natomiast zwyczajnie go przechytrzył.

Bohater ten na tym etapie historii nie miał pojawić się więcej niż raz. Marvel nie miał żadnej jego koncepcji, tylko design i ksywkę. Narysował go jeden z rysowników, wśród całej gamy koncept artów potencjalnych nieprzyjaciół dla Spidermana. Pod rysunkiem nakreślono napis „Assasin”, który początkowo miał być ksywką postaci. Na to zgody jednak nie wyraziła redakcja, uznając, że słowo „Assasin” ma tak negatywne korelacje, ze nie nadaje się nawet na przezwisko dla czarnego charaktera.

Design Punishera spodobał się czytelnikom, dlatego też postanowiono powrócić do jego postaci. Punisher zamachnął się więc na życie człowieka-pająka jeszcze dwa razy. Za drugą okazją Spiderman przeżył tylko dlatego, ze uciekł między ludzi, co Punishera tylko bardziej rozgniewało. Okazało się bowiem, że nie jest on byle jakim zabójcą, ale posiada własny honor i zabija tylko tych, za których mu zapłacono. W jego mniemaniu człowiek-pająk cynicznie wykorzystał jego honor, stał się wiec tylko bardziej zajadły.

Walka u boku superbohaterów:

Cala historyjka była bardzo naiwna, jednak podniosła tylko zainteresowanie czytelników bohaterem. Wymyślono więc, że dla większego efektu dramatycznego Punisher powinien teraz stanąć do walki ramię w ramię ze Spidermanem. Tak też zrobiono. Kombinacja brutalności naszego, początkującego superłotra wraz z etosem superbohaterskim okazała się strzałem w dziesiątkę, a dramatyzm sytuacji sprawił, że czytelnicy dosłownie oszaleli na jego punkcie. Postanowiono więc połączyć go z innymi bohaterami. Punisher zaczął wędrować z komiksu na komiks, a to walcząc, a to zawierając sojusze z ich protagonistami.

Punishera parowano zresztą nie tylko z bohaterami Marvela.

By uatrakcyjnić tą walkę zmieniono i rozbudowano tło postaci. Otóż bohater przestał być płatnym zabójcą, stał się natomiast dotkniętym osobistą tragedią, samozwańczym i brutalnym mścicielem. Miał od tego momentu być trudnym, tak pod względem etycznym, jak i metod, jakimi się posługuje sojusznikiem superbohaterów (potem powstała jeszcze jedna, podobna postać: Solo, który walczył z terrorystami). Punisher od tego momentu celowo pisany był jako swego rodzaju wyrzut sumienia dla świata superbohaterów, miał być osobnikiem, który jest bohaterom bliski, ale przekroczył cienką granicę, której tamci nie przekraczają. Celowo to podkreślano zarówno środkami graficznymi, jak i fabularnymi. Tak wiec Punisher nie dość, że był zabójczy i brutalny, używał broni, które uchodzić mogą za haniebne, jak bomby-pułapki podkładane w mieszkaniach i samochodach, albo bron snajperska, groźba użycia przemocy, porwania i szantaż, to często rysowany był, gdy posługuje się sprzętem odebranym superłotrom, co dodatkowo zacierało granicę.

Stosunek do niego innych postaci był bardzo rożny. Wahał się od niechętnego przyzwolenia na jego metody (Spiderman), na pełnej wrogości (Wolverine) i potępieniu (Daredevil). Zwłaszcza ten ostatni, będący prawnikiem i często stający w obronie litery prawa stał się szczególnie zaciętym przeciwnikiem Punishera, w związku z czym łączono go z nim bardzo często.

Zainteresowanie Frankiem Castle natomiast cały czas rosło.

Własna krucjata:

W końcu władze Marvela zauważyły, że Punisher wywołuje takie zainteresowanie, iż postanowiły dać mu własny komiks. W pierw była to miniseria z roku 1986, a od 1987 regularne wydawnictwo. Punisher podróżował w nim przez cały świat, docierając w miejsca, które nawet inni superbohaterowie omijali szerokim łukiem, by nieść tam własną wersję sprawiedliwości. Często była to jedyna sprawiedliwość na którą mieszkańcy tych regionów mogli liczyć.

Tak wiec walczył z kartelami narkotykowymi, sektami, kuklux klanem, chińskimi triadami, jakuzą, sycylijską mafią, piratami z południowego Pacyfiku, dyktatorami wojskowymi, bractwem aryjskim i w zasadzie każdą grupą przestępczości zorganizowanej, o jakiej dało się usłyszeć. Jego krucjata ciągnęła się aż do roku 1997 kiedy to komis został zamknięty.

Przyczyną decyzji była głównie spadająca sprzedaż. Ta wywołana była różnymi czynnikami, z których głównym był spadek zainteresowania odbiorców filmami o uzbrojonych twardzielach. Produkcje w stylu „Rambo”, „Commando” czy „Universal Soldier” cieszyły się wielkim wzięciem w latach 70-tych i 80-tych na kasetach wideo, jednak w połowie lat 90-tych były już wyraźnie passe, podobnie jak filmy o karatekach. Punisher, który wcześniej korzystał z panującej mody teraz zaczął tracić i to nawet podwójnie. Wiadomo bowiem, ze w momencie, gdy moda się cofa, to co wcześniej było na topie nagle staje wyznacznikiem obciachu, nawet, jeśli jest obiektywnie dobre.

I zstąpił do piekieł:

A pożnę komiksy o Punisherze nie były. W pewnym momencie dało się zauważyć, ze autorom kończą się pomysły, a sam Frank Castle coraz częściej musi skakać nad rekinami. Tak więc do komiksów o nim wprowadzano coraz więcej bohaterów o nadprzyrodzonych mocach, nasyłano Punishera na superłotrów, sam Castle też supermocy dostawał, czy to pod postacią nowych umiejętności, czy coraz bardziej futurystycznego sprzętu. Próbowano przenieść akcje komiksów w przyszłość, zmienić bohatera, dodać mu dziwacznych kumpli. Nic z tego nie podniosło sprzedażny, skutki były wręcz odwrotne.

Koniec końców nasz bohater zginął, trafił do czyśćca, a następnie został wskrzeszony, stając się anielskim cynglem, który polować miał na demony. Nie wiadomo skąd wzięła się ta idea, niektórzy spekulują, że było to związane z postacią Spawna, która wówczas zyskała na popularności.

Faktem jest, że ta idea nie spodobała się czytelnikom, tak więc sprzedaż nie wzrosła. Koniec końców wiec seria została zamknięta.

Trzeciego dnia nie zmartwychwstał:

Kilka miesięcy później, w skutek różnorakich, błędnych decyzji finansowych, inwestycyjnych i wydawniczych Marvel zbankrutował. Wydarzeń tych (zakończenia wydawania Punishera oraz bankructwa Marvela) nie należy ze sobą wiązać.

Po wykupieniu firmy przez Disneya Punishera kilkukrotnie próbowano wskrzesić. Serie z tego okresu trzymały różny poziom. Przykładowo Punisher Born, mimo pozytywnych recenzji był bardzo przerysowany, co raczej nie było celowym zabiegiem. Próbowano jego postać uczynić mroczniejszą, w odróżnieniu od „cukierkowych” komiksów ze wcześniejszych okresów, a faktycznie po prostu przegięto.

Dla odróżnienia seria Punisher Max (faktycznie tytułowana rożnie: Punisher, Frank Castle Punisher, Punisher Max) z lat 2005-2009 (i być może 2010, istnieje tu poważny problem nomenklaturowy, którego nie potrafię rozwikłać) uważana jest za najlepszą odsłonę przygód tego bohatera. Tym razem przygody Punishera osadzone są w świecie superherosów, jednak sami bohaterowie i superłotry w nich nie występują. W prawdzie kilka razy pojawiają się gościnnie różne postacie (miedzy innymi Nick Furry i Iron Man, ważnym przeciwnikiem Punishera jest tez Kingpin, który tradycyjnie wiązany jest ze Spidermanem i Daredevilem) jednak najczęściej stanowią one element tła.

Komiks opowiada prowadzoną dość konsekwentnie fabułę, która została definitywnie zakończona.konsekwentnie fabule, ktora omoralnie problemat

Ten wpis został opublikowany w kategorii komiksy i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Punisher: historia prawdziwa:

  1. Grisznak pisze:

    W klasycznym Puniserze, który u nas wychodził, zawsze było, że rodzina Franka zginęła przypadkiem. O innych wersjach nie słyszałem.
    Co do jego postępowania – to był generalnie dość etyczny, podczas starcia z Bushwackerem, kiedy wpadł mu na chatę, miał pod lufą jego dziewczynę i choć był wściekły, nie zrobił jej krzywdy, stwierdziwszy „Żyjesz z płatnym mordercą, więc pewnie święta nie jesteś, ale spadaj”.
    Generalnie, ciekawie wypada on właśnie w stosunkach z Pająkiem, który ze wszystkich superbohaterów jest chyba najbardziej liberalny w temacie zabijania złych – współpracował z Punisherem, Solo, Wolverinem i choć nie do końca podobało mu się to, co tamci robili, to nie powstrzymywał ich zbytnio. Zresztą, za to go też się lubiło, nie miał bowiem takiego kija w dupie jak np. Fantasic Four, których można było zatrzymać nakazem sądowym.
    A co do supermocy – tego szczęśliwie u nas nie było. Zaś jak się pojawiali jacyś nadluddzy wrogowie, to były to zwykle niskolevelowe miniony, w rodzaju jakiegoś supersilnego czy gostka ze spluwą w miejscu ręki. Z tymi wysokolevelowymi, w rodzaju doktora Octopusa, Lokiego, doktora Doom czy Magneto nie walczył.

  2. Nadiv pisze:

    Ciekawa i sprawnie napisana notka – dzięki! 🙂

  3. Seba pisze:

    Fajny tekscior ale powiem wam że ten paniszer to tylko taki wiencej w gebie mocny jest, ura bura szef podwura w Ameryce. U nas to on wogule nie ma podejścia. Przyskładowo ja ostatnio sie bawie w pszestempczość, obracam teściem i metom u nas na silce i jakoś paniszer mnie nie dojechał. Nawet specjalnie spiratowalem jego komiksy, i nic mi nie zrobił wcale sie nie pokazał. Kolo może mi naskoczyć na fifloka, jakby sie tu pokazal do dostanie szczała i padnie.

  4. Skate pisze:

    Dlaczego we fragmencie zamieszczonego przez ciebie komiksu Batman pozwolił uciec Jokerowi?

    • Ponieważ Batman, podobnie jak inni superbohaterowie nie zabija.

    • Grisznak pisze:

      Batman miał zajoba na punkcie sprawiedliwości. Swego czasu musiał zmusić do czegoś Supermana. Superman oczywiście jest w stanie załatwić Batmana małym palcem. Gacek załatwił więc to tak, że powiedział Supciowi iż w momencie kiedy go dotknie choć palcem, aktywuje się bomba, która zabije niewinną osobę. Superman był zszokowany, ale nie miał wyjścia. Po wszystkim Superman krzyczy na Batmana, że dobra, udało się, ale naraziłeś niewinną osobę, zdezaktywuj tę bombę. Po czym Batman spokojnie wyjmuje ładunek wybuchowy, który nosił w pasie i podaje go osłupiałemu Supermanowi.
      Acz z drugiej strony, w Batmanie trup ścielił się bodaj gęściej niż we wszystkich innych seriach o superbohaterach.

  5. DoktorNo pisze:

    Punisher to przede wszystkim ucieleśnienie amerykańskiego indywidualizmu i brania sprawy w swoje ręce. Nie płaci podatków, żyje poza prawem, jest uzbrojony po zęby więc sam jest w stanie się obronić, działa samotnie i sam definiuje kodeks moralny.

    Nie oznacza to jednak, że jest po prawej stronie sceny politycznej, on jest po prosu indywidualistą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s