Jesteś na moderacyjnym celowniku – czyli jak to wygląda od drugiej strony?

Obserwacja koleżanki przy pracy zachęciła mnie do napisania jeszcze jednego tekstu o moderacji.

Zastanawialiście się kiedyś jak to wygląda od strony moderatora?

Oraz co czuje „człowiek pociągający za spust”?

Główne problemy:

W skrócie: od strony moderatora istnieją, po zredukowaniu różnic osobowościowych i motywacyjnych trzy typy problemów, z którymi styka się on niemal na co dzień. Są to:

  • pospolity idiota

  • user na złej drodze

  • klient konfliktowy

Pierwszy i najważniejszy problem stanowią ludzie, którzy są zwyczajnie głupi i w sumie, to nie wiadomo o co im chodzi. Co jakiś czas przychodzą i wpisują posty, które a) albo nie mają sensu b) albo powodują nagłe zawieszenie się systemu u czytającego (typu „Widać, że nigdy nie byłeś w Afryce”. O co chodzi? Jaka znowu Afryka?) albo też c) uważają, że poczujecie się bardzo zranieni i zrobicie sobie krzywdę, bo napiszą pod waszym adresem kilka wulgaryzmów.

Ludzie tacy najczęściej poruszają się poniżej moderacyjnego radaru, bowiem piszą z gościa. Ich posty zwykle są natychmiast kasowane, a jeśli założą konto: moderacja pozbywa się ich po kilku dniach.

Typ drugi, to zwykli userzy, którzy zrobili coś nie tak. Zwykle metodologia radzenia sobie z nimi wygląda tak, że zwracasz mu uwagę publicznie lub na privie, on odpowiada i stosuje się do twoich zaleceń typu zasady wstawiania obrazków, dopuszczalny styl wypowiedzi etc. Albo też, jeśli nie stosuje się do twoich zaleceń: otrzymuje ostrzeżenie, a potem bana.

W bardzo licznych sytuacjach okazuje się wówczas, że trafiliśmy na jakąś primadonnę, która po zwróceniu uwagi obraża się i zaczyna się kłócić, bronić demokracji i innych tego typu rzeczy oraz obrzucać modów wyzwiskami. Osobnik taki zwykle dość szybko sobie grabi i jest banowany. Niektóre społeczności mają zresztą w swoim regulaminie zapis zabraniający dyskusji z moderatorami. Służy on właśnie do radzenia sobie z gburami.

Typ trzeci to ludzie sprytni, ale wredni, nawracający, znający i wykorzystujący regulamin, posiadający licznych kumpli oraz społeczne poparcie lub po prostu uparte świry. Do tej kategorii zaliczają się między innymi różni dowcipnisie, rycerze lewej i prawej strony czy trolle, które od razu przywędrowały w większej grupie. Pozbycie się tego typu osób jest zazwyczaj bardziej skomplikowaną pod względem organizacyjnym operacją, zwykle zatrudnia się do tego kilku modów, którzy koordynują swoje działania.

Forum administracyjne:

Moderacja posiada kilka narzędzi, którymi się posługuje. Pierwszym z nich jest dostęp do forum administracyjnego lub moderacyjnego, lub też możliwość pisania ukrytych, widocznych tylko dla innych moderatorów postów.

Zasadniczo zazwyczaj istnieją dwa typy ukrytych pod-forów lub wiadomości. Są to:

  • forum administracyjno-moderacyjne

  • kosz na śmiecie

Do „kosza” przesuwane są kasowane wpisy oraz usuwane tematy. Dzieje się tak na wypadek konieczności kłótni z userem, na wypadek błędu moderatora oraz po to, by jego koledzy wiedzieli za co poszedł ban i czy był uzasadniony. Gromadzi się tam też materiał dowodowy.

Na forum administarcyjnym natomiast jak łatwo zgadnąć rozmawia się oraz pisze raporty typu („XYZ, dostał bana za przeklinanie”). W normalnych okolicznościach bowiem moderatorzy się komunikują, w wypadkach mniej oczywistych naradzają i podejmują wspólne decyzje. Często też rozmawiają przez różnego rodzaju komunikatory internetowe.

Wspomnienie o tym jest o tyle istotne, że niektórym userom wydaje się chyba, że – gdy zostali ukarani przez jednego moda – mogą natychmiast udać się do innego, nakłamać mu i spróbować wmówić, że są niewinni. Tak, jakby ci działali w zupełnej próżni.

Proces banowania:

Zajmijmy się samym procesem banowania. Niektórym wydaje się chyba, że proces banowania jest bardzo trudny, a posiadanie człowieka na banliście powoduje jakiegoś rodzaju, niesamowity dyskomfort u moda.

Zasadniczo nie jest to prawa. Rzecz jest technicznie bardzo prosta: moderatorzy mają taki sam panel, jak inni użytkownicy, przy czym typowe opcje: usuń i edytują post mają przy wszystkich notkach, a nie tylko przy swoich.

Dodatkowo po kliknięciu w profil użytkownika widzą też dodatkowe dwa przyciski: udziel ostrzeżenia i zablokuj. Kliknięcie w ten ostatni powoduje bana. Ot i cała filozofia.

Post factum:

Po fakcie pozostaje czasem jeszcze użytkownik, który próbuje coś pisać, mimo bana. Zwykle kończy się to próbami obejścia blokady z innego maila i często pod lekko zmienionym nickiem. Zazwyczaj próby te obejmują:

  • demonstracyjne informowanie moderacji o tym, jak bardzo usera danego nie obchodzi to miejsce (zwykle co najmniej raz w tygodniu).

  • Wyzwiska i bluzgi, zwykle durnowate (bo moderatora naprawdę zaboli, jeśli napiszesz mu „ty idioto”).

  • Raz na ruski rok normalne posty.

  • A potem wielokrotne posty typu „Czy ty jesteś zdrowy psychicznie? Przecież napisałem normalnego posta”.

  • Czasem pojawiają się też błagania o litość i obietnice poprawy, zwykle wymieszane naprzemiennie z bluzgami.

Moim skromnym zdaniem najlepsze, co może w tej sytuacji zrobić zbanowany, to pójść sobie (chyba, że moderator faktycznie nadużył swej władzy). Wszystkie pozostałe działania tak naprawdę świadczą o tym, że brakuje ci godności i rozumu człowieka. Jeśli dano Ci bana, to najczęściej (piszę najczęściej, np. jakiś czas temu okazało się, że mam bana na grupie, na której nie odzywałem się od kwartału, bo jeden z modów wpadł w szał i zaczął banować jak leci… a potem mnie i kilka innych osób przepraszali) oznacza to, że dobitnie podpadłeś jeśli nie całej społeczności, to co najmniej trzymającej w nim władzę TWA.

Po drugie: i tak tego nikt nie będzie czytał.

Redakcja większości modów na takiego uparciucha jest prosta: „O! Znów ten idiota przyszedł”, potem klikasz w „zaznacz wszystko” i w „usuń” bez czytania.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Internet, Wredni ludzie i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Jesteś na moderacyjnym celowniku – czyli jak to wygląda od drugiej strony?

  1. Stillborn pisze:

    Generalnie, to się zgadzam z wpisem.
    Co do powracających banioszych, to nadmienić należy, że oni też znają pojęcia banowania po IP czy mailu. Bywa, że się chowają za proxy czy w inny sposób. I, generalnie, póki po nieoficjalnym powrocie zachowują się normalnie, to nikomu nie przeszkadza, że wrócili mimo iż nie powinni. A modzi wiedzą, bo zbanowani, mimo że dobrze się ukryli, to nie są w stanie zmienić tego, kim są. Serio, ale w znaczącej większości przypadków po przeczytaniu jednego posta już wiesz, kto zacz. Charakterystyczny sposób pisania czy zafiksowanie na konkretnym temacie. Tego nie da się w sobie zmienić ot tak.

  2. Z pisze:

    Po krótkiej fascynacji forami dyskusyjnymi, która trwała ze dwa lata i minęła jakieś dziesięć lat temu, udzielam się tylko na jednym zagranicznym forum erpegowym. O ile na kilku polskich forach widziałem sporo trolli i awanturników, o tyle na tym zagranicznym w ciągu jedenastu lat administrator zablokował chyba tylko jednego użytkownika. Pewnie jest tak, bo spora część forumowiczów zbliża się do pięćdziesiątki lub nawet ją przekroczyła. Nie twierdzę, że taka kultura panuje na wszystkich zagranicznych forach, myślę, że po prostu miałem szczęście i trafiłem w miejsce, które skupia osoby rzeczywiście chcące rozmawiać o wspólnym hobby. Życzę każdemu, kto chce prowadzić dyskusje w Internecie, aby znalazł takie forum.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s