Dałnogrupa R1A1:

slowiankochronswojegenyDawno nie było niczego o pseudonauce. Tak wiec dziś uderzymy z grubiej rury i przyjrzymy się świętemu Grallowi miłośników rasizmu-hitleryzmu z pod znaku Imperium Lechickiego.

Jak wiadomo: istnieje coś takiego, jak haplogrupa Y-chromosomowa R1A1. Haplogrupa ta nazywana jest czasem w nauce „haplogrupą słowiańską” i faktycznie jest dość często spotykana w populacjach słowiańskich. Jednakże istotny odsetek jej nosicieli rozrzucony jest po całym świecie. Znaczną ich reprezentację znaleźć można więc w Indiach, Pakistanie (wśród Pusztunów), w Tadżykistanie i Iranie na Wschodzie oraz Hiszpanii i Afryce Północnej na Zachodzie.

Co więcej, sądząc po ilości mutacji uważa się, że obecna jest ona w Europie od dobrych 5.000 lat.

Wnioski, jakie wysnuli Turbosłowianie na podstawie tych faktów są proste: Polska nie dość, że istnieje od 3 tysiąclecia p.n.e. to sięgała kiedyś hen, po Afganistan.

Prawda?

Oczywiście, że nieprawda.

Co to jest haplogrupa Y-hromosomowa:

Otóż: w genetyce Haplogrupa to grupa podobnych do siebie haplotypów. Haplotyp to natomiast grupa genów, które są wspólnie przekazywane przez osobnika jego potomstwu. Dzięki temu można określić wspólne pochodzenie poszczególnych, często oddalonych od siebie pokoleniowo osób. Jednocześnie haplogrupy podzielić można na dwa typy: mitochondrialne i Y-chromosomowe. Te pierwsze dziedziczy się wyłącznie po matce, drugie wyłącznie po ojcu.

Haplogrupa R1A1 należy do Y-chromosomowych i dziedziczna jest właśnie wyłącznie po ojcu. Jest ona wariantem większej grupy R1, która do Europy najprawdopodobniej trafiła w trakcie wędrówki ludów Indo-Europejskich około 5000 tysięcy lat przed naszą era. Haplogrupa ta dzieli się na liczne warianty, z których najważniejsze są dwa: R1A1 nazywana tez „haplogrupą słowiańską” oraz R1b1 nazywany „celto-latynską”. Nazwy te nie wskazują, że dany lud przynależy do którejś z tych dwóch grup etnicznych, a jedynie, że współcześnie najczęściej występują one w krajach przez te narody zamieszkiwanych. Przykładowo duża ilość R1b1 maja w swoim genotypie afrykańskie ludy Housa, co nie czyni ich ani Celtami, ani Latynami.

R1A1 typowa jest dla krajów słowiańskich, jednak jest powszechnie spotykana też wśród Bałtów, Węgrów, Finów, German Skandynawskich i German Zachodnich. Duże jej skupiska znajdują się też w Afryce Północnej, co najpewniej jest pozostałością z jednej strony po Wandalach, czyli nieistniejących już obecnie Germanach Wschodnich, którzy wyemigrowali tam w trakcie Wędrówek Ludów, a z drugiej natomiast prezentem po licznych niewolnikach słowiańskich sprzedawanym Arabom w okresie od VIII do XVIII wieku.

Pseudonaukowe wnioski turbosłowian:

Przedstawicie ludu Hausa. Zgodnie z logiką niektórych: czystej krwi Polacy.

Przedstawicie ludu Hausa. Zgodnie z logiką niektórych: czystej krwi Polacy.

Wnioski turbosłowian są proste: skoro haplogrupa R1A1 nazywana jest „słowiańską” oznaczać to musi, że jest ona właściwa dla Słowian (faktycznie, jak pisałem jest bardzo mocno reprezentowana także u Bałtów i Germanów, które to ludy uważa się za pochodzące z jednego pnia ze Słowianami). Tego, ze nazwa „słowiańska” jest współczesna i odnosi się do współczesnego zasięgu jej wysterowania nie bierze się już pod uwagę.

Po drugie: skoro występuje a) na terenie tych państw b) w Europie obecna jest od 5000 lat dowodzi, dowodzi to, ze ludność słowiańska (a nie germańska lub bałtycka) była tu obecna „od zawsze”. Obalać ma to, rzekomo „zaborczą” teorię o allochtonicznym pochodzeniu Słowian, którzy wedle współczesnych teorii prze-migrowali na te ziemie z bagien Prypeci na początku średniowiecza.

Po trzecie dowodzi to, że kiedyś tam wszędzie była Polska.

Hipoteza ta jest niczym innym, jak kolejną hipostazą carsko-radzieckiego panslawizmu (czyli faktycznej teorii, rzeczywiście narzucanej przez zaborców). Nawiasem mówiąc połączenie teorii rasowych z pod znaku Adolfa Hitlera i Alfreda Rosenberga z rosyjskim panslawizmem, obecne w turbosłowiańskiej hipotezie wskazywać może na jej rosyjskie pochodzenie, podobnie jak jej silne rozpowszechnienie wśród prorosyjskich, nacjonalistycznych grup w rodzaju Falangi i Wielkiej Polski. Prawdopodobnie jest więc tylko adaptacją na polskie warunki bełkotu rosyjskich ultranacjonalistów.

Co tak naprawdę ustalili naukowcy:

distribution_haplogroup_r1a_y-dna-svg

Zasięg występowania haplogrupy R1A1 w Europie.

Naukowcy faktycznie ustalili, ze haplogrupa R1A1 istnieje w Europie od 5.000 lat. Metodologia badan była następująca: przebadano 2,500 tysięcy współcześnie żyjących ochotników, policzyli wszystkie mutacje, następnie ocenili, co jaki czas dochodzi do takowych i po pomnożeniu ilości mutacji przez ilość czasu i wyszło im, ze w maksymalnym przedziale czasowym byłoby to 5000 lat.

Widać tu trzy poważne błędy metodologiczne.

Po pierwsze: badania zakładają istnienie czegoś, co nazywa się „efektem założycielskim”. Efekt założycielski pojawia się w niewielkich grupach, gdzie populacja jest stosunkowo mała, wiec pula genetyczna jest jednorodna. W efekcie czego władze łatwo zdobywa jedna, dominująca, najlepiej przystosowana haplogrupa. Jeśli obecność jej nosicieli faktycznie zaczęła się od stosunkowo niewielkiej, Rodowo-plemiennej grupy to faktycznie można uznać, ze obecni są na tych ziemiach od 5.000 lat.

Inna rzecz, ze mogli oni poprostu najpierw się rozmnożyć i genetycznie zróżnicować, a następnie wtargnąć do Europy jako wielka armia. I wówczas wynik byłby taki sam.

Po drugie: materiał genetyczny pobrany został od współcześnie żyjących ludzi, a nie z materiału archeologicznego. Oznacza to, ze niestety, że gdyby na te tereny wtargnęła wojownicza grupa, która wymordowałaby mężczyzn, a kobiety zgwałciła (lub zwyczajnie przeprowadziła pełną czystkę etniczną) to pozostałoby to niezauważone.

Należy w tym momencie zauważyć, że równolegle przeprowadzono też badania DNA mitochondrialnego, jak często cytowane przez turbosłowian badania profesora Tomasza Grzybowskiego. Niemniej jednak wynik pozostaje taki sam: gdyby na te tereny wtargnęła fala zdobywców, którzy przeprowadziliby czystkę etniczną, lub też wymordowali jedynie mężczyzn, kobiety obracając w branki, to wynik byłby taki sam. Pozornie wydawałoby się, że ludność zachowała ciągłość genetyczną, bowiem synowie i córki najeźdźców dziedziczyliby geny po matkach.

Taki wybór obiektu badań nawiasem mówiąc nie zaskakuje. Zwyczajnie, zdobycie odpowiedniej ilości materiału badawczego z wykopalisk jest trudne. Po pierwsze: szczątki ludzkie raczej słabo zachowują się w ziemi i DNA ulega w nich rozpadowi. Po drugie, pechowo dla nas większość pochówków na tych ziemiach miała charakter ciałopalny, a z popiołów już zupełnie wyekstrahować DNA się nie da.

Mimo to prowadzi się badania tego typu. Nie są one w pełni miarodajne, z powodu właśnie niewielkiej ilości materiału archeologicznego, jednak wskazują one, że przebadani osobnicy, zamieszkujący te obszary w okresie wpływów rzymskich byli podobni pod względem genetycznym raczej do współczesnych Skandynawów, niż Polaków.

Po trzecie: nie da się ukryć, że bagna Prypeci, skąd współcześni archeolodzy wywodzą Słowian leżą w Europie.

Zasięg występowania haplogrupy R1b1.

Zasięg występowania haplogrupy R1b1.

Po czwarte: nazywane przełomowymi badania genetyczne, na które powołują się Tubosłowianie wcale przełomowe nie są. Nawet, jeśli użyte środki byłyby adekwatne to stanowią tylko kolejny argument przeciwko „teorii czystki etnicznej” oraz argument za „teorią kul śnieżnych”.

Teoria czystki etnicznej to XIX wieczny pogląd, jakoby w trakcie Wędrówek Ludów Europę przemierzały wielkie armie barbarzyńców, które podbijały wszystko na swojej drodze mordując ludzi do zera i zastępując nową populacją. Była ona szczególnie silnie lansowana przez Niemców, gdyż a) w XIX wieku legitymizowała pruskie dążenia do europejskiej hegemonii b) w trakcie II wojny światowej dawała ideologiczną podbudowę dla wojen zaborczych i ludobójstwa.

Teoria ta w zasadzie nie dawała się obronić w świetle dowodu naukowego już w latach dwudziestych zeszłego stulecia, a po drugiej wojnie światowej odrzucili ją nawet najbardziej zagorzali obrońcy. Raz, ze decydowały tu powody ideologiczne, dwa, ze jest to bzdura, której nie da się obronić ani wobec tekstów źródłowych z epoki, ani wobec dowodów archeologicznych.

Obecnie uznaje się raczej „teorię kul śnieżnych”, wedle której wędrowały relatywnie nieliczne grupy (tzn. zwarte oddziały wojowników), które wchodząc na nowe tereny zachowywały do jakiegoś stopnia spójność i posiadały silną zdolność przyciągania (tzn. spuszczały łomot wszystkim wokół i mądrzej się było do nich przyłączyć, niż walczyć przeciwko nim). Mieszały się one z lokalną ludnością, która z jednej strony często dźwigała je cywilizacyjnie (jak Gallo-Rzymianie Franków czy pozostałości Wandalów Słowian), z drugiej oni sami zmieniali lokalną kulturę wedle swoich potrzeb (tak więc Wandale prawdopodobnie od Słowian dostali lepsze rolnictwo).

Jak mówiłem: teoria ta jest obowiązująca od dobrych 70-lat, tak wiec Turbosłowianie jak zwykle odkryli Amerykę w atlasie geograficznym.

Tak zwana „autochtoniczna teoria pochodzenia Słowian”:

slowianie-inwazjaW tym momencie można zarzucić mi, że to, co napisałem wyżej jest niezgodne z istniejąca w nauce „teoria autochtonicznego pochodzenia Słowian” oraz dorobkiem tak zwanej Szkoły Poznańskiej opartym na przedwojennych badaniach Józefa Kostrzewskiego. Otóż: coś takiego, jak Teoria Autochtoniczna w nauce nie istnieje.

Owszem, szkoła ta była bardzo poważnie lansowana zarówno w II RP jak i w poprzednim ustroju z powodów ideologicznych. Wizja Słowian, żyjących na tych ziemiach od epoki brązu i cały ten czas uciskanych przez Niemców była bardzo na rękę władzom zarówno przed jak i powojennym. Niestety pogląd ten nie daje się utrzymać w świetle badań archeologicznych, nie ma też na niego jakiegokolwiek dowodu, tak więc trudno go nazwać teorią. Tak naprawdę trudno go nawet nazwać hipotezą.

Owszem, istnieje też ta nieszczęsna „szkoła poznańska” przy czym składa się ona niemal wyłącznie z grupy szacownych gerontów, których kolejne argumenty są zwykle obalane niemal z marszu. To, że kurczowo trzymają się martwego w zasadzie już od pół wieku poglądu wynika z prostej przyczyny: jedyną inną możliwością, jaką mają jest oświadczenie, ze cały ich naukowy dorobek był diabla wart.

I oto cala tajemnica.

Geny, a narodowość:

Pytanie brzmi, co udowadniają badania. Otóż: ze istnieje pewne prawdopodobieństwo, ze mieszkańcy tych ziem mieli podobny genotyp, co my i ze być może faktycznie się od nich wywodzimy. Nie oznacza to niestety, ze byli oni Słowianami, a tym bardziej Polakami. Nie znaczy to też, że kultury, których pozostałości tu znajdujemy, od Biskupina po czasy historyczne były kulturami słowiańskimi.

Zasadniczo należy tutaj rozdzielić trzy kwestie: genetykę, kulturę materialną i kulturę duchową. Narodowość należy do tej ostatniej dziedziny.

Genetyka to to, co ma się w genach. Dobrym przykładem są tutaj mieszkańcy USA. Znaczna cześć tych ostatnich uważa się za Amerykanów, mimo, że ani z Ameryki nie pochodzą, ani też nie są związani z nią więzami krwi. Przeciwnie: większość Amerykanów stanowi takich od 3 o 5 pokoleń. Nie wywodzą się nawet od jednego narodu. Istnieje duża grupa, która wręcz została przywieziona do USA bez swej woli, genetycznie odrębna, a która bez wapienna stanowi cześć narodu amerykańskiego.

Gdyby uznać za wykładnie narodowościową genetykę, to nie dość, że Afroamerykanów należałoby zapewne wykluczyć z narodu amerykańskiego, to za Polaków uznać należałoby np. przedstawicieli afrykańskich ludów Housa, które pod względem genetycznym są bardziej aryjskie od nas,, a pozatym są czarne jak węgiel i nigdy Polski na oczy nie widziały.

Uznawanie, ze ludy te były Słowianami, lub (jeszcze lepiej) Polakami dlatego, że mają z nami wspólne geny jest takim samym nadużyciem, jak uznanie Polaków za odłam Ludów Housa.

bobry-vs-slowianiePo drugie jest też kultura materialna. Kultura materialna to najprościej rzecz biorąc dorobek materialny danego ludu, zebrany z powodu pewnych, wspólnych cech, takich jak: sposób grzebania zmarłych, styl zdobień, używane materiały etc. Kultura materialna jest tym, co zwykle badają archeologowie. Podobnie jak genetyki kultury materialnej nie można wiązać z narodowością, jest bowiem po prostu zbiorem rozwiązań technicznych, które są kopiowane, bo się sprawdzają. Przykładowo: gdyby przebadać nas w sposób archeologiczny zapewne ustalono by, że należymy do Kultury Chińskiej Tandety. Uznanie nas na tej podstawie za Chińczyków byłoby takim samym nadużyciem, jak uznawanie kultury np. pucharów lejkowych za jeden naród. Tak samo to, ze kultura ta ta została z czasem wyparta może zarówno oznaczać, ze zostali rozbici przez stojących na wyższym poziomie rozwoju najeźdźców, jak też i to, że zwyczajnie nauczyli się robić lepsze garnki, albo, że znudził im się dawny styl ceramiki.

Takie rzeczy, jak przynależność narodowa i polityczna, język, kultura ustna, religia etc. nalezą do kategorii kultury niematerialnej, która nie może być odtwarzana ani przez archeologów, ani przez genetyków (chyba, że została przekazana w zapisie ikonograficznym lub w tekście pisanym) i najczęściej pozostaje utracona.

Dobrym przykładem tutaj są np. Polacy i Czesi albo Słowacy. Pod względem genetycznym jesteśmy niemalże identyczni, podobnie pod względem kultury materialnej różnice pomiędzy naszymi narodami są bardzo niewielkie. Niemniej jednak mentalnie pozostajemy na zupełnie innym poziomie, uważamy się za zupełnie inne narody.

Przynależność etniczna nie jest bowiem czymś, co istnieje obiektywnie, ale raczej jest czymś, co istnieje na poziomie mentalnym, wynika z przekonania danej osoby, a nie jest prawem natury. Z tego powodu nie można mówić, ze osoby zamieszkujące tereny Polski 5.000 lat temu były Polakami, ani nawet Słowianami, nawet, jeśli założymy, ze faktycznie miały takie haplogrupy, jakie współcześnie (co i tak nie jest pewne, a jedynie prawdopodobne, jak pisałem wyżej), ponieważ same nie uważały się zapewne za Słowian, ani Polaków. Przeciwnie: prawdopodobnie byli innym ludem, który po prostu przyjął elementy słowiańskiej kultury.

Obecnie uważa się, ze Polacy powstali w skutek wymieszania się napływowej ludności słowiańskiej z niedobitkami Wandalów, Gotów, Gepidów i innych Germanów Wschodnich które to dwa ludy wzajemnie podciągnęły sie cywilizacyjnie. Słowianie dali Wandalom kontakty handlowe, bardziej adekwatne do ich sytuacji cywilizacyjnej ciesielstwo, lepsze rolnictwo i techniki uprawy roli (wyraźnie widać bowiem poważną zmianę w organizacji pól: ludy germanskie osiedlały się głownie w terasach rzek, gdzie ziemia była żyzna w skutek nanoszenia mulu rzecznego, Słowianie natomiast prowadzili uprawy wypaleniskowe, osiedlając się głownie na lesistych wyżynach), od Germanów otrzymali kolo garncarskie i kilka innych udogodnień cywilizacyjnych, oraz jak utrzymuje Modzelewski w Barbarzyńskiej Europie: ustrój polityczno-prawny.

Takie wymiany kulturowe włącznie ze zmianą jezykową nie są niczym dziwnym. Polacy przechodzili je minimum trzy razy w czasach historycznym (miedzy IX a XII wiekiem, w czasach wyodrębnienia się języka staropolskiego i kultury piastowskiej, miedzy XVI a XVIII wiekiem, w czasach kultury sarmackiej i wyodrębnienia się języka średniopolskiego, oraz od wieku XIX do współczesności, gdy ukształtowała się współczesna kultura polska oraz tak zwany język nowopolski).

Ot i tyle.

Bibliografia:

  • A. Kokowski, „Starożytna Polska”, Warszawa 2005
  • P. Heather, Imperia i barbarzyńcy”, Poznań 2015
  • K. Modzelewski, „Barbarzyńska Europa”, Warszawa 2004
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, Wredni ludzie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Dałnogrupa R1A1:

  1. Grisznak pisze:

    Bardzo dobry tekst, przydatny do linkowania gdy się trafi na tego typu idiotów.

    • Suchy pisze:

      Masz absolutnie rację. To nie są zwolennicy jakiś poglądów tylko ich wyznawcy. Często fanatyczni. Gdyby takie coś miało pomóc to do Syrii wystarczyłoby wysłać paru znających arabski łebskich kolesi z gładką gadką, a tak trzeba wysyłać bombowce.
      Co do teorii autochtonicznej to problem z nią jest taki, że zależy jak na nią spoglądać bo w pewnym ograniczonym sensie ona ma rację tj. w tym, że nasi przodkowie mieszkają na tych ziemiach od zarania dziejów. Sęk w tym co rozumiesz przez pojęcie przodek. Genetycznie właśnie rzecz biorąc to faktycznie my jako naród jesteśmy potomkami Słowian którzy tu przywędrowali i się wymieszali z zastanymi tu wandalami i gotami których przodkowie stwierdzili, że zostają i nie będą emigrować nad Dunaj, a dalej na tereny rzymian. Oni zaś powstali ze zmieszania się z kulturą pomorską, kultura pomorska z łużyczan i tak dalej można to ciągnąć do czasów kiedy Bałtyk był jeziorem a nasza ojczyzna była tundrą po której brykały se renifery…
      Tak samo bez sensu jest bajdurzenie, że jak słowianie tu przyszli to była tu pustka i opuszczone przez germanów odludzie bla bla
      Aha. A niesłowiańskich nazw rzek jak: Odra, Wkra czy Warta to od kogo się nauczyli? Od kamieni ?
      Taka jest właściwość tych terenów, że ktokolwiek chciałby się przemieścić ze wschodu Europy na zachód to ma do wyboru albo przedzierać się przez Karpaty albo przez nas. Każda grupa wędrowców która tędy przechodziła zostawiała tu swój ślad. Tak samo działa to wszędzie. Czytałem kiedyś artykuł, że w UK w jakiejś jaskini znaleźli kości jakiegoś człowieka z mezolitu na tyle dobrze zachowane, że można było z nich wydobyć DNA. Pobrano trochę próbek od mieszkających w tej okolicy ludzi i okazało się, że mieszkający w okolicy nauczyciel jest prawdopodobnie potomkiem tego typa z jaskini.
      Ile narodów w międzyczasie nazywało wyspy swoim domem? Normanowie, anglo sasi, rzymianie, Celtowie…

    • DoktorNo pisze:

      Rosyjskie trolle niestety mają większą przewagę liczebną i materiałową, wystarczy zobaczyć ile się tego produkuje w komentarzach na onecie i wp…

      Zarzucanie Internetu clickbaitowymi bzdurami wymieszanymi z półprawdami to nowoczesna taktyka wojny informacyjnej.

      • Grisznak pisze:

        Nie sądzę, by to nawet ruskie trolle produkowały, tradycja lechickich pierdół jest u nas historycznie całkiem bogata. Główna narracja ruskiej propagandy jest raczej antyunijna i nacjonalistyczna.

      • DoktorNo pisze:

        …co w zdumiewający sposób pokrywa się z tym wymienionym pierwszym…

  2. Nimsarn pisze:

    Przyłączam w peanach do przedmówców.

  3. Karoluch pisze:

    Nie wiem czy jest sens pisania tylu mądrych słów w odpowiedzi na chore rojenia turbosłowian.

  4. Znakomity tekst, czytałem z przyjemnością . Doskonała odtrutka na turbosłowiańskie bajdurzenie 🙂

  5. Bardzo dobry tekst, obfitujący w celne uwagi, np. o poznańskim stowarzyszeniu gerontów – uśmiałem się setnie! Jeden z tychże gerontów kiedyś zaatakował mnie osobiście, odwołując się do wartości patriotycznych i narodowych – a co to wszystko, przepraszam, ma wspólnego z nauką, którą ci ludzie rzekomo uprawiają?

    Autochtonizm jest niczym innym jak turbosłowianizmem w wersji light, a jego wyznawcy posuwają się nawet do tego, by wyciągać i publikować fałszywe wnioski z własnych badań. Np. Juras, Piontek i inni w pracy dostępnej swobodnie tutaj: http://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0110839 wyciągają wniosek o niezmienności profilu genetycznego mieszkańców naszego kraju (w domyśle: Polaków tudzież Lechitów…) w ciągu ostatnich 2 tysięcy lat, choć z wyników wychodzi całkiem inny obraz. Polecam mój komentarz tamże (in English) – ale każdy może przejrzeć pracę i samodzielnie ocenić, czy rzeczywiście wnioski autorów są zgodne z wynikami badań. Przecież takie naginanie wniosków to skandal! Ci ludzie nie powinni otrzymywać dotacji na swoje badania. A ich postępowanie naprawdę niewiele się różni od metod św. inkwizycji…

  6. j_andzelek pisze:

    Tekst ciekawy, ale fatalne błędy typu „German Zachodnich” czy „allochtoniczna” rzucają cień na jego wiarygodność

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s