Dziewięć sequeli (lub restartów) gier, za które oddałbym duszę:

18dbdb3626569bf300b0028991dbb14d42d7aa5c9391a3ba90bc01faba0c0117Jako że święto zmarłych blisko, zajmę się dzisiaj kwestią dziewięciu gier, na których (porządną) reaktywację czekam od lat. I co do których raczej się niestety nie doczekam, bowiem tytuły te są niestety najczęściej już martwe.

9) Warcraft IV

Zacznę z grubej rury; od tytułu, który śni się po nocach zapewne nie tylko mi, mianowicie od kontynuacji znanego RTS-a fantasy lub też jego restartu. Dużo bym dał, żeby raz jeszcze stanąć do walki po stronie ludzi bądź orków…

maxresdefaultO ile Warcraft należy do najbardziej znanych obecnie marek na tej liście, to jednocześnie jest też grą, której czwartej części moim zdaniem raczej nie zobaczymy, a przynajmniej nie zobaczymy w przeciągu najbliższych dziesięciu lat. Przyczyna nazywa się World of Warcraft. Po prostu wydanie nowego RTS-a wyprodukowałoby zapewne tak wielkie zmiany w lore tego uniwersum, że raczej nie ma szans, by coś takiego mogło mieć miejsce. A szkoda, bo jestem pewien, że nie tylko ja oddałbym za to duszę oraz zawartość portfela.

Pozostaje mieć nadzieję, że gdy dochody z WoW-a znacząco spadną, Blizzard postanowi powrócić do korzeni i wskrzesi markę jako grę strategiczną.

8) Master of Magic II

mom-bannerMaster of Magic był strategią 4X osadzoną w tradycyjnym tolkienowsko-dedekowskim świecie. Gra bardzo przypominała krzyżówkę Master of Orion z Civilization, przy czym zamiast technologii gracze odkrywali zaklęcia należące do pięciu szkół magii. Do tego, podobnie jak w wyżej wymienionych grach, dbano o ekonomię, politykę i rozbudowę miast. Bardzo podobał mi się wybór ras. Tych było aż trzynaście i każda dysponowała unikatowymi jednostkami, zdolnościami oraz inną ścieżką rozwoju miast. Co więcej, wraz z tokiem rozgrywki mogliśmy do swojego imperium włączyć każdy gatunek i sprawić, by elfy i krasnoludy maszerowały do boju razem z orkami i trollami oraz przywołanymi mocą czarów monstrami…

Żeby było śmieszniej, MoM otrzymało kilka prób wskrzeszenia, jak Worlds of Magic albo Warlock. Niestety wszystkie one były w najlepszym razie grami kategorii B (wyjątek: Endless Legend, przy czym to jest bardzo luźne nawiązanie, a nie duchowy spadkobierca). Ja chciałbym raczej sequela podobnego jakością do wskrzeszeń XCOM lub Mortal Kombat, a nie jakąś budżetówkę. Nie widać jednak, żeby ktoś się za to zabierał.

To trochę smutne, tym bardziej, że gier 4X osadzonych w realiach science-fiction jest obecnie dość dużo i często są bardzo dobre, że wskażę choćby Endless Space czy Stellaris.

Kurczę… Stellaris w fantasy… Grałbym.

7) Myth IV

mythMyth był niegdyś tytułem kultowym, a przynajmniej bardzo znanym. Doskonała fabuła, świetna, trudna kampania singlowa, jeszcze lepsza grafika, wspaniały klimat oraz rewolucyjne rozwiązania w grze sieciowej sprawiły, że program ten zyskał rzesze zwolenników, długo konkurując ze Starcraftem i Command and Conquer o palmę pierwszeństwa wśród RTS-ów. W tej walce pomagało mu też środowisko moderów, którzy przekształcali grę, dodając doń kampanie osadzone nie tylko w realiach High Fantasy, ale też japońskich, wojny secesyjnej i wielu innych.

Gra była na tyle popularna, że fani utrzymywali serwery jeszcze dziesięć lat po tym, jak autorzy oficjalnie wyłączyli własne. Dawno nie śledziłem tego środowiska, ale wydaje mi się, że po dziś dzień urządzane są turnieje. Nieźle jak na grę prawie dwudziestoletnią, prawda?

Myth IV niestety nie pojawi się nigdy z kilku powodów. Po pierwsze: od śmierci serii minęło już 15 lat. Po drugie: Bungie w tej chwili zajęte jest cyklem Halo, które jest Xboxowych exclusivem i raczej mało prawdopodobne jest, by stworzyło RTS-a, czyli grę celowaną raczej w platformę PC.

Po trzecie: studio samo dołożyło wysiłków, by markę tę zarżnąć. Bo jak inaczej potraktować trzecią część gry, która charakteryzowała się nudną kampanią single-player, kiepskimi mapami, bardzo niedopracowanym multiplayerem, ogromną ilością bugów i praktycznie pozbawioną wsparcia technicznego?

spacemarine6) Space Marine II

Space Marine było całkiem sympatyczną strzelanką TPP, która wyszła gdzieś na przełomie roku 2011 i 2012. Gra nie była jakaś mega genialna, ale powiedzmy sobie szczerze: całkiem fajnie rozdeptywało się głowy orkom, strzelało z boltera do chaośników i rozcinało na ćwierci demony mieczem łańcuchowym.

Mimo kilku pomniejszych wad gra odniosła dość duży sukces, w efekcie czego pracowano nad jej dwiema kontynuacjami. Niestety te nie ukazały się z prostej przyczyny: nim je ukończono, THQ – firma, która nad nimi pracowała – upadła .

Podejrzewam, że szanse, by ktoś inny przejął nad nimi pieczę są raczej niewielkie. Tym bardziej, że niestety od jej premiery upłynęło już dość dużo czasu i powoli gra popada w zapomnienie. Choć z drugiej strony, skoro DoW-a wskrzesili, to może i Space Marine czeka ten los?

moonstone_by_hyde209-d73h5at5) Moonstone II

Moonstone było (w sumie to jest) amigowym klasykiem. Gra ukazała się w 1991 roku, wyrosłem na niej i czasem w nią jeszcze grywam. Grając wcielaliśmy się w rycerza, który podróżował po magicznej krainie, walczył z rozmaitymi przeciwnikami i poszukiwał tytułowego Księżycowego Kamienia.

Odnoszę wrażenie, że gra była dość popularna, bowiem pojawia się we wspomnieniach wielu osób wychowanych w erze 16-bitowców. Niemniej jednak nigdy nie doczekała się kontynuacji. I to nawet mimo tego, że stworzona została przez znane podówczas i cenione studio.

Prawdopodobnie nigdy kontynuacji (ani nawet remake’u) Moonstone się nie doczeka. Trwają wprawdzie prace nad amatorskim wskrzeszeniem, jednak projekt ma już prawie 5 lat i nie przyniósł owoców (a poza tym wygląda kiepsko). Gra zwyczajnie jest za stara, owiana zbyt małą legendą, a studio, które ją tworzyło nie istnieje od dawna.

chronotriggerlogo4) Crono Trigger 3

Crono Trigger jest tytułem uważanym za jeden z najlepszych jRPG-ów (oraz ogólnie cRPG-ów) w historii. Co więcej, gra, wraz ze swoim sequelem Crono Cross, sprzedała się bardzo dobrze, przeżywając kilka zaskakujących wskrzeszeń. Najbardziej znane z nich miało miejsce w roku 2009, kiedy gra trafiła na Nintendo DS, gdzie została okrzyknięta „najlepszą grą na konsolę” oraz stała się 22. najlepiej sprzedającym się tytułem roku.

W tej sytuacji jasne wydawało się, że otrzyma kolejną już część. Niestety nie dla Squre Enix. Firma oświadczyła krótko: „Jeśli ludzie chcą sequela, to powinni więcej kupować”.

Niestety, Japońskiego podejścia do biznesu bez wódki nie razbieriosz.

breathoffire3_box3) Sensowne Breath of Fire VI

Breath of Fire była jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek gier jRPG na konsolach SNES i Playstation oraz częściowo Playstation II. Doczekała się czterech klasycznych odsłon oraz piątej części, która koncepcyjnie bardzo znacząco odstępowała od korzeni oryginału. W efekcie, o ile recenzenci ocenili ją bardzo dobrze, a sama gra w chwili swej premiery w Japonii sprzedała się nieźle, to niestety poziom sprzedaży szybko spadł i ostatecznie okazała się komercyjną klapą. Jeśli wierzyć tym, co grali (ja nie grałem, gdyż wszyscy wokół mnie twierdzili, że to strata czasu, a recenzje kłamią) to nietrudno się dziwić. Tym sposobem tytuł umarł na długie lata.

W 2013 roku Capcom obwieścił, że pracuje nad szóstą częścią gry. Ta powstawała przez trzy lata, choć już po pierwszych filmach było wiadomo, że będzie miała bardzo niewiele wspólnego z duchem oryginału. Koniec końców na świat przyszła kiepska gra mobilna, oceniona na dwie gwiazdki (na pięć) w japońskim Google Play.

Dlatego piszę, że chciałbym „sensowną” szóstkę. Bo bezsensowna istnieje.

20_032) Icewind Gate

Baldur’s Gate i Icewind Dale są tytułami, których nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, a miłośników swych mają po dziś dzień. Niestety, nie mają trzeciej części, co moim zdaniem jest okropną tragedią. Chciałbym bardzo, by taka nadeszła.

Nie wersja odświeżona i poprawiona. Nie kiepski dodatek do niej, ustępujący niektórym amatorskim modom, ani nawet nie „duchowy spadkobierca”, który im niestety nie dorównuje. Zamiast tego porządne wskrzeszenie, które byłoby grą AAA, wykorzystującą wszystko, co najlepsze w oryginalnych grach, jednocześnie wykorzystującą pełnię nowoczesnych technologii.

Na to raczej nie ma szans choćby dlatego, że gdyby taka gra wyszła, to najpewniej wykorzystywałaby mechanikę współczesnych edycji Dungeons and Dragons, która jest mało komputerowa niestety. Co więcej, czy Wizards of the Coast obecnie w ogóle udziela licencji na gry fabularne?

7712352-31) Kroniki Czarnego Księżyca II

Kroniki Czarnego Księżyca były luźno opartą o pewien francuski komiks fantasy grą, łączącą w sobie elementy turowej strategii i RTS-a. O ile tworzony przez tę kombinację potencjał w dużej mierze pozostawał niewykorzystany, tak moim zdaniem gra byłaby całkiem ciekawym otwarciem cyklu. Odnoszę też wrażenie, że (przynajmniej w Polsce) dość dużo osób darzy ją sentymentem. Tak więc chętnie zobaczyłbym jej sequel.

Bitwy oczywiście należałoby zostawić takie, jakie były, poprzestając tylko na ich unowocześnieniu. Należałoby natomiast przerobić system strategiczny, dzieląc mapę na prowincje podobne, jak te w Lords of the Realm lub Total War.

I już mielibyśmy doskonałą grę. Niestety mieć jej nie będziemy.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gry komputerowe, Komputery i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Dziewięć sequeli (lub restartów) gier, za które oddałbym duszę:

  1. Grisznak pisze:

    Breath of Fire: Draqon Quarter miał bardzo świeży, mało mangowy i nieszablonowy świat, parę naprawdę fajnych pomysłów fabularnych i gdyby nie tak naprawdę jeden element mechaniki oraz dość niskobudżetowa grafika, to byłaby to naprawdę zacna gra. Ale niestety, wyszło jak wyszło…

    Ja bym dopisał do tej listy Suikodena i Blair Witch Project. Ale oddałbym je i wszystkie inne, łącznie z tymi tu wymienionymi, za Vagrant Story II.

  2. Żmij pisze:

    Duszy może i bym nie oddał, ale z przyjemnością bym zobaczył zarzuconą kontynuację serii Legacy of Kain.
    Jej brak boli tym bardziej że była gotowa a wydali tylko multi pod nazwą Nosgoth.

  3. slanngada pisze:

    Przede wszystkim, nic z tego nie wypali bo fandom jest stretyczały do absrdu. Z jednej strony nie chce nic nowego, a z drugiej jak mu się poda remaka, to mu się niespodoba, bo unaoczni wady pierwowzoru bez zasłony „A kiedyś to gry robili”
    Myth- tu jest problem większości bezbazówek. W mytha nie grałem, ale czytałem opisy i jak zawsze dominuje tu strategia „szybkobiagaczem wywabiamy oskryptowanego wroga, strzelałki robią rzeź, a reszta niech stoi bo i tak jest niepotrzebna” Dlatego bezbazówki wymarły.
    Kronki- Nie. To jeden z najgorszych rtsów, który na dobrą sprawę miał tylko fajne intro. Tam nawet de facto si nie było, tylko komp biegł oskryptowany w twoją stronę.

    • Kasztelan pisze:

      Zgadzam się ze slanngada że Myth z gameplayem opartym o znajomość i wykorzystywanie skryptów al raczej nie podpasuje współczesnym graczom (inna sprawa że wykorzystywanie skryptów to bolączka każdej gry), ale to nie Moja wishlista
      Sam się dziwie że nie pomyślałem o tym że o ile BG nie nadaje się już na sequel (może ew. spin-off który nikomu się nigdy nie podoba). To przecież forma Icewind-dale aż się prosi o sequel i kolejny dungeon crawler drużyną bezimiennych najemników może na mechanice 4 edycji?

      Moim sequelem marzeń jest „dwójka” One Must Fall 2097 śliczna bijatyka 2d gdzie feeling walki wielkimi robotami i wpływ na ich statystyki poprzez wybór pilota był dla Mnie przeogromny. Gameplayowo pomimo używania tylko 2 przycisków(1pięść 2noga) +strzałki każdy robot był charakterystyczny, a mechanika była o wieeele przystępniejsza i intuicyjna niż w street fighter. Niestety prawdziwy sequel przeniósł grę w 3d i pomimo ciekawego pomysłu przeniesienia kamery „za plecy” zamiast typowego „z boku” jej praca była na poziomie gier z ps1. Żadna inna bijatyka nie dawała poczucia że walczysz w turnieju, a Twoją walkę obserwuje i przeżywa wraz z Tobą cały świat

      • slanngada pisze:

        Nie tylko Myth, ale też daromen, Sydenstricke czy SWINE. Po prostu jak robisz strategię bezbazową to musisz wprowadzić dynamiczne misje z rozsądną liczbą wrogów.

  4. Strategiusz pisze:

    Emperor of the Fading Suns

    seria Space Empires (jeśli zlikwidowaliby wady interfejsu części piątej)

    seria Call to Power (jedyna podróba Civilization, która była nawet lepsza od pierwowzoru i wnosiła swoje pomysły)

  5. Część z tych gier mi jest nie znana ale te co znam fakt mogły doczekać wznowień Miałbym ubaw jakby do Space Marine 2 jednak wyszedł i jako DLC gdzie się grało rekrutem Gwardi Imperialnej a każde nie heroiczne zagrania były karane rozstrzelaniem przez komisarza 😀 „If you will not serve in combat, then you will serve on the firing line!”

  6. Żorż pisze:

    Alpha Centauri w HD. Nie musi być remake, nie musi być przeróbka, po prostu dajcie mi to w HD. Już sobie nawet sam przyciąłem we własnym zakresie z wyczyszczonej HD wersji Baraki filmiki, klatka po klatce takie, jak te z gry.

    Dosłownie zabiłbym, żeby ta gra miała wydanie sięgające o krok dalej niż GOGowskie dostosowanie na systemy 64 bitowe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s