Przeczytane wrzesień 2016 – Sanderson, Butcher, Brin

z-mgly-zrodzony-b-iext41859325Pod względem ilości przeczytanych książek wrzesień nie da się nazwać inaczej, niż miesiącem rekordowym. Udało mi się bowiem powalić aż dziewięć tomów, z których niektóre wcale nie były małe.

Głowy nie dam, ale jestem niemalże pewien, że jest to najlepszy wynik, jaki uzyskałem odkąd prowadzę te sprawozdania.

Pokonane w zeszłym miesiącu lektury to:

Listonosz:

Ocena: 9/10

Słynna powieść postapokaliptyczna napisana przez Davida Brina. Czytałem ją już kiedyś, bardzo dawno temu, ale zapomniałem jaka była dobra.

962c9005c0a39a40cea44e560bf4900bf4fdPodróżujący przez postnuklearne pustkowia wędrowiec znajduje w rozbitej furgonetce zwłoki od dawna nieżyjącego listonosza i worki z listami. Kradnie jego mundur i torbę, by chronić się przed chłodem. W odwiedzanych przez siebie osadach zaczyna roznosić przesyłki, by zapewnić sobie wdzięczność mieszkańców i staje się tym samym czynnikiem odbudowy.

Książka posiada ekranizację rozpowszechnianą u nas pod tytułem „Wysłannik przyszłości”, który to film dowodzi, jak wiele krzywdy można uczynić dobrej powieści mierną adaptacją. Faktycznie książka Brina daleka jest od wiary w amerykański styl życia i konieczność rozwiązywania konfliktów za pomocą siły, jaką propagował film. Skupia się raczej na znaczeniu symboli i wiary w nie w naszym życiu oraz dla naszej cywilizacji.

Świat wykreowany przez Brina jest bardzo ponury, jednak powieści brak jest fatalizmu charakterystycznego dla np. „Drogi” McCartyego i nihilizmu, przez co czyta się ją łatwiej. Jednocześnie udaje się jej uciec od hollywoodzkiego happy endu. Owszem, wydarzenia kończą się (o tyle o ile wiemy, bowiem zakończenie jest otwarte) dość dobrze. Jednak bohater nie ratuje świata, a tym bardziej nie jest postacią mesjanistyczną, ani kolejnym wybrańcem, co należy sobie chwalić.

z-mgly-zrodzony-b-iext41859325Z mgły zrodzony:

Ocena: 8/10

Muszę powiedzieć, że nie tego się spodziewałem.

Sądząc po kulcie jakim otoczona jest ta książka oraz udziwnionym tytule oczekiwałem raczej kolejnej, mrocznej, skrajnie pretensjonalnej opowieści, przez co podchodziłem do pozycji jak do jeża. Kiedy zacząłem ją czytać szok poznawczy był na tyle duży, że musiałem ją odłożyć na jakiś czas.

Prawdę mówiąc: nie do końca rozumiem zamieszanie wokół „Z mgły zrodzonego”. Nie powiem, jest to dobra literatura rozrywkowa, ale nic ponadto, przy Tolkienie czy Le Guin to nawet nie stało. Konwencją przypomina trochę „Niecnych Gentlemanów” Lyncha, tak więc otrzymujemy uczciwą powieść łotrzykowsko-kryminalną, utrzymaną w konwencji filmu kryminalnego o oszustach. W porównaniu do twórczości Lyncha Sandersson jednak bez wątpienia dużo lepiej pisze, a na pewno lepiej kontroluje przebieg akcji. Owszem, trafiają się dłużyzny i błędy, w tym kilka z założenia śmiesznych scen, które wyszły raczej żałośnie niż zabawnie, jednak nie jest tak, że książkę powinno się podzielić na dwie części, jak „Republikę Złodziei”, z której jednej nie powinno się w ogóle dopuścić do druku.

Wadą książki jest moim zdaniem świat, który w ogóle nie trzyma się kupy. Całe Ostatnie Imperium jest bardzo naiwnym wydaniem „totalitaryzmu po amerykańsku”, w który trudno uwierzyć. Niestety już ustrój z „Igrzysk Śmierci” miał więcej sensu, niż to, co dzieje się na kartach tej powieści. Ponura, fatalistyczna wizja dość mocno zgrzyta też z konwencją łotrzykowską, po prostu do siebie nie za bardzo pasując.

Umiarkowanie dobrze wychodzą też walki. Sanderson chyba za bardzo chciałby, żeby ktoś zekranizował jego powieść i momentami trudno mu się dziwić. Faktycznie „Z mgły zrodzony” lepiej chyba sprawdziłby się jako kreskówka w stylu „Avatar: The Last Airbender”. Popełnia jednak typowy dla miłośników pisania kreatywnego błąd opisując zwyczajnie za dużo.

Ogólnie rzecz biorąc: dobrze napisane czytadło.

Chyba jednak wychodzi na to, że nie lubię powieści łotrzykowskich.

akta-dresdena-tom-9-biala-noc-b-iext44176044Biała noc:

Ocena: 9/10

Dziewiąty już tom Akt Dresdena, aż trudno się nadziwić, że wciąż trzyma poziom. Tym razem nasz mag-detektyw musi wyjaśnić tajemniczą serię zgonów młodych, samotnych kobiet. Niby nic nie wskazuje, by padły ofiarą mordercy, ale jak wiadomo licho nie śpi…

Powiem uczciwie: książka jest moim zdaniem gorsza od Martwego Rewiru, choć ten ostatni zwyczajnie trudno byłoby przeskoczyć. Otrzymujemy więc kolejną serię przygód Harrego Dresdena, pełną brawurowych scen, świetnych dialogów, niekonwencjonalnych rozwiązań różnych problemów oraz barwnych postaci.

Co trochę nietypowe przy tak długich cyklach Butcher cały czas trzyma poziom, a nawet się powoli rozkręca. Harry natomiast staje się postacią coraz bardziej doświadczoną i że tak powiem rozwiniętą.

Pytanie brzmi, jak długo autorowi uda się taki poziom utrzymać?

panstwoPaństwo Hitlera:

Ocena: 9/10

Tytuł książki jest trochę mylący. Powinien raczej brzmieć raczej „Niemcy: Jak i co kradli”.

Książka poświęcona jest funkcjonowaniu III Rzeszy w okresie II wojny światowej. Kupiłem ją na potrzeby ewentualnych prac nad kolejnymi tomami „Tego, co walczy”, w nadziei, że naświetli mi funkcjonowanie tego kraju oraz jego administracji. Faktycznie to zrobiła, jednak w inny sposób, niż miałem nadzieję.

Autor zajmuje się głównie kwestiami finansowymi III Rzeszy oraz zinstytucjonalizowanemu procesowi grabieży, jaki kraj ten wykorzystywał, by finansować konflikt zbrojny oraz program socjalny dla swoich obywateli.

Książka dość dobrze obnaża pewne aspekty funkcjonowania tego państwa. Rozprawia się między innymi z mitem domniemanego cudu gospodarczego Hitlera (faktycznie III Rzesza była bankrutem, trzymała się tylko dzięki kreatywnej księgowości oraz rabunkowi podbitych ziem), czy też ekonomicznym braku uzasadnienia prześladowań Żydów (wręcz przeciwnie, były one jak najbardziej uzasadnione, gdyż chodziło o możliwość dokumentnego ograbienia tych ludzi). Oraz sposób utrzymania władzy, którym było proste przekupywanie społeczeństwa.

Książka nie jest łatwą lekturą. Autor wchodzi na dość skomplikowane zagadnienia z dziedziny bankowości i ekonomii, przez co lektura jest raczej ciężka, nawet jak na pracę historyczną, napisana trudnym językiem.

Jest też dość poważnym obciążeniem emocjonalnym. Niemcy bowiem kradli wszystko. W trakcie lektury otwiera się nóż w kieszeni, w chwili, gdy człowiek czyta np. kolejne fragmenty korespondencji w rodzaju „Dziś ukradłem dwa kosze cebuli, dowiedziałem się też, gdzie zajumać dobrą słoninę i trochę kaszanki”. Wiecie: kosztowności, dzieła sztuki, przedmioty wysokiej wartości, pieniądze człowiek potrafi jakoś sobie racjonalizować. Jednak gdy czyta się o rabunku w zasadzie wszystkiego, do gołej ziemi rośnie oburzenie.

f-kuchnia-sredniowieczna-125-przepisowKuchnia średniowieczna:

Ocena: 8/10

Mała książeczka zawierająca przepisy przystosowane do czasów współczesnych, a zaczerpnięte z kilku książek kucharskich i poradników napisanych w XIV i XV wieku, czyli pod koniec epoki.

Zaprezentowane w niej przepisy są prawdę mówiąc, patrząc z dzisiejszego punktu widzenia: dość dziwne. Kuchnia ta z jednej strony przedstawia potrawy niewątpliwie wyższych warstw społecznych (czyli tych, które stać było na książki). Z drugiej są one raczej mało wymyślne i przynajmniej z naszego punktu widzenia nie wyszukane.

Ze strony trzeciej zaskakują one odmiennością podejścia do filozofii gotowania. Smaki są mieszane na sposoby, które dziś raczej nie są praktykowane (np. słodki ze słonym). Zjawiskiem charakterystycznym dla kuchni średniowiecznej było też nadużywanie różnego rodzaju potraw. Patrząc na zawarte tu przepisy można zauważyć jak to wyglądało. Otrzymujemy np. zupełnie pospolitą zupę z jagłów, do której nagle ktoś postanowił wrzucić gigantyczną ilość przypraw bez żadnego kontekstu, byle tylko gębę wykręciło.

Ogólnie rzecz biorąc: chyba żaden z opisanych tu przepisów nie zachęcił mnie, żeby go ugotować.

Niemniej jednak sama lektura była bardzo ciekawa.

historia-roslin-jadalnych-b-iext43258082Historia roślin jadalnych

Ocena: 6/10

Podobnie jak w wypadku książki o Hitlerze tytuł znów jest raczej mylący, sugeruje bowiem, że otrzymamy systematyczne omówienie historii roślin, tego jak trafiały do uprawy oraz jaki wywierały wpływ na cywilizację człowieka.

Faktycznie otrzymujemy siedem rozdziałów, z których każdy poświęcony jest innemu zagadnieniu. Pierwsze z nich to ayahuska: narkotyczne pnącze z Amazonii, które z trudem można nazwać rośliną jadalną. Nie podoba mi się też zawarta w nim pochwała ćpania. Rozdział drugi poświęcony jest historii piwa, samej w sobie interesującej, niemniej jednak moim zdaniem nie za bardzo wpasowującą się w definicję rośliny. Podobnie zresztą jak larwy jedwabników, którym poświęcony jest rozdział czwarty.

Jeśli natomiast chodzi o samą „historię” to książka jest raczej zbiorem ciekawostek i anegdot dotyczących tematu, niż czystej wiedzy. Niestety widać, że wydawcą jest Bellona w późnym okresie tego wydawnictwa. To jeszcze nie Bieszk, ale już nie literatura popularnonaukowa.

Duże, choć niekoniecznie pozytywne wrażenie wywarły na mnie zdjęcia w środku książki oraz podpisy pod nimi w rodzaju „Autor na marmurowej mozaice o średnicy 50 metrów, przedstawiającej mapę i trasy podróży portugalskich żeglarzy”, „Autor z marokańskim nosiwodą”, „Autor pod pomnikiem Henryka Żeglarza”.

W zasadzie nie wiem czemu one służą. Mają mnie olśnić? Przekonać, że mam do czynienia z człowiekiem bywałym?

snajper-podrecznik-dla-wojsk-elitarnych-b-iext36361103Snajper: podręcznik dla wojsk elitarnych

Ocena: 6/10

I jeszcze raz tytuł bardzo mylący. Powiedziałbym raczej, że komiks dla tactic-fagów, niż podręcznik.

Książka liczy sobie 307 stron, z czego prawie połowa to obrazki. Obrazki te są chyba przydatniejsze niż sama treść, bowiem zawierają całkiem sporo informacji o rodzajach celowników, metodach pomiaru odległości w terenie, kamuflażu, przygotowywaniu kryjówek, metodach gubienia pościgu, sposobach urządzania zasadzek etc. oraz pozostałych rzeczach, o których w samej książce trudno szukać informacji.

Jeśli natomiast chodzi o samą treść książki, to niestety jest ona raczej spisem postulatów, niż faktycznie przydatnym poradnikiem. Pełna jest informacji o tym, co strzelec wyborowy powinien potrafić opisywanych na zasadzie „snajper powinien umieć oceniać odległość na pierwszy rzut oka”, „snajper powinien umieć ukrywać się w każdym terenie”, „snajper powinien umieć szydełkować” etc. Natomiast nie informuje nas w jaki sposób robić te rzeczy. Czasem pojawiają się ogólniki w rodzaju „do maskowania można użyć okolicznych roślin” jednak brakuje konkretów, jak dokładnie to zrobić i jak je dobierać.

okladka-miecze-czer-frontMiecze Europy:

Ocena: 9/10

Porno dla nerdów.

Bardzo ładnie wydana albumowa książka pełna dużych fotografii bardzo ładnych, obnażonych mieczy…

Wygląda to ładnie, albo nawet bardzo ładnie i jakością wydania robi wrażenie. Jeśli natomiast chodzi o merytorykę, to jest nieźle. Książka w zasadzie nie wnosi wiele nowego do tematu, większość informacji z tego, co widzę zaczerpnięta jest od Andrzeja Nadolskiego, prawdopodobnie z „Polska broń biała”, która nawiasem mówiąc widnieje w bibliografii. To i tak lepiej, niż można byłoby się spodziewać po książce „Wikinga” wydanej przez Bellonę.

Autora polecano mi jako „boga rekofagów”, ale prawdę mówiąc jakoś tej boskości po „Mieczach” nie widać. Brakuje mi np. informacji jak miecz wypada w konfrontacji z inną bronią białą (kto, jak kto, ale rekonstruktor powinien to wiedzieć) jak topór czy włócznia. Można byłoby nim np. zastąpić rozdział o mieczu w kulturze, który jest w każdym tego typu opracowaniu i w którym po raz milionowy można przeczytać o Excaliburze, Tryfningu i Mieczu Z Kamienia, jak w każdej innej książce.

Ogólnie rzecz biorąc jednak nie mogę nie polecić, w szczególności osobom, które interesują się tematem, że tak powiem nieprofesjonalnie. Miłośnicy fantasy oraz gier RPG powinni być zadowoleni z zakupu.

podrecznik-tajnych-operacji-2-wojnybig491215Podręcznik tajnych operacji II wojny światowej:

Ocena: 8/10

Książka-komiks dla fanów wojskowości. Mimo bardzo podobnego układu, jak ten w „Snajperze” pozycja jest moim zdaniem dużo bardziej wartościowa, można się z niej nauczyć kilku cieakwych rzeczy, bowiem oparta została o autentyczne podręczniki dla agentów wywiadu oraz partyzantów napisane w trakcie II wojny światowej w Wielkiej Brytanii i ZSRR.

Ponownie tekst stanowi około połowy książki, reszta to schematy i ilustracje (część z nich jest identyczna jak te ze „Snajpera”). Tym razem jednak autorzy podają całkiem sporo przydatnych informacji z dziedziny taktyki, w tym jak organizować przemarsze przez niebezpieczny teren, siat konspiracyjne, jak organizować zasadzki, czy nawet publikują schematy, jak układać ładunki wybuchowe na mostach.

Myślę, że wiedza przyda się po wojnie atomowej.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki, Przeczytane i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Przeczytane wrzesień 2016 – Sanderson, Butcher, Brin

  1. slanngada pisze:

    8 to dobra ocena z mgły zrodzonego, bardzo dobra, acz nie genialna, ale fajno się czyta. Nie zauważyłem naiwności świata, choć raczej powiedziałbym, że jest zbyt uproszczony (dwustopniowy, zamiast trzy jak nakazywałaby logika), choć potem autor zaczyna się bawić konwencją i ludzie tęsknią za ostatnim imperatorem itp. A kreskówka byłaby za…

    • No, czyta się nie najgorzej, jeśli podejść bez uprzedzeń. IMHO jest dużo lepsze od Lyncha na ten przykład.

      Co do naiwności: mi w szczególności ta przemoc seksualna nie pasowała, zwłaszcza, że wali nią na pierwszych 25 stronach. I przychodzi Ksiądz do Szlachcica „Gwałcisz dziewki chłopcze! Ale pilnujesz, żeby je potem zamordować, więc to nam nie przeszkadza!”

    • slanngada pisze:

      Czemu głupie? Jak udowodniła fabuła powieści, Mgliści i z Mgły zrodzeni wśród Skaa to wielki problem i chodziło o to, aby nie zrodził się kolejny Ultimate Twinnborn.

      Ojciec Elenda miał w cholerę mglistych, i jednego z mgły zrodzonego, tego „Bratanka” co miał Elenda zastąpić. Wyjdzie w studni wstąpienia.

      • Po pierwsze: strasznie tandetne i walące po głowie „patrzcie jacy oni są źli”. Po drugie: nieskuteczne. Taki system zachęca do kłamstwa i konspiracji.

        Należałoby raczej stworzyć przekleństwo „Zdrady rasy” oraz kategorię „Półżyd”, a następnie karać tą szlachtę, która wymieszała się ze skaa, a nie ich dzieci. Dzieciaki natomiast powinny dostawać nagrodę za denuncjację rodziców. Wszyscy zainteresowani gryźli by się wówczas jak szczury.

  2. Wiron pisze:

    Zamierzasz czytać resztę cyklu Ostatnie Imperium? Kolejne części odchodzą od klimatów łotrzykowskich.

  3. DoktorNo pisze:

    A.D. Podręcznik snajpera

    Sądzę że nikt odpowiedzialny w epoce ISIS nie będzie publicznie udostępniał fachowej wiedzy z dziedziny wojskowości w popularnej książce… Autorzy z sądów by chyba nie wychodzili, gdyby znaleziono by taką publikacje przy terroryście.

    A co do wiedzy z czasów II w.ś. to jest ona już chyba przestarzała i stąd szerzej się o niej pisze.

    • Ale wiesz, to idzie o takie rzeczy, jak np. zakładanie obozowiska. W Podręcnziku Snajpera pisze np. tylko o tym, że snajper powinien umieć rozbijać obóz bez zwracania na siebie uwagę. W Partyzantach: jak zbudowac chatkę w lesie, gdzie postawić wartowników i jak ich ukryć, jakie są rodzaje ognisk i jak zbudować takie, żeby blask płomieni był niewidoczny dla Niemców etc.

      Ja nie mówię, że z ksiązki od razu powinienem nauczyć się strzelać i wysadzać pociągi. Jednak Snajper całkowicie milczy na tematy rzeczy prostych, takich jak szyk marszowy, obozowanie, maskowanie, budowa kryjówek, ile wody zabrać etc. poprzestając na tym, że „Snajper powinien to wiedzieć”. Partyzanci natomiast dość jasno o tym piszą.

  4. DoktorNo pisze:

    Za to pracował przy Travellerze i World War Chtulhu.
    Wyraźnie to jakiś wojownik 20 poziomu, a nie żaden snajper.

    I tym akcentem zakończmy wątek. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s