Fantastyka: za czyimi książkami warto rozglądać się w antykwariatach?

4f6e301340_czeba_popaczacNa starym blogu pisałem już kiedyś notkę na podobny temat. Od tamtych czasów jednak dużo się zmieniło, część polecanych przeze mnie książek została wznowiona, a wielu ówczesnych nowości obecnie szukać należy w antykwariatach właśnie. Tak więc temat warto odświeżyć.

Z tej przyczyny przygotowałem listę dwunastu autorów, za książkami których warto rozglądać się w antykwariatach.

Wtrącając niewielką prywatę muszę powiedzieć, że ostatnimi czasy wolę odwiedzać antykwariaty, niż zwykłe księgarnie. Powodem jest większa różnorodność i taka jakby atmosfera niespodzianki. Idąc do księgarni, w szczególności sieciówki w rodzaju Empika lub Matrasa człowiek z grubsza wie czego się spodziewać: nowości. Zwykle takich, o których od kilku dni wie już z internetu. Raczej nie jest więc ofertą zaskakiwany.

W antykwariacie natomiast nigdy nie wiesz, na jakie skarby trafisz. Oraz za jak śmieszne pieniądze. Np. ja w kwietniu trafiłem „Życie codzienne w Japonii w epoce samurajów” za 10 złotych, a w maju trylogię „Wojny rady” Johna Ringo za 15 złotych.

Ale przejdźmy do meritum:

pan-swiatla-b-iext34501774Roger Zelazny

Jeśli powiem, że Roger Zelazny jest obecnie dość mocno zapomnianym pisarzem z pewnością wzbudzę kontrowersję, choć nie minę się z prawdą. Owszem, na rynku ciągle można nabyć jego książki, jednak obecnie mało kto już pamięta, że napisał cokolwiek więcej prócz niedawno wznowionych Kronik Amberu. Biorąc pod uwagę, że był on jednym z czołowych autorów Nowej Fali Fantastyki oraz twórcą blisko setki powieści, minipowieści i opowiadań jest to sytuacja raczej niesprawiedliwa.

Z drugiej strony należny przestrzec przed rzucaniem się na jego książki bez opamiętania. Z jednej strony autor ten był niestety głównie rzemieślnikiem, w efekcie czego te reprezentują sobą dość nierówny poziom. Z drugiej: większość z nich została wydana w latach 80-tych i wczesnych 90-tych, gdy ze znajomością angielskiego w narodzie było naprawdę ciężko, co niestety przekładało się na jakość tłumaczy. W efekcie czego część tych książek jest bardzo trudną lekturą.

Z całą pewnością warto jednak szukać następujących pozycji: Pan Światła (koniecznie w tłumaczeniu Piotra Cholewy, drugi dostępny na rynku przekład ma status legendarnie złego) oraz Widmowy Jack. Miłośnicy niezobowiązującej lektury prawdopodobnie polubią pozycje Divish Przeklęty (conanowska Sword and Sorcerry) oraz Odmieniec. Przy czym w wypadku Odmieńca nie warto kupować drugiego tomu, gdyż, o ile pierwszy opowiada samodzielną historię, tak drugi rozpoczyna nowy cykl, którego dalszych części Zelazny nigdy nie napisał.

Dobrą opinię posiada też postapokaliptyczna Aleja potępienia, choć nie wiem, jak stoi sprawa z jakością jej przekładu.

zakletyPoul Anderson

Poul Anderson należy do tej samej kategorii pisarzy, co Roger Zelazny. Pisał przystępne, zwykle krótkie powieści science fiction i fantasy. Jako miłośnik tego drugiego gatunku cenię głównie ten aspekt jego twórczości. Oprócz kilku Conanów Anderson napisał między innymi Trzy Serca i Trzy Lwy, utwór bardzo wpływowy, ale dziś moim zdaniem niezbyt zasługujący na lekturę. Ponadto jest autorem książki Zaklęty Miecz, o której już tutaj kilkakrotnie pisałem. Jest to dość fatalistyczny utwór heroic fantasy, zasłużenie uważany za klasykę gatunku i porównywany z twórczością Tolkiena.

Na uwagę zasługują też Dzieci Wodnika, których akcja toczy się w tym samym uniwersum, dość okrutna, acz poruszająca powieść. Inną wartą przeczytania książką tego pisarza jest Podniebna Krucjata, bardzo dowcipna space opera opowiadająca losy grupy rycerzy, którzy podczas wyprawy krzyżowej zostają uprowadzeni przez kosmitów.

indeksJohn Moressey:

Zmarły już John Moressey znany jest w Polsce z licznych opowiadań (w większości zebranych w zbiorze „Kedrigern pokazuje co potrafi”) publikowanych w Nowej fantastyce oraz cyklu powieści o przygodach czarodzieja Kedrigerna zatytułowanych: Głos dla Księżniczki, Kedrigern i wilkokłaki, Wyprawa Kedrigerna, Kedrigern w Krainie Koszmarów oraz Kedrigern na tropie wspomnień.

Tytułowy bohater jest magiem specjalistą od przeciwzaklęć, a do tego marudą i domatorem. Na swoje nieszczęście co jakiś czas wyrywany jest z domu przez rozmaitych klientów, na zlecenie których musi przemierzać świat i mierzyć się z przeróżnymi niebezpieczeństwami po to tylko, by zdjąć zaklęcie z jakieś tam księżniczki zamienionej w żabę lub coś podobnego.

Ogólnie rzecz biorąc jest to lekki cykl humorystycznego fantasy bardzo podobnego do wczesnych książek (Kolor magii, Blask Fantastyczny etc.) Terrego Pratchetta. Moim zdaniem Moressey na tym etapie pisał lepiej od Pratchetta (oba cykle ukazywały się równolegle w latach 80-tych), przy czym niestety zakończył cykl po sześciu częściach. Pratchett natomiast rozbudowywał swoją twórczość coraz bardziej, poprawiając styl i znajdując nowe tematy.

Jeśli ktoś poszukuje podobnych książek, to jest lekkich, napisanych z humorem powieści fantasy, to polecić mu można także cykle Gordona R. Dicksona „Smok i Jeży” oraz cykl o Esthar („Niedoczarowany miecz” i „Jednym zaklęciem”) Lavrence Vatta-Ewansa.

john_ringo_piesn_przed_bitwaJohn Ringo

John Ringo jest pisarzem military fiction, bardzo podobnym do Davida Webera czy Ciszewskiego. Jak łatwo zgadnąć: pisze on o chwale amerykańskich żołnierzy walczących z różnymi wrogimi stworami. Jak większości tego typu ludzi po 11 września trochę mu odbiło, a kolejne lata tylko kryzys ten pogłębiały, jednak zanim stało się to uciążliwie jego polski wydawca zbankrutował.

Powieści Ringo mają wiele zalet. Po pierwsze: jak połowa dorobku wydawnictwa ISA leżą w Tanich Książkach za naprawdę śmieszne ceny.

Generalnie: utwory należą do tej kategorii, którą zapewne większość fantastów uwielbia, ale żaden się nie przyznaje. Z całą pewnością polecić można „Wojnę z Posleenami” aka „Dziedzictwo Aldenata” („Pieśń przed bitwą” i dalsze tomy), bardzo sprawnie napisany i pełen dramatycznych scen batalistycznych cykl o konflikcie zbrojnym, jaki ludzkość stoczyła z rasą wyjątkowo krwiożerczych obcych.

Dobrą opinię ma napisany wraz z Davidem Weberem (tym od Honor Harrington) cykl „Imperium człowieka” („Marsz w głąb lądu” i dalsze części), który widziałem w tanich książkach za równie śmieszne pieniądze. Podobnie cykl „W lustrze”, z którego w Polsce wydano tylko tytułowy tom (aczkolwiek opowiadający zamkniętą historię). „Wojnach rady” („Tam będą smoki” i dalsze) nie wiem za dużo. Pamiętam, że ktoś mi o nich dużo dobrego opowiadał, a ja go wyśmiałem (bo było to w czasach, gdy byłem „poważnym erpegowcem” i takich książek nie czytałem). Działo się to jednak tak dawno temu (w epoce tanukowego „Pierwszego Państwa” i forum DnD.pl), że nie jestem w stanie tej osoby ustalić.

52039_swit-czarnego-slonca_383C. S. Friedman

Autorka odpowiedzialna za liczne książki oraz suplementy do gry fabularnej, o której chyba każdy miłośnik tej formy rozrywki słyszał: Wampira Maskarady. Jak łatwo zgadnąć pisze ona dość mroczne pozycje z pogranicza horroru i fantasy. W Polsce wydano tylko dwa jej cykle. Pierwszym jest trylogia „Uczta dusz” przenosząca nas do krainy, w której magowie czerpią swą moc z pożerania dusz zwykłych ludzi. O książce tej niewiele wiem. Pierwszy tom znajduje się na mojej liście zakupów jako pozycja trzynaście.

Z całą pewnością warto przeczytać „Trylogię zimnego ognia” („Świt czarnego słońca” i dalsze tomy), w szczególności jeśli lubi się wampiry. Książka w szczególności powinna spodobać się miłośnikom „Pana lodowego ogrodu” bowiem osadzona jest w podobnym uniwersum (ponownie science fantasy oraz ludzie jako obcy, widać też bardzo wyraźne analogie między działaniem Fae, a Mocą Uroczysk).

bc22623David Gemmell

Ostatnimi czasy na rynku pojawiło się wznowienie trylogii „Pan złotego łuku” tego autora. Zapomina się czasem, że pisarz ten odpowiada za całe masy innych książek. Jego najbardziej znanym cyklem jest natomiast Saga Drenajów („Legenda” i dalsze części), na której wznowienie w Polsce raczej nie ma co liczyć, tym bardziej, że w grę wchodziłby zapewne konflikt o prawa wydawnicze oraz bardzo niemarketingowa klapa poprzedniego wznowienia, która miała miejsce jakieś 5 lat temu.

Generalnie Gemmell był autorem sword and sorcerry, czyli „barbarzyńskiej” odmiany fantastyki. Opiewał wielkich wojowników, ich bohaterskie czyny oraz jeszcze bardziej bohaterskie zgony.

Wadą tego pisarza była niestety samopowtarzalność. Połowa tych książek napisana była na jedno kopyto, często powtarzały się archetypy (siłacz, stary doświadczony wojownik, mistyk, wchodzący dopiero w życie młodzieniec, charyzmatyczny przywódca), niekiedy zmieniając się miejscami (np. raz w życie wchodził siłacz, a stary był charyzmatyczny przywódca, innym razem na odwrót).

Niemniej jednak jest to cecha, która zaczyna przeszkadzać przy jego dziesiątej książce, a nie pierwszej lub drugiej. Z lepszych pozycji tego autora należy wymieć: Rycerz Mrocznej Chwały, Czarny Księżyc, Legenda, Król Poza Bramą i Waylander. Z gorszych: Zimowi Wojownicy, W Krainie Wilka oraz Legenda Kroczącej Śmierci.

36_stacjakultura_1264086080Dragonlance

Jeśli ktoś poszukuje książek łatwych i nieskomplikowanych, w szczególności pod względem językowym, a przy tym jest fanem fantasy, to powinien rozejrzeć się za Kronikami Dragonlance („Smoki jesiennego zmierzchu” i dalsze tomu). Pozostałe książki z cyklu można sobie darować, bo powiedzmy sobie szczerze: im dalej w las, tym gorzej, a i te nie są literaturą wysokich lotów.

Należy jednak pamiętać, że jest to genericowe fantasy w zasadzie do kwadratu. Otrzymujemy więc tutaj wszystko, z czym gatunek ten może się kojarzyć: magów, wojowników, rycerzy, elfy, krasnoludy, dobrych i złych bogów oraz oczywiście smoki.

W szczególności smoków jest dużo.

242077_A6991Pajeczyna_utkana_z_ciemnosciKarl E. Wagner

Kolejny klasyk. Karl E. Wagner był autorem licznych opowiadań, kilku książek osadzonych w świecie Conana Barbarzyńcy oraz zbioru pięciu krótkich powieści i zbiorów opowiadań traktujących o Kane Bratobójcy (nie mylić z Solomonem Kane), które przyniosły mu największą sławę.

Kane jest odpowiednikiem naszego Kaina, nieśmiertelnym skazanym za morderstwo przez zapomnianego już boga na wieczną tułaczkę tak długą, aż sam nie padnie ofiarą przemocy. To łotr i bohater, wyzwoliciel i zdrajca, pirat, rabuś, czarnoksiężnik i dowódca (los bowiem sprawia, że wciela się w różne role), postać bardzo moralnie niejednoznaczna.

Kane jest mrocznym alter-ego Conana, pchanym do przodu takim samym umiłowaniem życia, chwały i skarbów, ale stanowiącym jednocześnie czynnik chaosu w tym świecie i nierzadko sprawcę zła oraz nieszczęść.

W miarę możliwości należy polować na wydania Amberu, a nie Phantom Pressu gdyż posiadają one lepsze tłumaczenia.

56bb539a93232Jack Vance

Klasyk gatunku. Jack Vance, z uwagi na specyficzny styl pisarski jest trudnym w odbiorze autorem. Można go albo polubić, albo znienawidzić. Najbardziej znany jest ze swojego cyklu Umierająca Ziemia, który raz na 10-20 lat ktoś w Polsce próbuje wydawać, co zwykle kończy się klapą. Jeszcze nikomu nie udało się pociągnąć jej powyżej drugiego tomu (a i to dzięki wydaniu zbiorczemu).

Mniej osób pamięta, że odpowiada też za bardzo dobrą trylogię fantasy pod tytułem Lyonesse rozgrywającą się na tytułowych, zatopionych (choć jeszcze nie w epoce, w której toczy się akcja powieści), przesiąkniętych magią wyspach.

200px-Demon_ciemnosciTanith Lee

Tanith Lee, niedawno zmarła pisarka fantasy, science fiction i horroru była też jednocześnie autorką bardzo płodną. Niestety jedynie nieliczne jej książki wydano w Polsce. Autorka miała bardzo poetycki, przypowieściowy styl, porównwany czasem do ksiąg Baśni Tysiąca i Jednej Nocy. Odwołując się do nieco bliższych współczesności przykładów porównać ją można do wydanej relatywnie niedawno „Opowieści sieroty” (której też obecnie należy szukać w antykwariatach).

Wadą Tanith Lee jest nierówny styl. „Demon ciemności” i „Demon śmierci” są bardzo dobre, podobnie „Czarnoksiężnik z Volkyanu” oraz „Zabójca umarłych”. „Serce bestii” jest raczej słabe, „Krwawej opery” nie czytałem.

wojna-o-dab-b-iext4831308Andrzej Sapkowski Poleca:

Pod koniec lat 90-tych wydawnictwo Mag stworzyło cykl o takim tytule. Jak sama nazwa wskazuje składał się on z książek fantasy polecanych właśnie przez Andrzeja Sapkowskiego.

O ile pamiętam nie był to największy sukces wydawniczy tej firmy, a sam cykl dość szybko został przerwany. Książki, które wydano natomiast miały dość różny poziom.

Od razu powiem, że trylogia Rhapsodii, nad którą Sapkowski strasznie rozpływał się w „Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini”, a która nie jest wybitną książką. Co do pozostałych: „Zapomniane bestie z Eldu” są co najmniej bardzo dobre, podobnie „Mistrz zagadek z Hed”, niczego złego nie da się też powiedzieć o „Wojnie o dąb”.

45aSteawen Lawhead

To amerykańsko-brytyjski pisarz fantasy i science fiction. Znany jest głównie ze swoich powieści, osadzonych w „barbarzyńskiej”, choć bliskiej literaturze historycznej konwencji. Pomijając debiutancki cykl o „Królu smoków”, który o ile pamiętam nie był szczególnie wysoko oceniany w swojej epoce polecić można „Wojnę o raj” („Wojna o raj” i dalsze tomy) osadzoną w dość brutalnych realiach celtyckich wierzeń, cykl „Pendragon” opowiadający o królu Arturze (od „Taliesin”) oraz „Celtyckie wyprawy krzyżowe” (rozpoczynające się od tomu „Żelazna włócznia”.)

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii fantastyka, Fantasy, Książki, Nostalgia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Fantastyka: za czyimi książkami warto rozglądać się w antykwariatach?

  1. Grisznak pisze:

    Wait, no Robert A.Heinlein?
    Nie lubiem ciem.

  2. Krążą słuchy, że Heinlein ma mieć niedługo wznowienie.

  3. Karriari pisze:

    Ciekawe zestawienie, ze swojej strony dodałbym jeszcze Harry’ego Harrisona.

  4. Paweł Mi pisze:

    >>Pierwszym jest trylogia „Uczta dusz”<<
    "Uczta dusz" to pierwszy tom Trylogii Magistrów 🙂
    http://seczytam.blogspot.com/2016/01/celia-s-friedman-uczta-dusz.html

    A w antykwariatach polecam też to:
    http://seczytam.blogspot.com/2016/01/polegli-na-polu-chway.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s