Fantasy, a współczesna problematyka:

7011_05c3_500Kilka miesięcy temu jeden z czytelników bloga zadał mi pytanie „co myślę o odwoływaniu się do współczesnej problematyki w fantasy”. Udzieliłem wówczas skrótowej odpowiedzi, a jako, że temat wydawał mi się ciekawy postanowiłem do niego kiedyś powrócić.

Otóż co myślę o odwoływaniu się do współczesnej problematyki w literaturze fantasy?

A czemu by nie?

Mówiąc w skrócie: uważam, że to dobry pomysł. Trudno raczej nazwać go nowatorskim albo oryginalnym, bowiem o tego typu rozwiązaniu mówi się już od lat. Ja pierwszy raz spotkałem się z tą ideą jeszcze w latach 90-tych, choć zapewne jest ona starsza. Nie da się ukryć, że jest to dobry pomysł i – przy odpowiednim wykonaniu – będzie działać i przynosić efekty.

Koniec końców: fantasy jest bardzo blisko spokrewnione z baśnią i bajką. Te natomiast charakteryzują się posiadaniem morału. Tak więc jak najbardziej można je traktować jako takie, uwspółcześnione baśnie, opowiadające prawdy o współczesnym świecie.

Niemniej jednak miałbym do tego pomysłu kilka uwag. Tak więc:

Jakie fantasy?

Po pierwsze: istnieje wiele, różnych odmian fantasy. Moim skromnym zdaniem współczesna problematyka niekoniecznie musi pasować do wszystkich z nich. Dokładniej: im bardziej dany utwór odwołuje się swoją stylistyką do konkretnej epoki i miejsca, tym mniej nadaje się do tego, by roztrząsać w nim współczesne problemy, chyba, że te w jakiś sposób ze sobą korespondują, zachodzą między nimi szeroko idące analogie lub wydarzenia obecnie mające miejsce wynikają z wydarzeń przeszłych.

Powód jest prosty: wymieszanie elementów przeszłych i przyszłych powoduje, że stylizacje zaczynają się gryźć, a atmosfera, przeszłości, którą próbujemy budować w jednym miejscu natychmiast zaczyna sypać się w drugim. Powstaje więc wrażenie anachronizmu oraz niespójności, gdyż odwołania do współczesności niestety będą burzyć z pieczołowicie budowany klimat dawności, archaiczności i egzotyki.

Powiedzmy sobie szczerze: epoka wikingów nie była dobrym czasem do rozważań nad samotnością w Internecie, a czasy samurajów na dyskusję nad zgubnymi skutkami ocieplenia klimatu. Po prostu ludzie wtedy nic nie wiedzieli o takich rzeczach.

Choć oczywiście zawsze można napisać książkę o królestwie samurajów zmuszonym do zmiany tradycyjnego stylu życia właśnie przez postępujące zmiany klimatyczne.

Z drugiej strony Urban Fantasy tego problemu nie odczuwa. Odwołania do rzeczywistości są dla tego gatunku wręcz naturalne.

Czy czytelnicy na pewno tego chcą?

57e1dbb2e0e9468aa4903158e53af5d7Drugie pytanie powinno brzmieć: czy czytelnicy na pewno będą zainteresowani tym tematem? Owszem, pisarz nie powinien kierować się gustami publiki, a przynajmniej nie tylko nimi. Powinien sam mieć coś do powiedzenia i przekazania.

Niemniej jednak to ludzie koniec końców kupują, oceniają i recenzują książkę.

Istnieje dość duże prawdopodobieństwo, że miłośnicy hig lub heroic fantasy będą woleć tytuł o przysłowiowej magii i mieczu, w której bohaterowie spotykać będą niezwykłe istoty, brać udział w bitwach, wymiatać czarami i jeździć na smokach. Podobną opinię mogą mieć też wydawcy, choć szczerze mówiąc gustów tych ostatnich jeszcze nie rozgryzłem.

Czy temat na tym nie straci?

Niestety dramatyczne i ważne tematy współczesne czasem tracą na jakości po przeniesieniu ich do realiów fantasy. Nie wiem od czego to zależy, ale niestety bywają książki, które wypadłyby lepiej, gdyby nie były książkami fantasy. Jako przykłady takich przytoczyć można „Składany nóż” oraz „Młot” K. J. Parkera, które ogólnie rzecz biorąc są bardzo dobrymi pozycjami, ale niestety lepsze by były, gdyby przenieść je w realia jeszcze bliższe naszemu światu, albo „Sarantyńska mozaika” która w ogóle powinna zostać napisana jako powieść historyczna, a nie fantasy.

Problematyka wieków dawnych:

Należy też zauważyć, że fantasy, jak niewiele innych gatunków daje szanse na eksploatacje problematyki dawnej, a nawet całkiem wymyślonej. Trudno bowiem w literaturze współczesnej znaleźć pretekst do omawiania takich zjawisk, jak np. małżeństwa kojarzone lub naprawcze, niewolnictwo, sytuacja w dawnych domach dziecka, walki gladiatorów, oblężenia etc. Umożliwia też skupienie się na problemach zupełnie nieznanych na Ziemi jak nauka czarów, szkolenie się na ninja albo ujarzmianie smoków. Trochę głupio byłoby z tych dwóch bardzo atrakcyjnych tematyk rezygnować.

Z drugiej strony czasy dawne i odwołujące się do dawności miały do czynienia z innymi problemami społecznymi niż dzisiaj, a te które miały w nich miejsce miały często zupełnie inny charakter. Przykładowo: było bardzo niewiele wypadków komunikacyjnych (bo nie było samochodów), ale śmierć w płomieniach (domy były z drewna, oświetlano je za pomocą ognia) była częsta (przykładowo w USA w XIX wieku w pożarach ginęło rocznie 6.000 osób, dwa razy więcej niż obecnie w wypadkach samochodowych). Przez całą prehistorię, starożytność oraz średniowiecze alkoholizm był relatywnie niewielkim problemem, by nagle eksplodować na przełomie XVI i XVII wieku na niespotykaną wręcz skalę, gdy w zasadzie na całym kontynencie ludzie z wyższych sfer postanowili zaczynać dzień od flaszki i chodzili napruci jak bombowce. Potem wiek XIX i produkcja przemysłowa przyniosła te same zjawiska klasom niższym. W rezultacie alkoholikiem mógł być nawet co drugi robotnik.

12523018_943740449012316_1343711376552215292_n

Podobnie narkomania przez długi czas albo nie istniała, albo była słabo znana, przynajmniej na zachodzie. Być może znano kilka roślin odurzających, ale nie ma dowodów, by były w powszechnym użyciu. Opium popularne w krajach arabskich było natomiast w Europie niezwykle drogie i przez to rzadko używane.

Zjawisko na dużą skalę pojawiła się dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku, jednak w innej postaci niż obecna. Winę za nią ponosiło natomiast opium, które wykorzystywano w wielu lekach, zwłaszcza w laudanum. Laudanum było nalewką alkoholową zawierającą około 1% morfiny, która stosowana była jako „lek na wszystko”, prawie jak współcześnie aspiryna. I faktycznie działała, bo uśmierzała bóle. Podawano je dzieciom na katar, na bezsenność, na gorączkę, przeziębienie, jako lek uspokajający, stosowano je tak naprawdę na wszystkie, błahe schorzenia…

Szczególnie często zażywały je kobiety, by łagodzić bóle miesiączkowe. I to właśnie wśród nich narkomania była najbardziej rozpowszechniona (na drugim miejscu byli mężczyźni w podeszłym wieku). W XIX wiecznej literaturze znaleźć można liczne przykłady szacownych matron, które cierpią na nieustanne katary sienne, pozbawione przyczyn bóle głowy i migreny, albo ogólnie są słabego zdrowia, co uspokaja się, gdy wezmą swoje lekarstwo.

Kobiety te po prostu cierpią na syndrom odstawieniowy.

Co tak naprawdę wiesz o problemie?

0146_18c6_500Przechodzimy teraz do kwestii naprawdę ważnej: twojej wiedzy na temat problemu. Wypadałoby, żebyś naprawdę taką posiadał. Jest to bardzo istotne, gdyż zwyczajnie będzie ci naprawdę trudno trudno pisać w sposób autentyczny o czymś, czego nie doświadczyłeś w ten czy inny sposób na własnej skórze. Pomijając już fakt, że w niektórych wypadkach może to być zwyczajnie niesmaczne. Dobrym przykładem może tu być np. tematyka holokaustu, która, poruszana przez osoby, które nie doświadczyły jej na własnej skórze, nie miały do czynienia z ofiarami (np. za sprawą członków rodzin, którzy padli jego ofiarą), nie rozmawiały ze świadkami, nie prowadził badań naukowych jest zwykłą pornografią i żerowaniem na cudzym nieszczęściu.

Oczywiście nie jest to wyjątek, a reguła. O przemocy domowej równie ciężko będzie ci pisać, jeśli wychowałeś się w kochającej rodzinie i nigdy jej nie doświadczyłeś. Podobnie o przeżyciach dzieci w trakcie rozwodu. Tak samo ktoś, kto nigdy nie spotkał narkomana nie będzie w stanie o nim realistycznie opowiedzieć. Po prostu nie będziesz w stanie stworzyć sobie realistycznego wyobrażenia takiej osoby, tego, jak się czuje, jak sie zachowuje etc. bo na czym masz je oprzeć? I jak twoje słowa zniosą konfrontację z kimś, kto faktycznie miał do czynienia ze zjawiskiem?

Istnieje oczywiście sposób na zgromadzenie tego typu informacji bez osobistego udziału. Po pierwsze możesz spotkać się z osobami, które doświadczyły tego zjawiska lub miały z nim kontakt np. z działaczami społecznymi.

Po drugie: istnieje możliwość prowadzenia własnych badań na ten temat. To znaczy: czytanie artykułów w prasie, publikacji naukowych, raportów policyjnych, studiów przypadku etc. W skrócie: sam musisz dogłębnie poznać ten problem. I od razu powiem: przeczytanie „Pamiętnika narkomanki” i dwóch artykułów w Claudii nie wystarczy. Jest to wysiłek podobny do tego, który należałoby włożyć w napisanie np. pracy licencjackiej lub artykułu naukowego.

Pytanie brzmi: czy jesteście w stanie przeprowadzić takie badania?

Jeśli ukończyliście studia wyższe, to przynajmniej w teorii powinniście być. Więc bez strachu.

Starzenie się problematyki:

5790_f0d5_500Ostatnia rzecz o której warto wspomnieć: teraźniejszość jest ulotna. Proces wydawniczy może natomiast trwać bardzo długo. Może okazać się też, że problem, o którym piszesz przestał być zjawiskiem społecznie istotnym, a w jego miejscu pojawią się nowe. Przykładowo: kilka tygodni przed premierą „Kuchni japońskiej” wybuchła elektrownia atomowa, przez co premierę musieliśmy przełożyć o pół roku, czekając, aż nastroje wokół Kraju Kwitnącej Wiśni się uspokoją. „Ten, co walczy z potworami” utknął w Piekle Deweloperów i tkwi w nim drugi rok. W tym czasie premier kraju zmienił się dwa razy, do władzy doszła inna partia, a wszystkie dowcipy polityczne trzeba pisać od nowa.

Zresztą nawet zdrowy proces wydawniczy jest bardzo długi. Przykładowo większość wydawnictw daje sobie trzy miesiące na rozpatrzenie spływających do nich zgłoszeń.

Pod tym względem tematyka uniwersalna jest po prostu bezpieczniejsza.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantasy, Książki, Pisanina i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Fantasy, a współczesna problematyka:

  1. Paweł Mi pisze:

    >>„Składany nóż” oraz „Młot” K. J. Parkera<<

    Powieści Parker (a nie Parkera) nie należą do fantasy:
    http://seczytam.blogspot.com/2014/09/k-j-parker-skadany-noz.html

    A fantasy i współczesne problemy… Wiedźmin – ekologia, genetyka, problem aborcji…

  2. DoktorNo pisze:

    Ciekawe są podobne rozważania w temacie Science-Fiction, tym bardziej że SF opiera się na interpolowaniu trendów w nauce i technice i społeczeństwie teraźniejszym do przyszłości.

    Dystopia to najstarszy sposób komentowania rzeczywistości od czasów Wellsa, Orwella, Zamiatina i Huxleya. W XX wieku straszono totalitaryzmem, a cyberpunk powstawał w czasach globalizacji i technologii informatycznych strasząc z kolei zderegulowanym drapieżnym kapitalizmem i posthumanizmem. I niestety widać że SF starzeje się szybciej niż inne gatunki literackie.

    W Polsce, z uwagi na nadreprezentacje UPRowców wśród autorów, przyjęło to formę groteskowej publicystyki w stylu „feministki, wegetarianie i mniejszości niszczą świat”.

    • Buzz pisze:

      Dobre SF może długo zachować aktualność. Do mnie najbardziej przemawia Lem i opowiadanie „Patrol” (z Opowieści o pilocie Pirxie), gdzie Lem (uwaga SPOJLER) nie tylko wymyślił ekran LEDowy, ale także usterkę, którą może on mieć i dookoła niej stworzył całą historię. Oczywiście takich jak on było niewielu, przeciętne SF niestety nie zazwyczaj rzeczywiście nie wytrzymuje presji czasu.

  3. Siman pisze:

    Brakuje mi tu jeszcze wzmianki o przedstawieniu współczesnych problemów poprzez metaforę. Samotność w internecie ciężko oddać w typowym pseudośredniowieczu, ale jeśli wymyślimy sobie świat z powszechną telepatią, która pozwala na bardzo daleką komunikację i zostawianie w określonych miejscach wiadomości lub obrazów, to nagle analogia do internetu okazuje się prosta i naturalna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s