Świat Dysku i opowieść o nim:

  A__Tuin_and_the_Disc_World_by_theyoungtook-1024x670Dokładnie rok temu (12 marca 2015) świat opuścił jeden z największych mistrzów fantasy oraz mistrzów satyry zarazem: Terry Pratchett. Dziś, z okazji rocznicy jego śmierci postanowiłem napisać kilka słów o jego najbardziej znanym dziele: Świecie Dysku.

Powiedzmy sobie szczerze: Terry Pratchett był nie tylko jednym z najpłodniejszych pisarzy fantasy, ale też takim, któremu w praktyce nie zdarzały się złe książki. Udało mu się stworzyć cały szereg godnych omówienia pozycji, wśród których wymienić można cykle o Długiej Ziemi, Johnym Maxwellu, Nomach czy napisaną razem z Neilem Gaimanem powieść „Dobry Omen” którą długo uważałem za jego najlepszą książkę.

Niemniej jednak to właśnie Świat Dysku jest najbardziej z nim identyfikowany.

Świat dysku:

Opowieść zaczyna się jak w indyjskiej mitologii: przez kosmos płynie gigantyczny żółw (ma na imię Wielki Atu’in). Na jego skorupie stoją cztery, równie wielkie słonie, a na ich plecach spoczywa dysk. Wokół owego dysku krąży miniaturowe słońce i takiż księżyc. Ich światło oblewa lądy i oceany, rzeki i góry dość typowego świata fantasy, zaludnionego przez żebraków i patrycjuszy, krasnoludy i trolle, tchórzy i noszących slipki herosów, czarownice i wampiry, bogów oraz ich proroków…

Sam Świat Dysku dzieli się na kontynenty i królestwa, zbyt liczne, by je pokolei wymieniać. Najważniejszym z nich jest Ank-Morpork, starożytne miasto, łączące w sobie cechy Rzymu, Londynu, Nowego Jorku i chyba każdej, wielkiej metropolii naszego świata. Ma ono długą i skomplikowaną historię: podbiło i rządziło połową świata, ale też samo było podbijane i rządzone przez innych. Słynęło z bogactwa i dobrego prawa, a także z zaściankowości, brudu, biedy i dzielnic takiego bezprawia, że nawet złodzieje bali się doń zapuszczać.

Ank-Morpork zmieniało się przez wieki i ewoluuje także na kartach powieści. O ile w pierwszych tomach nie przeżywa (delikatnie mówiąc) czasów swojej świetności: wręcz przeciwnie, ludzie nawet śpiewają piosenkię, „zawieź mnie gdziekolwiek, byle nie do Ank-Morpork” tak z czasem powraca do swojej dawnej roli, wyznaczającej standardy światowego życia metropolii, której mieszkańcy zajmują się czymś więcej, niż tylko narzekaniem.

Humor to poważna sprawa” czyli trochę o tematyce twórczości:

Jedną z największych zalet Terrego Pratchetta jest fakt, że jak nikt inny potrafi śmiać się z rzeczy trudnych. Oraz pokazuje, że książka humorystyczna nie musi być głupia. Wręcz przeciwnie, jeśli ktoś szuka inteligentnych żartów to właśnie Świat Dysku jest prozą dla niego.

Główne tematy cyklu to:

CohenParodia fantasy: Discworld, nim jeszcze jego autor się rozkręcił zaczynał jako dość typowa parodia książek heroic fantasy. Co więcej: były to parodie niekoniecznie udane, przez co twórczość Pratchetta trochę ucierpiała omyłkowo zaklasyfikowany do błędnego gatunku. Tym bardziej, że w okresie tym: lat 70-tych i 80-tych zdarzały się parodie i komedie lepsze, jak cykl Johna Morressy’ego o Kedrigernie, „Jednym Zaklęciem” i „Niedoczarowany Miecz” Lavrence Watt’a Evansa albo cykl „Magiczne Królestwo” Terryego Brooksa.

Na szczęście z czasem twórczość Terryego Pratchetta dojrzewała, a sam autor zaczynał interesować się zupełnie inną tematyką, przenosząc ją na karty swych książek. Zaczynał też lubić i wczuwać się w swoje postacie. O ile w pierwszych książkach Patchett obrysowywał ich głównie jak nieudaczników i idiotów, tak z czasem nabrał dystansu i tolerancji dla ich wad i fajtłapowatości, a ton jego satyry stał się mniej złośliwy i bardziej konstruktywny.

Postęp techniczny: głównym tematem prozy Terrego Pratchetta staje się natomiast (co nieco dziwne dla autora książek fantasy) postęp techniczno-społeczny oraz jego skutki dla zamieszkujących Świat Dysku osób. Tak więc w Ank-Morpork i terenach okolicznych rozpoczyna się rewolucja muzyczna oraz zaczynają być kręcone filmy, wynajdowany jest druk, telegraf oraz koniec końców kolej, reformowane są policja i system bankowy. Dość wcześnie zostaje też stworzony pierwszy komputer.

W zasadzie każdemu z tych wynalazków towarzyszą wstrząsy i bóle porodowe. Nie wszystkie też odnoszą sukces: HEX, magiczny superkomputer na zawsze pozostaje akademicką ciekawostką, a jego największym osiągnięciem jest ustawiczne wyświetlanie komunikatów „Reinstaluj wszechświat i uruchom system ponownie”, inne okazują się totalną katastrofą, jak supermarkety czy ruchome obrazki. Są bowiem nie na miejscu, stanowią przecieki z innych rzeczywistości.

Natomiast pozostałe prowadzą do zmian w całym w zasadzie świecie. Nawet w prowincjonalnym i totalnie peryferyjnym Lancre staje koniec końców wieża sekarowa (czy też, jak my byśmy to nazwali: telegraficzna).

Straz.Nocna_oklPrzemiany społeczne: drugim naczelnym tematem Pratchetta są przemiany społeczne związane właśnie z rewolucją techniczną. Świat Dysku w momencie początku i końca cyklu jest zupełnie innym miejscem. Ank-Morpork zaczyna jako miasto brudne i biedne, zdominowanym przez bandytów (i nie mam tu na myśli tylko Złodziei i Skrytobójców, którzy są legalnie działającymi Gildiami) i zaściankowe. Prócz ludzi mieszkają tam inne rasy, jednak nie odgrywają większej roli w życiu miasta. Magowie się wzajemnie zabijają w walce o akademickie stołki, za murami szaleją półnadzy bohaterowie, straży miejskiej nie ma…

Pod koniec cyklu to samo miasto jest jedną z największych, krasnoludzkich (ale też ludzkich, trollowych, wampirzych, wilkołackich i kilku innych) metropolii na świecie. Stanowi wzór praworządności, a jego policjanci rekrutowani są przez mieszkańców innych miast, by zakładali w nich podobne służby. Dysponuje też całą gamą bardzo udanych instytucji i rozwiązań, jak sieć telegraficzna, sprawne siły zbrojne czy prasa. Przyciąga też osoby przedsiębiorcze z całego świata, gotowe związać z nim swój los.

Współistnienie kultur: jest trzecim wielkim tematem Pratchetta. W jego książkach występują przedstawiciele wielu ras i kultur. Nie ma jednak rasizmu. Jest gatunkizm: „biali nie będą prześladować czarnych, jeśli znajdą sobie zielonych” – wychodzi z założenia Pratchett. I faktycznie świat ten nie jest sielankom. Między wszystkimi zamieszkującymi ten świat rasami dochodzi do rozlicznych tarć: ludzie walczą też między sobą, gobliny są nienawidzone przez wszystkich i prześladowane, aż do granic ludobójstwa. Kilkukrotnie między trollami i krasnoludami o mały włos nie dochodzi do otwartej wojny, która ma szanse rozlać się na cały świat, niewiele o tym wiadomo, jednak także między samymi krasnoludami doszło do wewnętrznego konfliktu o podłożu jeśli nie religijnym, to ideologicznym.

52518-pomniejsze-bostwa-terry-pratchett-1Instytucje: tym jednak czego Pratchett nienawidzi nie są jednak rasiści. Zło w jego świecie nie przybiera też formy znanej z innych powieści fantasy: owszem w Świecie Dysku są Mroczni Władcy, torturujące dusze potępieńców demony, wampirzy lordowie, przed którymi całe społeczności drżą w teatralnym strachu. Niemniej jednak jest to pewien, akceptowalny rodzaj zła, które tak naprawdę pełni rolę pewnego, psychicznego bufora, jakoś tak współegzystującego z resztą świata. Dobrze widać to zwłaszcza w powieściach „Pomniejsze bóstwa” i „Carpe Jugulum”. Prawdziwym złem są instytucje, a i to nie wszystkie. Jak ujął to Brutcha mówiąc o arcykapłanie XXX: „Jego winą nie jest to, że sam jest okrutny, tylko to, że zmusza innych, by również tacy byli”.

Podobnie stary wampir z „Carpe Jugulum” nie jest zły: jego teatralne terroryzowane okolicy i kąsanie dziewcząt stało się lokalnym kolorytem, podobnie jak cykliczne przebijanie go kołkiem. Mieszkańcy okolicy dumni są z tego, że czyjaś babka została przez niego porwana, podobnie jak trzymają w domach pamiątkowe kołki. Problemem jest natomiast zinstytucjonalizowane niewolnictwo, w które wpędzają region inne, młodsze wampiry. Koniec końców procederowi kładą kres naśladujący Bruthę kapłan zreformowanej przez tego ostatniego religii, trzy czarownice i właśnie stary, wampiryczny władca.

Pesymizm: co ciekawe twórczość Pratchetta jest – co może wydawać się raczej paradoksalne u autora komedii – jest raczej pesymistyczna, choć być może odpowiedniejszym słowem byłoby tutaj określenie „realistyczna” tak samo, jak istnieje polityczny realizm. Podobnie jak polityczny realista wychodzi z założenia, że żyje w złym świecie i ludzie są źli, tak samo Pratchett nigdy nie ukrywał, że w ludzie są źli lub przynajmniej mają wady. Tak więc to właśnie te wady są ważnym elementem jego twórczości.

Z drugiej strony jak pisałem: Pratchett nie uważa, że z tego powodu dzieje się jakaś katastrofa, a ludzkość powinna położyć się i umrzeć. Nie uważa też, by jakaś konkretna grupa była szczególnie głupsza lub gorsza od innej. Dla niego problemem byli ludzie, którzy sprawiali, że inni ludzie stawali się gorsi, niż było im to przyrodzone.

Mieszkańcy Świata Dysku:

W tym rozdziale zajmiemy się opisem najważniejszych istot zamieszkujących świat dysku oraz jego bohaterów:

Inne rasy: Świat Dysku zamieszkiwany jest przez co najmniej kilkanaście ras z których najważniejszą są ludzie i ich pochodne. Prócz nich o tytuł ważnych walczą także dwa inne gatunki. Tymi są krasnoludy i trolle. Ogólnie rzecz biorąc pratchettowski bestiariusz nie odbiega znacząco od klasycznego, jest raczej jego wariantem.

Trolle są więc myślącymi istotami złożonymi z krzemu i innych minerałów. Z uwagi na taki stan rzeczy ich mózgi nie pracują za dobrze w pokojowej temperaturze, dlatego też uchodzą za raczej mało inteligentne. Natomiast w zimnie ich intelekt znacząco rośnie. Są też najstarszą rasą tego świata, inne gatunki szanują je jednak głównie dlatego, że nawet mały troll jest w stanie rozerwać człowieka na strzępy.

Jeśli chodzi o krasnoludy, to tak, jak Tolkien stworzył najbadziej elfickie elfy w fantasy, tak Pratchett zrobił dokładnie to samo z krasnoludami. Trolle i krasnoludy toczyły między sobą szereg wojen, z których jedna była krwawsza od drugiej. Prócz tego przez wieki walczyły także przeciwko elfom ostatecznie doprowadzając do ich wygnania z tego świata (ciekawostka: u w Świecie Dysku elfy, jeśli nie są złe, to co najmniej wredne), władcom Uberwaldu, ludziom oraz wszystkim innym: krasnoludy są koniec końców dość zadziorne (więc między sobą także się biły) i waleczne. Zresztą Pratchett ma dość realistyczny stosunek do wojny: ta jest przedłużeniem polityki. A pokój jest tylko przerwą między dwiema wojnami.

kNjY4MDA0MDIsNDYzNjQxODYfblask_fantastyczny-530x300Rincewind: pierwszą postacią jaką poznajemy w Świecie Dysku jest jednak człowiek, a dokładniej tchórzliwy i nieudany mag Rincewind, który zna tylko jedno zaklęcie, za to tak potężne, że wypłoszyło z jego głowy wszystkie inne czary i w praktyce nie daje się ono użyć. Biorąc pod uwagę specyfikę magii Dysku jest to dość typowy sposób postępowania z czarami.

Ricewind jest przykładem obrócenia ról w fantasy. To tchórz i leń, który w pierwszej kolejności chciałby mieć święty spokój od wszystkiego i wszystkich, a któremu ów spokój nie zostaje dany. Przeciwnie: na skutek swojego pecha Rincewind koniec końców zwiedza cały świat i o ile mnie pamięć nie myli zostaje wykładowcą geografii (strasznej i potwornej) na Niewidzialnym Uniwersytecie.

No niestety Rincewind nie jest zbyt udaną postacią. Na szczęście Discworld już po kilku tomach dorabia się bardziej mięsistych postaci.

f3941b59eacae374ea36970f97caeafbBabcia Weatherwax: po raz pierwszy pojawia się w „Równoumagicznieniu” jednak faktycznie nabiera skrzydeł w „Trzech wiedźmach”. Babcia Weatherwax jest przywódczynią miniaturowego sabatu czarownic w miniaturowym królestwie Lancre oraz jedną z najgroźniejszych czarownic Świata Dysku. Dzieje się tak nie dlatego, że włada potężnymi, nadprzyrodzonymi mocami (ogólnie czarnoksięska potęga wiedźm jest dość dyskusyjna) ale poprzez swój upór oraz fakt, że jest mistrzynią czegoś, co nazywane jest „głowologią”.

ridcullycharNadrektor Ridcully: Głowa Niewidzialnego Uniwersytetu, największej na Dysku uczelni magicznej. Pierwotnie zwykły, wiejski mag, który dużo czasu spędzał na łonie natury i mówił do ptaków (głównie „Zabiję cię ty draniu!”) oraz wiele zrobił dla zagrożonych gatunków (np. dbał, by nadal pozostały zagrożone). Jest entuzjastą łowiectwa i wędkarstwa, a jednocześnie człowiek całkowicie odporny na rzeczywistość, silnym potęgą swej ignorancji.

Ridcully jest głównie postacią drugoplanową, ale jako taki przewija się przez większość książek z cyklu.

vimes_by_questionstarInspektor Vimes: Vimes, głowny bohater cyklu o Straży Nocnej zaczynał jako jedna z postaci drugoplanowych w „Straż! Straż!”, gdzie był starszym, rozgoryczonym oficerem ogólnie pogardzanej, niedofinansowanej i bojącej się własnego cienia formacji policyjnej. Przybycie „formalnie krasnoluda” Marchewy odmienia jednak sytuację i tchie nowego ducha w Nocną Straż.

Vimes jest postacią cyniczną i kiedy trzeba: bezkompromisową, a jednocześnie bardzo oddaną swojej służbie. Jego, bardzo chandlerowski charakter jest skomplikowany, waha się między brutalnym realizmem, a skrajnym idealizmem, co czyni go jedną z najciekawszych postaci cyklu.

vetportLord Venitari: ponownie jest jedną z postaci drugoplanowych, ale przewijającą się przez tyle książek, że trudno go ignorować. Dla wielu czytelników jest też jedną z ulubionych postaci. Venitari jest władcą i formalnie dyktatorem. Nikt nigdy nie śmiał nazwać go despotą, zresztą, jego styl władzy to raczej autorytaryzm niż tyrania.

Portretowany jest jako polityk makiaweliczny i faktycznie, wydaje się, że jego głównym celem jest raczej mniejsze zło, niż większe dobro. Świadczy o tym choćby jego motto rodowe: „Si non confectus non recifiat” czyli „Jeśli coś działa, to nie należy tego naprawiać”.

Ank-Morpork: bohaterem zbiorowym bardzo wielu książek o Świecie Dysku jest Ank-Morpork. Jak już pisałem miasto jest w zasadzie archetypem każdej zachodniej metropolii. Znaleźć w nim można elementy charakterystyczne Londynu, Nowego Yorku i włoskich republik miejskich. Przez całą książkę obserwować można przemiany dotykające miasta: od jego upadku jako zdeklasowanej metropolii i byłej stolicy świata, którą to rolę uzyskało jak się zdaje za sprawą przemocy, przez mające w nim miejsce przemiany gospodarcze, rozwój (początkowo drobnej) przedsiębiorczości i ponowny rozkwit, jako niemalże przemysłowa, nowożytna metropolia, dominująca tym razem głównie dzięki miękkiej sile, praworządności i zręcznej dyplomacji.

deathŚmierć: Jednym z najbardziej charakterystycznych bohaterów Świata Dysku jest natomiast Śmierć.

Śmierć jest oczywiści śmiercią anglosaską jest więc rodzaju męskiego. Występuje w niemal każdym tomie cyklu (za wyjątkiem „Wolnych Ciutludzi” oraz „Niuch”). W pierwszych tomach Świata Dysku Śmierć jest typowym czarnym charakterem, który gania biednego Rincewinda z kosą. Z czasem nabiera głębi charakteru, a jego filozoficzno-egzystencjonalne, pisane pogrubionymi kapitalikami komentarze w rodzaju „NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI, JESTEM TYLKO JA” i dyskusje nadają cyklowi charakteru.

Przy czym sam Śmierć ma problemy ze znalezieniem w ludzkiej egzystencji sensu. Z licznych powodów nie jest człowiekiem i nie jest też żywy. Tak więc nie rozumie zasad rządzących ludzkim życiem.

Prywatnie Śmierć ma pracującą wnuczkę, lubi koty i niektóre rodzaje fastfoodów.

Podcykle czyli jak czytać Świat Dysku?

Świat Dysku nie jest monilitem (i dobrze), ani też klasycznym cyklem. Jest raczej serią książek, z których każda opowiada inną historię (choć bohaterowie są często ci sami). W efekcie można podzielić go na kilka głównych serii. Są to:

kolormagiiCykl Ricewinda: czyli chronologicznie pierwszy cykl osadzony w uniwersum. Jego bohaterem jest pechowy czarodziej Rincewind, a tematem jego peregrynacje po całym Dysku. Uczciwie mówiąc, w moim, subiektywnym odczuciu (podzielanym jak wiem przez wielu miłośników serii) jest on najsłabszy. Pratchett nawiasem mówiąc także żałował, że seria zaczyna się właśnie od Koloru Magii (choć akurat nie było to coś, co dałoby się naprawić lub uniknąć).

Spowodowane jest to faktem, że niestety Świat Dysku rozpoczyna się jako parodia powieści fantasy, a w tym gatunku niestety się nie sprawdza. Raz, że były lepsze, dwa, że leżącego się nie kopie. Z czasem cykl o Rincewindzie nabiera dojrzałości, jednak moim zdaniem książki te nadal są mniej udane od tych poświęconym innym bohaterom.

Trzy_wiedźmyCykl Czarownic: Formalnie rozpoczęty przez Równoumagicznienie. Faktycznie jednak powieść ta jest tak odmienna od późniejszych części cyklu, że trudno traktować ją jako jego element. Opowiada ona o perypetiach Babci Weatherwax i jej małego, trzyosobowego sabatu czarownic z żywiołowej Babci Ogg oraz (początkowo) z fajtłapowatej i pozbawionej wiary w siebie Margath, a potem z bardziej rezolutnej Agness.

Czarownice, żyjące w niewielkim królestwie Lancre są strażniczkami tradycji (dokładniej rzecz biorąc: pilnują, by co mroczniejsze i słusznie zapomniane jej elementy nie wybuchły światu w twarz), praw przyrody i równowagi.

Jakkolwiek szumnie by to nie brzmiało w odniesieniu do kilku, zdziwaczałych staruszek.

strazstraz1Cykl Straży Nocnej: Trzecim, przez wielu uznawanym za najlepszy cykle Świata Dysku jest seria poświęcona Straży Nocnej. Opowiada on o komendancie Vimesie oraz rozwoju straży Ank-Morpork od mało istotnej, zdemoralizowanej formacji, z którą nikt się nie liczy do w pełni sprawnej i rozwiniętej organizacji porządkowej, z której wzorce czerpią inne miasta.

Cykl ten poważnie różni się atmosferą od pozostałych, jest bardziej ponury i mroczniejszy. Bliżej mu do kryminału typu noir, niż typowego hig fantasy, nawet w wydaniu komediowym. Jednak to właśnie charakterystyczny, czarny humor czyni go tak dobrym.

wolni_ciut_ludzie_nowaCykl o Tiffany Obolałej: jest czymś w rodzaju spinoffu podcyklu Czarownic oraz ukłonem Pratchetta do młodszych czytelników i osób dopiero wchodzących w uniwersum Dysku. Jego główną bohaterką jest właśnie Tiffany Obolała, młoda czarownica powoli wchodząca w świat kobiecości.

Mimo, że w cyklu występują zarówno babcia Weatherwax jak i Niania Ogg, to jednak pełnią one w nim jedynie role pomocnicze. Także atmosfera jest znacząco różna od atmosfery pozostałych tomów, skupia się bardziej na czynach pojedynczej postaci i niekiedy warstwie obyczajowej, niż ogólnej satyrze. Brak łatwego humoru sprawia, że cykl ten spotykał się niekiedy z moim zdaniem nieuzasadnioną krytyką części czytelników.

1894_kosiarz-400Cykl Śmierci: Poczynając od książki „Mort” rozpoczyna się ostatni, wielki cykl Świata dysku, czyli epopeja o Śmierci. Kosiarz Żywotów, który rozpoczynał jako antagonista bohaterów, a następnie stał się powracającym bohaterem komediowym zaczyna powoli stawać się bohaterem z krwi i nomen-omen kości.

Cykl ten, mimo, że moim zdaniem przyćmiewany przez Straż Nocną i Czarownice jest tym, który najmocniej dotyka kwestii egzystencjalnych oraz jednocześnie całej „fizyki” Świata Dysku i reguł, którymi rządzi się to uniwersum.

Adaptacje:

Discworld musiałby być niepopularnym cyklem, by nie doczekać się adaptacji. Te były liczne, a wśród najważniejszych wymienić można:

Discworld_3

Discworld 1

Discworld 1 i 2: dwie klasyczne przygodówki Point and Click oparte na prozie Pratchetta. Posiadały ładną jak na swoje czasy (tzn. Późne lata 90-te), rysunkową grafikę wyraźnie stylizowaną na rysunki Josh’a Kirby, który tworzył wczesne okładki Świata Dysku. Pierwsza z posiadała fabułę luźno opartą na wydarzeniach ze „Straż! Straż!” oraz ruchomych obrazków. Tak więc do Ank-Morpork przybywał smok, z którym miasto musiało się uporać. Z jakiegoś powodu jednak głównym bohaterem tym razem stał się Rincewind, który w wymienionych książkach nie występował.

95799-Discworld_2_(CD_DOS)-10

Discworld 2

Druga gra, z wyraźnie ulepszoną grafiką łączy elementy fabuły Kosiarza i Ruchomych Obrazków. Tak więc: śmierć gdzieś przepada, z tej przyczyny w całym Świecie Dysku zaczynają dziać się straszne rzeczy, tak więc Ponurego Kosiarza ktoś musi zastąpić. Wybór pada oczywiście na Rincewinda.

O ile gry-adaptacje w latach 90-tych nie bywały lepsze niż dzisiaj (pod tym względem nic się nie zmieniło), tak Discworld należał do wyjątków. Ośmielę się twierdzić, że po dziś dzień pozostaje jedną z najlepszych gier przygodowych, jakie wydano.

discworld-noir_16Discworld Noir: kolejna przygodówka, stworzona jednak przez inne studio. Tym razem bohaterem jest Lewton, pierwszy i jedyny prywatny detektyw na Dysku oraz były strażnik miejski. Wiedzie on śledztwo w sprawie serii brutalnych morderstw.

Gra posiada zupełnie inną atmosferę, niż poprzednie, utrzymana jest raczej w atmosferze czarnego kryminału, charakterystycznej dla podcyklu straży miejskiej. Różni się także grafiką: o ile wcześniejsze tytuły używały prerenderowanej grafiki 2D, tak Discworld Noir stosował pełną grafikę 3D.

Paradoksalnie ta cecha sprawia, że dziś jest dużo mniej grywalny, niż starsze produkcje osadzone w uniwersum, bowiem wczesna grafika 3D zestarzała się niestety bardzo szybko.

51X1b+jx8GLFilmy telewizyjne: Świat Dysku niejednokrotnie gościł na małym ekranie, filmowany przez brytyjskie telewizje. Jak do tej pory powstały filmy na podstawi następujących książek cyklu:

Produkcje te są dość wierne swemu oryginałowi i miło wspominam ich seans. Mają jednak wszelkie ograniczenia produkcji telewizyjnych: niewielki budżet, nie pozwalający na tak dokładne oddanie szczegółów, użycie kostiumów i tak dużych ilości statystów, jak w hollywoodzkich produkcjach, co zraża część widzów nawykłych do blockbusterów.

Niemniej jednak uważam, że są to sympatyczne produkcje.

gurps-discworld-1Discworld: Roleplaying Game: wydany w 1998 roku jako Discworld GURPS i 2002 jako Discworld Role Playing Game jest klasyczną, papierową grą RPG przenoszącą nas w realia Świata Dysku.

O produkcji tej słyszałem bardzo mieszane opinie. Generalnie recenzenci w Magii i Mieczu twierdzili, że jest to średni produkt, nie oddający atmosfery prozy Pratchetta i idący na zbyt duże ustępstwa na rzecz systemu. Z drugiej: sieciowe recenzje były raczej pochwalne i twierdziły dokładnie co innego.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantasy, Książki, Nostalgia i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Świat Dysku i opowieść o nim:

  1. VladPrus pisze:

    Jak mogłeś nie wspomnieć o Bibliotekarzu – jednej z najbardziej charakterystycznych dla tego cyklu postaci? Wiem, że to tylko postać przewijająca się w tle, ale też jedna z najbardziej zapadających w pamięć i jedna z bardziej unikalnych.

  2. DoktorNo pisze:

    Ekranizacje raz widziałem w TV, kojarzyły mi się z filmami Monty Pythonów („Monty Python i Święty Graal” oraz „Jabberwocky”), końcowy gościnny występ samego Pratchetta był niezłą pointą. 🙂

  3. slanngada pisze:

    Co do Gurps discworlda, jest to z tego co wiem dosyć suche mechaniczne opisanie świata dysku za pomocą mechaniki GURPS, która jest tak sucha, jak uniwersalna.

  4. Wiron pisze:

    Jeśli chodzi o adaptacje to powstały też dwa filmy animowane: Muzyka duszy i Trzy wiedźmy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s