Transistor – opinia:

transistor-game-walkthroughPrzenosimy się do miasta Cloudbank, by wcielić się Red, lokalną gwiazdę muzyki, atakowaną przez siły cyborgów zwane jako Procesor. Uzbrojona w tytułowy Transistor: podobną do miecza broń kobieta ma szansę przeciwstawić się nieprzyjaciołom.

Co to jest?

Transistor jest kolejną grą studia Supergiant Games, odpowiedzialnego między innymi za niedawno opisywany przezemnie Bastion. Tym razem otrzymujemy program zarówno bardzo podobny jak i zupełnie inny od poprzednika. Jest to raz jeszcze action RPG. Tym razem jednak bardziej przypomina on jednak Diablo niż strzelankę w rzucie izometrycznym, a oprawa, mimo baśniowej ilości kolorów przenosi nas do uniwersum cyberpunka, a nie postapokaliptycznej krainy fantasy.

Pod względem gameplayu gra bardzo przypomina właśnie Diablo (a dokładnie jego trzecią część), choć nie możemy oczywiście wybierać profesji, ani zdobywać ekwipunku. Nasza postać rozwija się jednak poznając rozliczne zdolności, które można łączyć na wiele sposobów, w efekcie czego zyskuje się zupełnie nowe ich warianty. Trochę przypomina to bardziej rozbudowany system „run” z wyżej wymienionej gry.

Transistor_20140518203920

Transistor_20140518203920

Od Diablo 3 Transistor różni się jednym szczegółem: aktywną pauzą, którą można uruchamiać w trakcie walk, by łatwiej walczyć z wrogami. Szczerze mówiąc ta funkcja nie przypadła mi do gustu, niestety sprawia ona, że walki tracą na dynamizmie i stają się dość statyczne. Owszem, dodaje to im taktycznej głębi, jednak prawdę mówiąc Diablo czy nawet wymieniony już Bastion było jakoś przyjemniejsze do grania.

Oprawa:

Jak na tak tanią grę Transistor posiada bardzo ładną, rysowaną w 2D grafikę. Jest ona nadal kreskówkowa, acz zdecydowanie bardziej realistyczna niż w Bastionie. Laik nazwałby ją zapewne mangową i faktycznie mam wrażenie, że styl wizualny gry nawiązuje do oprawy serii z lat 90-tych i okresu, gdy modny był cyberpunk. Bliżej jej jednak stylem i wykonaniem do zachodnich naśladownictw w rodzaju Avatar: The Last Airbender, niż prawdziwego anime. Mimo to w grze wyraźnie widać nuty orientalne.1407982520654_Transistor_19-mar-2013_04

A z całą pewnością słychać. Ogólnie rzecz biorąc muzyka w Transistor moim zdaniem nie jest genialna. Wręcz przeciwnie, ta w Bastionie bardziej mi się podobała. Nie da się jednak ukryć, że ma swój charakter. Jest przede wszystkim, zwłaszcza jak na grę komputerową dosyć spokojna i nastrojowa, a do tego powolna. Jest w niej coś, co zachęca do zadumy, powolnego kręcenia się w kółko razem z partnerką, w chwili, gdy w dyskotece zgasły światła, przebija też z niej smutek, nostalgia i zaduma. Tworzy też jakiś taki nastrój intymności. Nie zachęca jednak do łojenia kolejnych, atakujących nas robotów.

2032294-707823_20130319_003

Utwory te to bardziej pościelówki, niż typowa muzyka gry akcji, zachęcająca do walki i klepania ludzi po twarzach czymś ciężkim i tępo zakończonym. Być może właśnie dlatego mi się w Transistor źle grało, bowiem ścieżka dźwiękowa bynajmniej mnie do starcia nie nastrajała. Ja nie mówię, że to źle. Wręcz przeciwnie: te utwory są dobre, jednak jak mówiłem: to pościelówki.

Ogólnie:

Transistor mi się nie spodobał. Gra owszem, ma niezłą fabułę, fajną, choć nie olśniewającą grafikę, bardzo, jak na dzisiejsze czasy rozsądne wymagania sprzętowe oraz oryginalną i nastrojową muzykę. Niemniej jednak coś mi w niej szwankowało, co sprawiało, że nie potrafiłem się na niej skupić i nie dawało mi się wciągnąć w ten świat. Sam nie wiem, co było tego przyczyną.

Niemniej jednak gra ta po prostu mnie nudziła.

Nie wiem czym to jest spowodowane. Chyba podobnie jak w wypadku Never Alone brak jej było iskry bożej.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gry komputerowe i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s