Don’t Starve – recenzja:

Don't Starve LogoWillson był naukowcem i to właśnie naukowa ciekawość zaprowadziła go do zguby, gdy nieopodal grobowca znalazł łopatę i postanowił sprawdzić, co jest w środku… Willow nie lubiła ciemności. Lubiła za to ogień. Tak więc, gdy nastała noc postanowiła rozświetlić ją podkładając płomienie pod las. To niestety przebudziło Drzewca… Wolfgang był siłaczem i niczego się nie bał. Niestety nie wiedział, że w klimacie umiarkowanym w końcu nadchodzi zima. Źle się to dla niego skończyło… Wendy, mimo młodego wieku była bardziej przewidująca. Niemniej jednak niewystarczająco… Ponadto niepotrzebnie drażniła pingwiny! WX 78 bardzo chciał zostać prawdziwym chłopcem. Był jednak z metalu, więc rdzewiał na deszczu… Wickerbottom także drażniła pingwiny, jednak bobrołak Woodie nie popełnił tego błędu: on wkurzył bizona…

Fabuła:

Don’t Starve jest kolejną grą studia Klei Enterteiment znanego z może nienajwiększych, ale bardzo grywalnych programów jak Shank 1 i 2, Mark of the Ninja czy wydanego w tym roku Invisible INC. Tym razem przenosimy się na bezludną wyspę, gdzie stoczymy samotną walkę z usiłującą nas zabić przyrodą…

I akcja:

W grze mamy trzy liczniki, na które musimy uważać. Pierwszym jest poziom naszego zdrowia, bowiem, jak to w grach wszystko na wyspie jest wobec nas wrogie (za wyjątkiem: ludzi-świń, ludzi-królików, bizonów i motyli, ale pierwsze trzy też można wkurzyć). Oprócz klasycznych już pszczółek, nietoperzy i pająków przyjdzie nam też mierzyć się z piekielnymi ogarami, duchami, Drzewcem oraz dość szerokim bestiariuszem stworów o dziwnym wyglądzie i funkcjach, przed którymi będziemy musieli się bronić.

Drugim licznikiem jest nasycenie naszego żołądka. Jak łatwo zgadnąć, jeśli ten jest zbyt pusty, to umrzemy. Trzecim: poczytalność, która spada, gdy zostajemy samemu w ciemności lub korzystamy z magii. Ciemność sama w sobie jest nawiasem mówiąc niebezpieczna, czają się w niej bowiem Grue, krwiożercze potwory, które rozszarpią nas w mgnieniu oka, jeśli pozostaniemy zupełnie bez źródła światła. Jeśli natomiast nasza poczytalność spadnie zbyt nisko, to nasze halucynacje przybiorą materialną postać i skopią nam tyłek…

Ponadto zmagać się musimy też z mrozem, który nastaje w zimie.

Sposób gry:

Beefalo_HoldNie jest szczególnie odkrywczy. W środku planszy znajduje się nasz bohater, którym poruszamy myszą. Dookoła nas znajdują się rozmaite przedmioty, czy to w formie surowej (kamienie, marchewki) czy to wymagającej obróbki (drzewa, bizony), z których to możemy robić różne inne rzeczy (broń, ubrania, pułapki na małe zwierzęta, wędki, pola uprawne etc.). Sednem gry jest poszukiwanie żywności, walka z przeciwnościami losu (czy też przed nimi uciekanie) oraz zdobywanie niezbędnych nam zasobów na tworzenie nowych obiektów.

Gra nie ma opcji „Save”, tak więc jeśli zginiemy jest to koniec naszej przygody (choć są specjalne miejsca i dwa przedmioty, które mogą zapewnić nam zmartwychwstanie). Prawdę mówiąc rozwiązanie to jest dość irytujące. Mi odechciało się grać, gdy moja postać pewnego razu umarła w sposób dość głupkowaty, zabierając ze sobą cały swój dorobek…

Postacie:

Do wyboru mamy siedmiu bohaterów oraz dwie „postacie specjalne” które odkrywamy w trakcie postępów fabuły, po otwarciu Wrót Maxwella. Jako, że realizacja stawianych nam podówczas zadań nie jest prosta skupię się na podstawowej siódemce, bo to z nią spędzimy najwięcej czasu. By uzyskać do nich dostęp „wystarczy” przeżyć odpowiednio długi czas. Postacie zróżnicowane są pod wieloma względami, w tym między innymi poziomem zdrowia, odpornością na głód czy poczytalnością. Nasi dzielni bohaterowie to:

WilsonWillson: wiktoriański naukowiec, który trafił na wyspę oszukany przez demona imieniem Maxwell. Wilson jest postacią podstawową, jedyną dostępną, gdy zaczynamy grę po raz pierwszy. Jest też bohaterem najbardziej wyśrodkowanym, pozbawionym jakichś, większych wad i zalet za wyjątkiem brody.

Ta z czasem mu rośnie coraz dłuższa i coraz okazalsza. Broda ma same zalety: jej ścięcie przywraca Poczytalność, może posłużyć do stworzenia Mięsnej Kukły (pozwalającej na wskrzeszenie postaci), a odpowiednio gęsta chroni przed chłodem.

WillowWillow: nieletnia podpalaczka rozpoczynająca grę ze swoją ukochaną zapalniczką oraz odporna na działanie ognia. Jednocześnie bohaterka nieprzewidywalna, bowiem gdy jej poczytalność spadnie pod wpływem stresu zaczyna podpalać wszystko, co ją otacza.

Moim zdaniem postać ta nie jest zbyt dobra. Jej główna zaleta, to jest odporność na ogień jest mało przydatna, bowiem głównym źródłem płomieni jest właśnie nasza postać. Jeśli więc przypadkiem nie rozniecimy pożaru ogień jest dla nas niegroźny. Zapalniczka może stanowić za to źródło światła w nocy.

Problemem natomiast jest fakt, że Willow jest bombą zegarową. Nic tylko czekać, aż wpadnie w szał, podpali sobie obozowisko, okoliczne drzewa i obudzi Drzewca…

WolfgangWolfgang: Atleta, który by zachować siłę musi jeść. Jest bardzo silny, z łatwością pokonuje większość przeciwników i wykonuje większość prac, a do tego jest też bardzo odporny. Jednak niestety tylko tak długo, jak długo jest najedzony. Jeśli jest głodny jego siła spada, co więcej Wolfgang boi się ciemności, przez co bardzo szybko traci poczytalność w nocy.

Z drugiej strony jest to świetna postać do zabierania miodu pszczołom oraz zbierania pajęczyn (a pajęczyny mają naprawdę wiele zastosowań w Don’t Starve).

Ogólnie rzecz biorąc niezła postać.

WendyWendy: Nieletnia nawiedzana przez ducha zmarłej siostry. Abigail, bo tak duch ma na imię pojawia się, gdy położymy na ziemi startowy przedmiot i zabijemy nad nim dowolne stworzenie. Wendy jest postacią typu Glass Canon, bowiem jej siostrzyczka potrafi z łatwością rozprawić się z większością przeciwników. Doskonale nadaje się więc do zdobywania pajęczego jedwabiu czy też miodu od pszczół.

Z drugiej strony Abigail ma tendencję do wdawania się w chaotyczne i zbędne walki. Jest też zbyt słaba, by poradzić sobie z potężniejszymi przeciwnikami w rodzaju bawołów albo drzewca. Jej najgorszym wrogiem są jednak żaby, z którymi, z powodu takiego, a nie innego SI zwyczajnie sobie nie radzi.

WX-78WX-78: Android, który bardzo chciałby zostać człowiekiem. Osobiście nie lubię tej postaci, choć ma kilka zalet. Z jednej strony nie jest wybrednym smakoszem. Przeciwnie: może jeść zepsute jedzenie (czerwone) tak, jakby było w pełni świeże.

Z drugiej strony przyciąga błyskawice (trafiony traci poczytalność, lecz staje się szybszy i zaczyna świecić) oraz traci zdrowie na deszczu, co również nie jest przyjemną cechą.

Na szczęście deszcz nie pada w tej grze codziennie, a co więcej istnieją metody, by się przed nim zabezpieczyć.

WickerbottomWickerbottom: bardzo odporna psychicznie bibliotekarka. Posiada wielką wiedzę, co umożliwia jej konstruowanie dużej liczby przedmiotów bez Maszyny Naukowej, dzięki czemu uniezależnia się od tworzenia bazy. Dodatkowo ma możliwość tworzenia magicznych ksiąg, znacząco wspomagających jej efektywność.

Z drugiej strony Wickerbottom nie może spać, co utrudnia jej odzyskiwanie Poczytalności.

Wickerbottom była postacią, którą grało mi się zdecydowanie najprzyjemniej i najefektywniej. Jej cechy specjalne są zdecydowanie bardzo mocne w stosunku do jej wad.

WoodieWoodie: drwal rozpoczynający grę ze swoją ukochaną, bardzo skuteczną, niezniszczalną siekierą, oraz z potwornym sekretem: Woodie, jeśli zetnie za dużo drzew zmienia się w bobrołaka, który demoluje okolicę.

Przemiana w bobrołaka kosztuje sporo poczytalności, życia i pokarmu, jednak sam stwór jest niezniszczalny, tak długo, jak długo nie jest głodny (a żywi się drewnem), co ma swoje zalety, zwłaszcza jeśli chcemy zająć się pszczołami, oczyścić większy obszar z potworów lub roślin. Z drugiej strony jest to moc co najmniej obosieczna.

Oprawa:

ds06

Grafika w Don’t Starve jest prosta, ale bardzo ładna. Wszystko ustylizowane jest na modne ostatnio 2,5 D oraz na film niemy. Kolory są stonowane i przyszarzałe, zmieniają się w coraz ciemniejsze barwy w miarę tego, jak nasza postać popada coraz bardziej w obłęd. Także oprawa dźwiękowa jest bardzo minimalistyczna, składa się w zasadzie tylko z kilku melodyjek tła, odgłosów zwierząt oraz popiskiwań bohaterów opartych na dźwiękach prostych instrumentów dętych jak trąbka czy flet.

Kilka porad:

  • Kupa jest bardzo cenna.

  • Trawę, krzaki jagód oraz patyki można wykopać z ziemi i posadzić w innym miejscu. Aby ładnie rosły trzeba je jednak dokarmić kupą lub odpadkami powstałymi z zepsutego jedzenia.

  • Jednym z naszych najgorszych naszych wrogów jest Indyk, mimo, że generalnie nie jest agresywny. Posiada jednak przymus kompulsywnego jedzenia wszystkiego, co znajdzie. Bardzo nieprzyjemne rzeczy dzieją się, gdy dorwie się np. do naszej uprawy jagód. Jego zwyczaje można jednak wykorzystać przeciwko niemu układając obok farmy kilka grzybków. Już dwa wystarczą, byśmy mieli mięso na obiad.

  • Bardzo przydatne są pułapki. Ustawiać je należy na króliczych norach i w okolicy stawów, tym bardziej, że uwięzione w nich stworzenia są nieśmiertelne i nie psują się jak inna żywność. Za pomocą pułapek można też łatwo zabijać pająki. W tym celu należy ustawić sobie ścieżkę z nich, a następnie zwabić pająki tak, by w nie wpadały.

  • Innym, prostym sposobem na poradzenie sobie z potworami są Świnie, do których domków warto wabić przeciwników. Należy zauważyć jednak, że wiele potworów jest w stanie świnie pozabijać (np. Drzewiec), ponadto świnia, która zje za dużo Mięsa Potworów zmienia się w Świniołaka.

  • Mięso Potworów ogólnie rzecz biorąc jest trujące. Jednak można je jeść, podobnie, jak można jeść trujące grzyby. By zrobić to bezpiecznie najlepiej jest ugotować z niego jakąś potrawę w Garnku (który nawiasem mówiąc warto szybko zbudować w bazie). Przykładem dobrego pomysłu jest Szaszłyk (1 porcja mięsa zwykłego np. żabie udka + 1 mięso potwora + 1 inny, dowolny składnik + patyk)

Co natomiast mi się nie podobało:

ds10

Don’t Starve niestety nie jest grą doskonałą i zawiera kilka elementów które sprawiły, że mimo początkowej fascynacji rzuciłem ją koniec końców w kąt. Po dłuższej grze szczególnie irytująca wydaje mi się noc. Noc pochłania znaczną część każdego doby, w trakcie której tak naprawdę niewiele mamy do roboty, prócz oczywiście dokładania do ognia, spania i ewentualnie deptania Mrocznych Dłoni, które próbować będą zgasić ogień, jeśli nasza Poczytalność spadnie zbyt nisko.

Podobnym elementem jest niestety Zima, która również przykuwa nas do źródła ognia, zdecydowanie utrudniając walkę o przetrwanie. Niestety Zima jest długa i nudna.

Nie za dobrze także moim zdaniem grze służy losowość. Z jednej strony: wyspa zawsze jest inna. Z drugiej: start bywa trudny i to nawet wtedy, gdy nie popełnimy żadnego błędu możemy natrafić na poważne trudności, jak na przykład brak jakiegoś, niezbędnego do dalszego rozwoju surowca (np. złota koniecznego większości postaci do stworzenia Maszyny Naukowej).

Mam też poważne wątpliwości co do niemożliwości zapisania gry. Sprawia to niestety, że stajemy się wyjątkowo podatni nawet na najmniejsze pomyłki, często ginąc w głupi sposób. To ostatnie sprawia, że gra momentami robi się frustrująca.

Ogółem:

Mimo to Don’t Starve jest naprawdę dobrą grą zapewniającą wiele godzin rozgrywki. Jeśli jeszcze ktoś w nie nie grał, to naprawdę polecam spróbować.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gry komputerowe i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Don’t Starve – recenzja:

  1. Wiktoria pisze:

    Dużo bardziej ciągnie mnie do takich prostych gier, niż zrobionych w bardzo realistyczny sposób. Poczekam, aż będę miała w sobie odrobinę więcej cierpliwości, bo brak możliwości zapisania gry obecnie pewnie by sprawił, że bym rwała włosy z głowy.

    • Powiedziałbym, że to dość powszechna postawa. Współczesne gry Indie i klasy B niejednokrotnie są ciekawsze od tych dużych, kosztownych programów klasy AAA. Tym bardziej, że często są to programy, na które nie trzeba poświęcać masy czasu. Ot, można włączyć, pograć 20 minut i mieć postępy…

  2. Gdy zginałem, bo zaatakował mnie jakiś duch na cmentarzu, odechciało mi się znów od początku wszystko budować. Gra bardzo szybko mnie zniechęciła przez brak save’a.

  3. Strategiusz pisze:

    Nie wiem o co Wam chodzi, ja pamiętam, że sejwowałem tę grę jak musiałem przerwać i ładowałem jak chciałem wrócić, więc sejwowanie jest. XD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s