Banner Saga – recenzja: (tekst zastępczy)

bannerPrzez lodowe połacie maszerują dwie karawany. Jedna składa się z dowodzonych przez byłego rolnika ludzi, którzy porzucili swe gospodarstwa w obawie przed tajemniczym wrogiem. Druga jest wyprawą wojenną Varlów. Mimo, że dzieli je cel wędrówki, rasowa przynależność i bariera geograficzna łączą je więzy przeznaczenia…

Grafika:

Pierwszym, co rzuca się w oczy w chwili odpalenia Banner Saga jest grafika. Pozwolę sobie na kolejny, stanowczo wygłoszony sąd, ale uważam, że jest to jedna z najładniejszych gier, jakie widziałem. Grafika w prawdzie nie poraża nowoczesnością ani wysoką jakością, mimo, że sama gra nie jest stara: wydana została bowiem zaledwie w roku 2014. Niemniej jednak twórcy zdołali z niej wydobyć wszystkie zalety grafiki 2D.

Oprawa ma w prawdzie kilka mankamentów (przykładowo w większości dialogów postacie nie mają podłożonych głosów) niemniej jednak w ogromnym rozrachunku jest świetna. Przywodzi na myśl momentami stare filmy Disneya z ich, niezwykle wysmakowaną oprawą lub (co najmniej równie starego) RTS-a pod tytułem Myth, gdzie przerywniki filmowe również miały podobną stylistykę.

W szczególności w trakcie podróży przyjdzie nam podziwiać wysmakowane, choć statyczne krajobrazy, pełne śniegu lub zieleni. Kompozycja oraz umiejętność radzenia sobie z barwami w tej grze zachwyca. Jest to coś naprawdę niezwykłego, zwłaszcza, że żyjemy w czasach, gdy gry wykonywane na dwóch czy trzech, licencyjnych engine wyglądają zawsze z grubsza tak samo. Ta natomiast stanowi wyjątek i dobre wytchnienie dla oczu.

2015-09-04_00001

Niestety grafika troszeczkę gorzej wygląda w trakcie walki. Dwuwymiarowe postacie zwyczajnie nie potrafią obracać się z taką swobodą, jak robią to modele 3D, w efekcie czego starcia wypadają niekiedy odrobinę sztucznie. Widać to w szczególności w wypadku łuczników i nieprzyjacielskich procarzy, którzy muszą niekiedy strzelać po skosie, a ustawić mogą się do widza jedynie przodem, tyłem lub bokami…

Przejdźmy jednak do samej gry.

Bogowie umarli, lecz nie to jest problem…:

Przenosimy się do bezimiennego świata fantasy, zamieszkanego przez trzy rasy (w zasadzie jest też czwarta: centaury, które widać np. w trailerze Banner Saga II). Rogate olbrzymy nazywające się Varlami (pierwsza z nich) i ludzie przez wieki żyły w nienawiści, aż pewnego, mrocznego dnia nadciągnęli kamienni Dredge (pol. Drążyciele), niosąc wojnę obojgu narodom. Dopiero to sprawiło, że między zwaśnionymi sąsiadami zapanował względny pokój. Który nawiasem mówiąc też nie był wieczny…

3

Pewnego dnia, polujący w lasach niedaleko swojej wioski, samotnie wychowujący córkę rolnik Rook, wraz z ową córką Alette natrafiają na kręcącego się wokół ich włości Dredge. Szybko okazuje się, że potwór nie przybył w te okolice bez celu. Przeciwnie był tylko zwiadowcą większej grupy, która atakuje ich osadę. Jednak, dzięki swej bohaterskiej postawie i zimnej krwi Rokk ostrzega wieśniaków i organizuje ucieczkę. Staje się tym sposobem przywódcą jednej z licznych gromad uchodźców, które zaczynają przemierzać krainę.

W tym czasie stary Varl Ubin, będący królewskim poborcom podatków przybywa do grodu Strand. Tam jego los łączy się z ludzkim księciem Ludinem oraz Vognirem, przywódcą drużyny Varlów. Jako, że wszyscy trzej, każdy we własnym, celu wędrują do miasta Grofheim łączą siły. Wkrótce odkrywają, że ich podróż będzie trudniejsza, niż początkowo się spodziewali…

Wędrówka:

Większość gry spędzamy wędrując przed siebie. Nasza karawana podąża to w prawo (Varle) to w lewo (ludzie) nie mogąc zmienić kierunku marszu: Varle ciągną na wojnę, ludzie przed nią uciekają. Jedyne, co możemy zrobić, to na chwilę przerwać podróż rozbijając obóz. W trakcie naszej tułaczki jednak raz za razem spotykają nas nowe przygody. Musimy też mieć baczenie na zapasy naszej karawany. Generalnie dysponujemy pięcioma typami zasobów: są to Zapasy, Sława, Morale oraz magiczne przedmioty. Ostatnim zapasem są ludzie (w tym wieśniacy, wojownicy i Varle).

11

Ogólnie rzecz biorąc ludzie do niczego się nie przydają, poza tym, że w momencie, gdy giną w walce lub umierają z głodu morale wyprawy spada. To odbija się natomiast na naszej kondycji bojowej, bowiem wysokie morale przekłada się na dodatkową Siłę Woli (o tej później) niskie natomiast nam ją oczywiście obniża. Zapasy to oczywiście żarcie determinujące to, ile czasu minie nim nasi ludzie zaczną zjadać się nawzajem.

Sława jest natomiast lokalną walutą oraz punktami doświadczenia. Kupujemy za nią żywność oraz co równie ważne magiczne przedmioty, służy także do rozwoju postaci. Otrzymujemy ją głównie za zabijanie nieprzyjaciół. Magiczne przedmioty to natomiast talizmamy, stanowiące zamiennik ekwipunku znanego z innych gier RPG. W Banner Saga nie kupujemy bowiem mieczy, tarcz i zbroi. Zamiast tego każda postać może posiadać jeden amulet, który zwiększa jej możliwości.

4

Talizmany owe prawdę mówiąc nie są szczególnie pomysłowe: zwykle dodają pasywne bonusy w rodzaju „plus jeden do tego, plus dwa do tamtego”. Niemniej jednak jak najbardziej opłaca się je gromadzić.

Przygody:

Oczywiście rozgrywka nie byłaby kompletna, gdybyśmy w trakcie wędrówki nie przeżywali rozmaitych przygód. Tych są trzy typy. Po pierwsze: nasza karawana dociera do miast i innych ludzkich osiedli. Miasta nie są szczególnie rozbudowane. Podobnie jak w kilku bardzo starych RPG-ach są one jedynie planszami, na których można odwiedzić sklep, pogadać z NPC-ami, dać wciągnąć się w walkę albo odejść z nich ruszając przed siebie.

Po drugie: docieramy do boskich menhirów. Są to świątynie, czy raczej święte miejsca, w których gromadzą się pątnicy. Poświęcając czas i zasoby możemy też zgłębić zagadkę tych miejsc, co często przekłada się na spore korzyści (potężne artefakty, dodatkową sławę, wzrost Morale karawany etc.), więc zwykle opłaca się to zrobić.

5

Po trzecie: trafiają się nam także zdarzenia losowe, przykładowo dzieci mogą znaleźć krzak nieznanych jagód, albo może nam się zdarzyć, że spotkamy grupę chłopów napadanych przez rozbójników. Zdarzenia losowe często stawiają przed nami dylematy moralne, zmuszając nas do wyboru: postąpić słusznie, czy z korzyścią dla siebie. Pod tym względem twórcy chełpią się, że wzorowali się na dojrzałych seriach literackiego fantasy w rodzaju „Czarnej Kompanii” czy „Gry o Tron”.

Nie będę za dużo spoilerował, ale powiem tylko, że Banner Saga jest grą RPG. Jak odczytywać ten skrót każdy wie: Rabuj, Plądruj, Grab! Największe korzyści odniesiesz zagarniając dla siebie każdy, przydatny przedmiot, to, że przy okazji przelejesz masę krwi nie powinno cię odstręczać: masz świat do uratowania (i exp do zdobycia), koniec końców więc wszyscy będą ci wdzięczni. Przy okazji warto też zabić wszystko, co się da, a za zdobytą w ten sposób Sławę kupić żywność. Jeśli chodzi o ludność twojej karawany, to stanowi ona niezłe, żywe tarcze.

Pod tym względem Banner Saga jest grą bardzo realistyczną, w sensie „realizmu” polityczno-makiawellicznego oczywiście. „Cel uświęca środki”, „groźniejsza jest armia owiec prowadzona przez wilka, niż armia wilków prowadzona przez owce” i inne takie.

Bitwa:

2

W trakcie wędrówki przyjdzie nam także toczyć walki. Część z nich będziemy mieli w prawdzie okazję uniknąć dzięki dyplomacji, jednak spora część z nich będzie wynikiem ataku potworów lub też zostanie wywołana przez nas. W chwili, gdy natykamy się na nieprzyjacielskie siły pojawia się ekran bitwy. Jest on niezbyt skomplikowany, umożliwia nam jedynie podjęcie kilku taktycznych decyzji, mających wpływ na przebieg późniejszego, właściwego starcia. Tak więc możemy zadecydować, by:

  • Rzucić się na nieprzyjaciela, co kończy się trudną walką, w trakcie której możemy zdobyć wiele Sławy oraz przelewając własną krew ograniczyć straty naszych ludzi. Niestety w tych okolicznościach starcie będzie trudne i nie ma gwarancji, że je przeżyjemy.
  • Trzymać szyk, co powoduje, że straty będą umiarkowane, a starcie niezbyt trudne.
  • Przyjąć pozycję obronną, w efekcie czego bitwa będzie łatwa, jednak poniesiemy znaczne straty w NPC-ach.
  • Wycofać się, co skończy się masakrą towarzyszących karawanie ludzi, jednak pozwoli grywalnym postaciom ocalić skórę.
  • Obserwować bitwę, co sprawia, że rozstrzygnięta zostanie automatycznie, bohaterowie nie wezmą w niej udziału, straty będą zaś umiarkowane.

Dodatkowo po bitwie mamy dwie możliwości: natrzeć na przeciwnika i dorżnąć cofające się niedobitki lub samemu skorzystać z okazji i wycofać się.

Osobiście, po trzykrotnym ukończeniu gry uważam, że najlepiej sprawdza się opcja numer trzy. Niezależnie od wyboru atakuje nas bowiem podobna ilość Dredgów, a jako, że ilość Sławy, jaką otrzymujemy zależna jest wyłącznie od ilości zabitych wrogów, a nie ich statystyk, to lepiej jest walczyć niestety ze słabeuszami. Tym bardziej, że trudne bitwy faktycznie są trudne. Natomiast po łatwiejszych starciach możemy podjąć pościg za przeciwnikiem, co przynosi nam dalsze korzyści.

Walka:

9

Walka odbywa się w turach. Wystawiamy do niej maksymalnie sześciu bohaterów, których kolejność wchodzenia do starcia wybieramy przed rozpoczęciem potyczki. Bohaterów mamy w zasadzie trzy główne kategorie oraz dwie postacie „specjalne”. Tak więc podzielić ich można na ludzi-wojowników, ludzi-łuczników i Varle.

Mimo tego podziału każdy bohater ma indywidualne statystyki oraz unikalną, właściwą tylko dla siebie zdolność. Tak więc Alette może przestrzeliwywać zbroje nieprzyjaciół, Eirik dodawać Siłę Woli sojusznikom oraz omijać ich w trakcie walki, Gunwulf atakować kilku wrogów na raz, Iver odpychać nieprzyjaciół do tyłu, Trygwi dźgać ich dzidą z odległości kilku pól, a Oddleif wypuścić kilka strzał jednocześnie. Bohaterów mamy aż dwudziestu pięciu, więc jest w czym wybierać.

Jak pisałem mamy ich trzy główne kategorie. Varle są olbrzymami nastawionymi wyłącznie na walkę wręcz. Są wyraźnie silniejsze od ludzi, noszą grubsze pancerze oraz mają bardziej ofensywne umiejętności. Jednocześnie zajmują aż cztery pola, przez co mogą zostać łatwo okrążeni przez nieprzyjaciół.

Ludzcy wojownicy są mniejsi, słabsi i nie tak opancerzeni. Jednocześnie mają żony i dzieci (Varle są „sztuczną”, jednopokoleniową, nieśmiertelną rasą, stworzoną przez jednego z bogów w jednorazowym akcie kreacji) w efekcie czego są bardziej zdeterminowani. Ich umiejętności ciążą natomiast raczej w stronę wsparcia sojuszników, działania zespołowego oraz tworzenia taktycznie korzystnych sytuacji.

Łucznicy to łucznicy: rażą przeciwników na odległość, jednak w walce wręcz nie zadają obrażeń. Co więcej mają tendencję do noszenia słabych pancerzy.

Jeśli chodzi o postacie specjalne to mamy je dwie: pierwszą jest Rook, który jednocześnie strzela z łuku i walczy siekierą, drugą Eyvind, który jest czarodziejem, choć te jego czary nie są szczególnie porażające. Tak naprawdę są dwa: błyskawica (fajna, bo ignoruje pancerz) oraz uzdrowienie. Prawdę mówiąc są na tyle słabe, że w bitwie zamiast jego wolałem zwykle robić miejsce dla kolejnego Varla.

Statystyki bohaterów:

Jak w każdym RPG nasze postacie rozwijają się i ulepszają swoje statystyki. Te w Banner Saga są bardzo proste. W zasadzie to posiadamy jedynie trzy główne oraz dwie uzupełniające, niemniej jednak mimo to mechanika jest bardzo ciekawa.

Najważniejszą z cech jest Siła. Siła odpowiada jednocześnie za to, jak mocno postacie uderzają oraz za liczbę ich punktów ran. W momencie, gdy odnoszą obrażenia ich Siła spada tak więc stają się mniej skuteczne w walce. Obrażenia obliczane są według wzoru Obrażenia = Siła Atakującego – Zbroja Obrońcy. Jak więc nietrudno zgadnąć drugą ze statystyk jest właśnie pancerz.

Trzecią z nich jest Siła Woli. Jako, że w Banner Saga prawie nie ma magii, Siła Woli pełni funkcję mana. Wydajemy ją na odpalanie specjalnych zdolności, zwiększanie zasięgu ruchu lub siły ciosów. Regenerujemy natomiast poświęcając turę na odpoczynek (ponadto w grze jest kilka, przydatnych przedmiotów, jak Monety Poległych które sprawiają, że otrzymujemy ją także za zabijanie nieprzyjaciół).

6

Statystyki od góry do dołu: Lewel specjalnej zdolności. Pancerz. Siła. Siła woli. Maksymalna ilość siły woli do wydania na akcję. Rozbijanie pancerza. Btw. Alette! Nie garb się na miłość boską!

Statystyki pomocnicze są tylko dwie, ale są bardzo ważne. Pierwsza z nich decyduje o tym, ile maksymalnie punktów Siły Woli możemy poświęcić na jedną akcję oraz o tym, czy będziemy w stanie zadać jedno dodatkowe obrażenie, czy też dajmy na to siedem.

Druga, chyba nawet ważniejsza służy do trzaskania pancerza nieprzyjaciela. Zasadniczo każde starcie powinniśmy zaczynać od rozbicia zbroi wroga (w innym wypadku po prostu nie będziemy robić mu krzywdy), a czym większa wartość tej statystyki tym lepiej.

Kilka porad:

13

Jak pisałem przeszedłem grę trzy razy, więc, wzorem starych recenzji z Gamblera i Secret Service mogę wrzucić do tekstu kilka swoich mądrości. Tak więc:

  • Bardzo ważne są przedmioty podnoszące przebijanie pancerza (oraz sama odpowiedzialna za to statystyka). W szczególności warto wyposażyć w nie łuczników, by powitali najbardziej opancerzone Dredge z bezpiecznej odległości.
  • Ranne, wysokopoziomowe Dredge potrafią przywoływać na pole bitwy sojuszników. Należy je więc zabijać w pierwszej kolejności. Lub, jeśli mamy zdrowych ludzi: wykorzystać do wabienia kolejnych wrogów i farmienia Sławy.
  • Zasadniczo istnieją dwa typy bardzo groźnych Dredge: te o wysokiej sile i takie o wysokim pancerzu. Siłacze są wielokrotnie bardziej śmiercionośni, ale tylko pod warunkiem, że owe siły zdołają zachować. Dużo łatwiej też dobrać się do skóry przeciwnikowi o statystykach 15/20 niż odwrotnych. Na nich więc należy skupić swój pierwszy atak.
  • Odwrotnie: przeciwnicy o bardzo małej ilości Siły są praktycznie niegroźni. Można więc ich na kilka tur zostawić przy życiu, by blokowali pole ruchu swoim towarzyszom i skupić się w pierwszej kolejności na ich ciągle zdrowych sojusznikach.
  • Ustawione w szeregu i atakowane wręcz Dredge odbijają się od siebie. Jest to bardzo przydatna właściwość, tym bardziej, że ranią się w ten sposób. Można to wykorzystać bijąc słabiaków tak, by uszkodziły jakiegoś, stojącego za ich plecami siłacza. Kierunek ataku jest więc bardzo istotny.
  • Jak głosi stare przysłowie; „I herkules dupa, kiedy wrogów kupa”. Varlowie mogą wydawać się potężni, ale nawet oni nie są w stanie samemu poradzić sobie z 2 przeciwnikami na raz o trzech nie wspominając. Ludzie natomiast mogą wydawać się mali i słabi, ale tylko pozornie.

Ocalić szeregowca Debila:

Jedno z najtrudniejszych zadań w grze to utrzymać przy życiu Egila. Jest to o tyle istotne, że Debil jest dość mocną, a przynajmniej bardzo odporną postacią (ma jedną z najtwardszych zbroi w grze oraz specjalną zdolność czyniącą go jeszcze odporniejszym). Niestety jak sama nazwa wskazuje jest też głupi, a przy tym odważny i naprawdę paladyński. Wszyscy wiemy, czym to się kończy.

15

Generalnie, jeśli postępujesz zbyt makiawellicznie Debil spróbuje naprawiać świat i zostanie przy tym zabity. By go ocalić:

  • W rozdziale drugim, podczas ataku na wioskę zastrzel Dredge narażając życie własnej córki (inaczej Debil pójdzie ją ratować i sam zginie).
  • Debil zginie także, jeśli spróbujesz zaatakować zdążający do Frosvellr transport i przegrasz w bitwie.
  • Jeśli w czwartym rozdziale pójdziesz na propozycję Onefa, Debil w szóstym rozdziale się z nim pokłóci i zarobi siekierą między oczy.
  • Jeśli w piątym rozdziale zgodzisz się pomóc Varlą bronić mostu, ale zamiast walczyć każesz swoim ludziom odciągać trupy, opatrywać rannych etc. Debil sam pójdzie brać udział w bitwie i zostanie zabity.

Ogółem:

Banner Saga jest moim zdaniem bardzo ciekawym tRPG (taktycznym RPG), o tyle bardziej interesującym, że dostarcza świeże, zachodnie (większość gier tego gatunku pisana jest bowiem przez Japończyków) spojrzenie na temat. Potrafię znaleźć w niej tylko jedną wadę: jest moim zdaniem odrobinę za krótka. Byłaby doskonała, gdyby wydłużyć jej akcję o 2-3 godziny. Niemniej jednak jest to kolejny majstersztyk w temacie małych, tanich gier.

12

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gry komputerowe i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s