Mark of the Ninja – recenzja:

headerDziś na tapetę weźmiemy jedną z moich ulubionych gier: genialną platformówkę The Mark of the Ninja.

Góra trupów…

Jak łatwo zgadnąć w Mark of the Ninja wcielamy się w studenta imieniem Marek, który lekceważył swoją edukację, nie chodził na wykłady, nie przygotowywał się do kolokwium i nie zaliczył egzaminów, poprawki, ani nawet egzaminu warunkowego. W rezultacie smutny los zmusił go do podjęcia trudnej kariery japońskiego skrytobójcy. Przygarnia go klan Hisomu, znany z tego, że swych adeptów tatuuje magicznymi dziarami. Proces ten jest niebezpieczny i chociaż naznaczeni tatuażami zyskują nadludzkie moce, dzieje się tak kosztem ich poczytalności.

Co gorsza, w chwili gdy nasz bohater odpoczywa po zabiegu kryjówka klanu zostaje zaatakowana przez nieznanych sprawców. Musimy sięgnąć więc po nasze umiejętności i przyjść z pomocą kamratom.

…sprawcy brak…

Mark of the Ninja należy do niedawno zmartwychstałego gatunku gier przygodowych. Jak nietrudno więc zgadnąć dużo w tej grze będziemy skakać, a ponadto wspinać się po ścianach i sufitach, zwisać na linie oraz wchodzić na różne platformy. Głównym punktem programu będzie jednak skradanie się, gra bowiem opiera się głównie na niepostrzeżonym przenikaniu na teren nieprzyjaciela i równie niezauważonym wykonywaniu zadań.

motn1-640x359W odróżnieniu od innych skradajek w prawdzie wywołanie alarmu nie oznacza nieuniknionej klęski, tak więc napotykanych na naszej drodze przeciwników (są to różnego rodzaju strażnicy, psy, wieżyczki strażnicze etc.) możemy także likwidować, jednak gra wyraźnie bardziej premiuje spryt niż brutalną siłę. Wynika to choćby z cech fizycznych naszego bohatera, który, mimo, że niezwykle zwinny nie jest najlepszym wojownikiem i niestety dość łatwo może zostać zabity nawet przez pojedynczego przeciwnika.

Niemniej jednak wystarczy tylko, by zniknął mu z oczu, a okazuje się wyjątkowo niebezpieczny.

Mechanika podkradania się opiera się na dwóch elementach: pierwszym jest linia wzroku, drugą „kręgi” hałasu. Tak więc przeciwnicy widzą jedynie to, co znajduje się przed ich oczami (my niestety również mamy tożsamy problem, choć nie aż do tego stopnia, bowiem nasz wzrok nie przenika przez ściany czy zamknięte drzwi, co więcej po przejściu gry możemy próbować ukończyć ją drugi raz, z równie ograniczonym polem widzenia, jak nasi wrogowie). W momencie jednak gdy są odwróceni, znajdują się zbyt daleko lub na innym piętrze nie dostrzegają nas. Największym wrogiem ninja jest światło (i psy… psy są bezlitosne), które natychmiast nas demaskuje. Jest to tym niebezpieczniejsze, że część misji toczy się w trakcie burzy, podczas której ujawnić mogą nas także błyskawice.

mark-of-the-ninja-pc-1350900508-001

Gdy dokonujemy skrytobójstwa gra na chwilę spowalnia, a my szybko musimy nacisnąć wskazany kursor. Jeśli zdążymy ofiara umiera nie wydając ani jednego dźwięku. Jeśli nie: drze się w niebogłosy przyciągając uwagę innych strażników.

Po drugie: w momencie, gdy robimy coś hałaśliwego (np. rozbijamy latarnię, biegniemy, mordujemy strażnika) wokół naszej postaci powstaje hałas ilustrowany jako koncentryczne kręgi. Jeśli dotrze on do uszu strażników ci natychmiast skierują się ku jego źródłu. A jako, że oni mają automaty, a my tylko miecz nie skończy się to dla nas przyjemnie…

Kiedy wreszcie uda się nam podkraść do strażnika możemy go zamordować. Wymaga to tylko odrobiny sprytu oraz zręczności. Ciała natomiast oczywiście powinniśmy się pozbyć, by nie wywołało ono zbędnego zainteresowania jakiegoś patrolu.

…oto jest…

Co ciekawe: w zasadzie w ogóle nie musimy tych biednych strażników mordować. Fajną cechą tej gry jest to, że wszystkie trudne sytuacje możemy rozwiązać na wiele sposobów, począwszy od wymordowania wszystkiego dzięki naszym zdolnościom karate, na przekradnięciu się bokiem kończąc. Gra wspiera różne style rozgrywki, udostępniając nam różnego rodzaju stroje dla Ninja. Te trzeba oczywiście najpierw odkryć, wykonując różnego rodzaju zadania i osiągając osiągnięcia. Każdy strój zapewnia nam pewne bonusy, ułatwiając grę w jednym, konkretnym stylu. Są to:

Costume_path_of_the_ninjaPath of the Ninja: to podstawowy strój, z którym rozpoczynamy grę. Nie ma on żadnych, szczególnych zalet ani wad. To dobry, uniwersalny upiór.

Costume_path_of_the_markPath of the Mark: zyskujemy go w trakcie przebiegu kampanii i jest to jedyny strój, celem uzyskania którego nie potrzebujemy żadnego wysiłku (pozostałe są nagrodami za dodatkowe osiągnięcia). Pozwala nam posługiwać się specjalną zdolnością teleportacji, znacząco ułatwiając przejście wielu momentów. Jego wadą jest natomiast fakt, że nosimy wraz z nim tylko jeden przedmiot specjalny.

Costume_path_of_mightPath of Might: jest strojem przeznaczonym do walki bezpośredniej. Nosząc go posiadamy nie tylko więcej punktów ran, ale także zdajemy skuteczniejsze ciosy, co pozwala nam szybciej obezwładnić przeciwnika w otwartej walce (a w szczęśliwych okolicznościach nawet ukatrupić jednego ze Stalkerów, którzy stanowią istotny problem na późnych fazach gry), a co więcej sprawia on, że dokonywanie morderstw odnawia nasze zdrowie. Wadą stroju jest fakt, że zostajemy pozbawieni aktywnej pauzy.

Costume_path_of_the_hunterPath of the Hunter: sprawia, że skrytobójstwa automatycznie się udają, przez co strażnicy nie są w stanie wydać żadnego dźwięku w chwili, gdy są mordowani (w zwykłych okolicznościach ciche odebranie życia wymaga odrobiny refleksu i zręczności). Wadą tego stroju jest natomiast fakt, że pozwala on zabierać na misję wyłącznie przedmioty bojowe, bez żadnych obronnych.

Costume_path_of_silencePath of Silence: to natomiast strój czysto defensywny. Pozwala przenosić wyłącznie przedmioty obronne, co więcej jako jedyny nie dysponuje mieczem, co uniemożliwia nam wykonywanie skrytobójstw (miecz pojawia się jednak w momentach dokonywania zabójstw fabularnych), jednak sprawia, że bieganie nie wydaje dźwięków, co jest pomocne przy skrytym przechodzeniu kolejnych poziomów.

Costume_path_of_nightmaresPath of Nightmares: służy do wzbudzania strachu. Gdy go nosimy strażnicy znajdujący martwe ciała lub będący świadkami morderstwa wpadają w obłęd, sprawiający, że strzelają na wszystkie strony (czasem także do nas), zabijając się na wzajem, a czasem popełniając samobójstwa. Nie pozwala jednak używać przedmiotów obronnych, a ilość możliwych do użycia przedmiotów ofensywnych zostaje zmniejszona o połowę.

Kolejnym elementem naszego ekwipunku są przedmioty. Te dzielą się na defensywne i ofensywne. Każdych z nich mamy do wyboru po cztery, przy czym w trakcie gry, zdobywając doświadczenie możemy ulepszyć niektóre z nich (większość naszego arsenału także, prawdę mówiąc musimy odkryć za punkty doświadczenia). Przedmioty te to: miny, rozrzucane po ziemi kolce, zatrute strzałki (wywołujące obłęd) oraz pożerające żywcem przeciwników drapieżne owady, które przy okazji likwidują problem zwłok. Do obrony służą nam natomiast wywołujące hałas petardy, granaty dymne (które rozpraszają również wiązki lasera i zasłaniają czujniki, a rozwinięte pełnią też funkcję ładunku obezwładniającego), flary odwracające uwagę strażników oraz kartonowe pudełko będące mobilną kryjówką.20120917095129

Do tego dysponujemy jeszcze mieczem, bambusowymi strzałkami przydatnymi do rozbijania lamp oraz hakiem i liną do wspinaczki.

Dodatkowo między misjami zdobywamy doświadczenie, które pozwala nam na wykup różnego rodzaju zdolności specjalnych. Te nawiasem mówiąc w niewielkim stopniu wpływają na rozgrywkę, sprawiając wyłącznie, że nasz Ninja zyskuje dodatkowe sposoby na przejście poziomów oraz uczy się nowych technik skrytobójczego mordowania np. poprzez wciągnięcie ofiary do studzienki kanalizacyjnej lub spadając na nią z góry…

…Ninja znak.

Mark-of-the-Ninja-EnemiesNa przestrzeni kilku ostatnich lat miało miejsce ciekawe zjawisko: z rynku znikły gdzieś gry kategorii B, których kiedyś było pełno, tak jakby wielkie studia skupiły się wyłącznie na najdroższych produkcjach.

Oczywiście biznes, zupełnie jak przyroda nie znosi próżni na tym miejscu powstały ogromne ilości studiów tworzących różne, małe produkcje, niekiedy nazywane grami „Indie” choć nazwa ta nie do końca wydaje mi się poprawna. Część z nich to produkcje słabe, a niekiedy wręcz bardzo słabe. Część z nich…

No cóż: część z nich jest moim zdaniem nierzadko ciekawsza od tego, co dzieje się w głównym nurcie komputerowej rozrywki. Mark of the Ninja należy oczywiście do tej ostatniej kategorii, stanowiąc jedną z najlepszych gier, w jakie grałem przez ostatnie kilka lat.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gry komputerowe i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s