Opłacalny quest

Zdjęcie z tej samej wyprawy. To nie salamandra plamista, ale też fajnie.

Zdjęcie z tej samej wyprawy. To nie salamandra plamista, ale też fajnie.

Dostałem od znajomego archeologa cynk na której górze występuje „zatrzęsienie salamander plamistych”. Tak więc biorę aparat, gumiaki i idę na wskazaną górę. Idę. Idę. Mijam las bukowy, mijam bór świerkowy, przeskakuje leśne strumyki, tonę w błocie, wspinam się takim dziwnym wąwozem, idę wykrotami, a wszystko to pod górę. W końcu docieram na szczyt.

Po salamandrach plamistych oczywiście ani śladu.

Za to na szczycie, przy samym punkcie pomiarowym leżało w trawie 50 złotych.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przygody i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s