Lol! Mogę się porównywać z najlepszymi!

33629890Przy okazji awantury o tegoroczne nagrody Hugo oraz aktywności grupy Sad Puppies wypłynęły wyniki sprzedaży nominowanych książek.

I wygląda na to, że na ich tle „Gambit mocy” wcale nie wypada źle.

Same Szczeniaczki i awantura z nimi nieszczególnie mnie obchodzą i prawdę mówiąc nie mam ani ochoty brać w tym udziału, ani o tym pisać, ani nawet o tym czytać, bowiem potrafię zrozumieć racje obydwu stron. Sad Puppies to ludzie, którzy zwyczajnie są wściekli, że fantastyka poszła w stronę Ursuli Le Guin, a nie Zelaznego (nie jest to moje określenie, ale IMHO jego autorka czyli Eire dobrze to ujęła). Ich złość łatwo zrozumieć patrząc, na to jakie książki kiedyś wygrywały Hugo, a jakie robią to współcześnie. Fakt, że nagrodę zgarniają pozycje niszowe, o których często nikt nie słyszał może budzić zdziwienie, zwłaszcza, że fantastyka jest koniec końców gatunkiem rozrywkowym.

To, że ktoś się zmawia wielką bandą i głosuje na złość ogółowi, tylko dlatego, że się wkurzył też może budzić sprzeciw.

Niemniej jednak jak pisałem nie to mnie interesuje, tylko nakłady wydanych książek. Te wyglądają następująco:

  • The Goblin Emperor by Katherine Addison (Tor), 1,800 copies.
  • The Dark Between the Stars by Kevin J. Anderson (Tor), 1,900 copies.
  • Skin Game by Jim Butcher (Roc), 94,000 copies.
  • Lines of Departure by Marko Kloos (Amazon’s 47North imprint), 2,360 copies.
  • Ancillary Sword by Ann Leckie,  (Orbit US; Orbit UK), 8,000 copies.

Pomińmy Skin Games bo to któryś tom któregoś tomu Akt Dresdenia (chyba 15 czy coś koło tego), ale pozostałe nie są szczególne. Trzyma się jeszcze Ancillary Sword. Co do pozostałych, to powiem krótko.

  • Gambit Mocy by Piotr Muszyński (Oficynka), 1200 sztuk + bliżej nieznana liczba ebooków.

Z wpisu tego wynika jedno: z naszym rynkiem, a przynajmniej z fantastyką nie jest wcale tak okropnie. Albo też na zachodzie wcale nie jest dużo lepiej, niż u nas. Prawdę mówiąc zaskakuje mnie, że USA, kraj o pięć razy większej populacji i znacznie większym czytelnictwie (statystyczny Amerykanin czyta rocznie 17 książek, uważający się za mądralę Polak: jedną) notuje tak słabe wyniki.

A może z nagrodami Hugo faktycznie jest coś nie tak?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Autoreklama, Książki, Pisanina, Przygody. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Lol! Mogę się porównywać z najlepszymi!

  1. poprawka pisze:

    „że USA, kraj o pięć razy większej populacji”
    Ekhem, raczej osiem razy większej populacji.

    A co do twojej popularności.
    Rok temu pisałeś coś, że miarą tejże będzie, jak pojawisz się na chomiku.
    A tam Gambitu ni ma.

    Parafrazując powiedzenie, że „jak czegoś nie ma w internecie, to to nie istnieje”:
    Jak jakiejś książki nie ma na chomiku, to nie istnieje. ;P

    Oczywiście już wtedy pomyślałem, że pewnie dostaniesz za to burę od wydawnictwa, ale jak widzę – ani ono, ani ty – nie ponosicie jeszcze w wyniku działalności gryzonia tego typu „strat z braku przychodu”. 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s