Jeśli nie Empik, to co?

empikPrzypomnijmy: na początku lutego w mediach zrobiło się głośno o problemach sieci sklepów pamiątkowo-cukierniczych Empik. Akcje spółki na giełdzie spadły o blisko 80%, a w zeszłym roku odnotowała ona kolosalne straty, zaczęto więc mówić o wiszącej nad firmą groźbie upadku. Jako, że Empik z jednej strony kontroluje 20% rynku księgarskiego w Polsce, a z drugiej zdążył wkurzyć już chyba wszystkich: inwestorów, pracowników, partnerów, klientów i właścicieli wywołało to szereg sprzecznych emocji. Jedni bali się, że zostaną zgnieceni przez padającego giganta, drudzy przynieśli colę i popcorn. Kolejni natomiast płakali, że nie będą mieć gdzie kupować książek.

Wpis ten powstaje z myślą o tej ostatniej grupie.

Jej aktywność uświadomiła mi, że mimo, iż jakość usług Empików spada z roku na rok ciągle istnieje szeroka grupa klientów, która nie wyobraża sobie korzystania z innej księgarni i pozostaje zupełnie nieświadoma faktu, że na rynku są lepsi.

Jeśli o mnie chodzi, to ostatni raz kupiłem książkę w Empiku pewnie z pięć lat temu, w czasach, gdy „kubeczkowa rewolucja” dopiero się zaczynała. Powody takiej sytuacji są dwa: po pierwsze Empik jest drogi i znalezienie tańszej księgarni nie jest trudne. Niestety w naszym kraju istnieje wiele firm, które korzystają z tego, że są wielkie i wszyscy przyzwyczaili się do ich wielkości oraz myślą, że z tego powodu to w nich zrobią najlepsze zakupy. Sztandarowym przykładem może być tu Społem, a na rynku książkowym funkcję taką pełni Empik właśnie. W szczególności ten drugi nie ma żadnej, ciekawej oferty w porównaniu do konkurencji.

Po drugie (co dotyczy w szczególności Empików stacjonarnych) nie dba on o nowości. Niestety odnoszę wrażenie, że sieć ta przekonana jest, że książki sprzedawać można identycznie jak groszek w puszkach: jeśli klientowi posmakuje jeden, określony groszek, to przy następnych zakupach przyjdzie po dokładnie ten sam produkt. W efekcie czego mamy całe ściany wywieszone autorami dyżurnymi i ich szlagierami, natomiast nowości jest mało. Prawdę mówiąc od jakiegoś pół roku w ogóle omijam więc Empiki szerokim łukiem, bo zwyczajnie nie ma sensu ich odwiedzać.

Zamiast tego nabywam książki u konkurencji…

Wpis ten poświęcony będzie owej konkurencji omówieniu. Niemniej jednak zanim się tym zajmę warto powiedzieć głośno coś jeszcze:

Tym razem Empik chyba jednak nie zbankrutuje:

Końcem lutego Empik miał opublikować kwartalne sprawozdanie finansowe, jednak wstrzymał się z tym działaniem, przedstawiając w to miejsce rozbudowane szacunki na przyszły rok. Wynika z nich, że spółka ma plan ratunkowy. Publikacja ta wywołała pozytywną reakcję na giełdzie, w efekcie czego akcje poszły w górę o już prawie o 30 procent.

Prawdę mówiąc jestem z tego powodu ogromnie niezadowolony. Miałem w prawdzie nadzieję, że tak się stanie (a dokładniej: spodziewałem się powrotu do ceny 16 złotych), jednak myślałem, że a) zacznie najprędzej za pół roku, a najlepiej za rok b) zanim to się stanie kurs spadnie jeszcze o połowę. W efekcie czego pieniądze mam upchane w innych akcjach, które niestety też nie zachowują się tak, jakbym chciał…

No nic, może to tylko korekta wzrostowa. Albo po sprawozdaniu finansowym kurs się odwróci…

Promocja „trzy za dwie”:

Drugim tematem, który chciałbym poruszyć zanim przejdę do mojego wyliczenia sklepów IMHO lepszych niż Empik jest kwestia promocji „trzy książki w cenie dwóch” urządzanej co kilka miesięcy w tej sieci. Kwestia ta podnoszona jest przez część średnio zorientowanych w cenach sklepowych komentatorów. Otóż: w sklepach Aros, Bonito i Merlin promocja ta trwa przez cały rok, większość książek sprzedawana jest bowiem z upustem rzędu 30 procent.

Przejdźmy jednak tymczasem do listy księgarni i sklepów internetowych, których oferta jest IMHO lepsza i dużo ciekawsza, niż oferta Empików. Są to:

Allegro

allegro-logoCzasy, w których Allegro było platformą handlową dla hobbystów skończyły się już dawno temu, obecnie większość transakcji nie jest natomiast zawierana z działającymi w sieci, pojedynczymi handlarzami, a ze sklepami, które po prostu wystawiają nań swój towar. Obecna tam jest większość działających w Polsce księgarni, wydawnictw i antykwariatów.

Mimo to nie polecam tego serwisu jako głównego miejsca zakupów. Ceny na Allegro są bowiem dość wyrównane, obecnie prawdziwe okazje trafiają się tam rzadko. Co więcej do większości nabytków należy doliczyć dość wygórowaną cenę za wysyłkę, która niestety często jest znacznie wyższa niż w innych księgarniach.

Niemniej jednak jeśli polujemy na białe kruki lub książki, które znikły z głównego obiegu serwis jest nieoceniony.

Amazon.com

a.com_logo_RGBJednym z powodów popularności sieci Empik jest łatwy dostęp do pozycji zagranicznych, które sklepy te często sprowadzają. Prawdę mówiąc nigdy nie korzystałem z tej opcji, mimo, że od kilku lat uzupełniam swoją kolekcję fantastyki o anglojęzyczne tomy przerwanych u nas cyklów. Spowodowane jest to faktem, że kupuję u źródła. Czyli na Amazon.com.

Jest to obecnie największa na świecie sieć księgarska. Posiada bardzo wysoką jakość usług, a sama księgarnia bez szemrania wysyła zakupy do Polski (niemniej jednak należy zwrócić uwagę, że część towarów wystawianych na stronie jest wystawiana przez partnerów sieci, którzy nie zawsze realizują zamówienia zagraniczne), choć niestety pobiera za to wyższe opłaty. Brzmieć to może strasznie, jednak paradoksalnie beletrystyka na Amazon.com jest wyjątkowo tania, jeszcze w zeszłym roku za książki i komiksy kupowane od Amerykanów płaciło się jakieś 5-10 złotych mniej, niż za identyczne pozycje nabywane w Polsce (i to nawet po wliczeniu stawki za przesyłkę!). Obecnie jednak dolar poszedł nieco w górę, więc ceny wyrównały się.

Na Amazon.com nie polecam natomiast kupować książek polskojęzycznych oraz specjalistycznych (jedne i drugie są w USA zawrotnie drogie) oraz żadnego rodzaju multimediów. Powodem tego drugiego są blokady regionalne, w efekcie czego przynajmniej niektóre płyty nabyte w USA nie działają poza jego granicami. Należy też pilnie zwrócić uwagę na cło, po Straż Graniczna potrafi przyczepić się do amazońskich paczek.

Celem dokonania zakupów na Amazon.com należy uzbroić się w dwie rzeczy. Po pierwsze: potrzebujecie karty kredytowej lub płatniczej Visa obsługującej transakcje międzynarodowe i nie wymagającej autoryzacji kodem CVV2. Dwa pierwsze warunki spełnia większość wydawanych w Polsce kart do bankomatów. Trzecia opcja może być problematyczna, gdyż wiele banków wymusza autoryzację wyżej wymienionym kodem. Jeśli spotkacie się z tym problemem to powiem krótko: ja korzystam z wirtualnej karty mBanku.

Amazon.co.uk

a.co.uk_logo_RGBJeśli natomiast planujecie kupować multimedia i elektronikę, to polecam brytyjskie wydanie sklepu. Wielka Brytania leży w Europie tak samo jak Polska i ma wspólną z nami sferę cenową. Tak więc multimedia kupione na Wyspach powinny u nas działać.

W tym miejscu część czytelników zapewne oburzy się na mnie, że wolę zapłacić obcokrajowcowi, niż rodakowi i że w związku z tym nie jestem patryjotom. Otóż, odpowiadając tego typu ludziom: właścicielami Empiku są w tej chwili Holendrzy.

Errata: Jakiś czas temu brytyjski Amazon wysyłał paczki do Polski za darmo, co wymieniłem jako jego zaletę. Otóż ludzie w komentarzach i na Skype mówią mi, że od jakiegoś czasu już tego nie robi.

Aros.pl

logo_aros2Dyskont Książkowy Aros jest obecnie jedną z najszybciej zdobywających popularność księgarni internetowych. Przyczyny takiego stanu rzeczy są proste: rabaty wahające się między 20 a 40% ceny książek nałożone w zasadzie na każde wydawnictwo znajdujące się w ofercie sklepu. Aros jest takim magicznym miejscem, w którym promocja trwa cały czas i obejmuje wszystkie pozycje w ofercie.

Po drugie: Aros ma bardzo przyjazne dla klienta warunki współpracy. Celem nabycia książki nie musimy się nawet logować na stronie sklepu, a tym bardziej rejestrować. Przeciwnie: kupować możemy z gościa. Cena za wysyłkę jest niewygórowana. Jeśli chcemy zrobić komuś niespodziankę lub nie chcemy, żeby mama / żona / mąż / teściowie wiedzieli, ile wydajemy na książki zawsze możemy zdecydować się na odbiór w kiosku Ruchu lub w Paczkomacie.

Azymut i jego księgarnie partnerskie:

logoMało kto o tym wie, a hurtownia książkowa Azymut się tym przed klientami detalicznymi nie afiszuje, jednak sieć taka istnieje i obsługuje znaczną część lokalnych księgarni internetowych. Zakres tej obsługi jest bardzo duży i zaczyna się od udostępniania sklepów internetowych, które dana księgarnia może założyć, a kończy na ich obsłudze. Księgarnie partnerskie Azymutu łatwo rozpoznać: wszystkie mają taki sam, siermiężny wygląd.

Jeden z szablonów Azymutu.

Jeden z szablonów Azymutu.

Mimo to kupuje w nich obecnie dobre 60% książek. Powody są trzy: po pierwsze mam jedną taką trzydzieści metrów od biura. Po drugie: de facto na każdą pozycję w ofercie otrzymuje się rabat w wysokości około 15% względem ceny okładkowej. Po trzecie, książki można odbierać na miejscu bez płacenia za wysyłkę.

Wadą jest niestety fakt, że nigdzie w sieci nie ma ogólnego katalogu tego typu punktów. Jeśli chcecie taką znaleźć, to najłatwiej Wam będzie, jeśli wpiszecie wasze lokalne księgarnie do Panoramy Firm i sprawdzicie, czy nie wyskakuje im strona internetowa. Jeśli wygląda tak, jak na screnie obok, to znaczy, że jest to partner Azymutu.

Bonito.pl

bonito-plBonito.pl należy do tych samych właścicieli, co Aros.pl tak więc różnice między ofertami tych dwóch księgarni są w zasadzie symboliczne. To obecnie jedna z największych księgarni internetowych w Polsce i zdecydowanie posiadająca jedną z najlepszych ofert. Tak więc zdecydowanie ją polecam.

Gandalf.com.pl

GandalfDużą siecią, którą wymienić należy z kronikarskiego obowiązku jest Gandalf. Powiedzmy sobie szczerze: Gandalf owszem, ma dużą ofertę książkową, ale nie jest ona szczególnie dobra, ich interfejs jest archaiczny, a promocje i zniżki niewielkie.

Zaletą Gandalfa jest natomiast bogata oferta multimediów, porównywalna z Empikiem. Jeśli boicie się więc, że wyżej wymieniona sieć zbankrutuje i nie będziecie mieć gdzie kupować filmów i muzyki i koniecznie musicie robić to na tradycyjnych nośnikach, to Gandalf jest jak znalazł.

Errata 2: Jak mi słusznie wytknięto: okazuje się, że w zeszłym roku Empik kupił Gandalfa, więc trudno ten sklep nazwać alternatywą.

Matras

MATRASKsięgarnie stacjonarne mają swoje zalety: można do nich wejść, podejść do półki, na której znajduje się interesująca nas tematyka, ogarnąć ją wzrokiem, wziąć interesujące nas książki do ręki, obejrzeć, przeczytać kawałek i zapisać na listę do zamówienia w internecie… Jeśli już ktoś musi z takich korzystać, to polecam Matras.

Matras jest siecią podobną do Empików, która jeszcze kilka lat temu była bladym cieniem wyżej wymienionego. I o ile na moje oko przez ten czas sama z siebie niewiele się zmieniła, tak niekorzystne z punktu widzenia klienta przeobrażenia zachodzące w tych ostatnich sprawiły, że Matras stał się dla niego ciekawą alternatywą. Nawet mimo swej często bałaganiarskiej i mało intuicyjnej ekspozycji.

Główne w moim odczuciu zalety Matrasa to znacznie większe nastawienie sieci na książki. Przejawia się na dwa sposoby: po pierwsze poświęcona jest im znacznie większa część salonów, Matrasy mają pojedyncze regały poświęcone muzyce i filmom, nie ma w nich działu gier komputerowych (IMHO szkoda) oraz przede wszystkim nie ma w nich działów chińskiej tandety, która od kilku lat kradnie przestrzeń na ekspozycji Empików.

Po drugie: przynajmniej w moim odczuciu Matras ma na ekspozycji więcej nowości oraz książek małych wydawnictw. O ile półki w Empikach są zwykle dość statyczne i dominują na nich wciąż te same pozycje wydawnictw należących do firmy lub tych, które wykupiły promocje, tak w Matrasach faktycznie jest z czego wybierać.

Trzecią zaletą są kosze z tanimi książkami umieszczanymi przy wejściu, w których można wygrzebać sobie coś w cenie antykwarycznej. Nie jestem pewien, czy ta atrakcja obecna jest w każdym sklepie należącym do sieci, z całą pewnością jednak natrafiłem na nią w przynajmniej kilku z nich.

Merlin

Merlin-LogoWpis ten nie byłby pełny bez największej, a przynajmniej najbardziej identyfikowanej księgarni internetowej w Polsce.

Otóż: z Merlina ostatni raz korzystałem pewnie ze trzy lata temu. Zamówiłem paczkę, po czym upłynęło ponad dwa tygodnie, zanim któremuś z pracowników firmy zechciało się ruszyć dupę, przespacerować na pocztę i nadać paczkę.

Tak więc: nie polecam…

Z drugiej strony: Merlin posiada bardzo interesujące zniżki, sięgające 30 procent okładkowej ceny, bardzo szeroką sieć punktów odbioru osobistego, znajdujących się w większości miast poziomu powiatowego, gdzie przesyłka jest darmowa za niewygórowaną cenę można odbierać też w kioskach i paczkomatach. Co więcej za przesyłkę nie płaci się też w wypadku większych zamówień (powyżej 200 zlotych).

Tak więc, jeśli dla kogoś jakość obsługi nie jest najważniejsza, to może zaryzykować.

Ravelo.pl

ravelo_logoCzyli dawny sklep internetowy Weltbild-a.

Powiem uczciwie: nie widzę specjalnych powodów, by z niego korzystać. Ceny są stosunkowo wysokie, w szczególności w porównaniu z Arosem, Bonito i Merlinem i utrzymują sie na podobnym poziomie jak w księgarniach partnerskich Azymutu.

Podobnie jak tam można odbierać je w księgarniach partnerskich z pominięciem dopłaty za wysyłkę, z tym, że niestety, o ile Azymut albo Merlin mają tych księgarni na pęczki, obsługując w zasadzie wszystkie miasta od powiatowego w górę, tak Ravelo ma ich co kot napłakał.

Jeśli jednak okaże się, że mieszkacie obok którejś z nich, to czemu by przepłacać? Zawsze oszczędzicie na każdej książce piątaka.

Świat Książki

Swiat-Książki-logoPonownie: stacjonarna alternatywa dla salonów Empik (jest i sklep internetowy, a w zasadzie to dwa, bo to ta sama firma, co Olesiejuk). Salonów Świata Książki nie ma zbyt wiele i nie są one szczególnie duże. Niemniej jednak w całości wypełnione są one książkami. Dobór tematyczny jest IMHO lepszy niż w Empiku, podobnie jak ekspozycja. Ponownie, podobnie jak w Matrasie wybór książek w sklepie stacjonarnym jest bardziej zróżnicowany, jest tam więcej nowości i pozycji z oferty mniejszych wydawnictw.

I na koniec:

Powyższa lista budowana jest w oparciu o subiektywne odczucie konsumenta. Zawiera wyłącznie sklepy, z których korzystałem lub korzystam. Jeśli jakiś sklep został pominięty, to oznacza, że w nim nie kupowałem, nie znam jego oferty i zwyczajów.

Lista ta nie ma celu marketingowego, a stanowi jedynie neutralny przekaz od konsumenta do konsumenta.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki, Sklepy, Wredni ludzie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Jeśli nie Empik, to co?

  1. „Co warto powiedzieć: na Amazon.co.uk wysyłka do Polski jest darmowa. ”

    Już od paru miesięcy nie jest. Choć i tak koszt wysyłki to zwykle parę funtów, co w porównaniu z nieraz o wiele niższymi cenami nie robi wielkiej różnicy. Natomiast co do porównywania .com i .co.uk – zależy. Zwykle książki i inne rzeczy są tańsze w USA, ale różnicę zjadają koszty wysyłki (podniesione niedawno przez USPS ceny bywają zabójcze, zwłaszcza, gdy się zamawia z Marketplace). Warto porównać oba sklepy, zwłaszcza zamawiając kilka pozycji, i wybrać tańsze warianty w jednym i w drugim.

  2. trefnehexy pisze:

    Matras:
    Nie wiem jak jest u ciebie w mieście, ale u nas w Tychach Matras zjadł świetną księgarnię Biały Ptak. I teraz na szczęście to chyba rodzaj franczyzy – bo szefem jest tam ten sam wspaniały księgarz. I to jest wielki plus Matrasa – mają na miejscu pracowników, którzy zęby zjedli na tej branży.

    Aros: polecam, bo ceny, bo na gościa i mam z nimi bardzo dobre wspomnienia.

    za resztę dzięki.

  3. Furiath pisze:

    Empik kupił Gandalfa rok temu za 12 milionów.

  4. Nika pisze:

    Ciesze się, że napisałeś ten tekst. Jest wiele ciekawych księgarni internetowych i człowiek nie jest skazany na Empik. Niestety, wiele osób sobie nie wyobraża kupowania książek w innym miejscu. A szkoda, bo można trafić na rewelacyjne okazję 🙂

  5. Bardzo lubię matras, często wpadam do którejś z filii w podziemiach w okolicach Dworca Centralnego w Warszawie (nie wiem dlaczego tak jest, ale można nabyć premierowe książki całkiem sporo taniej). Na merlin zamawiałam ostatnio i przyszło błyskawicznie.

  6. V pisze:

    Ciekawe zestawienie, jednak jest jeden mały problem: tylko dwie sieci stacjonarne. Nie jestem fanem sprzedaży wysyłkowej, korzystam z niej bardzo rzadko, zaś w moim mieście poza trzema Empikami jedyną księgarnią jest Matras, który poza wyprzedażami ma ceny takie jak w Empikach (i to przy mniejszej ofercie).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s