Z czego żyją czarodzieje?

0769_2e62_960Do napisania tego wpisu zainspirował mnie opublikowany na Poltergeiście artykuł Czarnotrupa pod tytułem Gorsi, ale nie najgorsi: Wiejscy czarodzieje w d20. Artykuł, który – powiem uczciwie – zupełnie mi się nie podoba.

Bo powiedzmy sobie szczerze: ludzie, którzy grają czarownikami (a są oni jednymi z popularniejszych archetypów postaci w RPG) ostatnim, co oczekują to usłyszeć „wiecie, wasze ulubione postacie normalnie zajmują się pozbawionymi prestiżu, kiepsko płatnymi pracami w rodzaju robotnika rolnego czy elektryka i tylko ty miałeś tyle szczęścia, że mogłeś zająć się zabijaniem goblinów!”

Prawdę mówiąc nie do końca podoba mi się też wizja chłopów, a raczej ogółu ludności wiejskiej potraktowanej jak zupełnie upośledzonej. Nie trafia też do mnie wizja czarodziejów używających takich zaklęć jak Tynkowanie czy Przemiana ziemniaków w bimber (ktoś tu czytał za dużo Wędrowycza) by zarobić na życie. Zwłaszcza, że już nawet czarodziej pierwszego poziomu może robić lepsze rzeczy.

Pomijając jednak moje gusta, przedstawiona przez Czarnotrupa ma dwie wady merytoryczne. Są to:

  • inwazja na role innych postaci: po pierwsze, w Dungeons and Dragons 3ed mamy do czynienia z 11 archetypami postaci (plus dodatkowo 4 przeznaczonymi tylko dla BN-ów), z których zaledwie 5 jest klasami dominująco magicznymi. Klasy te jednak dokonują inwazji na pola aktywności pozostałych specjalizacji: na wojnach nie walczą Wojownicy, tylko Czarodzieje. Na dworach nie występują Bardowie, tylko Czarodzieje-Iluzjoniści wyczarowujący muzykę. Gnoju na polach nie rozrzucają Plebejusze, tylko znowu robią to Czarodzieje. Zapomina się przy tym, że DeDeki są grą drużynową, gdzie (przynajmniej w teorii) sukces zależy od współpracy.
  • brak realizmu i spójności świata: po drugie: czarodzieje i profesje pokrewne przedstawiani są praktycznie zawsze jako swego rodzaju elita, moce swe zawdzięczające długotrwałej edukacji (Czarodzieje), wewnętrznemu, wrodzonemu darowi (Zaklinacze) lub wstawiennictwu samych bogów (Adepci, Druidzi i Kapłani). Trudno oczekiwać, żeby tego typu postacie nagle wybierały najgorsze ścieżki kariery i niskopłatne zajęcia przeznaczone dla robotników niewykwalifikowanych. Tym bardziej, że mogą zdecydować się na wiele lepiej płatne zawody. Zawody te to:

Sektor medycyny niekonwencjonalnej:

W D20 oczywiście dla Czarodziejów jest zamknięty, gdyż zaklęcia lecznicze zarezerwowane są dla Kapłanów i Druidów. Niemniej jednak w innych systemach RPG z innymi opcja ta nadal stanowi otwartą drogę.

Pracownicy sektora rolnego (którzy w światach przed-przemysłowych stanowią zapewne około 95% społeczeństwa) mają takie same potrzeby, jak pracownicy innych dziedzin. Potrzebują jeść, pić, odziać się, wykorzystywać narzędzia oraz być zdrowymi. W tej ostatniej dziedzinie ich zapotrzebowanie jest nawet większe niż w wypadku innych sektorów, bowiem rolnictwo to nie tylko ludzie, ale także i zwierzęta (oraz nie tylko przywiązani do ziemi chłopi pańszczyźniani, ale też właściciele i dzierżawcy folwarków). Te ostatnie to nie tylko chude krowy i marne chabety, ale też rasowe zwierzęta, nierzadko cenniejsze niż gospodarstwa zwykłego chłopstwa. Produkcja to nie tylko pszenica i brukiew, ale też i towary luksusowe o wysokiej jakości (zauważcie, że najlepszej jakości wina to też są produkty rolne). Wszystkie one potrzebują pomocy medycznej tak samo, jak ludzie (między bogiem, a prawdą znaczna część chorób jak ospa, gruźlica czy grypa atakuje zarówno ludzi, jak i zwierzęta hodowlane).

Nie da się ukryć, że zawody lekarza czy też znachora (między którymi długo nie było żadnej różnicy) istnieją w praktyce od zawsze i od zawsze należały do, jeśli nie najlepiej, to wysoko płatnych.

Nie da się ukryć też, że zdolności magów (w D20: kapłanów) do zasklepiania nawet bardzo poważnych ran dotykiem, usuwania wszelkich, niemagicznych chorób i urazów, a nawet przywracania życia jest zdolnością bezcenną. Zwróćcie uwagę na to, ile zarabiają w naszym świecie lekarze czy nawet weterynarze. Zwróćcie też uwagę, ile mogliby zarabiać, gdyby nauczyli się leczyć choroby bez potrzeby wykorzystywania gigantycznych ilości drogiego sprzętu, zaplecza i chemikaliów.

Przydatne zaklęcia: Błogosławiona jagoda, Krąg leczniczy, Leczenie Różnych Ran, Masowe uzdrowienie, Mniejsze odnowienie, Modyfikacja pamięci (zaklęcie o dużym potencjale w psychoterapii), Odnowienie, Prawdziwe wskrzeszenie, Przełamanie zaklęcia, Przywołanie z martwych, Regeneracja, Rozłączenie Mordekainena, Rozproszenie magii, Większe odnowienie, Większe rozproszenie, Wskrzeszenie,

Sektor prognozowania i doradztwa:

Drugie zajęcie, które na pewno przyniosłoby czarownikom duże dochody stanowi sektor prognozowania i doradztwa. W naszym świecie dobrzy ekonomiści i analitycy są osobami bardzo suto opłacanymi. Prawdopodobnie w dawnych czasach, gdyby znano współczesną metodologię także otrzymywaliby hojne wynagrodzenia. Czarownicy mają szansę zdominować ten zawód dzięki dostępowi do zaklęć szkoły Wieszczenia.

Szkoła ta przydaje się podczas podejmowanie wszelkich decyzji obarczonym ryzykiem (czy to osobistym czy finansowym), czyli zapewne w wypadku 99 procent decyzji biznesowych. Zasiać żyto czy pszenicę? Zainwestować w jedwabie czy skóry? Statek dopłynie do celu, czy nie dopłynie (albo: czy nadal płynie, czy właśnie zatapiają go Ku Toa?)? Wygram ze smokiem czy nie wygram?

Wróżki i wyrocznie już w starożytności cieszyły się popularnością.

Za szczególnie wrażliwy na różnego rodzaju załamania sektor uchodzi sektor rolniczy. W skrócie: w rolnictwie możliwe są trzy rodzaje klęsk. Pierwszą z nich jest nieurodzaj. Klęska nieurodzaju spowodowana jest przez szereg czynników niezależnych od człowieka takich jak pogoda, choroby, klęski żywiołowe i wypadki losowe (np. pożary, gwałtowne przymrozki etc). Zabezpieczyć się przed nią można dywersyfikując uprawy, tworząc zapasy z wieloletnim wyprzedzeniem lub też siejąc niekoniecznie bardziej opłacalne rynkowo, lecz wytrzymalsze gatunki. Następstwem nieurodzaju może być drożyzna i głód.

Drugą z klęsk jakie zawsze prześladowały rolnictwo jest klęska urodzaju, która zachodzi w momencie, gdy plony są zbyt obfite. Wówczas produkcja może przekroczyć zapotrzebowanie rynkowe, w efekcie czego zbiorów może nie udać się sprzedać lub spadek cen sprawi, że przychód ze sprzedaży produktów nie pokryje kosztów zbiorów. Grozi to ruiną finansową.

Podobna sytuacja może zajść w chwili, gdy zbyt wielu rolników uzna, że w jeden z typów produkcji opłaca się inwestować, w efekcie czego plony będą zbyt duże, co ponownie doprowadzi do spadku cen i może grozić ich ruiną finansową. W Polsce taka sytuacja powtarza się średnio co 2-3 lata na rynku truskawek (sezon nadprodukcji, gdy ceny są niskie, a rolnicy płaczą i sezon posuchy, kiedy za truskawki płaci się jak za zboże, bo nikt ich nie posadził).

Pomoc dobrego wróżbity zdolnego przewidzieć nie tylko, jaka będzie pogoda, ale także co jest w stanie przyjąć się w danym sezonie, co się nie przyjmie oraz w co warto inwestować, a w co nie do prowadzenia zyskownego gospodarstwa byłaby nieodzowna. Podobnie jak pomoc człowieka, który byłby w stanie zebrać informacje o cenach zboża i innych produktów nie psujących się (lub jak bydło: dających się przeganiać z miejsca na miejsce) na odległych rynkach pozwoliłaby zapewne osiągnąć duże zyski. Człowiek ten najpewniej mógłby też liczyć na dużą nagrodę.

Prawdę mówiąc jestem niemal pewien, że czarodziej byłby w stanie zapewnić sobie dostatnie życie zwyczajnie sprzedając abonament na prognozy pogody i kursy cen na rynkach produktów rolnych kilku właścicielom największych folwarków i gospodarstw w okolicy oraz (jeśli dysponuje magią leczniczą) uzdrawiając ciężko chorych ludzi i zwierzęta.

Przydatne zaklęcia: Eteryczność, Eteryczny spacer, Jasnowidzenie / Jasnosłyszenie, Języki, Kontakt z innym planem, Modyfikacja pamięci (aspekt Wyostrzenie Wspomnień), Obcowanie, Obcowanie z naturą, Posłanie, Przepowiednia, Rozumienie języków, Większe wróżenie. Wróżenie, Wykrycie położenia, Zlokalizowanie osoby, Przedmiotu

Sektor finansów i spekulacji:

Niepewność związana z rolnictwem może wydawać się wadą, jednak tworzy też okazję do zarobku. Jest nią spekulacja na rynku żywności. Ta polega na skupie produktów łatwych w przechowywaniu (w czasach dawnych było to głównie zboże) w momencie urodzaju i sprzedaży ich po cenach znacznie korzystniejszych w trakcie nieurodzaju.

Spekulacja tego typu powstała bardzo dawno, z całą pewnością uprawiano ją już w pierwszych miastach-państwach Mezopotamii. Stanowi bardzo ważne źródło dochodów po dzień dzisiejszy, a handel surowcami rolnymi jest notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych równolegle do handlu akcjami i przynosi zyski.

Jednocześnie do handlu zbożem powstały dwa, istniejące po dziś dzień narzędzia finansowe. Pierwszym z nich jest „zmowa cenowa” obecnie nielegalna, a notowana ponownie już w czasach pierwszych cywilizacji. Zmowa cenowa polega na tym, że grupa kupców (w czasach dawnych najczęściej dużych producentów rolnych) umawia się co do wysokości cen i nie sprzedaje towaru poniżej ustalonej kwoty, powodując drożyznę. Jest to oczywiście szczególnie groźne w wypadku żywności (gdyż każdy musi jeść).

Drugim jest Sprzedaż Opcyjna, stworzona właśnie głównie z myślą o handlu rolnym. Sprzedaż taka jest umową, wedle której dostawca (np. rolnik obawiający się niskich cen zboża) zobowiązuje się w ciemno dostarczyć kupcowi (np. piekarzowi obawiającemu się drożyzny) produkt po zadowalającej ich obydwu, z góry ustalonej cenie, niezależnie od tego, jak kształtować się będzie cena rynkowa.

Jest to oczywiście manewr bardzo wygodny dla kogoś, kto z góry zna przyszłe ceny.

Prawdę powiedziawszy nie zdziwiłoby mnie, gdyby w większości światów fantasy spekulacja na rynkach surowców rolnych była głównym źródłem zarobków wszelkich Gildii Magów, Bractw Czarnoksiężników i Diabelskich Świątyń (drugim źródłem dochodu byłaby zapewne lichwa, trzecim: inwestycje w karawany i statki kupieckie, czwartym: dochody z tytułu posiadanej ziemi i nieruchomości oraz pańszczyzna). Fakt ten może też stanowić bardzo poważne źródło konfliktów i racjonalny powód niechęci do magów żywionej przez zwykłych ludzi. Żywność jest bowiem produktem bardzo wrażliwym: bez jedzenia ludzie umierają. Każdy musi ją kupić, a potężna organizacja, kontrolująca jej rynek i wykorzystująca znaczącą przewagę, jaką daje jej znajomość przyszłości do nabijania sobie kiesy kosztem zwykłych ludzi budziłaby nienawiść.

Warto zauważyć też, że już głęboka starożytność znała takie instrumenty finansowe jak:

  • kredyt
  • kredyt lichwiarski (czyli na nieuczciwie wysoki procent, we współczesnej Polsce jest to powyżej 12 procent rocznie).
  • dzierżawa
  • spółka
  • spółka (proto)akcyjna
  • obligacja przedsiębiorstwa
  • ubezpieczenie (od ognia i utraty zysku), choć rynek usług ubezpieczeniowych nie rozwinął się aż do opracowania rachunku prawdopodobieństwa (pozwalającego obliczyć ryzyko straty i wysokość składek) przez Pierre de Fermat’a i Blaise Pascala.

Rynek finansowy może stanowić więc bogate źródło dochodów zarówno dla pojedynczych magów, jak i całych ich grup.

Przydatne zaklęcia: Jasnowidzenie / Jasnosłyszenie, Kontakt z innym planem, Obcowanie, Obcowanie z naturą, Posłanie, Przepowiednia, Rozumienie języków, Większe wróżenie, Wróżenie, Wykrycie położenia, Zlokalizowanie osoby, Przedmiotu

Obsługa prawno-notarialna:

O ile wszystkie wymienione rozwiązania lub przynajmniej ich bliscy przodkowie znani byli prawdopodobnie dużo wcześniej przed pojawieniem się pieniądza, tak ochrona prawna nie była ani szczególnie rozbudowana, ani też niestety szczególnie skuteczna. Nie istniały też wyspecjalizowane instytucje w rodzaju Giełdy Papierów Wartościowych zajmujące się pośrednictwem i zarządzaniem w handlu nimi. Nie znaczy to oczywiście, że nie istniały metody zarządzania tego typu prawami. Jedną z nich był zwyczaj zapisywania większych transakcji w księgach czy sporządzania umów na piśmie.

Inną metodą: uciekanie się do rytuałów o charakterze magicznym.

Czarownicy, dzięki znajomości zaklęć takich jak Mniejszy Geas, Geas / Poszukiwanie, Strefa Prawdy, Wykrycie Myśli, Strefa Prawdy czy Wykrycie Kłamstwa mogą być niezastąpionymi asystentami w trakcie sporządzania wszelkiego rodzaju umów i kontraktów. Nie tylko posiadają umiejętność czytania i pisania oraz wysokie wykształcenie, ale też szereg mocy pozwalających im ocenić zamiary i uczciwość obu stron oraz w wypadku zaistnienia takiego ryzyka (lub na żądanie klienta) zabezpieczyć je przed złamaniem umowy.

Co więcej: umowy notarialne, podobnie jak choroby zdarzają się każdej warstwie społecznej, zwykle też dotyczą spraw ważnych jak sprzedaż domu, czy dzierżawa ziemi. Pośrednictwo w ich zawarciu zwykle też jest opłacalne. W szczególności dla przedstawiciela (lub odpowiednika) zawodu, którego członkowie biorą sto złotych za odbicie na ksero papierka.

Przydatne zaklęcia: Geas / Poszukiwania, Iluzoryczny skrypt, Języki, Mniejszy geas, Modyfikacja pamięci (aspekt Wyostrzenie Wspomnień), Niewykrywalność, Posłanie, Rozmawianie ze zmarłymi (bardzo przydatne w sprawach spadkowych), Rozumienie języków, Sfera prawdy, Tajemny zamek, Wężowa pieczęć, Wybuchowe runy (zabezpieczenie dokumentów) Wykrycie kłamstwa

Śledczy:

Te same zaklęcia, wzmocnione dodatkowo o niektóre czary wieszczenia predysponują czarowników do roli śledczych i prywatnych detektywów. Pomijając już oczywiście przestępstwa kryminalne, które tak naprawdę stanowią kategorię umiarkowanie ważną, choć oczywiście sensacyjną należy zauważyć, że istnieje cała gama przestępstw gospodarczych i spraw cywilnych. Wszystkie one stanowią całkiem spore pole do popisu dla współczesnych detektywów i prywatnych detektywów. Często też przynoszą większe zarobki (i wiążą się z mniejszym ryzykiem).

Domena pracy obejmowałaby w tym wypadku głównie:

  • Wykrywanie oszustw gospodarczych. Współcześnie najpospolitsze są chyba próby wyłudzenia odszkodowań: 100 tysięcy złotych z polisy dla niektórych jest wystarczającym powodem, by wsadzić rękę w cyrkularkę albo podpalić dom… Nie ma powodów, by przypuszczać, że w świecie fantasy, jeśli tylko byłaby możliwość zawarcia tego typu umowy ilość szwindli byłaby mniejsza. Innym, popularnym oszustwem (możliwym do przeprowadzenia w każdych warunkach) jest wziąć towar na kredyt i rozpłynąć się w powietrzu.
  • Poszukiwania skradzionego / zaginionego mienia wysokiej wartości. Czyli głównie ukradzionych samochodów osobowych i dostawczych (często razem z ładunkiem), sprzętu budowlanego (koparek, spychaczy) czy dzieł sztuki. W warunkach fantasy zapewne najczęstszym obiektem poszukiwań byłyby stada bydła i koni. Konio- i bydłokradzi nie byli bowiem plagą jedynie dzikiego zachodu.
  • Poszukiwanie osób zaginionych oraz zbiegów. Ostatnia kategoria obejmuje nie tylko kryminalistów, ale też: alimenciarzy, wierzycieli, mężczyzn „niedojrzałych do ojcostwa” i zbiegłych dzieci. W światach fantasy zapewne także niewolników, chłopów pańszczyźnianych i panien nawiewających przed zaaranżowanym małżeństwem.
  • Obserwacja osób z najbliższego otoczenia klienta. Czyli wszelkiego rodzaju zdobywanie dowodów niewierności żon, odnajdywanie pracowników odpowiedzialnych za straty magazynowe i wszelkiego rodzaju szwindle oraz podobnych działań.

Jak mówiłem: kwoty o które chodzi mogą być znaczne, nawet w wypadku niezbyt zdawałoby się istotnych osób.

Przydatne zaklęcia: Dominacja nad osobą, Dostrzeganie niewidzialnego, Emocja, Eteryczność, Eteryczny spacer, Hipnotyczny wzór, Hipnoza, Identyfikacja, Języki, Kołatka, Masowy urok, Modyfikacja pamięci (aspekt Wyostrzenie Wspomnień), Pomocna dłoń, Posłanie, Powodowanie strachu, Rozmawianie z roślinami, zmarłymi, zwierzętami, Rozumienie języków, Sekretna strona, Sfera prawdy, Strach, Sugestia, Większe wróżenie, Wykrycie kłamstwa, Wykrycie położenia, Zauroczenie osoby, Zlokalizowanie osoby, Przedmiotu

Dostawca dóbr luksusowych:

Kolejnym polem, na którym czarownicy mogą się wykazać to Transport, choć tutaj bym nie przesadzał. Transport pod wieloma względami jest przynajmniej równie ważny dla gospodarki, co środki produkcji. Koniec końców, jeśli dysponujemy setkami tysięcy ton towaru, złożonego w innym miejscu, niż klienci, to towar ten jest zupełnie pozbawiony wartości.

Obawiam się jednak, że znaczenie czarowników dla gospodarki na tym polu byłoby jednak marginalne. Nawet mimo takich zaklęć jak Teleportacja.

Spowodowane jest to faktem, że, żeby odcisnąć jakiekolwiek piętno na gospodarce w skali makro musielibyśmy móc zabezpieczyć sobie możliwość ustalenia rejsów wahadłowych przewożących jednorazowo co najmniej 500 ton ładunku. Za pomocą zaklęć pozwalających przewieść maksymalnie jedną tysięczną tej masy (z 50% szansą utraty ładunku) raczej tego nie zdołamy uczynić niestety. Na szczęście jest jednak pole na którym możemy się dorobić: transport towarów luksusowych, rzadkich i wysokiej wartości.

Ot zwyczajnie wyobraźmy sobie taki Jedwabny Szlak. Skaczemy do Chin. Ładujemy pół tony jedwabiu, przypraw, drogich kamieni i innych, podobnych towarów i wracamy do domu. Sprzedajemy przez naszych agentów z dużym przebiciem.

Możemy też zajmować się usługami kurierskimi i przewozem przedmiotów rzadkich oraz wysokiej wartości. Prawdę mówiąc nie sądzę jednak, by była to usługa bardzo popularna. Zaklęcia teleportacji pojawiają się dopiero na 5 poziomie. Obłowić się można stosując już czary z poziomów 1-3. Tak więc nie sądzę, by było wielu chętnych do tego zawodu.

Przydatne zaklęcia: Bezbłędna teleportacja, Języki, Rozumienie języków, Teleporacja, Teleportacyjny krąg

Twórca rzemiosła artystycznego i sztuki użytkowej, Farmaceuta

Kolejna opcja zarobków to wytwarzanie magicznych przedmiotów. Z tego, co czytam na forach magowie wytwarzający magiczne przedmioty traktowani są nieco jak pracownicy fabryk wytwarzających sprzęt RTV i AGD. Pojawiają się nawet propozycje, by każda, wiejska chata miała samo-myjące się garnki i samo-sprzątającą miotłę.

Prawdę mówiąc: sądząc po logice świata, patrząc na mechanikę kreacji przedmiotów oraz wreszcie bazowe prawa ekonomii pomysł ten nie trzyma się kupy: za duży koszt wytworzenia, koszt nabycia tego typu artefaktów niewspółmierny do korzyści, zbyt długi czas produkcji, zbyt duży koszt osobisty (za tworzenie artefaktów płaci się ekspem) dla twórców i zero szans na zmniejszenie tych cen. Barierę stanowią też wreszcie wymagane kwalifikacje (aby wytwarzać nawet najprostsze przedmioty magiczne trzeba mieć 3 poziom doświadczenia). Dlatego też uważam, że produkcja masowa jest niemożliwa.

W naszym świecie istnieje jednak analogia, do której można się odwołać. Podobny poziom kwalifikacji, kosztów własnych i produkcji posiadają bowiem artyści-plastycy jak malarze czy rzeźbiarze, a także rękodzielnicy i rzemieślnicy. To dość egzotyczne zawody, do tego nie zawsze dochodowe (lecz powiedzmy sobie szczerze: artyści wytwarzają zabawki dla snobów, a nie przydatne przedmioty o dużej użyteczności praktycznej, w rodzaju magicznych mieczy).

Praca artysty wygląda tak: artysta wymyśla sobie, że zrobi jakiś przedmiot (np. Miecz +1, żeby daleko nie szukać). Pracuje nad swym dziełem kilka dni, następnie oddaje go do Galerii, gdzie przedmiot wisi, aż przyjdzie nadziany kupiec i go nie kupi. Podówczas na konto twórcy spływa okrągła kwota (uszczuplona o prowizję galerii). Drugą możliwością jest sprzedanie przedmiotu marszandowi. Marszand to wyspecjalizowany kupiec, który odkupuje gotowe prace od artystów, a następnie tworzy katalog, który rozsyła do kolekcjonerów, muzeów i galerii sztuki oferując jego odsprzedaż za wyższą cenę. Pośrednictwo marszanda ma wady i zalety. Z jednej strony: płaci on mniej, niż można dostać w galerii. Z drugiej: robi to z góry. Tak więc artysta nie ryzykuje, że stworzony przez niego obiekt będzie wisiał na jakiejś ścianie przez 10 lat. Trzeci sposób to oddanie przedmiotu do domu aukcyjnego. Tu uzyskuje się największe przebitki, jednakże nikt nie gwarantuje, że ktokolwiek weźmie udział w licytacji, nawet, mimo, że jest ona ogłaszana na wiele dni wcześniej. Należy jednak zapłacić z góry za sam fakt umieszczenia przedmiotu na licytacji.

Farmaceuta natomiast zajmuje się wytwarzaniem leków na zamówienie. W świecie, w którym nie ma masowej produkcji do kategorii tej należą wszystkie leki.

Przydatne zaklęcia: W tym wypadku znajomość zaklęć jest drugorzędna. Znaczenie mają natomiast atuty Tworzenia Przedmiotów.

Rzeczoznawca, Historyk magii:

Zawód Historyka Sztuki nie cieszy się w Polsce szczególnym uznaniem (tym bardziej, że jego adepci najczęściej zajmują się myciem kibli w muzeach) niemniej jednak u nas w ogóle profesje humanistyczne i artystyczne leżą. Zwyczajnie jesteśmy zbyt biednym narodem.

Natomiast w krajach bogatych historyk sztuki zajmuje się (prócz uczenia w szkole, pracy w muzeum i pisania książek) także wyceną rzeczoznawczą dzieł sztuki. Zwyczajnie: przychodzą do niego ludzie z różnymi przedmiotami, on je ogląda, a następnie ocenia, w jakiej epoce zostały one wykonane, przez kogo, czy są autentyczne, jaki jest ich stan zachowania oraz jaka jest ich klasa wartości. Następnie inkasuje prowizje. Mając takie informacje klient idzie do galerii.

Historyk magii zapewne zajmowałby się tym samym: identyfikowaniem magicznych przedmiotów oraz informowaniem właściciela ile są one warte.

Przydatne zaklęcia: Czytanie magii, Identyfikacja, Języki, Rozumienie języków, Wiedza o legendach, Wizja, Wykrycie magii

Władca smoków, Egzorcysta

„Władca smoków” to tytuł nadawany magom z Ziemiomorza na tyle potężnym, by smoki chciały z nimi rozmawiać.

Idea jest raczej prosta: światy fantasy, w szczególności te RPG-owe zamieszkują masy potworów, z których część należy przepędzić (a są przy tym odporne na przepędzanie za pomocą innych środków niż magia) oraz takie, z którymi wypada się dogadać i zawrzeć jakiegoś rodzaju układ (choćby po to, odkupić od nich ziemię za wodę ognistą lub poszczuć na inne potwory).

Należy zauważyć, że w wielu przypadkach dogadanie się wymagać będzie zawarcia jakiegoś rodzaju kompromisu pomiędzy rasami tradycyjnie uważanymi za „dobre” w rodzaju np. zamieszkującymi las Entami, a wioską drwali.

Podejrzewam, że sporym wzięciem cieszyłby się też człowiek, który byłby w stanie poradzić sobie z efektami działania co mniej ciekawych stworów. Oba te zadania wydają mi się odpowiednie właśnie dla czarowników, choćby dzięki wysokim poziomom różnych umiejętności typu Wiedza.

Przydatne zaklęcia: Antypatia, Alarm, Geas / Poszukiwanie Języki, Konsekracja, Kontrolowanie nieumarłego, Kontrolowanie roślin, Magiczna Broń, Magiczny Krąg Ochrony Przeciw, Odesłanie, Ograniczone życzenie, Przełamanie zaklęcia, Rozłączenie Mordekainena, Rozproszenie magii, Rozumienie języków, Usunięcie klątwy, Większe rozproszenie, Zauroczenie osoby,

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantasy, RPG. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Z czego żyją czarodzieje?

  1. sm00k pisze:

    Czyli co, Wiedźmin realm?

  2. Eire pisze:

    Szkoda, że dotyczy to tylko RPG- w dodatku niby oparte na jednym systemie, a jednak rozważające inne opcje.
    Bo tak naprawdę wszystko zależy od konstrukcji świata- inaczej będzie to wyglądać w świecie, gdzie magia to boska moc dla wybrańców, inaczej tam, gdzie każdy ma jakiś tam talencik. Zakładamy, że dostaje się ogólną „magię” czy konkretne uzdolnienia? A jeśli tak to czy w systemie „wszystko albo nic” czy mamy jakiś mniej lub bardziej losowy rozkład. Czy jest wrodzona, czy trzeba się jej nauczyć? Jeśli to drugie-jaki jest system szkoleń? Jeśli mamy zarówno potężnych czarowników jak i szaraczków to nic nie stoi na przeszkodzie, by jeden grzał posadkę u króla, a drugi lutował garnki znakami i leczył zębowe robaki u kmieci. System szkoleń daje jeszcze więcej możliwości skończenia jako wiejski „mądry”- albo kasy brak na szkołę, szkolenie i pomoce, albo za późno się zorientowano, albo ilość chętnych na miejsce jak na lekarski czy inną japonistykę…

    Poza tym w systemach gdzie sprawy odwalaliby magowie szybko pewnie wykształciłyby się mechanizmy dostosowujące. Wysoka cena przypraw i jedwabiu brała się po części z faktu, że trzeba było je przewieźć z daleka- kilku magów codziennie zwożących bele w dowolnych kolorach do kramów pewniakiem zachwiałoby rynkiem. Na każdego przewidującego wahania cen i opinii publicznej znajdzie się ktoś, kto za odpowiednią stawkę pobruździ.

    Jedynie medycyna się nie zmienia- jak człowieka brzuch zaboli to się nie targuje 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s