Jak w skutek własnej głupoty i ignorancji stanąłem oko w oko ze Śmiercią

zmijaWychodzę z domu. Patrze: na chodniku leży coś z gatunku gadów, beznogie, szare, wielkości sporej rosówki i się wygrzewa. Myślę sobie:
– Padalec.


Myślę dalej, choć nie powinienem:
– Wezmę go i w poktrzywy rzucę, bo jak go kot znajdzie, to zabije.
To myk, łapię go za uszami, bo wiem, jak padalce łapać, co by im krzywdy nie zrobić, bo widziałem, jak koleżanka na wyjeździe wakacyjnym łapała. Niosę w pokrzywy i wyrzucam.

Wracam do domu.

– A ciekawe, co taki żre? Może komary? – więc myk, uruchamiam Wikipedię, wpisuje „padalec”. Patrzę, patrzę.

– Niepodobny.

Więc myk! Węże Polskie!

Patrze. Patrze!

– O! Ten jest podobny!

Żmija zygzakowata.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przygody i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Jak w skutek własnej głupoty i ignorancji stanąłem oko w oko ze Śmiercią

  1. Nie wiem ile w tym prawdy ale Wiki podaje, że dla dorosłego człowieka ukąszenie żmii nie jest śmiertelne. A poza tym w średniowieczu raczej nie żyjemy i wystarczyłoby pójść na SOR.

    Śmiem twierdzić, że ewentualna wizyta na SORze bardziej by ci nadszarpnęła twoje zdrowie niż samo ukąszenie. 😉

  2. Erih pisze:

    „bo wiem, jak padalce łapać, co by im krzywdy nie zrobić, bo widziałem, jak koleżanka na wyjeździe wakacyjnym łapała. Niosę w pokrzywy i wyrzucam.”

    Całkiem dobre podejście. Niejeden amator niewypałów miał wystrzałową sesję z przedwojenną bombą, bo wiedział, jak się je rozbraja, bo widziałto na discovery…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s